Rewolucja zaklęć! Koniecznie przeczytaj!
► Poszukujemy nauczyciela Starożytnych Run!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Trwa lekcja Transmutacji!
► Trwają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!
► Pamiętamy! II rocznica Bitwy o Hogwart!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Gospoda Pod Świńskim Łbem
Autor Wiadomość
Edmund Salvatore
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 10:50 am   

No to skoro miał takie samo zdanie o tej całej sytuacji, to dlaczego się tak upierał i wplątał w to Edmunda? Może Albus sam się wpakuje i wyjdzie niebawem na ulicę. Edmund miał nawet pomysł, co mu szkodzi posiedzieć i poczekać na niego. Będzie na dworze, a może zobaczy Albusa przez okno, czy może nawet wyjdzie na przechadzkę, albo będzie chciał coś sprawdzić. On także miał do niego sprawę, ale nie taką ważną jak Marcus. Wysłuchał pytania Marcusa i pokręcił z rezygnacją głową.
- Zamieniasz się w drugiego dziennikarza? Mówiłem Ci, że ponad rok mnie tutaj nie ma i nie wnikałem w sprawy Ministerstwa, poza tym interesuje mnie dlaczego Ministerstwo nie patrzy na to morderstwo, gdzie rzekomo zamordowali jakiegoś gryfona. Rzuciłem okiem na jego zwłoki i szczerze powiedziawszy nie wygląda to na zwykłego zmarłego. Jest rozszarpany, jakby napastnik potrzebował krwi w tym momencie...
Tyle co wiedział to powiedział. W końcu Marcusowi mógł wierzyć, ale gdy wcześniej usłyszał propozycje pójścia do szkoły trochę się zniechęcił. Nie chciał, żeby ropucha miała jakieś podejrzenia, że Marcus przyprowadza nie wiadomo kogo do Hogwartu.
- Nie, nie wiesz co. Mam jeszcze pięć minut i muszę zmykać stąd. W domu czeka remont, a ja chce dzisiaj spać pod dachem, a jeśli zaraz się za niego nie wezmę to mnie będziesz musiał w gabinecie przenocować.
Zakpił i uśmiechnął się lekko popijając nieco szybciej piwo kremowe.
Ostatnio zmieniony przez Edmund Salvatore Nie Lut 20, 2011 1:22 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2502
Poziom życia: 100%
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 8:21 pm   

Ab wrócił z zaplecza, żeby przyjąć zamównienie kolejnego klienta. Jakiś przypadkowy podróżny z brodą, dość napakowany solidnie, ubrany w połatany płaszcz. Aberthof podał mu piwo, po czym wrócił do swojego zajęcia jakim było rozmieszanie szkła na regałach z alkoholem. Na tych dwóch denerwujących podróżnych już nie zwracał uwagi. Niech mu tylko spórbują zdemolować bar czy coś... o nie, tego im nie daruje. Wystarczająco już go rozzłościli.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
 
Marcus Luckgood
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 12:41 pm   

Był trochę zawiedziony, że brat Ab nie powiedział mu gdzie się ukrywa Albus Dumbledore. Marcus miał dobre intencje jak zwykle ale niestety nie zostały one uwzględnione przez barmana. No cóż.. trzeba będzie znaleźć jakiś inny sposób na dotarcie do dyrektora tym bardziej, że o głupotach nauczyciel nie chciał gadać. Skoro nie zastali tutaj Albusa to postanowił, że pogada sobie jeszcze trochę z Edmundem. Jego reakcja jednak była.. dość bulwersująca.
- Czego Ty się tak denerwujesz człowieku? Tylko się spytałem. Zachowujesz się naprawdę czasami dziwacznie. Czy to z powodu, że nie dotarliśmy do dyrektora czy co? A co do tego gryfona.. słyszałem nieco o tym.. jak na moje to jakiś wygłodniały wilkołak to zrobił. Tylko który.. - odparł Marcus Edmundowi i lekko wkurzony na jego reakcję zatopił swoje usta w kuflu piwa by pociągnąć trzy łyki. Następnie odstawił go znów na ladę i spojrzał na aurora. Już chciał uciekać? Ledwo kilka minut się dopiero widzą.
- Nie śpiesz się tak z piciem tego piwa, bo szybko fazę załapiesz. Zawsze możesz przecież wynająć pokój w Dziurawym Kotle albo.. tutaj.. choć ten..barman.. może nie być zadowolony.. swoją drogą podejrzliwy człowiek, nie uważasz? - spytał Edmunda rzucając wzrokiem w kierunku Aba.
 
 
Edmund Salvatore
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Lut 21, 2011 8:09 pm   

- Ja się denerwuję? No co Ty... Po prostu jestem wygłodniały jak ten wilkołak. A wilk jak głodny to jest zły...
Zaśmiał się do niego, żeby sobie czasami nie pomyślał, że on jest wilkołakiem czy co. Co do tego to nie. On się brzydził takim gatunkiem ludzi, a co najważniejsze bał. Mimo, iż był dorosłym mężczyzną to i nawet nie można sobie poradzić z wilkołakiem, ma niebywale wielką moc, a różdżka w tej chwili nie jest dobrym rozwiązaniem. Ledwie kilka minut? Siedzieli co najmniej z pół godziny, a Edmund miał wyjść tylko na chwilę łyknąć piwa kremowego i wracać do pracy.
- Szczerze, jest nieco dziwny ale nie dziw mu się. Może jest w zmowie z Dumbledore i nie chce się wygadać. W jego sytuacji co byś zrobił? Wszyscy go szukają, a najbardziej jego zameldowaniem interesuje się Dolores Umbridge.
Dziwił się Marcusowi, że nadal tam pracuje dla tego czegoś. On na sam jej widok na mdłości mu się zbierało, a co dopiero zamienić z nim parę słów. Była słodka, aż za bardzo. Spojrzał jeszcze raz na Marcusa i wstał.
- Na prawdę już idę.
Powiedział i podał mu dłoń po czym wyszedł z pubu.

zt
 
 
Marcus Luckgood
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Lut 22, 2011 7:13 pm   

- Rozumiem. Następnym razem jednak proszę abyś tak się nie denerwował mój drogi przyjacielu, bo złość nic nie pomoże. - zwrócił się do aurora. Cenił go naprawdę jak tylko mógł. Uważał go za osobę godną zaufania ale trochę nie był zadowolony z jego odpowiedzi. Czemu on tak się unosił to tego Marcus nie mógł pojąc. A czas w Świńskim Łbie im leciał i wydawało się, że te pół godziny to było tylko kilka minut. A Ed się śpieszył. No tak.. remont domu w końcu czekał.
- Rzeczywiście. W sumie nie dziwię się temu barmanowi, że tak kryje dyrektora. Też bym na jego miejscu nie chciał aby wpadł w łapy Ministerstwa i tej.. jędzy Dolores. - przytaknął na słowa swojego kolegi z przed lat. Marcus tam pracował dlatego, że akurat była wolna posada nauczyciela Historii Magii, a że siedzi w tym temacie to postanowił skorzystać. Nie żałował jednak wyboru.
- No to trzymaj się stary. Do następnego spotkania. - uścisnął mu dłoń. Potem dopił jeszcze piwo do końca i chciał się zbierać ale spojrzał na Aba jakby chciał mu jeszcze coś powiedzieć.
- Panie barmanie.. proszę tylko przekazać dyrektorowi Dumbledorowi, że są wierni jego ideom w Hogwarcie. Jeśli będzie potrzebował pomocy to Marcus Luckgood zawsze będzie mu służył choćby miał umrzeć za to. Do widzenia. - powiedział do barmana, a następnie obrócił się na pięcie i wyszedł kierując się do zamku Hogwart.


<zt>
 
 
Maria Stick
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Mar 02, 2011 10:47 am   

Maria aportowała się przed gospodą. Gdy weszła do środka, zastała kilku czarodziejów i barmana. Podeszła do laby i zamówiła piwo. Gdy je dostałą wzięła kilka łyków, po czym spojrzała, by zobaczyć, czy nic nowego się nie dzieje. Maria w końcu znudzona wstała. Swój napój wypiła do końca. Uśmiechnęła się do barmana płacąc przy tym, po czy wyszła z gospody.
z/t
 
 

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2502
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Mar 08, 2011 12:57 pm   

I bzzziumm... troche wypłowiała sowa odnalazła trop Albusa Dumbledore'a z początku tłukąc się w okno, aby zmieścić się przez szparę do środka, aż w końcu przecisnęła się przewracając się na ziemie, co spowodowało odczepienie się od niej liściku, po czym sowa pozbierała się szybciutką i tą samą drogą wyleciała.

A w liście pisało krzywym koślawym pismem Opiekuna Slytherinu:

" Potter miał znowu wizje, prawdopodobnie będzie chciał ratować Blacka, gdziekolwiek Black teraz jest, a wizja prawdopodobnie znowu dotyczyła tego samego. Nie mogłem powstrzymać Pottera i sądze, że udał się tam gdzie prowadzi go wizja. Obawiam się Dumbledore, że tym razem to coś więcej niż tylko majaki Pottera".

// Albus mam nadzieję, że wkrótce się pojawisz, bo w przeciwnym wypadku będę musiała przejąć Twoją rolę jako MG, a dużo bardziej wolałabym gdybyś się jednak pojawił. W razie czego myśle, że zorientujesz się kiedy wkroczyć do akcji w Departamanecie Tajemnic.//


Dodane po 12 minutach:

A tymczasem Mroczny Znak Belli zaczął czernieć i pulsować. Nie ważne co się dzieje, nie ważne, co teraz... widocznie coś poszło za szybko, a może za wolno? Bez znaczenia. Wiadomość była jedna = stawić się w Sali przepowiedni... jak najszybciej.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
 
Bellatrix Lestrange
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Mar 08, 2011 3:21 pm   

Bella czekała na tą chwilę. Plany pozmieniały się widać i porwanie Diany nie było już istotne. Czarny Pan miał prostszy plan, znacznie lepszy i bezpieczniejszy. Bella się nie wtrącała, miała wykonać jak najlepiej swoją część roboty, dlatego, gdy tylko jej Mroczny Znak dał o sobie znać poderwała się podniecona ze swojego miejsca. Odsłoniła przedramię, by na własne oczy dojrzeć to wezwanie. Przejechała pieszczotliwie palcem po Znaku, zaśmiała się złowieszczo i rozpłynęła w czarny dym deportując się z Gospody.

<zt>
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Amaimon

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 9