► Poszukujemy nauczycieli Astronomii oraz Mugoloznastwa! Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Na boisku quidditcha trening Krukonów!
► Rozpoczyna się lekcja Obrony Przed Czarną Magią!
► Rozpoczynamy bal! Uczestników zapraszamy tutaj! Dostępna bilokacja. Szczegóły o zabawie.
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

146
157
135
141

Kwiecień 2000r.
Pełnia: 14-15.04 (07-09.09)
Pierwsze powiewy ciepłego powietrza zastępują zimowe chłody, a roślinność zaczyna coraz śmielej budzić się do życia. W dzień ok. 10'C, w nocy ok. 4'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Błonia
Autor Wiadomość

Madelaine Davies
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 40
Wiek: 16
Krew: półkrwi
Pupil: sóweczka zwyczajna - Vishal
Różdżka: pióro dirikraka, 9 i pół cala, brzoza, giętka
Ekwipunek: notatka z zielarstwa, różdżka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 9
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 12
Miotlarstwo: 6
Wysłany: Czw Lip 19, 2018 1:31 am   
   <Multikonta: Raylene Winchester


Zaskoczona była nieco tą speszoną reakcją; nie była tym typem osoby, na widok której inni mogliby się czuć skrępowani. To raczej ona sama znajdowała się często w takiej sytuacji, była przecież niedostosowaną społecznie bułką. O pewnej niezręcznej sytuacji sprzed lat nie pamiętała już prawie wcale, a jeśli nawet nosiła gdzieś w odmętach umysłu tamto wspomnienie, nie stanowiło już ono żadnej poważnej materii. Byli przecież wtedy tylko dziećmi, a dzieciaki często robią głupoty; Madelaine była zresztą równie zawstydzona otrzymaniem walentynki co autor felernej kartki. Wyszło jak wyszło, a że ostatecznie niczego cofnąć się nie da, najwygodniej było o sprawie zapomnieć. Głupio byłoby po takim czasie wciąż przejmować się byle pierdółką, psując sobie tym samym znajomość.
- Chyba mamy teraz mniej wspólnych lekcji - zauważyła, próbując zlokalizować źródło tak rzadkiego kontaktu. We wcześniejszych latach chyba częściej zdarzały się zajęcia, na których byliby oboje. Na to jednak też niewiele można było poradzić, a że nigdy nie byli ze sobą jakoś szczególnie blisko, nie było potrzeby specjalnie umawiać się na spotkania.
- Znakomicie, dziękuję - odpowiedziała od razu i nikt nie miałby wątpliwości, że mówi absolutnie szczerze. Osoba Davies miała to do siebie, że jej emocje szybko przenikały do atmosfery. Czasami kiedy się złościła, można było prawie spodziewać się ciemnych chmur i piorunów pojawiających się magicznie w okolicy, ale w tym momencie ta aura byłą wręcz odwrotna. Nie dało się nie zauważyć, że ma się do czynienia ze szczęśliwym człowiekiem.
- Rodzice niedawno przysłali mi paczkę z planszówkami. Wiesz, z normalnymi grami, które nie wybuchają ci w twarz, a pionki nie krzyczą na ciebie, jeśli grasz niestandardowo. Tka ulga po szachach czarodziejów! - Wiedziała doskonale, że Gryfon również ma mugolskie pochodzenie; takie sprawy zazwyczaj wyłapywało się szybko z rozmów, nawet jeśli ktoś nie przywiązywał do tego wielkiej wagi. W tym wypadku niemagiczne korzenie stanowiły swego rodzaju spoiwo relacji - któż bowiem mógłby lepiej zrozumieć bolączki dziewczyny z czarodziejskimi grami jak tylko ktoś, kto znał świat alternatywny? No dobra, szachy z poruszającymi się figurami to fajna rzecz, póki pionki nie pokazują ci brzydkich gestów, kiedy przegrasz. Madelaine uważała to za niezbyt miłe, skoro dopiero się uczyła grać. Jednak zwykły, prosty chińczyk czy inne Scrabble były o wiele mnie stresujące.
- A co u ciebie? - zagaiła za chwilę.
_________________


 
 
     

Simon Richardson
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 14 Lip 2018
Posty: 7
Wiek: 16
Krew: mugolska
Pupil: sowa uszata Alf
Różdżka: pióro memrotka, 9 cali, ostrokrzew, sztywna
Ekwipunek: różdżka, miętowe gumy, paczka papierosów, zapałki
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 9
Z. defensywne: 8
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Lip 19, 2018 4:48 pm   
   <Multikonta: -


Richardson był dość spontanicznym człowiekiem, rzadko co mogło go zawstydzić czy zaskoczyć, to raczej on wyskakiwał jak przysłowiowy królik z kapelusza i palnął jakąś głupotę. Najpierw robił, potem dopiero myślał nad konsekwencją swoich czynów. Tak samo było wtedy z tą kartką. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło, bo nadal traktował życie dość beztrosko. Niemniej jednak ciągle siedziało mu to w pamięci i mimo, że Madelaine puściła to w niepamięć, w sercu Simona wstyd pozostał. Nie nie mógł na to poradzić.
- Tak, niestety tak wyszło - odparł. Lubił wspólne lekcje z Puchonką, zawsze prowadzili dość ożywione rozmowy na temat wspólnego akurat zajęcia. Po Sumach część przedmiotów odeszła, to i kontakty były rzadsze. Poza tym byli tylko kolegami ze szkoły, nie łączyła ich przyjaźń czy inne głębsze relacje.
Uśmiechnął się do niej już normalnie, życzliwie. Cieszył się, gdy otaczali go weseli ludzie. On sam starał się nie pokazywać jak bardzo ma w życiu pod górkę i wolał być postrzegany jako typowego wesołka. Dlatego bardzo go ucieszyło, że chociaż inni mają lepiej niż on sam, co ewidentnie było widać na twarzy dziewczyny, która aż emanowała radością.
- Naprawdę? To wspaniale, możemy kiedyś zagrać dla relaksu. Przynajmniej, tak jak mówisz, nie będziemy się bać, że coś strzeli nam w twarz albo wyzwie od zakutych łbów i oferm - zgodził się z nią. Jako dzieciak, kiedy jeszcze nie miał pojęcia o istnieniu magii często grywał w planszówki. Szczególnie upodobał sobie chińczyka i eurobiznes, teraz jednak, nie miał z kim grać. Bardzo podobała mu się perspektywa wrócenia do dawnych zwyczajów, jeśli oczywiście, Madelaine się zgodzi.
- U mnie w sumie bez rewelacji - wzruszył ramionami. - Treningów na razie nie ma, ale pewnie lada dzień na nowo z nimi ruszymy - dodał po chwili. Nic innego nie mógł powiedzieć. Z rodzicami nie rozmawiał i tak dalej. Nie było o czym mówić.
_________________
 
     

Madelaine Davies
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 40
Wiek: 16
Krew: półkrwi
Pupil: sóweczka zwyczajna - Vishal
Różdżka: pióro dirikraka, 9 i pół cala, brzoza, giętka
Ekwipunek: notatka z zielarstwa, różdżka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 9
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 12
Miotlarstwo: 6
Wysłany: Pon Lip 23, 2018 1:07 am   
   <Multikonta: Raylene Winchester


Zdecydowanie, przyjemnie było mieć razem lekcje. Zawsze to kolejna przyjazna twarz w sali, a kiedy akurat udało się pracować razem, zawsze znalazł się wspólny temat do rozmowy. Madelaine zawsze ceniła osoby, które miały wyrozumiałość dla jej specyficznego poczucia humoru i Simon należał akurat do tego grona. Nie byli ze sobą na tyle blisko, by specjalnie spotykać się po zajęciach bez okazji, jednak wymieniane przy przypadkowych spotkaniach pozdrowienia czy choćby uśmiech i tak były dla Puchonki wielkim skarbem. Mimo wszystko, obcy zawsze ją stresowali, kiedy więc ktoś obcym być przestawał, z automatu stawał się dla dziewczyny jasnym punktem świata.
- No cóż, z planem lekcji nie wygrasz! - stwierdziła, uśmiechając się z niejakim rozbawieniem. Kiedy zawodził jedyny czynnik, który zmuszał ich do regularnego kontaktu, naturalne było rozmywanie się relacji w coraz bardziej odległą. Ale jednak, skoro już przydarzyła się okazja, nie sposób byłoby odmówić sobie choć chwili rozmowy. Pogoda ani temperatura nie wydawały się sprzyjać dłuższym posiedzeniom na błoniach, ale nie była to przeszkoda nie do ominięcia.
- Masz ochotę na cukierka? Dostałam z kuchni, są cu-dow-ne - wtrąciła gdzieś pomiędzy tematami, wyciągając ku chłopakowi dłoń z papierową torebką. Podczas tego ruchu pozwijane w papierki łakocie zaszeleściły cicho w środku, sygnalizując swą liczną obecność. Maddie nie byłaby przecież sobą, gdyby nie podzieliła się zdobytymi od skrzatów dobrami. Zawsze, kiedy już coś od nich wynosiła to w takich ilościach, że i tak w życiu nie poradziłaby sobie z nimi sama.
- Super! Będziemy się musieli umówić na któreś popołudnie, może jeszcze ktoś będzie chętny. Nie mamy jakiegoś wielkiego wyboru, ale damy radę. Byle tym razem żaden z pionków nie próbował mnie walnąć. - Tak, niestety dała się namówić dość niedawno na magiczną partyjkę szachów. Jakby mało było tego, że w ogóle była w tej grze beznadziejna, to jeszcze w tutejszej wersji obrażały ją jej własne figury. Jak tu skupić się na kolejnym ruchu, kiedy wieża strzela focha, a goniec wyrzuca ci od debili? W tym zamku na pewno było więcej fanów normalnej, kulturalnej gry, trzeba było ich tylko zlokalizować i namówić na wspólną zabawę.
- Pewnie tak, robi się cieplej. - I temat trochę umarł, bo akurat w tej dziedzinie występował między nimi pewien dysonans. Madelaine nie fascynowała się lataniem w żadnym stopniu, chyba że mogła podskakiwać na trybunach i drzeć się wniebogłosy do wywijających w przestworzach zawodników. Tak, szczególnie kiedy mogła temu czy owemu zrobić bardzo adekwatny przytyk, ale że sama raczej nie wsiadała na miotłę, zbliżający się sezon treningowy nie był dla niej aż tak fascynujący. Ot, wesoły dodatek do życia, ale z pewnością nie jego esencja.
_________________


 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom







over-undertale











AbsitOmen

Northland Highschool

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10