Rusza wakacyjny event! Zapraszamy tutaj!
► Ogłoszenie dotyczące wakacji i awansowania postaci!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!
► Poszukujemy nauczycieli Starożytnych Run, Numerologii i Historii Magii!

Trwają wakacje! Traktujemy Hogwart jak miejsce wyłączone na ten okres z gry!
Minęły dwa lata od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

---
---
---

Lipiec/Sierpień 2000r.
Pełnia: 08-10.07 (06-10.03)
Lato w pełni! Słońce będzie czasami znikać za burzowymi chmurami. Możliwe gwałtowne wyładowania. W dzień ok. 24'C, w nocy temperatura spada do ok. 14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Vanessa Harvin
Wczoraj 0:58
Klasa Historii Magii
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3801
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri, Carter (nieoswojony)
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Cze 29, 2016 10:35 pm   Klasa Historii Magii
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Klasa zaopatrzona w ogromną, czarna tablica z której wchodził i wychodził prof. Binns na lekcje. Mimo przestronnych okien w środku panuje monotonna, wręcz usypiająca atmosfera.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Lis 09, 2017 9:30 pm   
   <Multikonta: --


Historia Magii to jeden z najnudniejszych przedmiotów w Hogwarcie, tego Holly mogła być pewna. Większość uczniów na tych zajęciach dosłownie przysypiała. Byli tacy co urządzali sobie jakieś czarodziejskie zabawy, dbając o to, żeby profesor niczego nie zauważył albo tacy, którzy zasłonięci podręcznikiem urządzali sobie drzemki albo tacy, którzy plotkowali w najlepsze. Generalnie mało kto zwracał uwagę na nauczyciela oraz jego wykłady. Gryfonka nie była tutaj wyjątkiem, przez prawie całą lekcję przerysowała coś bezsensownego na pergaminie. W końcu koniec zajęć i wszyscy z ulgą mogli opuścić salę. Uczniowie zaczęli się pakować, profesor dosłownie rozpłynął się w powietrzu jak to miał w swoim zwyczaju i panował taki rozgardiasz jakby niektórzy mieli podczas tych lekcji bardzo przyjemne sny.
Tak samo i ona zaczęła wrzucać swoje rzeczy do torby. Zwinęła pergamin, zamknęła atrament i z piórem dorzuciła je do torby i właśnie wstawała z miejsca, gdy dostrzegła na blacie pozostawione bardzo ładne pióro. Nie wiedziała jednak do kogo ono należy. Miało taką elegancką skuwkę, musiało sporo kosztować. Przyglądała mu się chwile, obracając w palcach i już miała zapytać czy ktoś go nie zgubił, ale właśnie zorientowała się, że w sali mało kto pozostał nie licząc kilku maruderów siedzących dalej i jej samej oczywiście.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Sob Lis 11, 2017 9:33 pm   

Szukał jednej osoby. Nie wiedział gdzie może mieć teraz zajęcia, więc na ślepo szedł korytarzem i jak przyuważył, że jakaś grupa kończy zajęcia to zaglądał. No nie, nie znał rozkładu rocznika niżej, dlatego nie mógł się nawet domysleć, gdzie o tej porze ją znajdzie. W końcu wpakował się do klasy Historii Magii, będąc właściwie pewnym, że nauczyciela już nie zastanie, bo ten zwykle znikał dość szybko po zakończeniu swego wykładu. I w końcu ją tu zastał. Holly chyba się w coś zapatrzyła skoro nie dostrzegła go od razu, przynajmniej gryfonki.
- Cześć. - przywitał się, spoglądając na trzymany przez nią przedmiot, który tak pochłonął uwagę dziewczyny, a że to było dość eleganckie pióro, sam się zaciekawił jego pochodzeniem.- To twoje? - wątpił, żeby pióro należało do panienki Radampton, lecz zawsze można zapytać.
Gryfon nie przybył tu jednak tak zupełnie bez powodu, miał sprawę do młodszej gryfonki i po to się fatygował, zaglądając do różnych sal na piętrze.
- Sluchaj... mam do ciebie pare zdań, chodzi o quidditcha. - zaczął i miał nadzieję, że koleżanka nigdzie się nie śpieszy, bo to mogłoby znacznie skrócić te "pare zdań" do paru niezbędnych wyrazów.
To chyba nic dziwnego, że chodziło mu akurat o quidditcha,~w końcu przewodził drużynie gryfonów i w tym roku miał zamiar doprowadzić ich do zwycięstwa i zdobycia pucharu, chociaż nadal jeszcze nie miał kompletu zawodników.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Lis 13, 2017 10:04 am   
   <Multikonta: --


To pióro była naprawdę ładne. Im dłużej się mu Holly przygladała tym bardziej nie dawało jej spokoju to do kogo owe znalezisko może należeć. Bo oczywiście nie zamierzała go zawłaszczyć ani ukraść, nic z tych rzeczy, chociaż był to bardzo piękny przedmiot. Ją jednak na coś takiego nie byłoby stać. Może to jakiegoś ślizgona? Oni chwalili się często tym, że pochodzą z bogatych, majętnych rodzin o arystokratycznych korzeniach, nie zdziwiłaby się więc gdyby to było kogoś takiego. I tak się zapatrzyła w to, że dopiero po chwili zdała sobie sprawę z obecności Huntera.
- Hej! - przywitał a się z chłopakiem, nie znała go może najlepiej, ale ostatnio razem ćwiczyli quidditcha na boisku, nawet nieźle ten trening wyszedł.- Nie, co ty... ja tylko znalazłam, ale nie wiem czyje to... - rozejrzała się jeszcze po sali, lecz aktualnie nawet ostatni maruderzy zdążyli już opuścić klasę.- Nie wiem co z tym zrobić, jak to zabiorę, ktoś może pomyśleć, że ukradłam... - nie wiedziała jak do tego podejść, nauczyciela już nie było i zdaje się, że w klasie została tylko ona i Hunter.- Jasne, mów o co chodzi. - zachęciła chłopaka.
Wiedziała, że gryfon bardzo poważnie podchodzi do treningów i pewnie marzy mu się zdobycie pucharu jak każdemu kapitanowi drużyny, więc rozumiała jego podejście do sprawy. Nie wahał się nawet szukać jej po piętrze, żeby widać o coś ją zapytać albo zamienić z nią kilka zdań na temat meczy czy treningów... przykładał się do swojej roli, a Holly podchodziła do gry bardziej jak do zabawy, ale szanowała jego starania.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Lis 15, 2017 9:37 pm   

Gryfon wpatrywał się chwilę w to znalezisko dziewczyny, ale nijak nie kojarzył tej rzeczy z jakimkolwiek uczniem. Pewnie należało do jakiegoś bogatego dzieciaka, skąd miał wiedzieć... wyglądało na cenne, ale sam na coś takiego by się nie połasił.
- To może zostaw, może ktoś po niego wróci. - obejrzał się w stronę wyjścia z klasy jakby spodziewał się właśnie tam zobaczyć jakiegoś ucznia spieszącego po swoją zgubę, ale nikt najwyraźniej nie nadchodził.- Chyba tu nie zginie. - Hunter miał wątpliwości co do tego czy taki przedmiot powinno się zabrać ze sobą, bo wtedy można być posądzonym o kradzież, nawet jeśli się miało dobre zamiary i chciało się oddać znalezisko nauczycielowi czy opiekunowi.- Właśnie... to jak piszesz się na ścigającą? Nie ma na razie chętnych, wiec możemy zadziałać coś razem w drużynie. - zaproponował, bo ostatnio na treningu nie podał kto jakie pozycje miał zajmowac, a właściwie to przećwiczyli tylko podstawowe triki.- I jakbyś miała jakichś znajomych, którzy lubia sobie polatać na miotle, to wiesz... możesz mi ich pdesłać. - dodał, bo właściwie cały czas poszukiwali kandydatów, a przecież nie jeden uczeń lubił sobie pośmigać na miotle.
Wcześniej Hunter jakoś nie był do końca przekonany do kapitanowania, ale stopniowo chyba nabierał w tym wprawy. Najpierw jednak musiał zadbać o kompletny skład drużyny, a Holly się nadawała no i była na ostatnim treningu, więc ją już przetestował.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Lis 17, 2017 9:43 pm   
   <Multikonta: --


- Może masz rację. - odpowiedziała, chociaż z pewną niepewnością w głosie na sugestię chłopaka, że chyba lepiej to pióto zostawić w spokoju.
Nie chciała być przez nikogo wzięta za złodzieję, a to że ten przedmiot znalazł się w jej ręce był czystym przypadkiem. Po prostu zwróciła uwagę na jego elegancką budowę i chciała poszukac jego właściciela, ale czasem z dobrych chęci moga wyniknąć niepotrzebne komplikacje. Na następne słowa Huntera, na jej wargach pojawił się niemal odrazu uśmiech. Była zadowolna, że chłopak ją docenił podczas treningu i że jej wysiłki nie poszły na marne. Starała się wypaść dobrze, nawet jeśli nie traktowała tej gry tak całkiem poważnie, tylko jak zabawę, to przecież podczas meczu nie będzie to tylko zabawa, ale też rywalizacja z innymi domami o tym, kto okaże się najlepszy.
- Wielkie dzięki! No to kto z naszych jest ścigającym? - zapytała od razu trochę kręcąc się na boki, bo taka dość ruchliwa osóbka z niej była.- W porządku, popytam, ale wiesz... teraz jej okres zimowy i moze nie wszyscy będą chcieli marznąć. - wyznała, bo w sumie chyba mało komu uśmiechało się śmigać na miotle kiedy mróz szczypie w policzki, ale zdawała sobie też sprawę, że prawdziwych zapaleńców tego magicznego sportu to na pewno nie odstraszy i to bez względu na warunki i minusową temperaturę.
Holly już zupełnie straciła zainteresowanie tym piórem. Leży, niech sobie leży, może chętny sam się po niego zglosi. W Hogwarcie nie powinien zginąć bez śladu.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2535
Poziom życia: 100%
Wysłany: Nie Lis 19, 2017 9:33 pm   

Gdy gryfonka odłożyła pióro na blat ławki, przedmiot przecięła ciemna iskra. Trwało to dosłownie przez moment, lecz trudno takiego zajścia nie dostrzec. Potem było już tylko ciekawiej. Rozległ się głos, nieco zniekształcony, jakby odbijający się po pustej sali, w której pozostała tylko dwójka uczniów, ale z całą pewnością męski.
- Ja... oczywiście, będę go strzegł dopóki tylko... - następnym odgłosem było jakieś plaśnięcie czy też uderzenie, a potem do uszu dwójki podopiecznych Gryffindoru mogły dojść dźwięki jakichś jęków, prawdopodobnie tego samego mężczyzny.
- Milcz! - odezwał się donośny głos kobiecy.- Jeśli temu skarbowi coś się stanie, jeśli coś się stanie... wiesz co z tobą będzie? - kolejno dał się słyszeć kobiecy śmiech, nawet pomimo zniekształcenia dość charakterystyczny.- Ence pence... będziesz taki, o taki malutki. - głos ten musiał należeć do Bellatrix Lestrange, a teraz ta martwa już śmierciożerczyni wyraźnie nabijała się ze swego rozmówcy.
- Nie... ja skądże... - w głosie tajemniczego jegomościa dało się wyczuć drżenie.
- Skrytka numer tysiąc czterysta jeden w banku Gringotta. Podasz hasło Zielona Trucizna. I będzie wszystko wiadome... zapamiętaj! - głosy zaczęły milknąć, pióro w niezmiennej pozycji i formie nadal spoczywało na blacie, klasa wciąż była pusta.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Lis 21, 2017 9:38 pm   

- Świetnie, musimy zebrać całą ekipę zanim zaczną się mecze. - odpowiedział Holly i był zadowolony z tego, że dziewczyna ich wesprze.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego i chyba z tym miało coś wspólnego to pióro, które znalazła gryfonka, a które nie wiadomo do kogo należy. Wyglądało bardzo elegancko, bogato i raczej nie kojarzył je z kims z Gryffindoru, ale mógł się mylić. Nie znał każdego wywodzącego się z Domu Lwa, więc może...
I co gorsza dźwięk, które dochodziły z tego przedmiotu nie zwiastowały nic dobrego.
- To... Bellatrix? - zapytał.
Nie był pewien, nie był bardzo aktywny w Bitwie o Hogwart, chociaż starał się wziąć udział w obronie szkoły, jednak wtedy był młodszy i nie mógł w zasadzie zbyt wiele zrobić jako czarodziej, który nie znał całego wachlarza zaklęć potrzebnych do walki.
To co usłyszeli było na pewno całkowitym zaskoczeniem, było szokujące. Wpatrzył się w zdziwieniu w Holly, a potem przeniósł wzrok na t tajemnicze pióro.
- Co za skarb... słyszałaś o tym? - wziął do ręki to pióro i sam je obejrzał, ale na pierwszy rzut oka wydawało się normalne, tylko bardzo elegancko dopracowane.- O co tu chodzi, co za skrytka... - odłożył znów pióro na blat ławki, chyba nie chciał mieć z nim nic więcej do czynienia, raczej nie chciał więcej niespodzianek, które ponownie mogły go wprawić w totalne osłupienie. Tu chodziło o jakieś tajemnice śmierciożerców, słynnej Bellatrix, ktora już nie żyła.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Lis 23, 2017 9:33 pm   
   <Multikonta: --


Gryfonka już miała mu odpowiedziec, ale wtedy wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Nagle coś z tym piórem się stało i trzeba przyznać, że wyglądało to bardzo podejrzanie. Holly skierowała na niego spojrzenie zaskoczona, a potem nastąpiły dźwięki. Wydobywały się prawdopodobnie właśnie z tego pióra, a przynajmniej wszystko na to wskazywało. Chociaż równie dobrze to mogło być z jakiegoś innego źródła. Mogło?
Słuchała tego, rozchylając bardziej usta ze zdziwienia. Ona tak nie znała głosu Bellatrix, a przynajmniej nie tak jak starci uczniowie, bo gdy były czasy Bitwy o Hogwart ona była trochę młodsza i nie uczestniczyła w tych walkach. Wiadomo, to bez sensu, żeby młodzi, zupełnie niedoświadczeni celowali swoje różdżki przeciwko śmierciożercom. To było jak wystawienie się na pewną śmierc.
Spojrzała na Huntera.
- Bellatrix? - powtórzyła po nim i chyba zrozumiała o co chodzi chłopakowi.- O nie... ale ona nie żyje, to musi być jakieś nagranie z przeszłości. - stwierdziła będąc pewną, że nie ma szans, żeby Lestrange przemawiała do nich zza grobu, to czyta głupota.- Nie powinniśmy tego zgłosić... no wiesz... Opiekunce Domu? To może być coś ważnego. - zasugerowała, trochę niepewnie zerkając na rozmówce.- Bank Gringotta... co oni mogli tam schowac? Przeciez... wszystko chyba zostało już wyjaśnione przy Bitwie o Hogwart. - rozłożyła ręce, zachodząc jednocześnie w głowę o co to może chodzić, bo sprawa nie wyglądała na lekką i przyjemną.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Sob Lis 25, 2017 9:32 pm   

- No tak, prawa ręka Volde... morta. - nawet on nie czuł się pewnie wymawiając tą nazwę, ale uznawano, że nie ma co kryć i maskować tego pseudonimu i trzeba wyjść ze swoim strachem przeciwko niemu.- Możesz nie kojarzyć wszystkiego, ale tego głosu nie da się zapomnieć. - pokiwał skwapliwie głową, zdawał sobie sprawę jak ważna była w świcie Voldemorta Bellatrix i że poległa ona z ręki Molly Weasley, to każdy wiedział, ale wcześniej zdążyła uczynić naprawdę wiele złego i słynęła z dość wymyślnych tortur.
Chłopak podrapał się po głowie, trochę bezmyślnie błądząc wzrokiem po sali. Nie było nikogo, już po lekcji, zostali tylko oni i to przeklęte pióro. Zerknął znów na Holly i prawdę mówiąc dziewczyna podrzuciła rozsądne i bezpieczne rozwiązanie. Oddać to Opiekunce Domu i po kłopocie, przecież nie muszą się w nic mieszać.
- Tak by chyba było najlepiej, chociaż... można by to sprawdzić. - kusiła go wizja zajrzenia do Gringotta i sprawdzenia jakie tajemnice skryła tam Bellatrix, co tam się znajduje.- Wiemy to co potrzeba, a Lestrange i tak już nie żyje. - wzruszył ramionami i sam nie mógł uwierzyć, że pod wpływem impulsu powiedział coś takiego, bo to wydawało się być szalone, mogło być niebezpieczne, ale z drugiej strony ciekawość wodziła go teraz za nos, przecież nie musieliby bardzo łamać zasad.
- Ale tylko tak proponuje. - wzruszył ramionami, nie wiedział jaka będzie postawa Holly i czy podzieli ten jego szatański plan.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Lis 27, 2017 9:35 pm   
   <Multikonta: --


- Wiem kim ona była. - odpowiedziała.- Chyba każdy wie, kim była Bellatrix Lestrange. - usiadła z pewną rezygnacją na ławce, spoglądając na to pióro.
I tak ruda, zwykle rozgadana gryfonka na chwilę przycichła nie mając pojęcia jak to potraktować i co z tym zrobić. Przez ten nieznany przedmiot zostali wprowadzeni w tajemnicę jednej z najgroźniejszych i najbardziej niebezpiecznych śmierciożerczyń i to, że Bellatrix była już martwa wcale nie rozjaśniało tej sprawy. Jeśli to był jej skarb, to kto wie jakie pułapki mogła zastawić na tych, którzy by go pożądali. A może już teraz groziła im śmierć? Gryfonka nie bała się, nie należała do strachliwych osób. Z jednej strony czuła ekscytację, ale z drugiej też brzemię odpowiedzialności.
Hunter zaproponował, żeby wyruszyć na poszukiwanie tego skarbu, ale...
- To szaleństwo. - pokręciła głową.- To znaczy, ja bym w to chętnie weszła, ale... jak wydostaniemy się z Hogwartu niepostrzeżenie? Nie ma szans, żeby nikt tego nie zauważył, a potem jak nic nas wyrzuca. - zdawała sobie sprawę jak niebezpieczne może to być przedsięwzięcie, ale coś ją pchało w stronę przygody i w stronę jakiejś akcji.
Patrzyła na towarzysza z pewnym zastanowieniem. Taka postawa była u niej rzadka, bo uchodziła za towarzyszką, rozgadaną uczennicę, a tutaj nagle się wyciszyła i wyglądało na to, że dla niej jest to niezła zagwozdka. Nie wiedziała jak to rozgryźć, jaką tutaj decyzję podjąć.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Lis 29, 2017 9:30 pm   

A jednak gryfonkę też ciągnęło do poznania tajemnicy tej skrytki w Gringocie. Hunter sam nie był przekonany czy to dobry pomysł. Z jednej strony ciągnął go zew przygody, z drugiej zaś rozsądek popierał pomysł z udaniem się do Opiekunki Domu i poinformowaniu ją o wszystkim, razem z przekazaniem tego tajemniczego pióra.
- Teraz już możemy być prawie pewni, że należy do jakiegoś ślizgona, bo to ich rodziny najczęściej były powiązane ze śmierciożercami. - kiwnął głową na zaklęty przedmiot i właściwie teraz kusiło go, żeby zabrać to znalezisko, które mogło ich zaprowadzić do jakiegoś skarbu rodziny Lestrange.
Hunter postukał palcami o blat ławki, marszcząc brwi w zamyśleniu. Nie wiedział co z tym zrobić, co na to wszystko poradzić.
- Słuchaj, niedługo przerwa świąteczna. - zwrócił się do Holly, bo tak właśnie wpadł mu do głowy jeden pomysł.- Moglibyśmy właśnie wtedy wymknąć się ze szkoły. Pewnie wiele uczniów będzie wracać na święta do rodziny, więc nikt nie zauważy naszej nieobecności.
To mogło się okazać całkiem niezłym sposobem, oczywiście jeśli mieliby próbować organizować taką akcję, bo to jeszcze nic pewnego jaką drogę obiorą. Bądź co bądź mieli do czynienia z tajemnicą grupy śmierciożerców i nie można było zakładać, że jest to coś w pełni bezpiecznego i że cokolwiek zyskają nawet jeśli zdobędą ten skarb. Przecież to wcale nie musiało być coś materialnego, to mogło być właściwie wszystko.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Gru 04, 2017 9:28 pm   
   <Multikonta: --


Gryfonka trochę się zasępiła. To wszystko to był trudny orzech do zgryzienia. Ale nie byłaby sobą, gdyby zaraz nagle nie zerwała się z miejsca, mało ławka nie zachwiała się od tego gwałrownego ruchu i potrząsnęła żywo głową, aż trochę na twarz opadły jej te rude kosmyki.
- Dobra. - postanowiła twardym i stanowczym tonem, odgarniając sobie niedbałym gestem włosy z twarzy.- Możemy spróbować... masz rację, podczas przerwy świątecznej będzie do tego najlepsza okazja. - przyznała, wpatrując sie przez chwilę w chłopaka.- A co z tym piórem? Wiesz... tak czy inaczej teraz już musimy je zabrać, nie możemy go tak po prostu zostawić. Mam wrażenie, że nawet jego właściciel może nie spodziewać się jaką tajemnicę kryje to pióro.
Bo inaczej coś by chyba zrobił z tą informacją, nie? To znaczy... ślizgoni mogli trochę bać się podejmować tego typu akcji, bo Bellatrix uchodziła przecież za jedną z najokrutniejszych śmierciożerczyń. O tak, to nawet Holly wiedziała, chociaż z tą kobietą w życiu nie miała do czynienia. Może trochę żałowała, że nie mogła uczestniczyć a tamtej walce, ale z drugiej strony jako młoda uczennica nie uczyniła by zbyt wiele, a raczej bardziej prawdopodobne, że stanowiłaby łatwy cel dla przeciwnika, który bez problemu rozłożyłby na łopatki taką niedoświadczoną, szkolącą się dopiero czarownicę. Nie była żadnym przeciwnikiem dla nich w tamtych czasach.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 10 Maj 2016
Posty: 70
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Gru 06, 2017 9:27 pm   

Czyli Holly była zdecydowana. Hunter zdawał sobie sprawę, że to co planują jest szalone. Bo właściwie było. Powinni udać się do nauczyciela z tym piórem, powiadomić go o znalezisku i wyjaśnić całą sytuacją. Tak na pewno zachowaliby się odpowiedzialni i rozsądni uczniowie, ale ta dwójka wpadła na pomysł, żeby samemu zbadać co jest tym skarbem dla rodziny Lestrange. Równie dobrze mogła to być już sprawa nieaktualna, skoro sama Bellatrix już nie żyła, ale z drugiej strony była to jedna z najgroźniejszym śmierciożerczyń, więc wizja tego co ona mogła ukrywać, pobudzała wyobraźnię.
Chłopak sam nie był przekonany co do słuszności ich postępowania, ale spróbować i zaryzykować może jest warto. Widać, że coś ciągnęło ich do rzucenia się w wir przygody.
- Z tym piórem... - skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej.- Mogę go wziąć, chyba, że ty wolisz... jakby jeszcze dawał jakieś sygnały albo znowu dała o sobie znać jakaś wizja z przeszłości, to wyśle ci sowę i się zgadamy, a tak do świąt może zostać u mnie. W razie czego zawsze możemy powiedzieć, że chcieliśmy go oddać nauczycielowi. - wzruszył lekko ramionami.
Wydawało się, że to dobra linia obrony, chociaż z drugiej strony mogło to wyglądać jak kradzież. Ale tak czy inaczej, po tym co usłyszeli, nie mogli już tak po prostu zostawić tu tego przedmiotu. Teraz już musieli coś z tym zrobić i pozostawienie go na miejscu, na tej w ławce nie wchodziło w grę.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Gru 08, 2017 9:27 pm   
   <Multikonta: --


- Tak, teraz nie ma wyjścia... musimy je zabrać. - zgodziła się.
No bo jak mieliby zostawić to pióro, po tym co usłyszeli. Gryfonka zdawała sobie sprawę, że to jest rzecz czyjaś i że to może wyglądać na kradzież, ale w żadnym wypadku nie zamierzała tego dla siebie przywłaszczyć. Hunter też zresztą nie miał takich zamiarów, bo nie chodziło tutaj o to. Po prostu musieli coś zrobić z tą wiedzą, tego nie można tak zwyczajnie zostawić.
Klasa wciąż pozostawała pusta, nikt się tu nie kręcił, mogli więc chwilę porozmawiać o tym bez świadków. Nawet nauczyciela nie było. I pomyśleć, że pogawędka o quidditchu rozwinie się do czegoś takiego, a kwestia zgubionego przez jakiegoś ucznia pióra stanie się tak bardzo istotna. Tu chyba wszystko jest możliwe.
- Ja lecę do siebie... jeśli możesz, to zajmij się tym piórem. - założyła na ramię swoją torbę i zerknęła na chłopaka, nie widziała w tym nic złego, żeby powierzać mu to znalezisko, może nawet u niego będzie bezpieczniejsze.- W razie czego kontaktuj się ze mną, musimy jeszcze przed przerwą świąteczną ustalić co dalej... wiesz, jeśli mamy zamiar wyrwać się z Hgwartu do Gringotta. - dobra, dość już tego gadulstwa, bo jeszcze stąd się nie ruszy i wrośnie w podłogę.- Cześć!
Po pożegnaniu, minęła chłopaka wychodząc spomiędzy ławek, po czym udała się do wyjścia z klasy. Zerknęła jeszcze na boki czy nikt się tam nie kręci, czy nikt nie podsłuchiwał ich rozmowy i wyszła.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale













Amaimon



Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 11