► Poszukujemy nauczycieli Zielarstwa, Numerologii, Opieki nad Magicznymi Stworzeniami oraz Historii Magii!
► Trwa lekcja OPCM w klasie na I piętrze!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!
► Rozpoczęła się lekcja Wróżbiarstwa!
► Rozpoczęła się lekcja Starożytnych Run!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Marzec 2000r.
Pełnia: 15-17.03 (13-15.07)
Mrozy coraz mniejsze, a warstwy śniegu coraz szybciej się topią, pozwalając wyjść na wierzch pierwszym, zielonym pędom. W dzień ok. 4'C, w nocy ok. -3'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Ulica
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3523
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Wto Cze 28, 2016 10:45 pm   Ulica
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Ulica Pokątna znajduje się w Londynie, można tam się dostać przez tyły pubu o nazwie Dziurawy Kocioł lub przy użyciu proszku Fiuu. Ulica Pokątna to jedyne miejsce w Londynie, gdzie czarodzieje prowadzą swoje sklepy z magicznymi rzeczami.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Sty 24, 2018 9:30 pm   
   <Multikonta: --


Kolejny dzień pracy. Od czasu wizyty u Borgina, Elizabeth nosiła ciągle ze sobą zakupiony proszek, ale ani razu nie zdarzyło się jej go użyć. I dobrze. To było wyłącznie zabezpieczenie. Na wszelki wypadek. Gdyby coś się mialo nie powieść. Mimo tego codziennie stawiała się w Banku Gringotta, gdzie krzywo spoglądały na nią gobliny uznając sferę finansową czarodziejskich mas za zarezerwowaną wyłącznie dla ich rasy. Panna Norrington również nie była skłonna nawiązywać z nimi szerszym stosunków. Można więc powiedzieć, że traktowali siebie z jednakową, acz zdystansowaną pogardą. Wiele razy zastanawiała się jak długo tu popracuje, kiedy jej kariera dobiegnie końca, ale równocześnie nie odczuwała strachu. Po prostu wolałaby się upewnić, być przygotowaną na każdą ewentualność. Wiedziała, że kiedyś ten moment nadejdzie, a wtedy ona skryje się w cieniu jak podobni jej pobratymcy. Ciągle też liczyła, że uda się jej w końcu uzyskać szerszy dostęp do skrytek Gringotta. Pech chciał, że zabezpieczenia goblinów były dość trudne do sforsowania w pojedynkę, ale jak uda się jej jeszcze trochę tu popracować może odkryje na to jakiś sposób.
Wyszła z banku. Ubrana w płaszcz zapinany na dużych guzikach, trzymając w jednej dłoni czarną, elegancką teczkę. Niemal jak pracownik jakiegoś poważnego wydziału w Ministerstwie. Wyszła na Pokątną. Dzień był chłodny, śnieżny... pojedynczy czarodzieje przemykali od sklepu do sklepu, żeby nie stać zbyt długo na zimnie, a ona kierowała się prosto tą ulicą, jak każdego innego dnia, z pewnie uniesioną ku górze głową i uważnym spojrzeniem. To nie była kobieta, którą ktoś tak sobie, tak przypadkiem mógłby zaczepić na drodze.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Sob Sty 27, 2018 7:31 pm   
   <Multikonta: --


Proszę pani? – Malcolm starał się nie krzyczeć, ale chcąc zwrócić jej uwagę, musiał użyć donośniejszego głosu. – Proszę pani! – powtórzył i podbiegł do nieznajomej, po drodze zgrabnie wymijając zamarzniętą kałużę. Nie wyglądał na żebraka, który mógłby sprowadzić na kobietę kłopoty: był ubrany w szary trencz, spod którego wystawał granatowo-błękitny ascot, a w dłoni trzymał homburg przezornie zdjęty z głowy chwilę temu.
Pracuje pani w Banku Gringotta, prawda? – Wbił w nią spojrzenie ciemnych oczu pełnych nadziei godnej szczeniaka patrzącego na nowego właściciela, jakby od odpowiedzi zależała jego przyszłość. I oto masz! Rzeczywiście takiej kobiety nie zaczepił nikt przypadkowy, tylko ktoś, kto wydawał się mieć ważną sprawę przeznaczoną specjalnie dla niej.
Ostatnio zmieniony przez Malcolm de Mortain Wto Sty 30, 2018 2:59 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Nie Sty 28, 2018 9:29 pm   
   <Multikonta: --


Na Pokątnej nie było zbyt wielu przechodniów. Zimno zniechęciło większość, więc panna Norrington nawet nie zwracała szczególnej uwagi na te pojedyncze jednostki, które zaszywały się zaraz w sklepie Madame Malkin czy najwyraźniej planując zakup nowego kociołka. Jej nie przeszkadzał chłód. Do czasu zapewne, długie przebywanie na zimne potrafiło stać się uciążliwe dla każdego. Nie mniej, gdy usłyszała wołanie, nie była w pierwszym momencie chętna sprawdzać czy chodzi o nią, ale ostatecznie zatrzymała się, spoglądając na mężczyznę. Czy tego osobnika widziała już wcześniej? Może. W końcu trochę ludzi pojawiało się w Gringocie, a ona co prawda nie obsługiwała bezpośrednio klientów, to czasem zdarzyło się jej coś robić przy niecierpliwie czekającym petencie.
Śmierciożerczyni utkwiła wzrok w mężczyźnie. Westchnęła cicho, trudno doszukiwać się u niej przebłysków przyjaznego nastawienia czy życzliwości. Raczej wyglądała na nieco niecierpliwioną, a już na pewno nie na chętną do wdawania się w przypadkowe rozmówki.
- Tak, pracuję w Gringocie. Pan w sprawie? - odpowiedziała bez cienia uśmiechu i chociaż nie wiedziała czego ten człowiek od niej chce, z góry wydawała się sceptycznie nastawiona.
Dłonie wetknęła w kieszenie, nie miała ze sobą rękawiczek, a i mróz jeszcze nie były aż tak dokuczliwe. Oby nie musiała tu długo tkwić, bo jeszcze za nimi zatęskni.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Wto Sty 30, 2018 3:34 pm   
   <Multikonta: --


Słysząc jej odpowiedź odetchnął z wyraźną ulgą, jakby samo potwierdzenie było tym, czego potrzebował.
W sprawie... pracy. – Uśmiechnął się do kobiety. – Jedenaście lat pracuję w jednej firmie: papiery, inwentarze, na pamięć znam każdy druk, jakiego może potrzebować urząd, a oni, rozumie pani, kazali jeszcze kontaktować mi się z mugolami. Więc zacząłem szukać czegoś innego. – Gestem dłoni wskazał na kobietę. – Całe życie marzyłem, aby pracować jak pani, w Gringottcie i to chyba odpowiedni czas. Jeśli chciałaby mi pani w stanie pomóc, byłbym dozgonnie wdzięczny. Potrafiłbym się odpłacić przysługą za przysługę. – Mówił spokojnie i cały czas było słychać, że mu zależy i jest w stanie walczyć o pracę swoich marzeń.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Sty 30, 2018 9:34 pm   
   <Multikonta: --


Typ był nad wyraz gadatliwy, a panna Norrington ewidentnie nie wyglądała jak dobra słuchaczka. Powstrzymała się jednak od wymownego wywrócenia młynka oczami, nieznacznie krzywiąc wargi. Po głowie śmierciożerczyni nie chodził jednak żaden pomysł jak można zbyć tego jegomościa, więc pozostawało jej wymyślić coś na poczekaniu. Nie była osobą, którą interesowały ludzkie historie, ludzkie dramaty i która nadawała się do niesienia pomocy innym. Może nawet miałaby problem ze zdecydowaniem się na ofiarowanie pomocy sojusznikowi, a co dopiero obcej osoby. Jedynie nieznacznie zainteresowała ją informacja o przysłudze. Były ciężkie czasy, szczególnie dla osób nieprzychylnym obecnym władzom i obecnemu systemowi, a dobrze jest mieć dłużników, którzy w razie potrzeby mogą zaofiarować coś w zamian. I tylko chyba z tego powodu była skłonna poprowadzić jeszcze tą rozmowę zamiast ją szybko uciąć.
- Praca w Gringottcie nie jest tą wymarzoną... dla nikogo, a przynajmniej nie znam osób, które by się tym ekscytowały chyba, że komuś bardzo odpowiada towarzystwo goblinów. - jej nie odpowiadało, widać było, że o swoim zajęciu wypowiada się bez entuzjazmu.- Co by pan tam zamierzał robić? Kwalifikacje sprawdzają gobliny, a te małe... - powstrzymała się od użycia dość dosadnego sformułowania, które chyba celnie pokazałoby co o nich myśli.- ... stworzenia maja swoje wymagania, kaprysy... nie jest łatwo trafić w ich gust. - o ile w ogóle to było możliwe, bo nigdy nie odczuła jakoś doceniały pracę czarodziejów w instytucji, którą traktowały jako swoją własność.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Czw Lut 01, 2018 5:49 pm   
   <Multikonta: --


No, no! Harvey był z siebie dumny, że do tej pory nie został zbyty szybkim 'nie mam czasu'. Nie zamierzał stracić okazji i przełknął to, co właśnie powiedziała kobieta, negując jego marzenia. Cóż, być może byłoby mu trudniej utrzymać pozytywne podejście, gdyby naprawdę chodziło mu o tę pracę. Kiwnął głową i założył kapelusz.
Mógłbym robić wiele rzeczy. Zależy, do czego by mnie dopuścili i czego by potrzebowali. Mógłbym... przygotowywać komplety dokumentów, aby były gotowe, kiedy przyjdzie kontrahent w konkretnej sprawie, dbać o załączniki albo nawet segregować papiery albo przygotowywać do archiwizacji. – Wzruszył ramionami. – Wiem, że nie mam co liczyć na bardziej ambitne zadania, bo tym zajmują się oni, nie czarodzieje jak my, ale zawsze mnie ciekawiło, jak wygląda to od wewnątrz, ta ich organizacja i formalizacja wszystkiego, co tylko możliwe. – Kiedy usłyszał o gustach goblinów, na moment spojrzał w bok, jakby się zastanawiał. – No właśnie. A pani tam pracuje. Jeśli chciałaby pani zdradzić choć część sposobu na przekonanie ich, mój dług wobec pani znacznie by urósł. – Przyłożył dłoń do serca w niemym i pewnie nieświadomym wyrazie zapewnienia o szczerej chęci odwdzięczenia się za pomoc.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Pią Lut 02, 2018 9:34 pm   
   <Multikonta: --


Może i dla przeciętnego zjadacza chleba taka rozmowa wydawała się interesująca, ale nie dla śmierciożerczyni, nie przywykłej do dobrodusznego pomagania innym czy udzielania im pożytecznych rad. Tym bardziej na jej twarzy odbijał się sceptycyzm i nawet lekkie znużenie. Gdyby historia tego mężczyzny ją ciekawiła, zapewne zapytałaby o nią wprost, ale w zasadzie ten człowiek nie wiadomego pochodzenia chciał tylko dostać pracę w Gringocie i z nie~wiadomych przyczyn umyślał sobie, że panna Norrington może mu to jakoś umożliwić. Nie, nie mogła. I chyba żaden czarodziej nie mógł. Gobliny mogłyby nawet nie ugiąć się za samym wstawiennictwem Ministra Magii.
- To teren goblinów... przede wszystkich musisz im zaimponować pokorą. Nie znoszą kiedy czarodziej próbuje pokazać, że jest ponad nimi. - to akurat dla Elizabeth było zawsze dość trudne i nie raz musiała zacisnąć wargi i wstrzymać się przed powiedzeniem czegoś co spowodowałoby jej natychmiastowe wyrzucenie z pracy, a nie wiadomo gdzie indziej chcieliby ją przyjąć i gdzie miałaby dostęp do takiego szerokiego obiegu informacji.- Lubią rozkayować czarodziejom, tak sobie rekompensują chyba to, że bank Gringotta jest jedyną instytucją, do której mają pełne prawa. Potrzeba znajomości zasad rachunkowości, księgowości... na tym im najbardziej zależy. Poważniej jedynie traktują tych, którzy robią za łamaczy klątw, ale pozostali pracownicy nie zajmują się tam niczym szczególnym. - nie potrafiła w żaden sosób zareklamować pracy w banku, nawet jej głos pozostawał monotonny, aczkolwiek sam fakt dostępu tych małych, aroganckich stworzeń do majątków i tajemnic różnych skrytek był... intrygujący. Pewnie nie jeden czarodziej chciałby posiąść taką wiedzę, szkoda tylko, że magia goblinów różniła się od ich magii.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Nie Lut 04, 2018 3:57 pm   
   <Multikonta: --


Malcolm zmarszczył brwi, ale szybko uciszył swoje ego, które zaczynało coraz silniej protestować przeciwko dalszemu udawaniu miłego, tym bardziej, że kobieta zwróciła się do niego per 'ty'. Odetchnął. Szlag by to. Nie nadawał się do tego typu akcji, zabierania się za sprawę od strony ogona. Żeby sobie trochę ulżyć, posłał w myślach parę wyrafinowanych przekleństw na kobietę, która przed nim stała, jak i na gobliny, o których słuchał.
Czy możemy pójść dokończyć rozmowę w cieplejszym miejscu? – Wskazał dłonią gdzieś wzdłuż ulicy: gdzieś tam na pewno znaleźliby ciepły kącik w jakiejś herbaciarni. – Chcę też ustalić, jak mogę się ci odwdzięczyć.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Nie Lut 04, 2018 9:54 pm   
   <Multikonta: --


Nie wiedziała czy jest jeszcze o czym tu rozmawiać, ale gość chyba wydawał się zainteresowany dalszym ciągiem. Spojrzała na niego wnikliwiej. Nie wiedziała na dobrą sprawę kim on jest, a nie miała ochoty spoufalać się z obcym, który mógł jej narobić kłopotów. A mógł? Nie musiała się ukrywać, żyła jak inni czarodzieje, świadoma, że niewielu z nich miało takie szczęście. Tym ostrożniej podchodziła do różnych przelotnych znajomości, chociaż przecież było ich trochę. Ale z drugiej strony najbardziej podejrzana jest próba wycofywania się. Im bardziej próbuje się coś ukryć, tym bardziej to ponoć widać.
- A jest jeszcze coś co chciałby pan wiedzieć na ten temat? Właściwie niewiele więcej mogę powiedzieć. - nie miała też ochoty marnować czasu, a na dodatek dość swobodnie lawirowała między "ty" a "pan" nie podchodząc do takiej znajomości ani trochę na poważnie.
Być może było to lekceważące, jednak śmierciożerczyni nie okazywała zanadto kultury, tam gdzie uznawała, że okazywać jej nie trzeba.
Nie była tak łatwo skłonna przystać ta propozycję nieznajomego. Nie wiedziała do czego dalsza część rozmowy miałaby zmierzać skoro wyjaśniła już to na czym mu chyba najbardziej zależało. Ale jednak jakoś miał się przecież odwdzięczyć.
- Prowadź. - nieznacznie znudzony wzrok panny Norrington nie sprawiał wrażenia zainteresowanego bezowocnymi pogaduszkami, zależało jej tylko na krótkim dogadaniu się i to wszystko.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Pon Lut 05, 2018 8:37 pm   
   <Multikonta: --


Cholera... Malcolm gdzieś w głębi duszy liczył na to, że kobieta odmówi i go spławi, że nie będzie musiał w tej chwili się nią przejmować, ale cóż trudno. Nie mógł odpuścić. Szybko rozejrzał się, jakby próbował przypomnieć sobie okolicę i wskazał w kierunku, w którym początkowo Elizabeth szła i powoli ruszył przed siebie.
Właściwie jak mógłbym się odwdzięczyć? – zapytał spoglądając na kobietę poważniej i już w bardziej swój typowo zblazowany sposób.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Lut 06, 2018 9:31 pm   
   <Multikonta: --


Spoglądała na niego przez chwilę uważniej, by zaraz ruszyć spokojnym krokiem w kierunku, który wskazał mężczyzna. Jeśli to spotkanie do czegoś miało doprowadzić, to nie miała pojęcia do czego. Elizabeth rzadko nawiązywała nowe znajomości, większość kończyła się na skromnej wymianie zdań, która często miała neutralne zabarwienie. Poniekąd dobrze jej tak było, nie narażała się na zdemaskowanie, z drugiej strony ta kobieta dość wysoko ceniła się i nie miała ochoty marnować swojego czasu i wysiłku na bierne rozwijanie relacji. Nikt kto nie był jej sojusznikiem nie był tego wart. Śmierciożerczyni traktowała sensownie jedynie te znajomości, które mogły jej coś przynieść albo te, które były wspomnieniem z dawnych czasów gdy Czarny Pan zebrał ich w jednym celu.
- Masz jakieś interesujące artefakty magiczne? - zapytała od niechcenia, chociaż nie obstawiała, że mężczyzna jest kopalnią takich przedmiotów.- Coś... co tworzy ciekawe efekty. - wątpiła, ze mężczyzna ten ma coś takiego czego nie ma Borgin, aczkolwiek warto zapytać, tym bardziej, że interes u tego sklepikarza na Nokturnie rozwijał się coraz gorzej i niedługo zapewne będzie można się tam zaopatrzyć jedynie w stosik paznokci i języki węży, bo nic bardziej wartościowego nie będzie miał na składzie.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Śro Lut 07, 2018 11:44 pm   
   <Multikonta: --


Zerknął na nią, a później szedł chwilę w zamyśleniu, przesuwając nieobecnym wzrokiem po budynkach, które mijali i po chodniku. Malcolm naprawdę wykorzystał ten czas, aby zastanowić się, co mogłoby wydać się interesujące i co mógłby kobiecie podarować – w końcu nie chciał wpaść w tak idiotyczny sposób, że obiecałby jej gruszki na wierzbie, a później został przyłapany na kłamstwie i ściągnąłby na siebie zastępy śmierciożerców... o ile ta pani nią była. Auror wiedział, że nieprzyjemna aura i bezczelność to żadne potwierdzenie przypuszczeń, choć przeczucie mówiło mu, że coś jest na rzeczy.
Właściwie to... mam parę takich rzeczy. Moja, na szczęście już świętej pamięci babcia... – konspiracyjnie wymruczał ostatnie słowa. Teraz brzmiał i wyglądał jak ten stary, dobry, zgorzkniały Malcolm. – Lubowała się w podróżach i kolekcjonowaniu najdziwniejszych przedmiotów z całego świata. Większość to nieużyteczny złom, ale część z nich da się sensownie wykorzystać. Na przykład... – Zamyślił się i wypuścił powietrze ustami. – O, na przykład pudełko, które na długie lata potrafi zapamiętać, kto ostatnio je dotykał. – Spojrzał na kobietę, aby poznać jej reakcję.
 
     

Elizabeth Norrington
Pracownik Gringotta
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 29
Wiek: 31
Krew: czysta
Pupil: sowa - Lucrezia
Różdżka: Ostrokrzew, włos chimery, 10 cali, giętka
Sakiewka: 10g.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 25
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 25
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Czw Lut 08, 2018 9:32 pm   
   <Multikonta: --


Jakoś wątpiła w to, żeby ten mężczyzna był kopalnią cennych artefaktów, chociaż równocześnie zdawała sobie sprawę, że pozory mogą mylić. Tak jak w jej przypadku. Wydawała się pracownicą Banku Gringotta, dość zgryźliwa i raczej niezadowoloną ze swojej pracy, ale kryło się pod jej powierzchownym zachowaniem dużo więcej tego, czego jednak nie mogła pokazać na zewnątrz. To nie te czasy by głośno demonstrować swoje poglądy. Pozostawało mieć nadzieję, że szybko nadejdą lepsze. A jednak ze strony nieznajomego nie spodziewała się niczego przełomowego... już sama chęć zatrudnienia w instytucji goblinów stwarzała wrażenie jakoby człowiek ten pchał się tam gdzie niekoniecznie będzie mile widziany. Ta praca nie mogła być satysfakcjonująca.
Kiedy jednak przekazał swoją ofertę, uniosła brwi w chwilowym zainteresowaniu. Czy taki przedmiot mógłby się jej do czegoś przydać?
-Dobre jako skrytka przed złodziejem. Przynajmniej można wiedzieć kto kradnie. - mruknęła pod nosem.- Ale nie, to nie to. - dodała od razu.- Wolę efekty bardziej... zwodzące. Dzieciaki czasem bawiły się takimi... śmiesznymi przedmiotami. Kojarzy pan ten sklep... magiczne dowcipy Weasley'ów? Tyle było tam tego typu śmieci, że aż dziwne, że Ministerstwo nie zakazało sprzedaży niektórych przedmiotów. Ale teraz ten lokal chyba jakoś cienko przędzie. - zmarszczyła brwi w namyśle, czasem nawet tak idiotycznie skonstruowane zabawki potrafiły być przydatne.- Nie lubił się pan z babcią? - udawane zainteresowanie, a jednak dla Norrington to jednak babcia była obecnie jedyną najbliższą osobą, o ile można tak powiedzieć o staruszce, która żyła gdzieś daleko.
 
     

Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 24
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kuguchar Rupert
Różdżka: Różdżka: heban, pióro memortka, 10,5 cala, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 35
Z. ofensywne: 35
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Pią Lut 09, 2018 6:50 pm   
   <Multikonta: --


Skrytka przed złodziejem? Malcolm pokiwał głową.
Na przykład – przytaknął. – Myślałem, żeby użyć jej też w bardziej skryty sposób. Skoro pokazuje, kto jej dotykał, a nie kto z niej wyjmował, niekoniecznie trzeba umieszczać jakiś przedmiot wewnątrz. Zastanawiałem się, czy zadziałałaby, jakby umieścić ją na przykład zamiast panela w podłodze, czy pokazałaby, kto ostatni na niej stanął. – Malcolm ze swoją pomysłowością z niewinnego przedmiotu w razie potrzeby pewnie potrafiłby stworzyć coś całkiem przydatnego, ale przestał gadać o skrzynce, skoro kobieta chciała coś innego.
Przez moment szukał w pamięci wspomnianego sklepu.
Nie, niestety nie kojarzę. Co takiego zwodzącego tam było? Moe nalałbym coś podobnego. – Rozmowa o sklepie, w porządku, ale babcia? Spojrzał zaskoczony na kobietę i kiwnął głową. – Babcia nie lubiła nikogo i zawsze znalazła do tego powód. Mnie nie lubiła, bo byłem wnuczkiem, a nie wnuczką. Nie sądziłem, że zainteresuje cię moja rodzina.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl







over-undertale



Eclipse









Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10