► Rozpoczyna się lekcja Eliksirów.
► Trwa lekcja Mugoloznawstwa.
► Rusza krukońska lekcja wychowawcza!
Wyniki konkursu naukowego z ONMS!
► Zakaz wycieczek do Hogsmeade!
► Event Kadra vs Uczniowie zakończony!
► Poszukujemy nauczycieli Starożytnych Run, Numerologii, Zielarstwa, Wróżbiarstwa i Obrony przed Czarną Magią!

Minęły dwa lata od Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall, a życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Nie oznacza to jednak, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone, a tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony. Czytaj więcej.
Listopad 2000r.
Pełnia: 01-03.11 (22-25.08)
Pochmurno, nieustający deszcz i silne wiatry. W dzień ok. 6'C, w nocy temperatura spada do ok. 2'C. Możliwe okoliczne przymrozki.
129
362
132
180


Poprzedni temat «» Następny temat
Klasa Historii Magii
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3948
Wiek: 29 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri, Carter (nieoswojony)
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 20g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Lut 15, 2019 1:00 am   Klasa Historii Magii
   <Multikonta: Jasmine Gingers


W klasie znajdują się proste ławki i krzesła, na których uczniowie najczęściej przysypiają, słuchając nużących opowieści o powstaniach goblinów. W środku nie ma okien, a światło zapewniają pochodnie wiszące na kamiennych ścianach. Na jednej z nich znajduje się tablica, a na lewo od niej stoi prosty regał wyłożony książkami.
 
 
     

Henryk Wespucci
Prof. Historii Magii
Dołączył: 12 Lip 2019
Posty: 20
Wiek: 53
Krew: czysta
Różdżka: Pióro dirikraka, 15 cali, buk, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 50
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 35
Z. zwykłe: 41
Z. ofensywne: 44
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Sob Sie 24, 2019 10:35 pm   
   <Multikonta: --


Henryk powolnym krokiem zszedł ze swojej komnaty, w kierunku sali lekcyjnej. Zostawił tym samym otwarte na oścież drzwi tak, żeby uczniowie wiedzieli, że mogą już zajmować miejsca w środku. Właściwie to zdawał sobie sprawę z tego, że spora część młodych czarodziejów się spóźni. Był o tym święcie przekonany. Chociaż osoby spóźnialskie nie były aż takim złem, chyba że były dodatkowo nieprzygotowane. Na samą myśl o tym, w Wespuccim aż się gotowało.

Była to jego pierwsza lekcja w Hogwarcie. Lata praktyki, jako historyka nie przygotowały go za bardzo jako dobrego i przyjaznego nauczyciela. Zamiast tego był niejednokrotnie okropnym, oschłym, pozbawionym jakichkolwiek uczuć sadystą, znęcającym się nad swoimi podopiecznymi, wymagając od nich jakichś wielu dziwnych zagadnień, wmawiając im później, że to wszystko to wiedza elementarna. Prawdę powiedziawszy to nie zawsze tak było, no ale tego nie musieli wiedzieć uczniowie. Wiedział, jakich praktyk używają egzaminatorzy, chciał uczulić swoich uczniów na to, już teraz wymagając od nich czegoś, czego teoretycznie nie powinien, a wie że może im się przydać kiedyś tam.

Gdy przekroczył już próg sali, upewniając się wcześniej, że drzwi są wystarczająco szeroko otwarte, że każdy z uczniów zrozumie, że może wejść do sali, skierował się w stronę biurka stojącego na przeciwko rzędów ławek i krzeseł, gdzie już za chwilę swoje miejsca powinni zacząć zajmować uczniowie. Biurko było, podobnie jak reszta sali, dosyć prosta, wykończenie wręcz minimalistyczne. Nie przeszkadzało to Wespucciemu. Położył kilka książek na brzegu blatu biurka. Wśród nich był również podręcznik, jakiego wymagał od uczestników zajęć, otwarty już na odpowiedniej stronie, czekający na użycie. Ostatni raz poprawił swoją kolorową koszulę w kratkę, którą dziś założył i rozsiadł się wygodnie na biurku, czekając na godzinę rozpoczęcia zajęć. W oczekiwaniu na uczniów zaczął czytać jedną ze znajdujących się pod jego nosem książek dot. historii magii. Do zajęć zostało jeszcze dobre 20 minut. Miał pewność, że na pewno on będzie punktualnie... Co do reszty nie mógł być pewny, najwyżej poprowadzi lekcje sam ze sobą i później zemści się na tych dzieciach... O tak... To byłoby coś!
_________________
/-/ H. Wespucci
 
 
     

Violetta Strauss
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 06 Maj 2013
Posty: 693
Wiek: 17 lat
Krew: Czysta
Pupil: czarna kotka - Aletheia
Różdżka: Pióro żmijoptaka, 12 cali, cedr, bardzo sztywna
Ekwipunek: różdżka, sakiewka, kieszonkowe bagno, talia przeklętych kart, eliksir przeczyszczający, eliksir przebudzenia, eliksir króliczych uszu
Sakiewka: 53 galeony, 3 sykle
Poziom życia: 20%
Eliksiry: 17
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 27
Z. ofensywne: 23
Z. defensywne: 19
Miotlarstwo: 27
Wysłany: Nie Sie 25, 2019 1:12 am   
   <Multikonta: Cassiopeia, Jimin


Pierwsze zajęcia w listopadzie zapowiadały się naprawdę ciekawie. Głównie ze względu na to, że była to Historia Magii i to obejmująca naprawdę intresujące Strauss tematy, które zgłębiała już uprzednio w ramach swoistego Selbstudium... Lub po prostu dlatego, że w jakiś sposób ciągnęło ją do tych wszystkich makabrycznych rzeczy, których sama nie mogła praktykować z pewnych dosyć oczywistych przyczyn. W dodatku stosowanie przez czarownicę metod tortur używanych przez ludzi, którzy na nie polowali... Było co najmniej ironiczne. Nawet cholernie ironiczne. Jedyne co mogła robić to czytać te niezwykle informatywne książki i czerpać z nich wiedzę na temat przeszłości, rozpalając równocześnie swoją wyobraźnię.
Na lekcji pojawiła się jak zwykle przed wyznaczoną godziną jej rozpoczęcia, witając się ze znajdującym się w sali nauczycielem po czym rozsiadła się w którejś z wolnych ławek, dosyć blisko środka sali. W końcu chciała znajdować się w miejscu, z którego dobrze słyszałaby nauczyciela. Korzystając również z pozostałego wolnego czasu wyciągnęła z torby książkę na temat średniowiecznych narzędzi i urządzeń tortur używanych także poza sprawami związanymi z czarami i postanowiła przeczytać kolejny znajdujący się w niej fragment.
_________________
 
 
     

Oliver Thornton
Uczeń | II rok
Dołączył: 23 Paź 2018
Posty: 166
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Różdżka: Pióro znikacza, 11 cali, dziki bez, giętka
Sakiewka: 2g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 3
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 6
Z. defensywne: 3
Miotlarstwo: 13
Wysłany: Nie Sie 25, 2019 10:48 am   

Zdaje się, że dzisiejszego dnia na zajęciach historii magii miał zdarzyć się cud. Otóż... Oliver w końcu nie spóźnił się na zajęcia. Sam zainteresowany był raczej zaskoczony tym faktem. Widząc szeroko otwarte drzwi wszedł do sali i zastygł na moment w progu. Co tak mało ludzi? Normalnie gdy pojawiał się na lekcjach sala była praktycznie pełna. Trwało to tylko chwilę i Oliver ruszył w stronę ławek. Mógł sobie nawet wybrać miejsce... niesamowite.
- Dzień Dobry - rzucił w kierunku nauczyciela, którego zdążył już poznać wcześniej w Izbie Pamięci. Jak dla niego to belfer wcale nie wydawał się taki groźny, ale kto wie jaki będzie na zajęciach? Ollie coś tam wcześniej poczytał na temat polowań na czarownice przygotował się do zajęć, chociaż pewnie nie tak skrupulatnie jak Viola, ale tak na prawdę to miał wrażenie, że większość tego co przeczytał już zdążyła mu wyparować z głowy.
- Cześć! - rzucił wesoło do Strauss. - Czekasz na kogoś, czy mogę się do Ciebie dosiąść? - zapytał. Jesli na kogoś czeka to wcale się nie obrazi tylko sobie wybierze inną ławkę. W sumie... to czy Diana nie chciałaby z nim siedzieć? Sam nie wiedział.
 
     

Jimin Park
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 24
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: nietoperz - Bruce
Różdżka: olcha, róg jednorożca, 10 i pół cala, sztywna
Ekwipunek: różdżka, sakiewka, zestaw ołówków, cukierki niespodzianki, fasolki wszystkich smaków,
Sakiewka: 21 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 7
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 13
Miotlarstwo: 11
Wysłany: Nie Sie 25, 2019 2:41 pm   
   <Multikonta: Cassiopeia, Violetta


Kolejna lekcja zbliżała się wielkimi krokami. Jimin już dawno postanowiła, że z pewnością się nie spóźni na te zajęcia. Dlatego zebrała się w miarę wcześnie w dormitorium (głównie dlatego, że poprosiła jedną ze swoich współlokatorek o obudzenie o nieludzkiej porze) i po zabraniu potrzebnych jej tego dnia książek pospieszyła ku odpowiedniej sali. Co prawda nie była pierwszą osobą, która się tam znalazła, ale z pewnością nie była też ostatnia, bo zapewne jeszcze nieco osób zajdzie do sali póki lekcja jeszcze się nie rozpoczęła. Kulturalnie przywitała się z nauczycielem oraz innymi uczniami po czym usadowiła się na jednym z wolnych miejsc, by poczekać na rozpoczęcie lekcji.
 
 
     

Diana Irving
Uczeń | II rok
Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 146
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Różdżka: pióro z ogona hipogryfa, 10 cali, jarzębina, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 4
Transmutacja: 4
Z. zwykłe: 9
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 11
Wysłany: Nie Sie 25, 2019 10:24 pm   
   <Multikonta: --


Nie było tajemnicą, że Diana nie szalała szczególnie za historią magii - przedmiotem najbardziej chyba teoretycznym ze wszystkich, których się do tej pory uczyła w Hogwarcie. Nie znaczyło to jednak, że nie miała prawa próbować być dobrą z tego przedmiotu. Było to trudne wyzwanie, a Diana takie uwielbiała. Dlatego też czytała trochę na temat zapowiedziany przez nowrgo profesora, a teraz udawała się do klasy, jakby szła do bitwy: gotowa do "boju" z każdym pytaniem czy zagadnieniem, na które mogła trafić.
Po wejściu przywitała się grzecznie z profesorem, pomachała wszystkim znajomym, po czym od razu podbiegła do Olivera.
-Hej, Ollie! - zawołała wesoło. -Wszystkie daty i nazwiska wykute? Gdzie siadamy? - zapytała, najwidoczniej uznając jego zgodę na siedzenie ze sobą za coś oczywistego.
 
 
     

Oliver Thornton
Uczeń | II rok
Dołączył: 23 Paź 2018
Posty: 166
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Różdżka: Pióro znikacza, 11 cali, dziki bez, giętka
Sakiewka: 2g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 3
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 6
Z. defensywne: 3
Miotlarstwo: 13
Wysłany: Pon Sie 26, 2019 10:34 am   

Zdaje się, że wraz z przybyciem Diany problem mu się rozwiązał. Gdy tylko usłyszał jak Gryfonka wita się z profesorem uśmiechnął się tylko przepraszająco do Violi. Zresztą... kto wie, może Strauss wolałaby siedzieć z kimś ze swojego rocznika?
-No hej!- przywitał się z dziewczyną nie mogąc powstrzymać szerokiego usmiechu jaki mu się pojawił na paszczy. Co ona w sobie takiego miała, że człowiekowi od razu poprawiał się humor?
-No... nie powiedziałbym, że wykute, ale mam nadzieję, że coś tam sobie przypomnę. - westchnął cicho równocześnie wzruszając ramionami -Ale przyznaj się, ty masz wszystko wykute, co nie?- droczył się z nią tylko, bo wiedział, że Gryfonka raczej za historią nie przepadała i do tego zapamiętywanie tych wszystkich dat i nazwisk nie było takie proste. Poza tym kto niby lubił uczenie się na pamięć? Dla Olivera to też był spory problem.
-Nie wiem, a gdzie byś chciała? Może tam? - wskazał na rząd pod ścianą od strony drzwi. Jemu tak na prawdę było całkowicie obojętne gdzie usiądą.
 
     

Henryk Wespucci
Prof. Historii Magii
Dołączył: 12 Lip 2019
Posty: 20
Wiek: 53
Krew: czysta
Różdżka: Pióro dirikraka, 15 cali, buk, bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 50
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 35
Z. zwykłe: 41
Z. ofensywne: 44
Z. defensywne: 45
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Sie 27, 2019 9:13 pm   
   <Multikonta: --


Nauczyciel odpowiadał "dzień dobry" każdemu uczniowi, który postanowił zepsuć sobie dzień, przychodząc na jego lekcje. Właściwie to dla niego dzień był bardzo dobry, czy dla uczniów będzie też taki dobry? Henryk polemizowałby, ale jest zwykłym historykiem, a nie jakimś kij wie czym.

Nie przerywając czytania książki, obserwował zajmujących miejsca adeptów sztuki magicznej, jak lubił nazywać uczniów. Zauważył, jak przybyła do klasy pierwsza, panna Strauss zajmuje miejsce w jednej z ławek znajdujących się blisko środka sali. Ukradkiem oka spostrzegł, jak wyciąga jakąś książkę. Zapewne krukonka chciała się dokładniej przygotować do lekcji. Słusznie, w końcu Wespucci natychmiast miał zweryfikować wiedzę przybyłych. Na pewno w tej grupie znalazłaby się chociaż jedna osoba, z której można wyczarować historyka. Następie do klasy wszedł panicz Oliver Thornton, którego zdążył już poznać w Izbie Pamięci. Sympatyczny młodzieniec, jednak musiał zwrócić na niego większą uwagę, żeby czasami nie zachciałoby mu się urządzać pokazu fajerwerków na jego lekcji... Za Oliverem, do sali weszła gryfonka, panna Jimin Park. Nie przerywając czytania dostrzegł, że podobnie, jak wcześniejsi uczniowie - jest przygotowana w odpowiednie książki, mogące jej pomóc z dzisiejszym tematem. Ciekawe, czy tak samo będzie przygotowana jeśli chodzi o teorię. Jeszcze tylko przywitał młodą gryfonkę Dianę Irving, odpowiadając dzień dobry. Mógł śmiało stwierdzić, że na chwilę obecną nie ma nikogo z domu Salazara. Czyżby ślizgoni lubili się spóźniać? A może po prostu uważali, że historia magii, przedmiot czysto teoretyczny nie jest im potrzebny do machania różdżką. Niech się nie zdziwią tylko. Ogólnie, tak jakby frekwencja nie rozpieszczała, ale co go tam obchodziło. W kameralnych grupach podobno pracuje się lepiej, a jeszcze parę minut zostało.

O wyznaczonej godzinie, Wespucci wstał z krzesła, uprzednio zamykając czytaną książkę. Przeliczył jeszcze raz uczniów - stan taki sam, jak przedtem. Zero dusz ubyło, zero przybyło. Może jeszcze ktoś się spóźni, w co jednak trochę wątpił. Bez zbędnego przedłużania jednak, podszedł do otwartych drzwi, od klasy - zamykając je tak, żeby uczniowie którzy mieli przybyć wiedzieli, że są spóźnieni, a lekcja już trwa w najlepsze. Po wykonaniu ów czynności, powrócił do biurka, opierając się o nie. Jeszcze raz spojrzał na klasę, po czym zaczął mówić do zebranych.

- Moje nazwisko Wespucci. Będę uczył Was historii magii - odparł Wespucci. Właściwie, logicznym było, że nauczyciel siedzący w salii od historii magii w czasie trwania historii magii, będzie uczył przybyłe dzieci tego przedmiotu. Wolał jednak się upewnić, żeby później nie było żadnych nieścisłości. Czy coś takiego. - Jak zapewne zdążyliście się dowiedzieć, tematem dzisiejszej lekcji będą średniowieczne pogromy czarownic. Zanim jednak przejdziemy do tematu lekcji, Szanowni Państwo wykażą się wiedzą. Najpierw ochotnicy. Jak mugole w epoce średniowiecza odbierali magię, czarodziejów, czarodziejki? - każde wypowiadane słowo wypowiadał na tyle głośno, aby absolutnie każdy mógł usłyszeć jego komunikat. Nie śpieszył się w przekazywaniu informacji, przez co każde słowo głoska, po głosce docierała do odbiorców dając im czas, na przetworzenie wiadomości w czasie realnym. Nie chciał, żeby uczniów zasypał nagły potok słów, z których pewno połowy nie przyswoiliby. Niemniej czekał, aż ochotnicy zgłoszą się i odpowiedzą mu na pytanie. Każdej osobie, która zgłosiłaby się - udzieliłby głosu. Sam natomiast przestał opierać się o biurko. Zamiast tego, siadł znów na krześle, co by nie przemęczać się zanadto. W takiej pozycji mógł lepiej wypatrywać drzwi i od razu rzucić jakąś kąśliwą uwagę do spóźnionego ucznia, żeby wpoić mu, że na jego lekcje się nie spóźnia.
_________________
/-/ H. Wespucci
 
 
     

Violetta Strauss
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 06 Maj 2013
Posty: 693
Wiek: 17 lat
Krew: Czysta
Pupil: czarna kotka - Aletheia
Różdżka: Pióro żmijoptaka, 12 cali, cedr, bardzo sztywna
Ekwipunek: różdżka, sakiewka, kieszonkowe bagno, talia przeklętych kart, eliksir przeczyszczający, eliksir przebudzenia, eliksir króliczych uszu
Sakiewka: 53 galeony, 3 sykle
Poziom życia: 20%
Eliksiry: 17
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 27
Z. ofensywne: 23
Z. defensywne: 19
Miotlarstwo: 27
Wysłany: Nie Wrz 22, 2019 12:45 am   
   <Multikonta: Cassiopeia, Jimin


Do sali powoli zaczęli się schodzić także inni uczniowie, a wśród nich był też i Thornton, który podszedł do Strauss i przerwał jej lekturę, pytając o to czy może się do niej dosiąść. Nim jednak Krukonka zdążyła mu odpowiedzieć ten rozmyślił się i ruszył do kogoś kto był mniej więcej w jego wieku, zostawiając jednak siódmoklasistkę samą sobie. Może to i lepiej? Przynajmniej mogła dzięki temu w spokoju doczytać ustęp dotyczący zastosowania kolejnego z wymyślnych urządzeń tortur. Nie zdziwiłaby się wcale, gdyby część z tego była na wyposażeniu Filtcha, który znany był z sadystycznych zapędów względem młodych uczniów Hogwartu.
Wkrótce jednak, gdy w sali zapanował już ruch jak w Berlinie, a Wespucci dał znak, że pora rozpocząć lekcję Violetta odłożyła książkę na brzeg ławki bynajmniej nie zamykając jej. To była jedna z tych lektur, przy których Krukonka lubiła korzystać ze swojej podzielności uwagi niemal tak jak na boisku (wiecie skupiać się na kaflu tu, uważać na tłuczki i przeciwników tam) dlatego, gdy tylko będzie miała spokojniejszą chwilę, gdy jej wzrok nie będzie skupiony na nauczycielu z pewnością uszczknie jeszcze zdanie lub dwa ze swojej wieczornej czytanki.
Henryk jednak zaskoczył wszystkich już na samym początku lekcji, każąc im się zaangażować i odpowiedzieć na zadane przez niego pytanie. Tego nikt się nie spodziewał. Zupełnie jak Hiszpańskiej Inkwizycji. Wtem nastała cisza jak makiem zasiał, a Strauss jakoś przemogła się do tego, by zabrać głos, bo bycie Krukonką w końcu ją do czegoś zobowiązywało.
- Jeśli mówimy o pogromach czarownic mających miejsce w Europie to z pewnością wiąże się on z rozwijającym się w niej kultem chrześcijaństwa. Im bardziej chrześcijaństwo się umacniało tym bardziej stygmatyzowane było pogaństwo i wszelkiego rodzaju czary, które uznawano za dzieło szatana i próbowano zwalczać, a osoby które parały się magią były podejrzewane o kontakty z diabłem i nierzadko zaprzedanie mu swojej duszy, co jest oczywistym absurdem. Nastawienie średniowiecznych mugoli względem czarownic i czarodziejów było jak najbardziej negatywne. Utożsamiano ich z całym złem tego świata i niejednokrotnie zabójstwa osób podejrzanych o posiadanie magii traktowało wręcz niczym jakąś świętą misję. Oskarżano je o wszelkie nieszczęścia, które przytrafiały się w okolicy. Zresztą w tych pogromach zginęło także wielu mugoli, którzy w jakiś sposób się wyróżniali. Inność w tamtych czasach oznaczała, że coś z daną osobą było nie tak - powiedziała, próbując jakoś zawrzeć wszystkie swoje myśli w jakiejś sensownej wypowiedzi. I miała nadzieję, że jej się to nawet udało.
_________________
 
 
     

Oliver Thornton
Uczeń | II rok
Dołączył: 23 Paź 2018
Posty: 166
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Różdżka: Pióro znikacza, 11 cali, dziki bez, giętka
Sakiewka: 2g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 3
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 6
Z. defensywne: 3
Miotlarstwo: 13
Wysłany: Nie Paź 13, 2019 12:09 pm   

Oliver był trochę ciekaw tych zajęć. Zdążył poznać Wespucciego już trochę wcześniej i nie miał pojęcia co myśleć o tym profesorze. Wydawał się całkiem w porządku, tak na pierwszy rzut oka. A zresztą, każde zajęcia prowadzone przez kogoś innego niż ten duch będą ciekawsze, a co za tym idzie również lepsze.
W końcu lekcja się zaczęła i padło pierwsze tego dnia pytanie.
Starał się, na prawdę się starał słuchać tego co mówi Viola, ale... padło zbyt dużo wiadomości w zbyt krótkim czasie.
Trochę niepewnie sam postanowił się zgłosić i doprecyzować czy mniej więcej dobrze rozumiał to zagadanienie.
-Czy to nie było tak, że magia była czymś dla mugoli nieznanym, więc po prostu się tego bali? Sami nie mogli jej używać i jej nie rozumieli, więc uznali, że jest zła i trzeba się wszystkich, którzy się nią posługują albo interesują, pozbyć?- to było trochę tak jak przy zaćmieniu słońca w starożytności, co nie? Wtedy też nikt nie rozumiał tego zjawiska i wszyscy starali się przebłagac swoich bogów, żeby im zwrócili słońce.
 
     

Diana Irving
Uczeń | II rok
Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 146
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Różdżka: pióro z ogona hipogryfa, 10 cali, jarzębina, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 4
Transmutacja: 4
Z. zwykłe: 9
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 11
Wysłany: Nie Paź 13, 2019 2:02 pm   
   <Multikonta: --


Wbrew butnym zapowiedziom (kierowanym zarówno do innych, jak i do siebie samej) Diana nie wyrwała się od razu do odpowiedzi, raczej słuchając tego, co mówili inni. Dopiero po słowach Olivera postanowiła dodać coś od siebie. Większość faktów na ten temat padła już z ust Violetty, więc myśli Diany nieoczekiwanie pobiegły w kierunku bardziej abstrakcyjnych rozważań. Z początku niepewnie, potem coraz śmielej wypowiadała je na głos.
-W sumie, to mugole zawsze bali się magii, prawda? Nawet współcześnie. Dlatego przecież się przed nimi ukrywamy. Nie wiem, jak było u was, ale na przykład mój tata podobno bardzo długo nie mógł dojść do siebie, jak się dowiedział, że mama jest czarownicą. Ale przyszło mi coś do głowy: w średniowieczu mugole bardzo często nie potrafili odróżnić magii od ... ja wiem... innych zjawisk, ale z drugiej strony, zdarzało im się przecież czasem rozpoznać prawdziwego czarodzieja. Bo jednak oni wtedy wierzyli w magię. Tak samo przecież nawet mugole opowiadali wtedy o smokach, gryfach czy centaurach. Teraz nawet jak mugol widzi czary na własne oczy, to prędzej wmówi sobie, że to jakaś sztuczka, albo, że oszalał, niż uwierzy. I... tak – Diana nie bardzo wiedziała, do czego zmierza z tą wypowiedzią. Po prostu była to ciekawa myśl, która ją uderzyła.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Na forum wykorzystano materiały z angielskiej i polskiej potterowskiej wikipedii, pottermore, innych źródeł oraz pomysły własne. Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Hogwart Dream, 2010 - 2019.
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight
















Dragon Ball New Generation Reborn









Fairy Tail Path Magician

over-undertale









Amaimon



Eclipse



















Agrest



Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 9