Są już wyniki plebiscytu Złote Tiary!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Zielarstwa!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Rusza lekcja Transmutacji!
► Ruszają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Klasa zajęć dodatkowych
Autor Wiadomość

August Walton
Prof. Mugoloznastwa
Dołączył: 01 Paź 2018
Posty: 7
Wiek: 33 lata
Krew: pół na pół
Pupil: Szynszyla Jakub
Różdżka: Włókno z serca testrala, 14 cali, jarzębina, sztywna
Ekwipunek: Różdżka, amol, mugolski środek do czyszczenia łazienki
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 28
Zielarstwo: 33
Transmutacja: 17
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 12
Wysłany: Pią Lis 02, 2018 8:43 pm   Klasa zajęć dodatkowych
   <Multikonta: Linka


Klasa wykorzystywana do zajęć innych niż te przewidziane w programie. Prawo do korzystania z niej mają wszyscy nauczyciele. Sala urządzona jest skromnie. Stoją tu ustawione w rzędach ławki dla uczniów; z przodu znajduje się podwyższenie, na którym umieszczono małe biurko dla nauczyciela oraz tablicę. W ścianę po lewej stronie wmontowano drzwi, za którymi znajduje się niewielki składzik. Nauczyciele mogą składować w nim materiały potrzebne do prowadzenia zajęć.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Betha Michaelson Sob Lis 10, 2018 2:44 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
     

August Walton
Prof. Mugoloznastwa
Dołączył: 01 Paź 2018
Posty: 7
Wiek: 33 lata
Krew: pół na pół
Pupil: Szynszyla Jakub
Różdżka: Włókno z serca testrala, 14 cali, jarzębina, sztywna
Ekwipunek: Różdżka, amol, mugolski środek do czyszczenia łazienki
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 28
Zielarstwo: 33
Transmutacja: 17
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 12
Wysłany: Śro Lis 07, 2018 4:21 pm   
   <Multikonta: Linka


August wszedł do sali, niosąc pod pachą intensywnie zapisane pergaminy. Przeszedł przez klasę, położył papiery na biurko, rozejrzał się wokół siebie, po czym wyczarował krzesło i dostawił je obok tego, które stało przy stole nauczyciela. W końcu prowadził tę lekcję ze szkolną pielęgniarką, a nie chciało mu się stać przez cały czas.
Pierwsze zajęcia z Wychowania Do Społeczeństwa miały mieć charakter wprowadzająco-zachęcający. Nie chcieli na pierwszym spotkaniu ograniczać się do tylko starszych uczniów, którym przekazywaliby tajemną wiedzę o życiu, która zniechęciłaby ich raz na zawsze do jakiejkolwiek edukacji w tym kierunku. A August czuł misję nauczania. Przebywanie wśród mugoli przez kilka lat i niedawne danie nura w towarzystwo czarodziejów uświadomiło mu, jak wielkie różnice światopoglądowo-kulturowe występują między tymi dwoma światami. Jak ci biedni młodzi ludzie mają wtapiać się w tłum i nie zdradzić istnienia świata czarodziejów, jeżeli na milę widać ich skrajne niedopasowanie? Martwił się też o kwestie, jak ujął to w rozmowie z panią dyrektor, życiowe. Nastoletni czarodzieje nawet w najmniejszym stopniu nie mogli równać się wiedzą w niektórych kwestiach ze swoimi mugolskimi rówieśnikami. August czasem słyszał urywki rozmów, drepcząc przez szkolne korytarze i włos jeżył mu się na głowie, jak niedouczeni na temat na przykład własnego zdrowia są uczniowie Hogwartu. Pomysł dojrzewał w nim jakiś czas, aż pewnego dnia udał się do Skrzydła Szpitalnego i przedstawił go pannie Winchester, uroczej pielęgniarce, która żywo zainteresowała się jego projektem i zgodziła się wziąć w nim udział. Dyrektor McGonagall również wyraziła aprobatę dla akcji Augusta i w ten oto sposób mężczyzna kręcił się po klasie, czekając na przybycie drugiej prowadzącej. Lekcja miała odbywać się w sobotę od 10 rano, a oni mieli czekać na uczniów od 9.30. Spojrzał na zegarek. Była 9.27. Doskonale.
__________________________________________

Od 8.11 chętni do wzięcia udziału w zajęciach uczniowie gromadzą się w klasie. Lekcja zacznie się 10.11. W razie pytań, prosimy o pytania na pw~
_________________
 
     

Raylene Winchester
Pielęgniarka
Dołączył: 24 Lip 2018
Posty: 125
Wiek: 26
Krew: czysta
Pupil: pójdźka Atena
Różdżka: łuska węża morskiego, 12 cali, wierzba, odpowiednio giętka;
Ekwipunek: różdżka, książka
Sakiewka: 18g
Genetyka: pół-wila
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 32
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 28
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Lis 07, 2018 4:48 pm   
   <Multikonta: MD | FL


Gdziekolwiek by się jej nie spodziewano, zazwyczaj zjawiała się na ostatnią chwilę. Z przezorności wolała nie opuszczać Skrzydła Szpitalnego zbyt często, na wypadek gdyby jej pomoc okazała się znienacka konieczna, a przecież mogło się to stać w każdej chwili. Wiedziała przecież, jak często uczniowie robią sobie krzywdę na lekcjach, podczas przerw, po zajęciach, dniem, nocą, rano i wieczorem. Tak czy owak im częściej była na posterunku, tym bezpieczniej. Nawet jej jednak należało się trochę spokoju od ślęczenia w jednym i tym samym pomieszczeniu całymi dniami. Jeszcze gotowa by zwariować, gdyby jej nie wypuszczali od czasu do czasu.
Chęć spędzenia czasu poza Skrzydłem nie była jednak głównym powodem, dla którego podeszła do pomysłu zajęć dodatkowych z takim entuzjazmem. Dopiero co jakiś czas temu zdarzyło jej się rozmawiać z młodym uczniem, pełnym pytań o niebagatelnej wadze, co dało Raylene do myślenia. Pozostali też pewnie wielu rzeczy nie wiedzieli, ale może nie chcieli lub nie mieli kogo o nie zapytać. Były zaś takie sprawy, z którymi zdecydowanie nie należało zwlekać! Dlatego też z właściwą sobie werwą i entuzjazmem zabrała się do przygotowań, kiedy tylko pomysł lekcji Wychowania do Społeczeństwa zyskał aprobatę pani dyrektor.
- Dzień dobry! - przywitała się już na samym wejściu, widząc że współprowadzący zdążył już pojawić się w sali. Z promiennym uśmiechem przemieściła się do biurka, na które odłożyła własny komplet notatek. Dobrze, że na pierwszy ogień mieli się zabrać za nieco prostsze zajęcia, tak na rozruch, bo nie do końca była pewna swoich możliwości pedagogicznych. Przynajmniej profesor Walton miał już jakieś doświadczenie w wykładaniu, Raylene zaś mogła służyć za siłę doradczą. I to się nazywa dobre dopasowanie!
__________________________________________
Podczas zajęć uczniowie będą pracować w parach. Możecie wybrać je sobie sami - wtedy należy zaznaczyć ten fakt już w pierwszym poście, pozostałych sami dobierzemy w dwójki.
_________________


 
 
     

Iga Ewans
Uczeń | II rok
Dołączył: 08 Cze 2018
Posty: 46
Wiek: 12
Krew: poł na pół
Pupil: kot
Różdżka: 11 cali jabłoń,Łuska węża morskiego,wydaje swist przy machnięciu
Ekwipunek: to co jest na liście do szkoły
Sakiewka: 70
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5+1
Wysłany: Czw Lis 08, 2018 9:34 pm   

Jak to się stało że Krukonka postanowiła zjawić się na lekcji, która nie była nawet obowiązkowa? Tak się jakoś stało i już.Sama nawet może po lubi ten przedmiot.
Łatwe, proste, nie trzeba być geniuszem, żeby być dobrym z tego przedmiotu. No to sobie pomyślała że się zjawi, a co!
Nie wiem, co by się musiało stać, żeby dziewczyna ubrała na siebie mundurek szkolny (przecież składał się on ze spódniczki!). Ubrana więc w zwykłe jeansy i sporą koszulkę, zarzuciła na siebie tylko szatę, w sumie tylko dlatego żeby nie było jej zimno.
-Dzień dobry- Przywitała się z obecnymi w klasie.
Zasiadła sobie mniej-więcej w środkowym rzędzie ławek, co by baczenie mieć i na salę, i oczywiście na prowadzących.
 
     

Oliver Thornton
Uczeń | I rok
Dołączył: 23 Paź 2018
Posty: 34
Wiek: 11
Krew: pół na pół
Różdżka: Pióro znikacza, 11 cali, dziki bez, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 3
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 4
Z. defensywne: 3
Miotlarstwo: 9
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 12:13 pm   

Oliver nie miał zbytnio pomysłu co ze sobą zrobić. Snuł się po pokoju wspólnym Puchonów, łażąc z kąta w kąt, aż w końcu w desperacji postanowił wpaść na te zajęcia dodatkowe. Może jakoś czas szybciej minie, albo coś. Poza tym to i tak chyba ciekawsze niż robienie zadania z historii magii, nie?
Tym razem był na czas, na styk można powiedzieć. Gdy drzwi do sali się otwarły i wszedł do środka trochę się zdziwił, że na miejscu była tylko Iga. Może reszta się spóźni? Okaże się wkrótce.
W każdym razie głupi było tak wchodzić i nagle zmieniać zdanie, więc wszedł do sali.
- Dzień dobry - rzucił do osób siedzących za biurkiem nauczycielskim. Po czym uśmiechnął się lekko do Igi - Cześć - przywitał się krótko po czym usiadł obok. BYła ich na razie tylko dwójka, nie było sensu siadać gdzie indziej.
 
     

Vincent Rowle
Uczeń | V rok
Dołączył: 07 Wrz 2018
Posty: 52
Wiek: 15 lat.
Krew: Pół na pół.
Różdżka: pióro żmijoptaka, 12,5 cala, buk, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 8
Z. zwykłe: 9
Z. ofensywne: 7
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 14
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 1:03 pm   
   <Multikonta: MSP | RL


Vince był tym typem ucznia, który nie opuszczał lekcji niezależnie od tego, czy zaliczały się do tych obowiązkowych, czy jednak nie. Wychowanie do Społeczeństwa wyglądało na tablicy ogłoszeń cokolwiek dziwnie, ale też nie Rowle’owi oceniać, co szkoła uważała za istotne w edukacji młodych czarodziejów, a co nie. Mniej-więcej dlatego, przyszedł do odpowiedniej klasy punktualnie i wyposażony w zapas pergaminu i pióro, nawet jeżeli nie znalazł żadnych wymagań przedmiotowych. Terry pewnie umarłby ze śmiechu, widząc przyjaciela załamującego ręce nad tym, że absolutnie nie wie czego się spodziewać, ale na szczęście nie było ich z Ilem w dormitorium, gdy najmłodszy z trio pakował się na zajęcia. Może to i dobrze? Na miesiąc przed egzaminami, Vince nie miał siły na uczestniczenie w żadnej szkolnej komedii i był zbyt zmęczony, żeby się z nimi przekomarzać… Chyba naprawdę powinien zrobić sobie przerwę i w weekend pospać dłużej – ta bardziej racjonalna część jego umysłu przypominała, że wciąż ma jeszcze dużo czasu na przygotowania (a już na obecnym etapie powinien zdać egzaminy bez większych problemów), ale ta mniej była znacznie głośniejsza i nie dawała spokoju – na razie jednak zawlókł się na drugie piętro chwilę przed czasem i wszedł do odpowiedniej sali.
Jeśli nie liczyć pary pierwszaków i obu nauczycieli, klasa była w większości opustoszała. Czy Puchonowi to przeszkadzało? Niespecjalnie. Zwykł przychodzić dość wcześnie, nawet jeżeli tym razem nie miał żadnego materiału do powtórki, mógł za to wyjąć swój napisany na brudno esej z Eliksirów i przejrzeć go w poszukiwaniu błędów, co zresztą zrobił gdy tylko zajął miejsce w ławce. Wcześniej jednak należało zadośćuczynić formalnościom.
Dzień dobry – najpierw przywitał się z nauczycielami, zwieńczając te dwa słowa lekkim skinieniem głowy, a później uśmiechnął się do młodszych uczniów, podchodząc, żeby zmierzwić Oliverowi włosy. – Cześć – rzucił pod ich adresem, ale nie zabawił zbyt długo, zajmując inną ławkę, bo jednak należało się spodziewać, że wychowawcy podzielą ich w grupy nieco bardziej zbliżone wiekiem. Nie miał pojęcia, czego mogą dotyczyć zajęcia, ale to brzmiało jak najsensowniejsza opcja.
 
     

Rikard Lindberg
Uczeń | IV rok
Dołączył: 27 Wrz 2018
Posty: 14
Wiek: 15
Krew: czysta
Różdżka: morela | kieł cerbera | 10 | giętka
Ekwipunek: siostra
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 13
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 1:14 pm   
   <Multikonta: MSP | VR


Życie w Hogwarcie było dość monotonne (a przynajmniej tak uważał Rikard), dlatego nowym rzeczom należało się przyjrzeć. Wprawdzie nie wiedział, czy siostra podziela jego zdanie, ale wbrew pozorom nie byli aż tak nieroząłczni, więc fakt, że przyszedł na zajęcia z Wiedzy do Społeczeństwa samotnie, nie powinien nikogo zbytnio dziwić. Wszedł do sali pewnym krokiem, przywitał nauczycieli (i pozostałych uczniów) sztywnym skinieniem głowy, a następnie skierował swoje kroki w stronę jednej z bardziej odległych ławek pod oknem. Myślałby kto, że brak bliźniaczki przy boku uczyni go choć trochę bardziej skorym do socjalizacji i otwartym na ludzi… Nie znaczy to oczywiście, że zamierzał warczeć na kogoś, kto usiądzie obok niego – po prostu nie czuł potrzeby bratania się z pierwszakami, ani z Puchonem ze starszego roku, którego wprawdzie kojarzył z wielu zajęć (i dlatego, że znał jego najlepszego przyjaciela).
Usiadł na krześle, spoglądając przez okno na zalane słońcem błonia. Może po tych zajęciach wreszcie wyciągnie Frederike na spacer, na który wybierali się już od jakiegoś czasu?
 
     

Diana Irving
Uczeń | I rok
Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 36
Wiek: 11
Krew: pół na pół
Różdżka: pióro z ogona hipogryfa, 10 cali, jarzębina, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3
Zielarstwo: 4
Transmutacja: 4
Z. zwykłe: 4
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 4
Miotlarstwo: 6
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 2:10 pm   
   <Multikonta: --


Ktokolwiek, dawno temu, wymyślił coś takiego, jak zajęcia dodatkowe musiał wiedzieć, że na świecie pojawi się Diana Irving. Wychodziła z założenia, że im więcej zajęć, tym lepiej. Dla niej nie istniało coś takiego, jak brak czasu - najwyżej istniał pośpiech i ryzyko spóźnienia, ale to jej zupełnie nie przeszkadzało.
Dlatego też z entuzjazmem popędziła na lekcję z "wychowania do społeczeństwa". Diana uważała, że ze społeczeństwem mugolskim akurat zna się dosyć dobrze - od wczesnego dzieciństwa z tym społeczeństwem biegała po boisku, ganiała bezpańskie koty, czy obserwowała je w gabinecie ojca. Nigdy jednak nie wiadomo, czego nowego można na takiej lekcji się dowiedzieć. Poza tym, jakby powiedziała jej mama, to nie "społeczeństwa" trzeba ją było uczyć, tylko raczej "wychowania".
Pośpiesznym krokiem weszła do klasy, przywitała się z panem od mugoloznawstwa i panią pielęgniarką. Szybko odszukała swoich kolegów i siadła na miejscu obok Olivera.
-Cześć wam - powiedziała do niego i do Igi. -Też przyszliście dać się powychowywać do społeczeństwa? Macie jakiś pomysł, co będzie na tych zajęciach? Pewnie coś o mugolach. Ja tam mam w rodzinie mugoli. Wy chyba też, prawda? Ale zawsze lepiej czegoś nowego posłuchać, co nie? Chociaż, czy nie ma od tego oddzielnego przedmiotu? To może coś o dobrym zachowaniu? Który widelec jest do czego, kiedy mówić, a kiedy siedzieć cicho, wycierać buty przed wejściem... Ja znam przynajmniej jedną osobę, która potrzebuje takiej lekcji - oba palce wskazujące Diany skierowane były na nią samą. -Zwłaszcza to o tym, kiedy siedzieć cicho, co nie? Mam rację? A jednak ciągle gadam - zachichotała. -Jak coś, po prostu mi przerwijcie.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 139
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 23
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 2:43 pm   
   <Multikonta: --


Właściwe nie wiedziała po co idzie na te zajęcia. Już sam fakt, że jednym z prowadzących je jest nauczyciel mugoloznawstwa, powinien wystarczająco zniechęcić ja do uczestnictwa w czymś takim. Problem w tym, że chyba nie bardzo miała coś ciekawszego do roboty, a jej światopogląd zakładał, że najlepszym wypełnieniem wolnego czasu, z którym nie wiadomo co zrobić, to poszerzać swoją wiedzę. Właściwe nie wiedziała na co mają jej się przydać te zajęcia, zachować się niby potrafiła, maskować wśród mugoli raczej nie będzie musiała, ale może będzie się tu działo coś co nie przyszło jej do głowy.
Weszła do sali i skinieniem głowy przywitała się z nauczycielami. Dostrzegła tylko jednego przedstawiciela swojego domu, więc to w jego stronę się zwróciła. Odsunęła krzesło i usiadła obok Rikarda, posyłając mu przy tym krótki uśmiech.
 
     

Terrence Lee
Uczeń | V rok
Dołączył: 23 Wrz 2018
Posty: 45
Wiek: 16
Krew: pół na pół
Różdżka: Włókno z skrzydła chochlika, 12 cali, jarzębina giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 6
Z. zwykłe: 9
Z. ofensywne: 11
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 13
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 5:03 pm   
   <Multikonta: Bianchie


Wychowanie do Społeczeństwa, ta nazwa brzmiała najmniej dziwnie i prawdę mówiąc, Terry nie był przekonany do tego. Wprawdzie opis zdradzał znacznie więcej, a sama idea była jak najbardziej w porządku, ale wciąż pozostawał ten lekki hmm niedosyt? Zastanawiał się również, co sam mógłby z tego wynieść. Był pół krwi, swoje najmłodsze lata spędził wśród mugoli nie wiedząc o magii, by jako sześcio- czy siedmiolatek zostać wrzuconym po uszy w czarodziejski świat. To był szok, coś co w pierwszej chwili odrzucał, ale znowu, to była część jego. Niemniej, znał nieco mugolski świat. Jego dom znajdował się w Coven, miasteczku na wskroś niemagicznym. Co roku spędzał w nim całe wakacje jak również przerwy świąteczne. Znał ten świat, ale ogólnikowo, pobieżnie. W sumie najwięcej z niego wyniósł, kiedy pokazywał wszystko Vincentowi i uczył go jak żyć bez magii.
Po co więc zmierzał na te zajęcia? Po to by się przekonać co to jest, co mu one mogą dać. Poza tym, to była dobra wymówka by nie siedzieć nad notatkami do egzaminów. Kto wiem, może to nie będzie kompletna starta czasu? Może wyniesie coś więcej niż znudzenie? Nie wiedział, że Vincent też się na nią wybiera, Rikard tym bardziej. Bo o ile swojego najlepszego przyjaciela mógł o to podejrzewać tak ten blond wąż, był kompletnym zaskoczeniem. Niemniej, po wejściu do Sali wyszczerzył się wesoło do ich puchońskiego dziecka, jak Oliviera nazywali w swoim trio, po czym poklepał Vinca po plecach dając mu tym samym znak, że będzie na tyłach Sali, jeśli chciałby się dosiąść i tym samym zostawić te przeklęte notatki. Serio powinien trochę odpuścić, bo się zaharuje. Sam zaś, nie bacząc na to, że Rik ma towarzystwo, władował się na ławkę przed nim patrząc z niedowierzaniem.
-A ty od kiedy interesujesz się kwestią mugolskości?- zapytał bezczelnie zanim skinął głową jego towarzyszce. Naprawdę był ciekawy co go tutaj przywiało, zwłaszcza że Ślizgon wcześniej nie wykazywał się zbyt dużym zainteresowaniem kwestią niemagicznego świata.
 
     

Laura Robertson
Uczeń | V rok
Dołączyła: 30 Wrz 2018
Posty: 25
Wiek: 15 lat
Krew: Czysta
Pupil: brak
Różdżka: Pióro dirikraka, 11', Kasztanowiec, Sztywna
Sakiewka: 50G
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 4
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 3
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 11
Wysłany: Sob Lis 10, 2018 1:25 am   
   <Multikonta: --


Sobotni ranek zapowiadał się wybitnie interesująco. Otóż szkołę obiegła informacja, że odbęda się zajęcia dodatkowe przystosowujące czarodziei do życia wśród mugoli. Czyli w zasadzie to co na mugoloznawstwie, ale dużo bardziej intensywne i przydatne w życiu. Przynajmniej nauczyciele zawsze nam to wmawiają. Uczcie się, to wam się przyda. A w rezultacie i tak wychodzi jak zawsze. Ciekawe kiedy ostatnio skorzystałam ze swojej bogatej wiedzy, że trzecią osobę w tragedii greckiej wprowadził Sofokles, co było niesamowitą innowacją sztuki teatralnej i zerwaniem z dotychczasowymi modelami postaci antytetycznych i umożliwiało ukazywanie bardziej złożonych relacji. W szkole magii też mamy wiele przedmiotów których przydatność można kwestionować. Nauka zamiany żuka w guzik, żaby w kubek czy żółwia w szkatułkę. To istne pastwienie się nad żywymi stworzeniami. Nic dziwnego, że osoby które babrają się tego rodzaju magią nie są zbyt empatyczne, a co za tym idzie - sympatyczne.

Tak czy inaczej zbliżały się sumy, trzeba się wykazać. Poza tym każdy Krukon dąży do pogłębiania swojej wiedzy. Niektórzy wolą jedną konkretną dziedzinę, inni mają szerokie spektrum zainteresowań. Sam proces zdobywania wiedzy jest dla nas przyjemnością. Punkty Domów to wymysł by zmotywować Gryfonów i Ślizgonów do rywalizacji. Bez tego Gryfki pewnie by tylko rozrabiali a Ślizgoni snuli plany zdobywania potęgi. A tak ich wysiłki poprzez rywalizację ukierunkowano na zdobywanie wiedzy. Borsuczki to w ogóle ewenement ich w sumie nic nie interesuje, ani wiedza ani punkty. Mogliby tylko siedzieć i kisić się w swoim własnym towarzystwie. Dlatego czasem jak widzę tego żądnego wiedzy Koreańca mam wrażenie, że Tiara przydziału tak jak i ja nie potrafiła ich od siebie odróżnić i dla spokoju wrzuciła ich razem. Swoją drogą był to odważny, ale nieco rasistowski ruch z jej strony, by azjatów umieszczać w domu którego kolorem dominującym jest żółty.

Z głową zajętą jak zwykle dziwnymi analizami i przemyśleniami, zmierzałam w kierunku nowo wyczarowanej sali na drugim piętrze. W porównaniu do innych sal w zamku, ta była urządzona w iście spartańskim stylu. Tylko ławki, biurko na podwyższeniu i tablica. Żadnych ładnych dekoracji czy pomocy naukowych. W sumie to oczywiste że szkoły nie mają zbyt wielkiego budżetu, ale no ja Cię proszę, przecież jesteśmy w szkole Magii! Tyle że klasa do wszystkiego jest jak zwykle klasą do niczego…

Idąc korytarzami w kierunku sali miałam dobry humor, co uwidoczniło się poprzez taneczny krok w rytmie walca i podśpiewywanie wpadającej w ucho melodii:

    Jak sobota to tylko na lekcje na lekcje,
    bo nauka tam - wiedza - ram pam pam pam!
    jak sobota do SUMów, kuj więcej! kuj więcej!
    Jak sobota to - w szkole i tylko tam.


Wchodząc do sali zauważyłam, że kilka osób już się zebrało, w czym kilku ślizgonów co było dość niezwykłe. Pośrodku sali usadowili się najmłodsi adepci magii, do których mrugnęłam przyjacielsko oczkiem. Starsi uczniowie w większości byli zajęci rozmowami na temat tego, czego mogą oczekiwać po tych zajęciach, więc im nie przeszkadzałam. Widząc kto prowadzi zajęcia udałam się do pierwszej ławki bezpośrednio przed nauczycielem.

-Hello there! general Walton - uśmiechnęłam się uroczo do nauczyciela. Krążyły potwierdzone plotki (choć to taki trochę oksymoron), że nauczyciel mugoloznastwa jest hardkorem i robił w holiłudzie. Ma więc wiele znanych osobistości w znajomych. Jak się dobrze wokół niego zakręcę, to może pozna mnie z kilkoma z nich i dzięki temu moja kariera modelki nabierze rozpędu! Tak, to był z pewnością człowiek, z którym należało mieć bardzo dobre relacje.

Usiadłam spokojnie i z uroczym uśmiechem i lekko kokieteryjnym wzrokiem śledziłam za nauczycielem niemal ignorując obecność pielęgniarki. O ile wiedziałam nie miała gwiazd wśród znajomych, więc z punktu widzenia przyszłej kariery nie warto było tracić na nią swoją uwagę. Z drugiej strony jednak była pracownicą Hogwartu, a już samo to sprawiało, że zasługiwała na szacunek. Robiła też wiele dobrego… No dobra, do niej też mogę się uśmiechnąć od czasu do czasu. Ale najpierw kariera, potem uprzejmości.
_________________
 
 
     

Lynne Patterson
Uczeń | VI Rok
Dołączyła: 10 Wrz 2018
Posty: 30
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Różdżka: Łuska węża morskiego, 13 cali, daglezja, sztywna
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 8
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 14
Z. ofensywne: 9
Z. defensywne: 17
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Lis 11, 2018 12:22 am   

Przyszła, bo nudziło jej się w sobotę, lubiła zdobywać nową wiedzę i była ciekawa, na czym to wszystko ma polegać. Nie miała pojęcia, czy ktoś z jej domu w ogóle wybiera się na te zajęcia. Weszła do klasy chwilę przed rozpoczęciem lekcji i zobaczyła Igę z drugiego roku i siedzącą w pierwszej ławce, tuż przed biurkiem nauczycieli, Laurę. Cóż, przynajmniej jakaś znajoma twarz. Pomachała koleżance i usiadła w jednej ze środkowych ławek, z brzegu sali. W klasie pojawiło się do tej pory niewiele osób. Spojrzała na siedzących za biurkiem szkolną pielęgniarkę i profesora od mugoloznawstwa. Co tu się będzie działo?
_________________
Living at Hogwarts in 1990s be like:


  
 
     

Madelaine Davies
VI Rok | Prefekt Hufflepuffu
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 84
Wiek: 16
Krew: półkrwi
Pupil: sóweczka zwyczajna - Vishal
Różdżka: pióro dirikraka, 9 i pół cala, brzoza, giętka
Ekwipunek: notatka z zielarstwa, różdżka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 9
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 12
Miotlarstwo: 7
Wysłany: Nie Lis 11, 2018 12:56 am   
   <Multikonta: RW | FL


Zakładała, że na sobotnie zajęcia dodatkowe stawi się kilka osób na krzyż, jacyś oryginalni entuzjaści i może ciekawscy. Nie spodziewała się, że po wejściu do sali ujrzy tak liczne grono uczniów. Sama przyszła trochę z nudów, a trochę żeby przekonać się, o czym w ogóle będzie mowa. Odpowiednio poprowadzona lekcja, nawet jeśli na niezbyt porywający z pozoru temat, mogła okazać się ciekawa. Kto wie, może nawet uda im się dobrze bawić?
Zjawiła się w klasie tuż przed rozpoczęciem zajęć, a miejsce wybrała sobie gdzieś przy drzwiach. Nie zamierzała dodatkowo ściągać na siebie uwagi, ograniczyła więc powitania do krótkiego "dzień dobry" należnego kadrze nauczycielskiej. Nawet nie dało się zagaić rozmowy z kimś z sąsiadów, nie było na to czasu. Cokolwiek miały oznaczać lekcje Wychowania do Społeczeństwa, zaraz się o tym przekonają.
_________________


 
 
     

Dorian Campbell
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 27
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: czarny orientalny długowłosy kocur Lucivar
Różdżka: włókno z serca testrala | 12 cali | klon | giętka
Ekwipunek: różdżka | torba na ramię, a w niej kilka książek, pióro, czysty pergamin i kilka innych niezbędnych rzeczy
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 12
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 11
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 6
Wysłany: Nie Lis 11, 2018 8:29 am   
   <Multikonta: Raphael C.


Widok ogłoszenia dotyczącego dodatkowych zajęć o nazwie Wychowanie do Społeczeństwa sprawiło, że jedna z brwi Krukona powędrowała w górę w uprzejmym geście zdziwienia. Mimo tego po namyśle uznał, że co mu w sumie szkodzi zobaczyć z czym to się będzie jadło. Wprawdzie jako osobnik półkrwi, który przez lwią część swojego dotychczasowego życia miał styczność zarówno ze światem mugoli, jak i światem czarodziejskim, był jako tako był obeznany z tematem i nigdy nie miał większych trudności z wtapianiem się w tłum zwyczajnych ludzi. Niemniej nic nie stało na przeszkodzie, żeby się na te zajęcia nie wybrać, skoro ze wszystkim z minionego tygodnia był na bieżąco i sobotę miał mieć wyłącznie dla siebie. Dlaczego więc nie wykorzystać jej produktywnie i nie pogłębić swojej wiedzy? A nóż - widelec - może dzięki takim zajęciom zyska właśnie jakieś nowe spojrzenie na to wszystko czy coś. Zobaczymy.
W każdym razie Dorian wrzucił do torby plik czystych pergaminów, pióro i atrament, po czym udał się na drugie piętro, a następnie skierował ku odpowiedniej sali. Oboje prowadzący już znajdowali się w środku, tak jak jak i nawet całkiem liczna grupka zebranych uczniów, co było w sumie nieco zaskakujące. Szybko zlustrował obecnych, nie zatrzymując jednak wzroku na nikim konkretnym, po czym zwrócił się w stronę biurka nauczycieli.
- Dzień dobry - przywitał się, jak należało, z pielęgniarką oraz profesorem od mugoloznawstwa, po czym zajął miejsce w jednej z pustych ławek przy końcu sali, oczekując na rozpoczęcie zajęć.
_________________

So wake me up when it's all over
When I'm wiser and I'm older
All this time I was finding myself
And I didn't know I was lost
 
     

August Walton
Prof. Mugoloznastwa
Dołączył: 01 Paź 2018
Posty: 7
Wiek: 33 lata
Krew: pół na pół
Pupil: Szynszyla Jakub
Różdżka: Włókno z serca testrala, 14 cali, jarzębina, sztywna
Ekwipunek: Różdżka, amol, mugolski środek do czyszczenia łazienki
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 28
Zielarstwo: 33
Transmutacja: 17
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 12
Wysłany: Pon Lis 12, 2018 5:39 pm   
   <Multikonta: Linka


August odczekał kilka minut, dając ewentualnym spóźnialskim czas. Do klasy przyszli uczniowie w różnym wieku, co bardzo go cieszyło. Życie w świecie show biznesu nauczyło go, że nic nie jest lepszą reklamą niż poczta pantoflowa i polecenie znajomych. Jeśli więc ta lekcja będzie udana, to może na następną przyjdzie więcej osób. Spojrzał na grupkę, która rozsiadła się po całej sali i uśmiechnął się do nich zachęcająco. Cieszył się, że odważyli się przyjść.
Spojrzał na szkolną pielęgniarkę, która skinęła mu głową, że to dobra pora, by rozpocząć i uśmiechnęła się, dodając mu otuchy. Wstał, poprawił swoją szatę i wyszedł zza biurka.
- Zastanawiacie się pewnie, dlaczego was tutaj zaprosiliśmy. - zaczął. Pamiętał to, o czym mówił mu kiedyś jeden reżyser, który kupował od niego kremy: Przyciągnij ich uwagę, a potem jakoś samo pójdzie. - Dzisiejszy świat mugoli pędzi do przodu i wciąż się rozwija. Oni sami nie do końca nadążają za zmianami. Ciągłe ulepszanie technologii, nowe odkrycia - to wszystko sprawia, że niemagiczni ludzie rozwijają się z każdym dniem coraz szybciej i szybciej. A my? Świat czarodziejów od setek lat pozostaje niezmienny. Hogwart, nasza piękna szkoła, nie zmieniła się od momentu, w którym została wybudowana. Znaczy się, no - August wskazał ręką gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku - zlewy w łazienkach są od nieco ponad stu lat, w podobnym czasie powstały też nasze rzutniki przeźroczy, ale na tym progres się skończył. Nasz świat coraz bardziej przenika się ze światem mugoli, a my coraz bardziej od nich odstajemy. Jak mamy ukrywać istnienie świata czarodziejów, jeżeli tak bardzo odstajemy od naszych niemagicznych współobywateli? O technologiach i o wiedzy naukowej rozmawiamy o mugoloznawstwie, a to nie wszystkich musi interesować, gdyż my, czarodzieje, mamy swoje sposoby na życie. Natomiast - August znacząco uniósł palec wskazujący w górę - wielu czarodziejów nie wie o rozwoju zasad społecznych, czy na przykład odkryciach dotyczących zdrowia. Dlatego razem z panną Winchester, naszą wspaniałą pielęgniarką - z szerokim uśmiechem wskazał dłonią na siedzącą za biurkiem współprowadzącą - uznaliśmy, że zorganizujemy zajęcia dodatkowe, na których będziemy przekazywać wam naszą wiedzę dotyczącą życia w społeczeństwie i przemian w nim zachodzących.
August rozejrzał się po uczniach siedzących w klasie. Chyba nie szło mu tak źle. Odchrząknął, podszedł do biurka i zgarnął z niego mały plik papierów.
- Na dzisiejszych zajęciach porozmawiamy sobie o tym, co to jest savoir vivre. Wyrażenie to wymyślili Francuzi i znaczy mniej więcej "znajomość życia" albo "sztuka życia". Chodzi przede wszystkim o znajomość dobrych manier i umiejętność zachowania się w różnych towarzyskich sytuacjach. Tyle słowem wstępu, przechodzimy do czynów! - klasnął w ręce, gniotąc niechcący papiery, które miał w dłoni. Nie przejął się tym jednak zbyt mocno. - Podzielimy was w pary. Każda para wylosuje jedną kolorową karteczkę. Każda karteczka to inny temat, który będziecie rozważać. To tak... - spojrzał dyskretnie na notatkę, którą naskrobali wspólnie z Raylene tuż przed zajęciami - panna Ewans będzie współpracować z panem Thorntonem, panna Irving jest w parze z panem Rowle, panna Robertson dołączy do pana Lee, panna Black będzie pracować dziś z panem Lindbergiem, a państwo Davies, Patterson i Campbell - zwrócił się do szóstoklasistów - z racji nieparzystej liczby osób pracujecie państwo w trójkę. Jeśli przybędzie do nas ktoś spóźnialski, to najwyżej ktoś z państwa dołączy do niego. Najpierw wylosujcie karteczkę, a potem udzielę wam dalszych instrukcji. Proszę, zaczynajmy!
___________________________________________________

TL;DR

Na dzisiejszych zajęciach omawiamy savoir vivre.

Podział na pary:

Iga Ewans & Oliver Thornton
Diana Irving & Vincent Rowle
Laura Robertson & Terrence Lee
Beatrix Black & Rikard Lindberg
Madelaine Davies & Lynne Patterson & Dorian Campbell

Każda z par (tudzież grup) losuje kolorową kartkę. Do wyboru są: czerwona, żółta, niebieska, zielona, pomarańczowa, fioletowa, biała i czarna. Kto pierwszy, ten lepszy - kolory nie mogą się powtarzać.

Na napisanie posta, w którym podchodzicie do swoich par i losujecie kartkę, macie czas do 15.11. Ustalcie między sobą na pw (lub tutaj, na szybko, fabularnie), jaki kolor karteczki wybieracie. 16.11 dostaniecie informacje, co dalej.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 10