Są już wyniki plebiscytu Złote Tiary!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Zielarstwa!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Rusza lekcja Transmutacji!
► Ruszają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Windy
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3648
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri, Carter (nieoswojony)
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 6:27 pm   Windy
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Najszybszy sposób poruszania się między kondygnacjami Ministerstwa Magii. Poruszają się w pionie, jak i w poziomie po budynku. Żeby dotrzeć do windy trzeba dostać się do Atrium na ósmym piętrze, gdzie za złotymi bramami znajduje się kilkanaście wind. Kiedy winda zatrzyma się na przystanku docelowym, kobiecy głos informuje o tym pasażerów. Oprócz ludzi, przewożone mogą być przedmioty, zwierzęta i magiczne przesyłki wewnętrzne w postaci papierowych samolocików. W windach wyłączona jest teleportacja.
 
     

Jo Schuyler
Prof. Eliksirów
Dołączył: 23 Cze 2018
Posty: 52
Wiek: 46
Krew: czysta
Pupil: Malezyjski Niebieski Wąż Koralowy, zwany również Kulką; Czarny Maine Coon bez jednego oka, w dobry dzień zareaguje na imię Hrabia
Różdżka: włókno z serca żmijoptaka, 13 3/4 cala, świerk, sztywna
Ekwipunek: różdżka, drobniaki, niewielka torebka (większa w środku) z podstawowymi eliksirami
Sakiewka: 20
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 80
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 0.
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 6:47 pm   
   <Multikonta: Vaughn Anson


Jo nigdy nie przepadała za Ministerstwem Magii; miała wrażenie, że każdy, kto ją mija wie o Mrocznym Znaku na jej przedramieniu i że zaraz zostanie aresztowana. Fakt – od czasów, gdy była aktywnym śmierciożercą minęło dobre 20 lat, a w trakcie drugiej wojny nawet nie było jej w kraju, jednak nie sądziła, że przy dzisiejszej polityce ktoś by jej odpuścił.
Na szczęście starszy z braci Matveyev nie zwracał na to uwagi, a to z jego powodu tu dziś była. Chciała mu zrobić niespodziankę… Odwrócić nieco role i tym razem to jego zaskoczyć w pracy. Miała pewność, że jest dziś w budynku, bo odwołał z tego powodu ich jutrzejsze wspólne śniadanie, a nie miał w zwyczaju kłamać.
W ministerstwie dziś było znacznie mniej osób, bo każdy chciał sobotę spędzić gdziekolwiek, tylko nie w pracy, no i późna godzina też robiła swoje, dlatego prawie nie zdziwiło ją to, że atrium było prawie puste, chociaż z drugiej strony – podobno polityka nigdy nie śpi.
Wolnym krokiem przeszła obok fontanny Magicznego Braterstwa i skierowała się w stronę wind. Do cichego szumu płynącej wody dołączyło teraz niskie buczenie pracującej maszyny i po chwili głośne „BING” i wypowiedziana przyjemnym dla ucha kobiecym wzrokiem nazwa piętra.
Tym razem wokół lampy nie latały papierowo samolociki, co przyjęła z niewielkim rozczarowaniem; lubiła na podstawie stanu papieru z jakiego były zrobione oraz piętra, na którym wleciały/wyleciały wymyślać historie.
Wcisnęła odpowiedni przycisk, po czym oparła się o tylną ścianę windy, cierpliwie czekając, aż ta dowiezie ją w odpowiednie miejsce. Przez krótką chwilę w jej głowie pojawiła się myśl, czy aby na pewno nie robi z siebie idiotki, pojawiając się tak bez zapowiedzi, ale z drugiej strony, przecież dwa tygodnie temu Matveyev zrobił dokładnie to samo, a mamy XXI wiek, więc równouprawnienie jak najbardziej obowiązuje. A jeśli się okaże, że jest bardzo zajęty, to przynajmniej odwiedzi parę miejsc w Londynie.
Jej rozmyślania przerwało kolejne głośne „BING”, ale szybkie spojrzenie na podświetlony numerek i zdała sobie sprawę, że to jeszcze nie był jej przystanek. Gdy drzwi się otworzyły skinęła tylko głową na przywitanie czarodziejowi, nawet nie zauważając, że przycisnęła lewe przedramię mocniej do ciała, pomimo tego, że bardzo wyblakły już tatuaż był schowany pod rękawem zarówno szaty, jak i płaszcza.
_________________
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
 
     

Logan Hay
Auror
Dołączył: 30 Paź 2018
Posty: 19
Wiek: 37
Krew: Czysta
Pupil: Sowa- Opal
Różdżka: Kieł cerbera, 8 cali,Czarny bez, Bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 60
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:26 pm   

Kolejny raport z misji poszukiwawczej, niby po wojnie a jednak papierkom nie było końca i zaczynałem mieć tego dość. Jeszcze lepiej! Mogę śmiało powiedzieć, że wcześniej było ich o wiele mniej! Zdałem co miałem zdać i zabrałem się do windy, koniec pracy na dzisiaj, myślałem o kąpieli i dobrej książce na wieczór, jedzenie spadło gdzieś na drugi plan…
Nie miałem na nie czasu podczas wypraw i często zapominałem o nim w domu.
Krok w przód, winda opadła lekko w dół po czym uniosła się na miejsce, sugerując że powinienem zrzucić nieco brzucha- tak sobie pomyślałem. Głupota, powiedziałbym że powinienem przypakować trochę więcej.
W milczeniu założyłem ramie o ramie, oparłem się o ścianę windy i czekałem na koniec tej podróży. Nigdy nie rozmawiałem w takich miejscach, swoją twarzą mogłem po części odstraszać, poza tym rozmowa często prowadzi do relacji które musze później zrywać. Lekkie sapnięcie, mimowolne, przeczesałem włosy lewą dłonią, kompletnie nie przejmując się widoczną blizną.
Właśnie, kilka słów o moim ubraniu, podarty t-shirt i bojówki, buty wojskowe, byłem też pewnie kawałkiem brudny od kurzu lub popiołu. Tak to jest gdy nie ma się czasu bo terminy obowiązują nawet przy łapaniu śmierciożerców….
 
     

Jo Schuyler
Prof. Eliksirów
Dołączył: 23 Cze 2018
Posty: 52
Wiek: 46
Krew: czysta
Pupil: Malezyjski Niebieski Wąż Koralowy, zwany również Kulką; Czarny Maine Coon bez jednego oka, w dobry dzień zareaguje na imię Hrabia
Różdżka: włókno z serca żmijoptaka, 13 3/4 cala, świerk, sztywna
Ekwipunek: różdżka, drobniaki, niewielka torebka (większa w środku) z podstawowymi eliksirami
Sakiewka: 20
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 80
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 0.
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:27 pm   
   <Multikonta: Vaughn Anson


Nawet gdyby była bardziej otwartą osobą, pewnie nie zaczęłaby rozmowy, bo szczerze wątpiła, by miała jeszcze kiedykolwiek zobaczyć czarodzieja, który właśnie do niej dołączył, a wymieniać nic nieznaczące przyjemności wolała tylko z osobami, którym została przedstawiona, albo przynajmniej miała perspektywę jakiejkolwiek relacji, chociażby z rodzicami niektórych uczniów.
Gdy mężczyzna wszedł do windy zdążyła zauważyć bliznę na jego twarzy i skłamałaby, gdyby powiedziała, że nie ciekawiło ją jaka historia za nią stoi. Ale nie była aż tak zainteresowana ani nietaktowna, żeby po prostu spytać.
Po krótkiej chwili ich wspólnej podróży gdzieś daleko rozległ się głośny trzask, światło mrugnęło kilka razy, a całym pudełeczkiem na sznurku ostro zachybotało. Jo mimowolnie spojrzała w górę, jakby szukając odpowiedzi na suficie. Na ich nieszczęście nie mogli się nawet teleportować, gdyby nie daj Merlinie coś się stało. Pozostało więc tylko czekać. Może sama zaraz ruszy, albo ktoś się zorientuje i naprawi. W weekend. Późnym wieczorem. Kiedy ministerstwo tonęło wręcz w pracownikach. Mhm. Ehhhh… Czyli jednak będzie się trzeba bliżej zapoznać z towarzyszem niedoli.
- Czekamy czy ślemy patronusa? – spytała na tyle głośno, żeby ją usłyszał. Poza salą lekcyjną nie przepadała za mówieniem donośnym głosem, a w tak niewielkim pomieszczeniu było to co najmniej zbędne.
Nie była nawet pewna, czy po tylu latach byłaby w stanie wyczarować patronusa, bo nie próbowała tego od śmierci Markusa. Z dementorami nigdy nie miała problemów, nawet gdy uciekała przed śmierciożercami, a później, jako nauczycielce, ten czar też był zbędny. Miała więc cichą nadzieję, że mężczyzna sam zaoferuje sprowadzenie potencjalnej pomocy.
_________________
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
 
     

Logan Hay
Auror
Dołączył: 30 Paź 2018
Posty: 19
Wiek: 37
Krew: Czysta
Pupil: Sowa- Opal
Różdżka: Kieł cerbera, 8 cali,Czarny bez, Bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 60
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:28 pm   

Zatrzęsło, dobra, mogło być gorzej i chyba wykrakałem w myślach te gorzej gdy już się stało. Wizja kąpieli, książki i świętego spokoju oddaliła się jak autobus na przystanku gdy Ci akurat spieszno, akurat przyjechał chwilę przed czasem a Ty jesteś za wolny żeby dobiec. Mruknąłem pod nosem mimowolnie, przeniosłem wzrok na blondwłosą kobietę.-Warto poczekać, chyba że się gdzieś spieszysz. Chyba powinienem zachować trochę więcej kultury? Humor zdecydowanie mnie nie łapał na utknięcie w windzie i małe pogaduszki. Wyciągnąłem różdżkę z kieszeni spodni wypuszczając z niej małe światło na sufit windy. Wole widzieć, nawet gdy pomieszczenie jest tak małe.-Czasami się zacinają bez powodu, tak jakby gubiły drogę. Usiadłem, stopy mnie bolały o żebrach nie wspominając bo pewnie złamałem kilka.
 
     

Jo Schuyler
Prof. Eliksirów
Dołączył: 23 Cze 2018
Posty: 52
Wiek: 46
Krew: czysta
Pupil: Malezyjski Niebieski Wąż Koralowy, zwany również Kulką; Czarny Maine Coon bez jednego oka, w dobry dzień zareaguje na imię Hrabia
Różdżka: włókno z serca żmijoptaka, 13 3/4 cala, świerk, sztywna
Ekwipunek: różdżka, drobniaki, niewielka torebka (większa w środku) z podstawowymi eliksirami
Sakiewka: 20
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 80
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 0.
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:31 pm   
   <Multikonta: Vaughn Anson


- Niezupełnie. - odpowiedziała. W końcu podejrzewała, że Matveyev będzie siedział przy biurku przynajmniej do północy, bo zazwyczaj dopiero w takich przypadkach odwoływał spotkania. - Odwiedzam znajomego, ale nie byliśmy umówieni na konkretną godzinę… - dodała w roli wytłumaczenia. Nie była do końca pewna, dlaczego czuła potrzebę, aby się wytłumaczyć. To nie tak, że ktoś tu mógł ją znać i w jakiś sposób ocenić. Inaczej rzecz się miała w Hogwarcie, gdzie każdy uczeń i nauczyciel miał z nią styczność i w jakimś stopniu musiała trzymać pewien poziom. Tu była tylko anonimową kobietą, o której pod koniec dnia się zapomni. Równie dobrze mogła tu pracować w jakimś odległym dziale i rzadko wyściubiać nos poza granice swojego gabinetu.
Gdy po kilku minutach ich sytuacja nie uległa zmianie, dołączyła do czarodzieja na podłodze.
- Jak długo trwają zazwyczaj takie awarie? - spytała z czystej ciekawości, próbując nawiązać coś na kształt rozmowy, skoro najwyraźniej mieli tu spędzić jeszcze przynajmniej kilka chwil; a spędzenie tego czasu na rozmowie wydawało się przyjemniejsze, niż recytacja w głowie listy wszystkich składników eliksirów w porządku alfabetycznym, bo właśnie to zazwyczaj robiła, gdy była zmuszona do czekania na kogoś, lub tak jak w tym przypadku - gdzieś utknęła. W teorii mogła jeszcze raz przeanalizować wyniki ostatniego eksperymentu i pomyśleć nad połączeniem, które dałoby lepsze rezultaty, ale nie chciała sprawić wrażenie niewychowanej, trwając w ciszy. Choć z drugiej strony tematem mniej ciekawym od ich obecnej sytuacji byłaby tylko pogoda.
_________________
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
 
     

Logan Hay
Auror
Dołączył: 30 Paź 2018
Posty: 19
Wiek: 37
Krew: Czysta
Pupil: Sowa- Opal
Różdżka: Kieł cerbera, 8 cali,Czarny bez, Bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 60
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:32 pm   

-Mało kto siedzi tutaj w soboty o tej godzinie. Nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiałem z kimś innym jak śmierciożerca na przesłuchaniu, zdecydowanie cięższe zadanie to podtrzymanie takiej konwersacji. Z drugiej strony, po co mi to- przecież i tak jej nigdy więcej nie zobaczę.- Nie wiem, kilka minut… może godzinę. Znów przetarłem włosy, dziwny odruch którego nigdy nie mogłem się pozbyć. Jo- jeśli była spostrzegawcza- na pewno zauważyła kolejną partię blizn, tym razem na prawym ramieniu po całej długości, wyglądały podobnie co te na twarzy.-Jesteśmy gdzieś między piętrami, jak nie ruszy na najbliższe za kilka minut, postaram się coś wykombinować. Siedząc na podłodze dostrzegłem trochę krwi na nogawce spodni, potrzebowałem coś z tym zrobić. -Tergeo… Plama zniknęła a ja przeniosłem spojrzenie na kobietę. -Nie jesteś pracownikiem Ministerstwa… Kim jest Twój znajomy?
 
     

Jo Schuyler
Prof. Eliksirów
Dołączył: 23 Cze 2018
Posty: 52
Wiek: 46
Krew: czysta
Pupil: Malezyjski Niebieski Wąż Koralowy, zwany również Kulką; Czarny Maine Coon bez jednego oka, w dobry dzień zareaguje na imię Hrabia
Różdżka: włókno z serca żmijoptaka, 13 3/4 cala, świerk, sztywna
Ekwipunek: różdżka, drobniaki, niewielka torebka (większa w środku) z podstawowymi eliksirami
Sakiewka: 20
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 80
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 0.
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:33 pm   
   <Multikonta: Vaughn Anson


Gdy usłyszała o możliwym "czasie oczekiwania", westchnęła tylko ciężko, opierając głowę o ścianę windy. Może jednak to nie był najlepszy pomysł, zjawiać się w Ministerstwie bez uprzedzenia i informowania nikogo o tym, gdzie jest…? Pewnie gdyby nie zjawiła się w poniedziałek rano na lekcji, ktoś poinformowałby dyrektorkę, ale z drugiej strony – jakie miała podstawy, żeby szukać jej akurat w Londynie? Chociaż jeżeli mieliby tu siedzieć do poniedziałku, to pewnie prędzej któryś z pracowników ministerstwa pierwszy by zauważył, że jedna z wind nie działa.
Przyjęła z lekkim uśmiechem ofertę "wykombinowania" czegoś. Miała tylko szczerą nadzieję, że nie będzie to miało cokolwiek wspólnego z brawurową wspinaczką i skakaniem po innych windach. Trochę teraz żałowała, że nie przykładała większej uwagi do ćwiczenia nauczonych zaklęć, ale z drugiej strony w życiu nie zamieniłaby tego za swoje doświadczenie w eliksirach, po prostu do tego miała większą smykałkę i lepiej czuła babrając się w narządach zwierząt, niż machając różdżką.
Słysząc rzucone zaklęcie zlustrowała bardziej towarzysza niedoli, ale nie sprawiał wrażenia rannego, jednak mimo to otworzyła torebkę i wyłowiła z niej fiolkę eliksiru wiggenowego. Jeżeli wydarzenia z Balu czegokolwiek ją nauczyły, to tego, że nie zna się ani dnia, ani godziny, kiedy jej mały zapasik mógł się przydać. Podała szklaną buteleczkę mężczyźnie, mając nadzieję, że rozpozna miksturę, i że jego obrażenia nie były poważne, bo to była jedyna rzecz, którą mogła go poratować.
- Pracuje w Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów. – uśmiechnęła się lekko. Nie chciała mówić, do kogo dokładnie przyszła, bo nie wiedziała ile Matveyev (i czy w ogóle) o niej mówił, a jednak na jego stanowisku reputacja była dość ważna.
_________________
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
 
     

Logan Hay
Auror
Dołączył: 30 Paź 2018
Posty: 19
Wiek: 37
Krew: Czysta
Pupil: Sowa- Opal
Różdżka: Kieł cerbera, 8 cali,Czarny bez, Bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 60
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Śro Paź 31, 2018 9:36 pm   

-Mam wrażenie że już gdzieś Panią widziałem… stąd pytanie. Istniała szansa na to, że gdzieś mi mignęła w starych aktach dotyczących śmierciożercy albo w jakiś innych aktach. Akurat stara dokumentację przeglądałem często i bardzo skrupulatnie. -Podziekuje, pozbywałem się plamy. Pracuje w terenie.
Co powinno jej jasno dać do zrozumienia kim jest, sam stan w jakim się znajdował sugerował bardzo wiele. Pytania również. -Poczekamy kwadrans, jak nie ruszy to wylewituje nas w windzie na najbliższe piętro.
 
     

Jo Schuyler
Prof. Eliksirów
Dołączył: 23 Cze 2018
Posty: 52
Wiek: 46
Krew: czysta
Pupil: Malezyjski Niebieski Wąż Koralowy, zwany również Kulką; Czarny Maine Coon bez jednego oka, w dobry dzień zareaguje na imię Hrabia
Różdżka: włókno z serca żmijoptaka, 13 3/4 cala, świerk, sztywna
Ekwipunek: różdżka, drobniaki, niewielka torebka (większa w środku) z podstawowymi eliksirami
Sakiewka: 20
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 80
Zielarstwo: 30
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 0.
Wysłany: Czw Lis 01, 2018 1:15 am   
   <Multikonta: Vaughn Anson


- To dopiero mój drugi raz w Brytyjskim Ministerstwie, ale może miał Pan styczność z moją bliźniaczką… - uśmiechnęła się lekko. Nawet w tym wieku były do siebie podobne niczym dwie kroble wody, no nie licząc długości włosów. – W trakcie wojny kilku aurorów uratowało ją… cóż… przed wojną. – nie chciała mówić zbyt wiele, bo to była prywatna sprawa Cal. Poza tym ciężko jej było nawet przed samą sobą przyznać, że była powodem tak wielu cierpień siostry. Fakt – Caleigh również mogła uciec z Anglii i zaszyć się w dalekim zakątku świata, chowając się przed Voldemortem i jego poplecznikami; zwłaszcza, że wiedziała, co w ich kręgu robiło się ze zdrajcami.
- Jak Pan uważa. – cofnęła rękę i schowała fiolkę z eliksirem z powrotem do torebki, uważając, żeby wstawić ją na odpowiednie miejsce. Lubiła mieć w swoich rzeczach pewien system. Cóż – może nie tyle w rzeczach, co eliksirach. To, że znaczną większość mikstur potrafiła rozpoznać po jednym spojrzeniu nie oznaczało, że mogła w nich mieć totalny chaos; poza tym pod presją znacznie łatwiej było coś znaleść, gdy wszystko było uporządkowane alfabetycznie.
- Nie będzie problemu z otworzeniem drzwi? – spytała. Zawsze zakładała, że te były obłożone dość silną magią, przecież nie chcieli, żeby któryś z pracowników przypadkiem wpadł do szybu i coś sobie zrobił. Gdyby nikogo nie było w pobliżu, ciało mogłoby przeleżeć w środku nawet kilka dni, dopóki nie uraczyłoby wszystkiego wokół pięknym zapachem.
- Tak w ogóle… - wyciągnęła dłoń w kierunku bruneta – Josephine Schuyler, w skrócie Jo. – przedstawiła się. W ten sposób będzie znacznie prościej się komunikować, bez zbędnych uprzejmości. Nie byli przecież na królewskim dworze.
_________________
I balanced all, brought all to mind,
The years to come seemed waste of breath,
A waste of breath the years behind
In balance with this life, this death.
 
     

Logan Hay
Auror
Dołączył: 30 Paź 2018
Posty: 19
Wiek: 37
Krew: Czysta
Pupil: Sowa- Opal
Różdżka: Kieł cerbera, 8 cali,Czarny bez, Bardzo sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 60
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Pią Lis 02, 2018 6:07 pm   

Wytłumaczenie kobiety było całkiem logiczne i nie powinienem nic podejrzewać ale wciąż coś z tyłu głowy mówiło mi by drążyć temat. Na teraz odpuściłem, uznałem bliźniaczkę w aktach za pewnik.-Jeszcze trochę minie nim się wszystko ustabilizuje, wielu śmierciożerców jest na wolności. Powinni stanąć przed sądem za swoje czyny, mniejsze, większe, bez znaczenia Dementorzy czekali.-Logan... Podałem jej dłoń w odpowiedzi na przywitanie a moja brew samoczynnie podjechała ku górze-Nie powinno być żadnego, myślę że mało komu chciałoby się nakładać na drzwi od windy silne zaklęcia blokujące. Przynajmniej tak mi się wydaje, to poniekąd strata czasu i sił. Bawiłem się różdżką przekładając ją to z jednej to do drugiej dłoni. Czekaliśmy... -Na co dzień czym się zajmujesz Jo?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 9