Są już wyniki plebiscytu Złote Tiary!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Zielarstwa!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Rusza lekcja Transmutacji!
► Ruszają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Dom Harvinów
Autor Wiadomość

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 343
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Lis 01, 2018 6:43 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Wykorzystała moment nieuwagi. Te jej pułapki, chociaż banalne, to utrudniały działanie na tyle, że tworzyły jej większe pole manewru. Był znacznie silniejszy i miał dużo więcej wprawy w starciach typowo pojedynkowych. Nie unikał czarnej magii, a nawet ją nadużywał, więc gdyby przyszło im się spotkać w bezpośrednim starciu, Van pewnie byłaby już martwa. Albo bliska śmierci, bo uznałby, że trzeba ją jeszcze trochę pomęczyć zanim ją wykończy. Ale ona się bawiła. Wiedział, że to lubi i wiedział, że innego wyjścia nie ma. Pamiętał, że siostra nigdy nie stosowała wprost tortur, za to szukała innych sposobów udręczenia. Przy niej nic nie było oczywiste, ale nie mogła zaryzykować bezpośredniej walki. Zdawała sobie sprawę z jego przewagi. Kilka klątw załatwiłoby sprawę, chociaż nie sądził, że dzięki temu stałaby się bardziej potulniejsza. Nie łatwo ją złamać, ale w końcu mu się uda.
Gdy oderwał się już od drzwi, było za późno. Van go wyprzedziła w kilku ruchach i nawet jeśli poniekąd oberwała zaklęciem zamrażającym, było to za mało. Nie miał możliwości zaatakować wprost. Zaklęcie kameleona przestało ją obejmować, więc widział jej ruchy i widział to, że zdołała się przemknąć na korytarz. Gdzie zamierzała dalej uciekać albo się ukrywać? Będzie opierała się na kolejnych pułapkach, więc liczył się czas. Chodziło o to by nie pozwolić jej na wymyślenie kolejnego podstępu. Z łatwością zablokował jej atak Protego. Dla niego nie było to żadne zaklęcie, które miałoby dość siły, żeby go przełamać. Nie w jej rękach, bo na to była za słaba. Uchwycił zaraz jej ruch w pobliżu wazonu, ale nie był pewien czy zamierza go w coś przetransmutować czy coś innego chodzi jej po głowie. Wiedział po jakich obszarach magii poruszała się Van, ale sam nie znał ich tak dobrze by z precyzyjną dokładnością przewidywać jej działania. Musiał ją wyprzedzić, inaczej znowu coś zaplanuje przeciwko niemu.
Nie zamierzał trzymać się z daleka, wprost przeciwnie. Ale dopóki Van siedziała w Hogwarcie nie miał zbyt wiele możliwości. Zbliżały się wakacje, będzie więcej sposobności do dopadnięcia jej poza szkołą. A jak nie dopadnie jej samej, to może jednego z jej uczniów. To też zaboli. Rzucił Bombardę, ale nie zdążył, bo Van potraktowała wazon jako świstoklik i zniknęła z domu. Rozwalił tylko w ten sposób kawałek ściany, przyprawiając budynek o kolejne zniszczenia. Uciekła mu, ale to było dopiero pierwsze spotkanie od bitwy o Hogwart. Będą jeszcze kolejne. Póki co sam musiał się stąd ulotnić, bo Ministerstwo miało ich dom na oku i jeśli jeszcze nie zmierzali tu aurorzy to możliwe, że siostra ich tu zaraz ściągnie. Nie zastaną go, bo nie miał w planach dać się namierzyć i złapać, a z kilkoma przeciwnikami mógł sobie nie poradzić nawet działając na dobrze znanym mu obszarze. Nie bał się, ale bardziej mu zależało na wolności. Dlatego chwilę po Van sam również stąd zniknął. Na jakiś czas będzie musiał zapomnieć o kręceniu się w pobliżu dawnego domu, te okolice można już uznać za spaloną kryjówkę.
/zt.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Strona wygenerowana w 0,41 sekundy. Zapytań do SQL: 10