Ważne! Rewolucja kociołkowa czyli nowy system Eliksirów i Zielarstwa!
► Poszukujemy śmierciożerców oraz aurorów!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Zielarstwa!
► Rozpoczyna się lekcja Eliksirów!
► Trwa bal! Uczestników zapraszamy tutaj! Dostępna bilokacja. Szczegóły o zabawie.
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

152
157
135
144

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Sala ruchomych zbroi
Autor Wiadomość

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 11 Maj 2018
Posty: 89
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Sie 19, 2018 11:02 pm   
   <Multikonta: --


Praktykowanie pojedynków już od pierwszych lat nauki, miało samo zalety. Zbawiennie wpływało na pewność młodych czarodziejów przy rzucaniu uroków, uczyło preferencji magicznych, pomagało zrozumieć naturę różdżki i wykształcało instynkt, który w przyszłości mógł uratować ich życie. Była to także świetna okazja do wypróbowania w praktyce wyuczonych czarów i oszacowanie, na jakim polu należy jeszcze popracować – czy jest to celność, ruch nadgarstka czy artykulacja?
Pierwszym wypowiedzianym zaklęciem okazało się Oppungo – nim jednak chmara małych ptaszków uskuteczniła zmasowany nalot na blondynkę, ta, w odpowiedzi, wystosowała w stronę przeciwnika Expeliarmus. Co prawda Idze nie udało się wytrącić różdżki z dłoni Jamala, ale za to rykoszetem pozbyła się części ćwierkających zwierząt.
Następnym razem energiczniej, panno Ewans. To zaklęcie, które musi być odpowiednio szybkie, by zaskoczyć oponenta – poinstruował uczennicę profesor, zerkając kątem oka na samozapisującą się tablicę. Dwa uroki pojawiły się na niej po chwili, z dopisanymi inicjałami walczących. Soren nie chciał brzmieć zbyt ostro, ale miał tendencję do wyciskania ze swoich ulubieńców siódmych potów. Doceniał fakt, że Iga zaryzykowała z urokiem, które mogło sprawnie i bezboleśnie zakończyć walkę.
Z Confundus poszło nieco lepiej – tak zdezorientowało Gryfona, że jego bezbłędnie wypowiedziane Tarantallegra przeleciało kilka centymetrów nad głową Krukonki, chybiając. Rostgaard musiał jednak przyznać sam przed sobą, że prawidłowy akcent zrobił na nim pozytywne wrażenie. Nie spodziewał się takiej staranności po uczniu pierwszego roku.
Wymowa godna podziwu, panie Attah – zauważył spokojnie, odnotowując w myślach, że Gryfona czeka jeszcze wiele pracy nad pewnym nadgarstkiem.
Największym zaskoczeniem była Rictusempra, bo, choć odbiła się od błyskawicznie postawionego Protego, poleciała wprost na widownię. I to akurat w momencie, gdy jeden z Krukonów wychylił się zza bezpiecznej strefy, widocznie przekonany, że z bliska pojedynek będzie znacznie ciekawszy. Urok odrzucił go aż pod ścianę i zaraz po sali rozniósł się jego głośny śmiech.

____________
Podsumowanie:
I. Ewans
Expeliarmus – rozproszone przez efekt Oppungo, nie doleciało do celu
Confundus – zdezorientowało przeciwnika, chybił zaklęciem Tarantallegra
Protego – odbiło Rictusemprę

J. Attah
Oppungo – część ptaków rozproszył Expeliarmus
Tarantallegra – chybiła, poleciała w ścianę
Rictusempra – odbiła się od Protego, trafiła w jednego z Krukonów na widowni
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     

Dołączył: 08 Cze 2018
Posty: 33
Wiek: 12
Krew: poł na pół
Pupil: kot
Różdżka: 11 cali jabłoń,Łuska węża morskiego,wydaje swist przy machnięciu
Ekwipunek: to co jest na liście do szkoły
Sakiewka: 70
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Sie 21, 2018 7:45 pm   

Mała Krukonka poczuła się w swoim żywiole.Zaczęła się pozytywnie nakręcać, kiedy jej małe zwycięstwo lub zaklęcia zostną docenione. Może tym razem uda się Idze wyprowadzić atak,więc nie zostało nic innego jak zablokować zaklęcie, które mknęło w jego stronę.
Kiedy nadszedł czas na zajęcie pozycji atakujących i rzucenie pierwszego zaklęcia, różdżka Krukonki pojawiła się nad jego głową i wyprowadziła atak.
- Expulso! - rzucił zaklęcie odepchnięcia na początek.
Mogliby tu wtargnąć nawet jacyś rozwrzeszczani uczniowie, a ona nie zwróciłby na nich uwagi, tak była skoncentrowaa
- Incarcerous! - Krzyknął celując prosto w swojego oponenta.
Było to tym mniej fajne, że kolega dostał
Drętwotą-ryknęła lekko zirytowana, teraz jednak przy zaklęciu jej nadgarstek pracował dobrze, a przynajmniej miała taką nadzieję. Byłam skupiona pomyślała Iga ale wiedziała, że tylko sama siebie tym okłamuje.Mała blądynka pocieszała się, że nie było tak źle, ale wiedziała rówież, że mogło być lepiej.Przyszło tylko czekać, aż wykaże się po raz kolejny. Nieźle Nox. Pogratulowała sobie kpiąco w myślach.
 
     

Jamal Attah
Uczeń | I rok
Dołączył: 16 Lip 2018
Posty: 35
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Bundi
Różdżka: Pióro żmijoptaka, 11 cali, Jałowiec, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3/100
Zielarstwo: 2/100
Transmutacja: 3/100
Z. zwykłe: 5/100
Z. ofensywne: 5/100
Z. defensywne: 5/100
Miotlarstwo: 7/100
Wysłany: Wto Sie 21, 2018 8:05 pm   

Jamal nie poświęcał zbyt wiele czasu, na zwracanie uwagi nad tym co nie wyszło. Walka była wystarczająco dynamiczna. Myślał tylko o tym aby wypowiadzieć dobrze zaklęcie, i celować.
Chłopak poczuł jakby przez chwilę mózg mu pracował od tyłu. Przez to też nie trafił, jednak pochwała nauczyciela podniosła go na duchu i szybko wrócił do gry. Był zadowolony z tego że po pierwszej wymianie zaklęć jeszcze stał na własnych nogach. Nie przeszkadzało mu to, że Iga również dobrze się trzyma. W końcu gdyby pojedynek miałby się tak szybko skończyć, byłby o wiele nudniejszy.
Młody, tak samo jak dziewczyna, coraz bardziej się rozkręcał. Przestał stać sztywno na nogach, i zdał sobie sprawę że balansując ciałem również może unikać zaklęć. Ruszał się o wiele więcej, ale dzięki sportowemu trybu życia, nie męczył się.
-Jęzlep- Użył prostego zaklęcia. Jamal uważał, że czary które opanował, będą bardziej skuteczne, nawet jeśli miały być mało szkodliwe. W końcu trudno wypowiedzieć zaklęcie, kiedy nie można mówić.
Następnie uznał, że dobrze by było znowu użyć zaklęcia, które może wnieść zamieszanie.
-Lacarnum Inflamare - Uważał, aby nie przejęzyczyć się w tym zaklęciu, ponieważ było ono bardziej skomplikowane w wymowie.
Chłopak nie używał zaklęcia tarczy, ponieważ jeszcze go nie poznał, pozostało mu tylko starać się odpowiednio reagować na kierunek celowania dziewczyny.
-Petrifikus Totalus- Rzucił na sam koniec, starając się trafić w moment między zaklęciami. Tego typu zaklęcie mogłoby pomóc mu wygrać pojedynek.
 
     

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 11 Maj 2018
Posty: 89
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Sie 21, 2018 11:27 pm   
   <Multikonta: --


Aż przyjemnie było patrzeć, jak dwójka zdeterminowanych uczniów zaczyna się nawzajem nakręcać do odważniejszych zaklęć. Soren naprawdę lubił wychwytywać moment, kiedy, po pierwszym zaklęciu, młodzi czarodzieje stopniowo oswajali się ze stylem pojedynku. Dlatego tak bacznie obserwował każdy ich ruch, żeby nie przeoczyć chwili, w której pewniej staną na nogach, zamaszyściej machną różdżką, energiczniej uskoczą przed niecelnym urokiem. Często powtarzał sobie, że to właśnie te początkowe potyczki wykształcały w uczniach przyszłe preferencje – w takich pojedynkach najszybciej mogli dostrzec swoje mocne strony. I, dość boleśnie przekonać się nad czym muszą jeszcze popracować.
Iga, w przeciwieństwie do młodszego kolegi, próbowała posiłkować się zaklęciami, których przyuczano starsze roczniki. Soren nie negował jej stricte książkowej wiedzy, ale widział jak na dłoni, że dziewczynie poważnie brakuje lekcji praktycznych. Bez odpowiednich ćwiczeń, które wyrabiają prawidłowe nawyki, uroki, które rzucała nie miały odpowiedniej mocy. Nie wspominając już o tym, że te trudniejsze po prostu nie miały prawa się udać. Zdaniem profesora, Ewans powinna zmierzyć swoje siły na zamiary – jak na razie uroki z repertuaru szóstoklasistów były dla niej zbyt trudne.
Jamal zastosował odmienną technikę – i to ona mogła się przyczynić do jego zwycięstwa w tej walce. Rzucał zaklęcia, które już opanował, bez zająknięcia czy niewprawnego ruchu nadgarstka. Nawet jeśli nie wyrobił w sobie odpowiedniej celności, to miał przecież jeszcze kilka lat, żeby ją doprowadzić do perfekcji. Ponadto, skoro już teraz śmiało korzystał z wyuczonych czarów, Rostgaard mógł mieć pewność, że z wiekiem tylko będzie rósł w siłę. Przy okazji Soren obiecał sobie, że w wolnej chwili nauczy Gryfona jakiegokolwiek zaklęcia tarczy – na pewno nie zaszkodzi, żeby uzupełnił swój repertuar.
Niewprawne Expulso wybiło Skandynawa z rozmyślań – Iga spróbowała swoich sił w trudniejszym uroku, z którym nawet niektórzy czwartoklasiści miewali problemy.
Zła wymowa – skomentował odruchowo, sięgając po różdżkę tylko po to, żeby szybkim ruchem przykazać tablicy, by uzupełniła listę zaklęć o oznaczenia akcentów. – Nieodpowiednia technika.
Był niezwykle spokojny, wyraźnie niezrażony błędami, które co jakiś czas wkradały się w zaklęcia. Jamal idealnie trafił Jęzlepem w blondynkę, sklejając jej język tak, że Incarcerous zabrzmiało jak mlaśnięcia podczas pałaszowaniu obiadu w Wielkiej Sali. Następnie rzucił Lacarnum Inflamare – na tyle przyłożył się do artykulacji inkantacji, że Rostgaard dopisał na tablicy 3 punkty dla Gryffindoru. Z tym, że ogień z różdżki chłopaka wystrzelił, istotnie, ale uleciał w górę, na boki, zatańczył przed przeciwniczką i uleciał w zapomnienie, zostawiając w komnacie charakterystyczny zapach spalenizny.
Lacarnum Inflamare działa znacznie lepiej, jeśli skoncentrujemy je na jednym, konkretnym obiekcie: skrawek szaty, drwa w kominku, świece. – Przyszła mu do głowy pewna myśl, którą postanowił podzielić się z nimi po zakończonej walce.
Ostatnie zaklęcia, które padły, były do siebie niezwykle zbliżone. Drętwota i Petrifikus Totalus – Iga, z wyplątanym językiem, rzuciła pierwsza, ale znów połasiła się o urok z wyższego rocznika. Ostatecznie nieśmiała Drętwota zderzyła się z Petrifikusem – i odbicie chwilowo sparaliżowało obydwoje. No, nie całkowicie – tylko ich twarze.
Na widok ich spetryfikowanego zaskoczenia, publiczność wybuchła głośnym śmiechem. Nawet Soren pozwolił sobie na wąski półuśmiech. Trzeba przyznać, że uniesione brwi i otwarte ze zdziwienia usta Jamala i Igi, wyglądały po prostu przekomicznie.

_____________
Podsumowanie:
I. Ewans
Expulso – (zaklęcie z VI roku) nieudane
Incarcerous – (zaklęcie z V roku) wyseplenione pod wpływem Jęzlepa, nieudane
Drętwota – (zaklęcie z III roku) zderzyło się z Petrifikus Totalus, spetryfikowało twarze walczących

J. Attah
Jęzlep – zlepił język przeciwniczki
Lacarnum Inflamare – rozproszył małe kulki ognia, które rozeszły się po sali
Petrifikus Totalus – zderzyło się z Drętwotą, spetryfikowało twarze walczących
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     

Dołączył: 08 Cze 2018
Posty: 33
Wiek: 12
Krew: poł na pół
Pupil: kot
Różdżka: 11 cali jabłoń,Łuska węża morskiego,wydaje swist przy machnięciu
Ekwipunek: to co jest na liście do szkoły
Sakiewka: 70
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pon Sie 27, 2018 9:54 pm   

Gryfonowi dostanie się swoim własnym zaklęciem z pocztku nie było ani trochę przyjemne. Nic, a nic. Co prawda wiedziała doskonale co stanie kiedy derzya się dwa różne zaklęcia, ale tak czy inaczej nieprzyjemne uczucie opanowało jej ciało.
Wiedziała młoda Krukonka, że to nic nie da, ale pewnie mrugał jak oszalały czekając na moment w którym ktoś zareaguje.W końcu się nawet doczekała co przyjęła z ulgą, ale nie pokazała nikomu przecież jak nieprzyjemnie Idze było w momencie kiedy nic nie mogła powiedzieć.
- Petrificus totalus!-mruknęła szybko pod nosem, praktycznie sycząc zaklęcie.
Ale ktoś kiedyś powiedział, że najlepsza obroną jest atak, ale to może wykorzysta na następną chwilę.
- Expelliarmus! - energicznie i szybko wyrwało się spod różdżki małej Krukonki momentalnie, wyćwiczonym przez lata doświadczenia na zajęciach, ruchem.
Patrzyła jak celnie zaklęcie mknie w stronę chłopaka, nie dając mu tym razem szans na obronę.
- Rictusempra! - szybkim i sprawnym ruchem wykonała odpowiedni gest nadgarstkiem
i wymierzyła w niego różdżką.Tym razem musi mu wyjść albo jest to znak, ze powinna walczyć bardziej ofensywnie w przyszłości.Musiała stać się lepsza w zaklęciach, a by to zrobić trzeba popracować nad szybkością reakcji, a potem nad techniką. Pojedynek był dość ciekawy.
 
     

Jamal Attah
Uczeń | I rok
Dołączył: 16 Lip 2018
Posty: 35
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Bundi
Różdżka: Pióro żmijoptaka, 11 cali, Jałowiec, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3/100
Zielarstwo: 2/100
Transmutacja: 3/100
Z. zwykłe: 5/100
Z. ofensywne: 5/100
Z. defensywne: 5/100
Miotlarstwo: 7/100
Wysłany: Śro Sie 29, 2018 12:20 am   

Chłopak z każdą minutą pojedynku zdobywał coraz więcej pewności. Miło było patrzeć jak jego zaklęcia wychodzą. Mniej miłe było oberwanie zaklęciem. Młody zrozumiał co przeżywają ludzie z porażonymi kończynami. Kiedy chcą ruszyć jakąś częścią ciała, a nie mogą. Jednak chwilowe spowolnienie w walce było czymś, czego potrzebował. Mógł na chwilę odsapnąć i pomyśleć nad następnym ruchem. Nie mógł jednak zapomnieć o szybkim reagowaniu, gdy zaklęcie przeminie.
-Petrificus totalus- Rzucił równo z dziewczyną. Było to chyba jedno z najbardziej wyćwiczonych przez niego zaklęć. Ale nie po to tu walczy, aby używać coś co zna doskonale. W końcu miał zamiar wypróbować różne czary, które poznał przez ostatnie kilka miesięcy.
Everte Statum Było następne. Zwykłe, banalne zaklęcie, służące do wyrzucania ludzi w powietrze. Początkowo chłopak nie używał go, twierdząc że jest mało przydatne w walce, ale nie chciał się powtarzać w rzucanych zaklęciach. A Everte Statum to było jedno z tych bardziej podstawowych.
Na koniec użył zaklęcia, którego nigdy nie dane mu było użyć. -Serpensortia- Powiedział skupiony, celując pod nogi dziewczyny.
Podczas całej walki nie zapominał o luźnym ciele, i balansowaniu ciałem. Próbował robić uniki przed czarami dziewczyny, jednocześnie nie zapominając o celności jego zaklęć.
 
     

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 11 Maj 2018
Posty: 89
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Wrz 09, 2018 2:24 pm   
   <Multikonta: --


Pojedynek był przyjemny. Wartki, ale nieprzesadzony. Stosunkowo spokojny, przynajmniej w ocenie Duńczyka. Z drugiej strony nie spodziewał się po uczniach fal ognia, ciskanych naprzemiennie z ostrzami, klątwami czarnomagicznymi czy innymi upiornymi zaklęciami, w których ostatnimi czasy wyspecjalizowali się zarówno Śmierciożercy, jak i aurorzy. Przeskakując wzrokiem między Krukonką a Gryfonem, profesor nie mógł powstrzymać biegu własnych myśli, zastanawiając się mimowolnie, co też z tej dwójki wyrośnie. Barwy domu nie kreśliły celu ich przyszłości, a jedynie sugerowały specyfikę podróży, którą pokonają, by spełnić swoje marzenia.
Tym razem podwójne Petrificus totalus zderzyło się ze sobą w akompaniamencie trzasku tak głośnego, że Rostgaard przez moment założył, że któryś z uczniów zwalił jedną z ruchomych zbroi. Aż się wzdrygnął, gdy z różdżek poszły iskry - żadne z wypowiedzianych zaklęć nie chciało ustąpić drugiemu. Cofnął się o krok, bo wyraźnie zderzyły się ze sobą dwa silne rdzenie, na tyle uparte, by nie przerwać strumienia magicznej energii.
Ostatecznie to różdżka Krukonki zaczęła się wahać - wyraźnie rdzeń nie był jeszcze oswojony z takim zderzeniem energii. Albo, czego Rostgaard nie wykluczał, po analizie rzuconych czarów, magiczne drewno Igi preferowało spokojniejsze uroki, jak choćby te z sekcji magicznej medycyny. Jednak, jakby przeczuwając możliwą porażkę, Krukonka nieco zmieniła tor lotu zaklęcia - albo, co Soren uważał za bardziej prawdopodobne - to sama jej różdżka skręciła wiązkę tak, że gdyby mężczyzna nie odskoczył, niechybnie zostałby spetryfikowany.
Ostatecznie dostał zaklęciem w lewe ramię, co skwitował głośnym westchnieniem. Potarł odrętwiałą rękę prawą dłonią, kiwając głową na znak, by uczniowie kontynuowali. Publiczność zmieszała się nieco, ale zaraz znów zaktywizowali się kibice, wspierając to Igę, to Jamala.
Everte Statum poleciało jako drugie - i wyrzuciło Igę w górę tak, że energiczny Expelliarmus minął swój cel zaledwie o kilka centymetrów. Soren zakonotował w myślach, by pochwalić celność Igi, a także kreatywność Jamala. Audytorium momentalnie zawrzało, to klaszcząc, to naśladując świst uroku rozbrajającego.
- Lekkie podkręcenie nadgarstka zwiększa wyrzut, Panie Attah - zauważył swobodnie Duńczyk, przechodząc w kierunku blondynki. Zmierzył ją wzrokiem, szukając jakichkolwiek objawów połamania. Upadek z wysokości nie był bolesny, ale Duńczyk wolał się upewnić. - O taką gwałtowność chodzi, panno Ewans.
Celna Rictusempra trafiła Gryfona, prześlizgując go na posadzce na drugi koniec sali i wyzwalając głośny, radosny śmiech. Nim jednak Krukonka ponownie wycelowała różdżkę, by zakończyć pojedynek ze swoim zwycięstwem na koncie, jej gryfoński kolega użył Serpensortii, przywołując między nich... uśmiechniętego grzechotnika.
Chyba nikt jeszcze nie widział rozchichotanego węża.

____________
Podsumowanie:
I. Ewans
Petrificus totalus – zderzyło się ze swoim odpowiednikiem rzuconym przez przeciwnika, rykoszetowało w ramię profesora
Expelliarmus - nie dosięgnął celu
Rictusempra - trafiło, odrzuciło przeciwnika na drugi koniec sali i wywołało falę niekontrolowanego śmiechu

J. Attah
Petrificus totalus – zderzyło się ze swoim odpowiednikiem rzuconym przez przeciwnika, rykoszetowało w ramię profesora
Everte Statum - porzuciło przeciwnika w górę, przez co Expelliarmus nie dosięgnął celu
Serpensortia - przywołał rozchichotanego, uśmiechniętego grzechotnika

Przepraszam Was, że musieliście tak długo czekać na tego posta. >:
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     

Dołączył: 08 Cze 2018
Posty: 33
Wiek: 12
Krew: poł na pół
Pupil: kot
Różdżka: 11 cali jabłoń,Łuska węża morskiego,wydaje swist przy machnięciu
Ekwipunek: to co jest na liście do szkoły
Sakiewka: 70
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Wrz 23, 2018 11:34 am   

Przy ostatniej rundzie, nie chciała dać ciała. Postawiła na najbardziej wyćwiczone i podstawowe zaklęcie wyprowadzające atak. Motywacją nie była jedynie wygrana z przeciwnikiem, ale też własna ambicja. Czar nie był "zbyt" silny, ale w trakcie pojedynków nadawał się idealnie do przeciwnika.
- Oppungo!- wyrwało się spod różdżki Krukonki momentalnie, wyćwiczonym przez lata doświadczenia na zajęciach, ruchem.
Skoro to miała być ostatnia akcja, to nie ma co się oszczędzać prawda? Gdy tylko ustawiła się z powrotem na pozycji po tym zaskakująco ładnym pokazie, który udał się obu uczniom.
Iga postanowiła zastosować się do tej złotej myśli, która zaświtała w głowie poprzednio.
Ach, te złote rady!
-Jęzlep- Sprawnie machnęła różdżką prosto w chłopaka.
O tak zdecydowanie mała bldynka chciała wygrać. Było to wymalowane na jej uroczej twarzyczce Cóż, tak naprawdę nie różniła się dużo od mlodszego kolegi.Jeśli chodzi o współzawodniczenie, to byli prawie identyczni. Oboje chcieli górować.
Kolejny raz i dobrze wymierzyła w Gryfona i krzyknęła:
- Tarantallegra! -szybkim i sprawnym ruchem wymierzyła w kolegę różdżką.Zdecydowanie, to może być warte zobaczenia!
 
     

Jamal Attah
Uczeń | I rok
Dołączył: 16 Lip 2018
Posty: 35
Wiek: 12
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Bundi
Różdżka: Pióro żmijoptaka, 11 cali, Jałowiec, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 3/100
Zielarstwo: 2/100
Transmutacja: 3/100
Z. zwykłe: 5/100
Z. ofensywne: 5/100
Z. defensywne: 5/100
Miotlarstwo: 7/100
Wysłany: Wto Wrz 25, 2018 10:23 pm   

Mówi się że śmiech to zdrowie, ale nie gdy dostaniesz impulsywnych wstrząsów podczas pojedynku z o rok starszą dziewczyną na oczach wszystkich zainteresowanych. Nie żeby chłopak się jakoś przejmował, powstrzymując się od napadu śmiechu nie miał za bardzo czasu aby się nad tym zastanawiać. Szczególnie że pojedynek trwał, a chłopak już stracił kilka ważnych sekund i zmarnował zaklęcie. No cóż, trzeba się było pozbierać.
-Everte Stati- rzucił natychmiastowo, nie czekając na żadną akcję dziewczyny. W końcu kto pierwszy ten lepszy. Jamal musiał wykorzystać swoje atuty, czyli żywiołowość i szybkie myślenie.'
-Refero- Rzucił zaklęcie, którego nauczył się stosunkowo nie dawno, ale warto było rozwijać swoje umiejętności w trudnych do tego warunkach.
Na koniec młody gryfon obdarzył rywalkę swoim Petrifikus Totalus. Do trzech razy sztuka. Najwyżej znowu pan profesor oberwie, tym razem może jednak w co innego...
 
     

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 11 Maj 2018
Posty: 89
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 1:57 pm   
   <Multikonta: --


Pierwszym zaklęciem okazało się Oppungo, rzucone przez Krukonkę. Zajadłe, małe ptaszyska pofrunęły bojowo w stronę Gryfona, pikując w towarzystwie gniewnych ćwierków. Jednak Everte Statum, po które błyskawicznie sięgnął chłopak, odrzuciło lotną armię po całej komnacie. Ptaki rozpłynęły się w powietrzu, to uderzając w ściany i sufit, to rykoszetując w publiczność. I gdyby nie rzucone wcześniej Refero, Jęzlep blondynki niechybnie dosięgnąłby celu. Niestety Attah zmylił Ewans, sięgając po prosty, dezorientujący urok. Rostgaard wiedział z doświadczenia, że nawet wyćwiczeni aurorzy mieliby problem celnością klątw, gdy ich zmysły zostałyby tak skutecznie omamione. Odnotował w myślach, by przy okazji następnego spotkania Klubu Pojedynków, zapoznać uczniów z podstawowymi technikami dekoncentracji przeciwnika.
Patrząc na energiczne ruchy uczniów, Soren nie mógł się nadziwić ich determinacji. Zarówno Krukonka, jak i Gryfon poruszali się z każdym zaklęciem coraz pewniej, to doskakując, to napierając na oponenta. Pojedynek był zrównoważony – tak naprawdę żadne z nich nie dominowało. Przerzucali się nawzajem klątwami defensywnymi i ofensywnymi, raz trafiając, raz chybiając, ledwie o centymetry.
Ostatecznie pojedynek zakończył urok Jamala – Petrifikus Totalus trafiło w Igę, unieruchamiając całe ciało czarodziejki i, nim Tarantallegra zdołała wybrzmieć, różdżka wyleciała z zaciśniętych palców blondynki. Przez chwilę w sali zapadła grobowa cisza – przerwało ją dopiero skrobanie za plecami Sorena, gdy magiczna tablica odnotowała wszystkie zaklęcia i finalny wynik.
Pojedynek wygrywa Jamal Attah – ogłosił uroczyście profesor i, jak na znak, delegacja Gryfonów rzuciła się na zwycięzcę, porywając go w ciepłe objęcia. Soren w tym czasie podszedł do spetryfikowanej uczennicy, przykładając różdżkę do jej ciała. Pomógł się jej unieść, energicznie rozcierając ręce, by do palców dłonie możliwie jak najszybciej wróciło czucie. – To była na tyle wyrównana walka, że oboje otrzymujecie punkty dla Domów. – Dopiero gdy Iga była w stanie ustać na własnych nogach, odstąpił od niej, podchodząc bliżej tablicy. Rykoszetowe zaklęcie, którym oberwał, zaczynało już ustępować.
Pogratulował dwójce ochotników i, na sam koniec, rzucił do Igi, że następnym razem liczy na jej wygraną.

____________
Podsumowanie:
I. Ewans +3 pkt dla Ravenclawu za zaciekły pojedynek
Oppungo – celnie rzucone, zostało odrzucone przez Everte Statum
Jęzlep – nie trafiło, czarodziejkę zdekoncentrowało Refero
Tarantallegra – niewypowiedziane do końca, przerwane przez Petrifikus Totalus

J. Attah + 6 pkt dla Griffindoru za kreatywny pojedynek
Everte Statum – niecelne, odrzuciło ptaki z Oppungo, nie samego oponenta
Refero – zdezorientowało oponenta, przez niego Jęzlep nie trafił
Petrifikus Totalus – celne, zakończyło pojedynek zwycięstwem rzucającego
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strona wygenerowana w 0,77 sekundy. Zapytań do SQL: 10