► Poszukujemy nauczycieli Astronomii oraz Mugoloznastwa! Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Na boisku quidditcha trening Krukonów!
► Rozpoczyna się lekcja Obrony Przed Czarną Magią!
► Rozpoczynamy bal! Uczestników zapraszamy tutaj! Dostępna bilokacja. Szczegóły o zabawie.
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

146
157
135
141

Kwiecień 2000r.
Pełnia: 14-15.04 (07-09.09)
Pierwsze powiewy ciepłego powietrza zastępują zimowe chłody, a roślinność zaczyna coraz śmielej budzić się do życia. W dzień ok. 10'C, w nocy ok. 4'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Lynne Patterson
Autor Wiadomość

Lynne Patterson
Uczeń | VI Rok
Dołączyła: 10 Wrz 2018
Posty: 5
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Różdżka: Łuska węża morskiego, 13 cali, daglezja, sztywna
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 8
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 14
Z. ofensywne: 9
Z. defensywne: 17
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Pon Wrz 10, 2018 3:41 am   Lynne Patterson

1. Imiona: Lynne Wanda
2. Nazwisko: Patterson
3. Wiek: 16 lat
4. Charakter: Twierdzi, że trafiła do Ravenclawu, bo lubi się uczyć, a „głęboko ukryte w środku coś, co przekonało Tiarę” to inteligencja. Niepewna siebie i dość tchórzliwa, swoje lęki ukrywa pod warstwą poczucia humoru. Żartami często zyskuje sympatię ludzi dookoła niej. Odważna jest tylko wtedy, kiedy trafia na kogoś bardziej bojaźliwego od siebie i czuje, że musi mu pomóc. Zdarza jej się popadać w melancholię (ostatnio coraz częściej). Nienawidzi tego stanu i sama zawsze stara się wspierać osoby smutne i z problemami. Wydarzenia ostatnich lat sprawiły, że nie ufa ludziom. Próbuje ukrywać swoje emocje, bojąc się, że inni wykorzystają je przeciwko niej. Nie idzie jej to jednak zbyt dobrze. Stara się postępować jak najbardziej słusznie i zgodnie z kodeksem moralnym, co czasem nie wychodzi jej na korzyść. Z biegiem czasu zdarza jej się jednak coraz częściej sprzedać kopa swojemu dobremu serduszku i zacząć dbać o własne pośladki. Ma pewne problemy z budowaniem głębszych relacji międzyludzkich, które próbuje zwalczać. Jeśli znajdzie motywację, lub częściej kiedy motywacja znajdzie ją, dąży do celu z siłą, uporem i poświęceniem. Intuicja często pomaga jej wyjść obronną ręką z kłopotów i rozwiązać problemy, przez które wpada z powodu własnej gapowatości. Kreatywnością w myśleniu i działaniu zaskakuje czasem nawet samą siebie. Jej system wartościowania rzeczy, którymi się przejmuje, stanowi zagadkę dla otoczenia.
5. Wygląd: Góruje wzrostem nad większością swoich koleżanek. Sama siebie określa jako przeciętnie szczupłą. Brązowe, lekko kręcone, sięgające połowy pleców włosy zaczęła zapuszczać w ramach zakładu ze starszym bratem. Zwykle nosi je związane w warkocz lub kok. Ma szare oczy, chociaż niektóre źródła światła wyciągają z nich zielone refleksy. Blady odcień skóry odziedziczyła po szkockich przodkach. Często ma cienie pod oczami z powodu niedospania. Na co dzień nie nosi makijażu. Jej codzienną garderobę stanowią głównie t-shirty, spodnie i długie swetry. Ma nieco nieskoordynowane ruchy; zdarza jej się potykać na prostej drodze i wpadać na różne obiekty. Jednocześnie jej sposób przemieszczania się przypomina czasem taniec, co daje trochę karykaturalne połączenie.
6. Skąd: Aberdeen, Szkocja
7. Czystość krwi: pół na pół
8. Stan majątkowy: Przeciętny
9. Rodzina: Jej ojciec jest czarodziejem półkrwi. Babcia, czarodziejka czystej krwi, popełniła mezalians, wychodząc za mąż za mugolskiego chłopaka z tej samej wsi.
Matka Lynne jest mugolką, u której objawiły się magiczne zdolności. Dziadkowie ze strony matki przybyli do Szkocji z Europy Środkowej w połowie lat 50.
Ma starszego brata Gavina.
10. Historia: Lynne od dziecka czuła silną potrzebę dowiadywania się nowych rzeczy. Matka, która jako dziecko z mugolskiej rodziny zakończyła podstawową edukację w wieku 11 lat, zachęcała swoje dzieci do poznawania osiągnięć niemagicznej nauki i zdobywania wiedzy. Każde wakacje spędzali z bratem u dziadków, czerpiąc z obu światów, to, co najlepsze.
Dziadkowie-imigranci, mieszkający w domu na obrzeżach Aberdeen, starali się pielęgnować u wnuków kulturę i tradycje pochodzące z ich ojczyzny.
Drugą część lata dzieci spędzały w północnej Szkocji, u dziadków ze strony ojca. Stary dom z wielkim sadem, należący od setek lat do rodziny babci, był doskonałym miejscem zabaw. Babcia, czarodziejka, rozbawiała maluchy swoją magią, a dziadek uczył ich życia na wsi.
Lynne jako młodsze z rodzeństwa obserwowała rozwój magicznych zdolności u swojego starszego brata. Kiedy ten rozpoczął edukację w Hogwarcie, w czasie każdej wizyty w domu zmuszany był przez młodszą siostrę do opowiadania o zamku i tego, co już wie. Szczególnie lubiła później słuchać opowieści o tym, jakie rzeczy robi ten chłopiec z roku niżej, o którym kiedyś opowiadała jej babcia, a który jako bobas pokonał Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać.
Pierwsze magiczne zdolności zaczęła objawiać mniej więcej pół roku po siódmych urodzinach. Podczas wiosennych porządków w domu upuściła sobie na stopy wazon. Zestresowana dziewczynka, jeszcze nie do końca zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje, uniosła kawałki naczynia w powietrzu i złożyła je z powrotem w całość. Zaalarmowani hałasem rodzice weszli do pokoju, zastając uśmiechnięte dziecko machające w ich kierunku nogą i piszczące „Już umiem magię! Naprawiłam wazon i nawet nie mam siniaka!”
Lynne od dziecka określano jako pierdołę. Mimo swojej książkowej wiedzy, często popełniała różne gafy i zdarzały jej się liczne małe wypadki. Przez to w szkole czuła się niepewnie w towarzystwie rówieśników, bojąc się zdradzić swoje magiczne zdolności. Wrodzone tchórzostwo również nie czyniło z niej idealnego kompana zabaw. Lęki starała się maskować swoim poczuciem humoru. Dzięki temu udało jej się znaleźć grupę kilku znajomych, z którymi spędzała czas na przerwach. Wiedząc, że tuż po ukończeniu podstawówki będzie musiała się z nimi rozstać, nie budowała zażyłych relacji z nikim w szkole.
Jako dziecko urodzone pod koniec października, musiała poczekać rok na przyjęcie do Hogwartu, z czego była bardzo niezadowolona. Rodzice zdecydowali się nie posyłać córki na rok do nowej mugolskiej szkoły. Pod pretekstem nauczania domowego, Lynne spędzała czas głównie u dziadków. Gdy brat wracał do domu na ferie, opowiadał o nowym, wspaniałym nauczycielu obrony przed czarną magią, o nowych zasadach bezpieczeństwa i o tym, jak raz wszyscy uczniowie spali w Wielkiej Sali. Dopiero po zakończeniu roku szkolnego i powrocie brata dowiedziała się, że to wszystko z powodu zbiegłego z więzienia dla czarodziejów przestępcy i strasznych dementorach pilnujących zamku. Miesiąc później sowa przyniosła jej list.
Bała się iść do szkoły, rodzice, babcia i brat przekonywali ją jednak z całych sił, że nic złego nie może jej się stać. Dyrektorem szkoły jest przecież wielki Albus Dumbledore. 1 września, z różdżką w kieszeni, kufrem i starszym bratem u boku, wsiadła w Londynie do pociągu i ruszyła w pierwszą wielką podróż do szkoły, o której słyszała od zawsze. Siedziała w przedziale z Gavinem i jego znajomymi. Znała ich, ponieważ w każde wakacje przyjeżdżali razem w odwiedziny do domu dziadków na północy. Wszyscy opowiadali jej anegdoty o nauczycielach i ostrzegali przed Irytkiem, Filchem i Zakazanym Lasem. Dopiero wtedy usłyszała też wszystkie historie o wielkim psie w szkolnym korytarzu, wężu petryfikującym uczniów czy nauczycielu, który okazał się wilkołakiem i znikających hipogryfach. Zrozumiała, że starszy brat ukazywał jej tylko jasne strony nauki w Hogwarcie i poczuła się jeszcze bardziej przerażona tym, co ją czeka.
Po dojechaniu na miejsce wielki facet z brodą, w którym rozpoznała Hagrida z opowieści brata, kazał wszystkim pierwszakom zebrać się do kupy. Gavin i jego przyjaciele pożegnali się z Lynne do czasu ceremonii przydziału i ruszyli w drogę, a ta ruszyła za innymi uczniami w kierunku jeziora. Do swojego strachu cichym głosem przyznała się trzem pozostałym pierwszakom siedzącym z nią w łódce. Jeden z chłopców stwierdził, że nie ma się czego bać, bo Potter zawsze kłamie. Zapytał się też, do jakiego domu chcieli by trafić. Kiedy niepewnie wzruszyli ramionami, powiedział, że on sam liczy na to, że nie trafi do Hufflepuffu, bo to dom dla fajtłap i pierdół życiowych. Lynne najpierw poczuła złość, ponieważ jej mama i brat byli Puchonami, potem zaś pomyślała, że skoro to dom dla pierdół, to pewnie ją przyjmą. W drodze do zamku drugi z chłopców i dziewczynka cicho przyznali jej się, że też się boją. W czasie ceremonii przydziału uważnie obserwowała uczniów siedzących przy stołach. Brat i jego przyjaciele, siedzący pośród innych uczniów w żółtych krawatach, pomachali jej, kiedy podchodziła do Tiary. Starsza pani, nieco przypominająca Lynne niektóre ciotki ojca, założyła jej kapelusz na głowę. Głęboki głos mruczał przez chwilę jakieś niewyraźne słowa. Potem stwierdził, że widzi w niej umiejętności dążenia do celu i dobre serce. Potem na chwilę zamilkł, a następnie stwierdził, że jest wiele innych rzeczy, błyskotliwość, indywidualizm, a chęć zdobywania wiedzy to to, co przeważa. Lynne pomyślała, że czapka chyba trochę za długo wąchała kurz. Głos znowu ucichł, pomruczał i cicho powiedział, że widzi bardzo głęboko coś, co go przekonuje. A potem krzyknął „Ravenclaw!” i Lynne stwierdziła, że nie wie już absolutnie nic. Chłopiec, który nie chciał być Puchonem, trafił do Gryffindoru. Drugi z chłopców z łódki, podobnie jak Lynne, został Krukonem, a dziewczynka trafiła do Hufflepuffu.
Podczas pierwszego roku Lynne wraz z pozostałymi pierwszakami mocno przeżywała Turniej Trójmagiczny. Nie do końca rozumiała, dlaczego tak wielką aferą jest udział Harry'ego Pottera, którego wytypowano do wzięcia udziału w turnieju jako zbyt młodego, czwartego zawodnika. Oglądała z dziadkiem mugolskie zawody w piłce nożnej i uznała, że skoro tam może zmienić się ilość drużyn, to tu pewnie też. Poza tym, skoro już jako małe dziecko pokonał potężnego i złego czarodzieja, to pewnie jest bardzo zdolny. Podczas trzeciego zadania siedziała obok Gavina i dzielnie kibicowała reprezentantom Hogwartu. W końcu pojawił się rozbłysk jasnego światła i obaj chłopcy wylądowali. Potem usłyszała pierwszy krzyk. Spojrzała na brata i z jego miny wyczytała, że coś jest bardzo, bardzo nie tak.
Drugi rok w Hogwarcie upłynął w cieniu powrotu Voldemorta. Podczas wizyt w rodzinnym domu w czasie ferii słyszała przyciszone rozmowy rodziców i brata, rozważających wyjazd z kraju i ukrycie się, oraz przerażone szepty dziadków ze strony ojca, pamiętających jeszcze tragiczne czasy, w których terror siał Grindelwald. W szkole terror siała zaś wiecznie ubrana na różowo nauczycielka Obrony Przed Czarną Magią. Lynne uważała, że nawet Historia Magii jest ciekawsza, bo tam przynajmniej uczyli się czegoś REALNEGO. Jej ulubionym przedmiotem były zaklęcia, które uznawała za najbardziej przydatny przedmiot. Starsi uczniowie w Pokoju Wspólnym przyciszonymi głosami opowiadali o profesor Umbridge okropne rzeczy. Ma każdych kolejnych zajęciach Lynne czytała więc grzecznie podręcznik, chociaż podobnie jak inni zdawała sobie sprawę, że coś mocno w całej sprawie śmierdzi. Gavin w tajemnicy przyznał jej się, że w szkolnej bibliotece czyta wszystkie książki, jakie mogą realnie pomóc mu w nauce tego przedmiotu. Chciał iść na uniwersytet, a OPCM wymagana była na jednym z kierunków, który chciał studiować. Przez jakiś czas widywała go rzadziej niż zwykle, więc uznała, że pewnie uczy się więcej. Po jednej z lekcji Umbridge kazała jej zostać i zaprosiła do swojego gabinetu. Pytała się, czy wie coś o nielegalnej grupie, która uczy się niebezpiecznych zaklęć, albo czy jej brat zna Harry'ego Pottera. Lynne grzecznie odpowiedziała, że nic nie wie, jaka grupa, jaki Harry Potter, przecież po co mieliby, pani profesor, książki tak dobre, lekcje takie wystarczające, brat ma swoich kolegów i on jest pierdoła z Hufflepuffu, zawsze mama go chwaliła i mówił nauczycielom dzień dobry, pani profesor, zaraz następne lekcje, trzeba iść, ładne koty na ścianie, do widzenia.
Pewnego dnia w szkole gruchnęła wieść o tym, że Harry Potter organizował tajne lekcje obrony przed czarną magią. Wszyscy uczęszczający na nie ludzie zostali surowo ukarani. Lynne dowiedziała się w pokoju od któregoś ze starszych uczniów, że wśród nich był jej starszy brat i jego przyjaciele i poczuła się dumna z nich wszystkich. Szybko wydało się, kto doniósł Umbridge o spotkaniach. Nienawistne spojrzenia witały i żegnały dziewczyny wychodzące z pokoju. Kilka dni po wyjściu na jaw całej afery wracający z lekcji zaklęć Lynne i inni drugoklasiści zobaczyli przemykających się korytarzami w kierunku pokoju wspólnego Krukonów, którzy nieśli kilka zawiniątek. Jedno podejrzanie popiskiwało, a z pozostałych wystawały kolorowe liście. Na widok młodziaków przystanęli, przyłożyli palce do ust i konspiracyjnie mrugnęli. Młodzi szybko załapali co się dzieje. Wiedząc, że wzmożone patrole mogą złapać starszych kolegów, szybko zorganizowali małą dywersję. Jeden z chłopców bardzo malowniczo zaczął się dusić. Pozostali biegali dookoła niego krzycząc, piszcząc i panikując. Zdolności aktorskie małego Krukona zafundowały mu tygodniowe wakacje w Skrzydle Szpitalnym, a Lynne z satysfakcją słuchała krzyków dochodzących z dormitorium szóstego roku.
Przy wybieraniu przedmiotów dodatkowych pokierowała się opowieściami brata o poszczególnych nauczycielach i sposobie nauczania przedmiotu. Wybrała opiekę nad magicznymi stworzeniami, starożytne runy i numerologię.
Po wydarzeniach w Ministerstwie Magii rodzice poważnie rozważali zabranie dzieci ze szkoły i ukrycie się. Po doniesieniach o antymugolskich morderstwach, dziadkowie ze strony ojca zdecydowali się wyjechać. Na propozycję wspólnego wyjazdu przystali dziadkowie ze strony mamy i czwórka staruszków w połowie lipca wyjechała do Europy Środkowej. Rodzice Lynne postanowili, że edukacja dzieci jest ważniejsza i zostali w Szkocji. Przygnębiająca atmosfera udzielała się wszystkim uczniom w czasie roku szkolnego. Gavin i Lynne często siedzieli razem w bibliotece. Ona odrabiała lekcje, a on uczył się do OWTM-ów. Mówił, że uniwersytet to miejsce, w którym będzie bezpieczny i który pomoże mu przetrwać albo wyjechać. Obiecał siostrze, że jeśli cokolwiek złego się zdarzy, wróci do szkoły i zabierze ją stąd. Bitwa o Wieżę Astronomiczną była wydarzeniem, która postawiła znak zapytania nad wszystkimi planami. Wszyscy siedzieli skuleni obok siebie w Pokoju Wspólnym i obserwowali przez okna wieży światła zaklęć świstające wokół zamku. Lynne starała się pocieszać dwójkę przerażonych pierwszaków siedzących obok niej, chociaż sama prawie trzęsła się ze strachu o siebie i brata. Po zakończeniu walk, kiedy w wieży pojawił się któryś z nauczycieli i ogłosił, co się stało, Lynne poczuła, że skończył się świat, jaki znała wcześniej. W Wielkiej Sali udało jej się odnaleźć brata, któremu popłakała się w ramię. Odwołane SUMy i OWTM-y odbyły się w wakacje, a Gavin zdał wybrane przez siebie przedmioty na tyle dobrze, że dostał się na uniwersytet. Rodzice uznali, że skoro śmierciożercy uciekli, a Snape został oczyszczony z zarzutów, szkoła wciąż pozostaje najbezpieczniejszym miejscem dla ich dziecka. Lynne spędzała ostatnie wspólne wakacje z bratem, w tajemnicy odwiedzając dziadków na kilka dni. Poza Wielką Brytanią w świecie czarodziejów było zdecydowanie spokojniej, a rodzice mamy dobrze wtapiali się w tłum innych mugolskich mieszkańców. Podczas ostatniego wieczoru przed wyjazdem Lynne siedziała z babcią w kuchni i cichym głosem opowiedziała jej o wszystkim, co w ciągu ostatniego roku działo się w szkole i w świecie czarodziejów. Zwierzyła się ze swojego strachu o rodziców, o brata i o siebie, ze względu na panujące coraz silniejsze antymugolskie nastroje. Starsza kobieta cmoknęła zamyślona, wstała od stołu i kazała wnuczce iść ze sobą do piwnicy. Tam, przy słabym świetle pojedynczej żarówki wyjęła ze stojącego w kącie zakurzonego pudełka gruby zeszyt. Na pytające spojrzenie wnuczki Lynne westchnęła głęboko i otworzyła brulion. Zapełniony odręcznym pismem, tworzony w słowiańskim języku, był kroniką rodzinną. Babcia wskazała palcem na jedną ze starych fotografii, wklejonych do zeszytu. Wyznała, że znalazła ją u jednej ze swoich kuzynek kilka miesięcy. Nie miała odwagi przyznać się do tego nikomu, ale słowa zawarte w kronice potwierdzały to, co jej samej opowiadała stara ciotka, kiedy babcia była małą dziewczynką. Z historii tych wynikało, że wiele pokoleń temu kobiety z ich rodziny, mieszkającej na bagnistych terenach wschodniej Europy, były lokalnymi wiedźmami-szamankami. Ze względu na polowania na czarownice i prześladowania wiedza, przekazywana z matki na córkę, została zapomniana, a praktykowanie umiejętności porzucone. Lynne patrzyła się na kronikę, starając się pozbierać szczękę z podłogi. Babcia przytuliła ją mocno, a potem spojrzała jej głęboko w oczy i kazała być odważna. Prosiła o utrzymanie tajemnicy jak najdłużej tylko się da. Lynne kiwnęła tylko głową, oddała babci brulion i już nigdy więcej nie wracały do tej rozmowy. Następnego dnia wrócili z Gavinem do Szkocji.
1 września Lynne została odprowadzona na pociąg przez rodziców i brata, który kilka tygodni wcześniej zdecydował się na studiowanie w Europie Środkowej na jednym z tamtejszych uniwersytetów magicznych i spędzał ostatnie wolne chwile w rodzinnym domu. Lynne utrzymywała kontakt listowny z rodzicami i bratem, tylko temu ostatniemu opowiadając, jakie rzeczy dzieją się w szkole. Nie chciała martwić rodziców, a sama sobie powtarzała codziennie, że da radę. Mugolskie pochodzenie części rodziny utrudniały jej życie. Tydzień przed świętami nieznana sowa przyniosła jej liścik bez adresata w środku nocy. Koślawa notatka w ojczystym języku dziadków brzmiała „Nie ma świąt, wrócił mróz”. Przypominając sobie bajki z dzieciństwa, zrozumiała, że rodzice ukrywają się wraz z dziadkami, a ona, dla własnego bezpieczeństwa musi zostać w szkole. Natychmiast spaliła list w kominku. Kilka dni później inna sowa przyniosła jej kawałek pergaminu, na którym narysowany był mugolski biret studencki i krótkie „umowa z biblioteki wciąż obowiązuje”.
Sytuacja w szkole stawała się dramatyczna. Przerażeni uczniowie zaczynali skłaniać się ku zachowaniom i ideom, od których trzymaliby się z daleka w normalnych czasach. Lynne przestała ufać wszystkim ludziom i starała się nie stawać po żadnej ze stron jakiegokolwiek konfliktu tak długo, jak to tylko możliwe. Czasem dochodziły ją głosy o ruchu oporu i uczniach uciekających ze szkoły. W takich chwilach czuła do siebie obrzydzenie, że nie potrafi zdobyć się na odwagę i robić tego, co słuszne. Pod pretekstem nauki do SUMów samotnie przesiadywała w bibliotece. Ludzie zwykle nie zwracali na nią uwagi, a w obecnej sytuacji niektórzy uczniowie jawnie okazywali jej pogardę jako osobie nieczystej krwi i traktowali jak powietrze. Lynne skrzętnie z tego korzystała. Niezaczepiana przez nikogo, wyszukiwała na półkach książki, które poszerzały jej wiedzę o słowiańskich praktykach czarodziejskich i tamtejszych magach.
Bitwa o Hogwart zastała ją i pozostałe dziewczyny z dormitorium w łóżkach, czytające podręczniki. Kiedy wraz z innymi uczniami szła do miejsca, w którym mieli się ukryć, widziała ludzi sposobiących się do walki. Przypomniały jej się opowieści babci i starszego brata o małym chłopcu, który pokonał potężnego czarnoksiężnika. Miała wielką nadzieję, że historia potoczy się kołem.
Siedząc w ukryciu, słyszała odgłosy bitwy, pękające mury szkoły, ryki olbrzymów. Słyszała donośny głos Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać i czuła, jak zimny pot spływa jej po plecach. Jedna z dziewczyn siedząca obok niej, Krukonka z roku niżej, piszczała, kuląc się. Okazało się, że jej starsza siostra dołączyła do obrońców szkoły i mała bała się o nią. Kiedy przyszła wiadomość o rezultacie bitwy, Lynne po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna poczuła spokój i przypływ sił do działania. Razem z młodszą Krukonką prześlizgnęły się do szkoły, żeby ta mogła znaleźć swoją siostrę. Widok zniszczonych murów szkoły, ciał leżących w Wielkiej Sali, rannych, ludzi opłakujących i nawołujących swoich bliskich uświadomił jej poświęcenie, na jakie zdecydowali się wszyscy ludzie broniący szkoły. W tamtym momencie zdecydowała, że od tej pory zrobi wszystko, żeby nieść ludziom pomoc. Z radością patrzyła, jak nowa znajoma ze łzami w oczach tuli się do swojej żywej, choć pokiereszowanej siostry. Dzień później Lynne ze szkoły zabrał Gavin, który wyruszył gdy tylko dowiedział się o bitwie. W domu czekali już na nich rodzice i dziadkowie ze strony taty. Rodzice mamy zdecydowali się pozostać w Europie Środkowej.
Lynne zawzięła się i zdobyła P i W z większości przedmiotów na SUMach, które odbyły się jakiś czas po bitwie. W wakacje wciąż starała się zdobywać kolejne informacje o słowiańskiej magii.
Obecnie, na szóstym roku nauki w Hogwarcie, nosi się z zamiarem studiowania na Uniwersytecie Nicolasa Flamela. Chce zostać magicznym medykiem lub opiekunem magicznych zwierząt. Na własną rękę stara się też rekultywować magiczną działalność przodkiń. Jak twierdzi, pomaga jej to radzić sobie z traumą wydarzeń poprzednich lat.
11. Rok nauki: 6
*12. Statystyki:
Zielarstwo: 10/100
Eliksiry: 8/100
Zaklęcia Zwykłe: 14/100
Zaklęcia Defensywne: 17/100
Zaklęcia Ofensywne: 9/100
Transmutacja: 10/100
Miotlarstwo: 2/100
  
 
     

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3709
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri, Carter (nieoswojony)
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Wrz 10, 2018 12:13 pm   
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Jeszcze tylko uzupełnij pole profilu różdżka. Możesz sobie wybrać drewno różdżki z kategorii specjalne.
_________________


Do you now what it's like when
You're not who you wanna be?
Do you know what it's like to
Be your own worst enemy
Who sees the things in me I can't hide?
Do you know what it's like
To wanna surrender?
 
     

Lynne Patterson
Uczeń | VI Rok
Dołączyła: 10 Wrz 2018
Posty: 5
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Różdżka: Łuska węża morskiego, 13 cali, daglezja, sztywna
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 8
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 14
Z. ofensywne: 9
Z. defensywne: 17
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Śro Wrz 12, 2018 6:38 pm   

Różdżka uzupełniona : )
 
     

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3709
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri, Carter (nieoswojony)
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Wrz 12, 2018 6:43 pm   
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Akcept!
_________________


Do you now what it's like when
You're not who you wanna be?
Do you know what it's like to
Be your own worst enemy
Who sees the things in me I can't hide?
Do you know what it's like
To wanna surrender?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom







over-undertale











AbsitOmen

Northland Highschool

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 9