Są już wyniki plebiscytu Złote Tiary!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Zielarstwa!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Rusza lekcja Transmutacji!
► Ruszają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Maj 2000r.
Pełnia: 12-14.05 (14-18.11)
Coraz cieplejsze promienie słońca nie powinny nikogo zwieść. Wieczory wciąż chłodne, a aura deszczowa i nieprzewidywalna. W dzień ok. 14'C, w nocy ok. 8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Klasa zaklęć
Autor Wiadomość

Madelaine Davies
VI Rok | Prefekt Hufflepuffu
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 84
Wiek: 16
Krew: półkrwi
Pupil: sóweczka zwyczajna - Vishal
Różdżka: pióro dirikraka, 9 i pół cala, brzoza, giętka
Ekwipunek: notatka z zielarstwa, różdżka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 9
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 12
Miotlarstwo: 7
Wysłany: Wto Sie 14, 2018 11:49 pm   
   <Multikonta: RW | FL


Od samego początku lekcji działo się wiele. Co prawda na zaklęciach nie spodziewała się ślęczenia nad książką i przepisywania notatek, ale i ławki odpływające w powietrze były swego rodzaju zaskoczeniem. Raz uczyli się tak, a raz inaczej, a tego dnia chyba mieli mieć do czynienia z tym bardziej intensywnym rodzajem zajęć. Przekonała się o tym praktycznie natychmiast, gdy rozpoczął się podział na grupy i otrzymali swoje poszczególne zadania. Madelaine mogła się uważać za częściowo uprzywilejowaną - a może wystawioną na większe ryzyko? - bo to właśnie ona pierwsza dostała do ręki tajemniczy przedmiot. Spojrzała oczywiście na powierzchnię chłodnej kostki, choć niewiele jej ona mówiła; jako dziecko często bawiła się wynalazkiem Rubika, ale tamta wersja z cała pewnością była kolorowa i nie miała na sobie żadnych cyferek. Davies przyglądała się zagadkowemu obiektowi z takim zaangażowaniem, że do ostatniej chwili nie dostrzegła, że mknie ku niej niefortunnie wycelowane zaklęcie. Zaliczyła piękną glebę, ale przynajmniej Ślizgonka z jej zespołu była na tyle uczynna, by pomóc jej wstać. Po tym niechlubnym incydencie wydobyła swoją różdżkę i zaczęła poświęcać więcej uwagi szalejącemu otoczeniu, żeby przynajmniej spróbować uniknąć kolejnych tego typu wypadków. Z jej tendencją do padania ofiarą pechowych okoliczności było to niezbyt możliwe, ale hej! Miała dobre chęci.
Nie wnikała w to, jak radzą sobie pozostałe grupy. Jej zainteresowanie ograniczone było do tego, by nie paść ofiarą niewidzialnych stworzeń i nie oberwać znów zrykoszetowanym zaklęciem, ale o wiele bardziej od tajemniczych bestyjek interesowała ją kostka. Przyglądała się z żywym zainteresowaniem zabiegom Lidii, bowiem była szansa, że przyniosą one więcej informacji. Gdyby udało im się dostrzec znów te kolory i może dostrzec jakąś zależność, byłaby to z pewnością cenna wskazówka.
- Jedyne tego typu zaklęcie, jakie znam, tak czy inaczej nie powie nam jak jest zaczarowana ta kostka - przyznała nieco niechętnie. Taka jednak była prawda, wykrywanie magii nie mieściło się jeszcze w jej zakresie umiejętności. Bardziej myślała o próbie klasycznego rozwiązania zagadki Rubika, jeśli tylko okaże się to wykonalne. W końcu cyfry i barwy nie mogły być przypadkowe, a podjęcie jakiejś akcji w związku z nimi również mogłoby rzucić nieco więcej światła na ich zadanie.
- Wiem że to ryzykowne, ale chyba będzie trzeba ją jednak przekręcić i zobaczyć, co się stanie. Mogę nawet to zrobić, najwyżej, hm, wybuchnie mi w twarz. - Uśmiechnęła się łobuzersko; mówiła o wiele ciszej niż jej koleżanka z zespołu, tak że w ogólnym chaosie jej słowa o mało nie ginęły. Spojrzała też zaraz na Carla, czekając czy się wypowie, choć powinni bardziej wziąć się do działania niż tylko dyskutować. Układanie planu było dobrym pomysłem, jednak do tego potrzebowali więcej danych - te zaś zdobyć mogli prawdopodobnie tylko w wyniku jakiegoś działania, nawet losowego i zakrawającego o brawurę.
- To co, mogę? - Poruszyła nieznacznie palcami, chcąc już wyciągnąć dłoń po zagadkowy przedmiot. Choć nie miała pojęcia, co może się wydarzyć, minę miała nadzwyczaj spokojną. Przecież w najgorszym wypadku przeleży najbliższy miesiąc w Skrzydle Szpitalnym z kaktusami zamiast uszu albo coś podobnego. A to by było nawet zabawne!
_________________


 
 
     

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 10 Maj 2018
Posty: 92
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Czw Sie 16, 2018 2:36 am   
   <Multikonta: --


Carl grał dobrą minę do złej gry. Z udawaną nonszalancją patrzył w kostkę, to unosząc, to opuszczając brwi w geście głębokiego namysłu. Pod wpływem lekkiego chaosu, związanego z niewidzialnym przeciwnikiem, magiczny przedmiot potoczył się po podłodze. I, trzeba to przyznać od razu, na początku nie wiedział, co się właściwie wydarzyło. Zbyt pochłonięty zmianą koloru przez kostkę nie angażował się w energiczne ruchy koleżanek z zespołu.
Zaraz Lidia użyła prostych zaklęć – podpaliła pergaminy i, lewitując kostkę z dłoni Carla, umieściła ją nad płomieniami. Pod wpływem ciepła ścianka pokryła się kolorami – a cyfry nawet wyraźniej odznaczyły się na jej powierzchni. Szybko się okazało, że poszczególnym liczbom odpowiadają konkretne kolory:
1 – biel, 2 – niebieski, 3 – żółty, 4 – zielony, 5 – fiolet, 6 – róż, 7 – czerń, 8 – pomarańcz, 9 – czerwień. Zadawało się, że przypisano im barwy kompletnie bez ładu i składu. Co ciekawsze, gdy Lidia nieco się zdekoncentrowała, a płomienie zgasły, ścianka zaczęła powoli blednąć. Sama kość, co Carl z ciekawością sprawdził, pomimo opiekania nad ogniskiem, w dotyku wciąż była zimna. Uśmiechnął się nerwowo, gdy Lidia wspomniała o nie przekręcaniu kostki. Podrzucił ją w dłoni – lekka. Metaliczny odgłos, stłumiony przez ścianki, coś mu przypominał. Między jego brwiami pojawiła się zmarszczka zamyślenia, gdy podał kostkę Madelaine. Jak na jego, lepiej było kręcić, niż czarować.
– Salamandry chyba można zamrozić, nie? – spytał Carl dostatecznie głośno, by pozostali uczniowie mogli go usłyszeć, nie budząc przy tym podejrzeń. Ostatecznie mógł powiedzieć, że ma tubalny głos, nie? – Jeśli to zaklęty przedmiot, to czary pewnie nie pomogą. Na te stwory na niewiele się zdają – szepnął już tylko do swojej grupy, rzucając okiem na postępy pozostałych.



Istotnie, Soren raczej nie rzuciłby uczniów na pożarcie bestii, z którą nie byliby zaznajomieni na wcześniejszych etapach edukacji. Zdawało się, że przez krótki moment, gdy Lidia dzieliła się ostentacyjnie swoimi spostrzeżeniami, kącik ust Rostgaarda uniósł się w minimalnym uśmiechu. Połowa sukcesu to rozpoznanie istoty, z którą czarodziej walczy. Do ukończenia zdania potrzebna jest jeszcze wiedza o tym, jak taką salamandrę pokonać. Bez poważniejszych uszczerbków na zdrowiu.
10 punktów dla Slytherinu – oznajmił profesor, przechodząc się spacerem po katedrze. W żaden inny sposób nie dał uczniom do zrozumienia, że uwaga Witness była poprawna. Nie rozdzielał punktów na prawo i lewo; nagradzał w momencie, gdy uczeń rzeczywiście zasługiwał na nagrodę. – Jednym z najważniejszych elementów czaru grupowego jest synchronizacja czarodziejów, a także świadomość, że wszystko, co robią, ma wpływ na całokształt zaklęcia.
Tak, najwyraźniej profesor uważał, że najlepszym momentem na tematyczny wykład była aktualna sytuacja w sali. Z dwoma przerośniętymi salamandrami, które zaczynały się rozkręcać w ciskaniu wokół kulami ognia. Co gorsze jedna bestia ponownie przebiegła po kaflach do zadania, przypisanego pierwszej grupie. Kafle zamigotały kolorami, ale zaraz efekt znikł – w zamian po klasie przeszedł grzmot, a zaraz po nim okiennice w wąskich oknach zadrżały i zaczęły otwierać się i zamykać, tworząc nieznośny hałas.
Bardzo możliwe, że harmider rozwścieczył i tak zdezorientowane salamandry, bo zaczęły odważniej kąsać uczniów – jedna capnęła nogawkę spodni Alexa, ciągnąc go na parter, by zaraz zatopić małe, ostre jak igły zęby w jego łydce. Druga z kolei przyczaiła się przy Beatrix, uderzając w nią z takim impetem, że dziewczyna niemal wpadła na kafelek opatrzony numerem 24. O dziwo, to Marco Specchio był tym, który piszczał najgłośniej – w końcu, pozbawiony wzroku, nie miał tak naprawdę pojęcia, co się właściwie dzieje.
Proszę oszczędzać swój talent wokalny na pokazy przed lustrem, Panie Specchio – warknął w stronę ucznia Rostgaard, zastanawiając się mimochodem, czy odebranie mu głosu nie byłoby dobrym wyjściem z obecnej sytuacji.
Jak na razie przed uczniami odkrył się dopiero jeden element układanki.
Pozostałe wciąż były rozsypane.
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Czw Sie 16, 2018 11:09 am   

Alex nie był pewny, która z jego prób okazała się sukcesem. Nie był nawet pewny czy to wogole była jego zasługa. Tak czy inaczej był teraz w klasie. Rozejrzał się po tym chaosie. Komuś, kto dopiero co się tu zjawił ciężko było zorientować w tym wszystkim. Przyzwyczajony był do innych lekcji zaklęć. Choć już od jakiegoś czasu podejrzewał, że chaos jest czymś niezwykle chwalonym w Hogwarcie.
Yhym... Co proszę? Powiedział tylko gdy mężczyzna wykonal gest ręką przywołując chmurę nad głową Alexa. Ten spojrzał w górę i zmrużył oczy czując jak coś sypie się na niego. Raczej bez zastanowieniaSkierował różdżke na swoją głowę i wypowiedział formułę zaklęcia.
Impervius *! Miał nadziej, że to proste zaklęcie wystarczy by pieprz omijał jego ciało lub przynajmniej głowę. Dopiero wtedy rozejrzał się i spojrzał na nauczyciela.
Jakiego wroga? Zapytał niebardzo wiedząc w którego z uczniów ma celować różdżką. Odwrócił od niego wzrok dopiero, gdy jedna z kul ognia przeleciała nieco za blisko jego osoby. Cofnął się o krok i wtedy coś gwałtownie go szarpnęło posyłając na ziemię.
Co do Auu... Warknął gdy coś dziabnęło go w nogę. Nie zauważył jednak co to takiego, bo właściwie nie było czego zobaczyć. Cokolwiek go dziabnęło, było niewidzialne.
Conjunctivitis! Powiedział celując w miejsce gdzie podejrzewał, że była paszcza tego czegoś. Dziwne, nigdy wcześniej nie trzymał nogi w paszczy zwierzecia ale był niemal pewny, że są to zęby nie pazury. Jeśli/Gdy tylko istota wypuści go odczołga się nieznacznie starając rozeznać w sytuacji. To zapewne był ten przeciwnik. Jeśli będzie wstanie określić jego miejsce wyceluje w miejsce pod nim mówiąc „Deserta” by unieruchomić stworzenie – jesli faktycznie to salamandra wysoka temperatura jej skóry tylko utrudni jej wygrzebanie się z tego. Jeśli jednak miotający się stwór mu umknie wycofa się do ściany. Musiał się rozejrzeć i zorientować co właściwie się dzieje i czy było coś użytecznego w pobliżu. Może jakieś posągi, kóre można by było transmutować czy regały z księgami.

*Nie jestem pewny czy powinienem pisać Fonetyczną wymowe zaklęć czy pisaną? Narazie pozostane przy pisanej.

Deserta
Wymowa: Dezerta z naciskiem na "de"
Ruch różdżką: Celować w podłoże przez cały czas trwania zaklęcia.
Opis: Zamienia podłoże w ruchome piaski, które szybko wciągają wroga pod ziemię. Działa genialnie w połączeniem z zaklęciami utwardzającymi lub podpalającymi, gdyż można szybko unieruchomić przeciwnika, wystarczy by był w piasku po kostki... i zaraz będzie miał darmowy prezent w postaci skalnych lub szklanych skarpetek. Słabością zaklęcia jest to, że nie cechuje go szybkość, aby grunt wciągał przeciwnika rzucający musi utrzymać koncentrację czaru i celować różdżką w dane miejsce, w przeciwnym razie zaklęcie zahamuje na etapie, w którym czarodziej przerwie.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 139
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 23
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Czw Sie 16, 2018 11:52 am   
   <Multikonta: --


Póki co nie było źle, deszcz ustał, a z tego co słyszała, jakaś grupa wpadła na pomysł czym może być ich przeciwnik i postanowiła to bardzo dyskretnie przekazać reszcie. Nie żeby nie odpowiadało jej to, że chcą się podzielić wiedzą, pomysł jak to zrobić też nie był zły, w końcu nie zakazano im głośno rozmawiać, po prostu chciało jej się śmiać oglądając te nazbyt teatralna scenę.
No i właśnie, do czasu... Marco wykonał swój ruch, a teraz czekał na kolejne instrukcje, nim jednak zdążyły się one pojawić, gdzieś koło nogi Trix przeleciał ten mały (wcale nie tak mały) gad. Gdy pierwsza z kafelek zamigotała, dziewczyna gwałtownie odskoczyła by przyjrzeć się reakcji cyfr. No i tak znalazła się na ścieżce stworzenia, które przerażone wywołaną przez nie same sytuacją wbiegło w nią i pchnelo w stronę kafelek. Tylko cudem udało jej się przeskoczyć nad planszą tak, by nie nadepnąć na liczbę 24. Jakby tego było mało Marco darł się w niebo głosy, a Alex leżał na ziemi.
- Zamknij się, jest już wystarczająco głośno. - Warknela w jego stronę i spojrzała na koleżankę z grupy. Trzaskające okiennice zmusiły ją do mówienia dużo głośniej, właściwie był to już praktycznie poziom krzyku.
- Stań po jednej stronie planszy, ja stanę po drugiej. Lepiej żeby salamandry nie biegały nam bez ładu po kafelkach. - Nie musiała chyba dodawać, że ma stać pewnie, by nawet potrącona nie wlazła sama na planszę. W końcu miały być czymś w rodzaju zapory. Rozejrzała się uważnie i wycelowała różdżkę przed siebie. Dobrze by było jakby pozbyli się choć jednej salamandry.
- Marco słuchaj, stoję po twojej prawej, jeśli potrzebujesz, chwyć moje ramię. Masz przejść pod skosem do przodu i w prawo. Jest tam liczba 9. - Wystawiła trochę rękę w jego stronę by móc go przytrzymać i w razie czego pomoc mu nakierować się na odpowiedni kafelek. Drugą rękę trzymała z różdżką w pogotowiu. Miała pewien pomysł.
- Aquamenti. - Chciała rozlać trochę wody przed nimi, jednak tak by kałuża nie sięgała ani ich grupy, ani żadnej innej. Mając przed sobą taki pas wody, mogła zorientować się, jeśli salamandra będzie biegła w ich stronę. Jeśli rzeczywiście tak było i zdezorientowane zwierzę biegając po sali przebiegło przez wodę, rozchlapując ją, Trix szybko wycelowała różdżkę w stronę gdzie tafla została naruszona i rzuciła zaklęcie Gladius. Jeśli trafi w salamandre to świetnie, jeśli nie, trafi wtedy w wodę i zamrozić ją, co może uwięzić stworzenie.

//
1)Aquamenti*
Wymowa: Akwamenti
Opis: wytwarza strumień wody z różdżki. Zaklęciem o podobnym działaniu jest Aqua Eructo.
* W zależności od kreatywności gracza, to zaklęcie może mieć też zastosowanie a ataku oraz obronie.
2)Gladius*
Wymowa: Gladius
Opis: Czar zamrażający – może zamrozić wodę, w tym płynącą i to na dużej powierzchni, doskonały do walki z ognistymi stworzeniami, zdolny zamrozić ogień o średniej wielkości (ognisko)
*Możliwy do zastosowania w walce.
 
     
Veronica Stevie
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Sie 17, 2018 3:22 pm   

Wpadłam do klasy zdyszana, wszystkie trzy piętra przebiegłam, przeskakując o dwa stopnie, potykając się po drodze trzy razy i upadając tylko raz (pozostałe dwa zdołałam złapać od nowa równowagę). Nie zdążyłam nawet spojrzeć na nogę, ale na pewno rajtuzy pękły mi a w skórę na kolanie miałam przetartą. Nie czułam za to spływającej krwi po kolanie, o tak, to był dobry znak - to tylko przetarcie, nie jakaś wielka rana. Byłam w cholerę spóźniona przez ten durny pociąg. Nie wiedziałam jak się wytłumaczyć, nawet nie wiedziałam w tej chwili za bardzo, co zrobić. Więc powiedziałam tylko długie, przeciągłe:
- Eeeee...
I uderzyłam otwartą dłonią w swoje czoło. Tak, to było najpiękniejsze "Eeee" jakie w życiu z siebie wydukałam, takie, że każdy pewno uzna mnie za jakiegoś tępaka, albo co gorsza - pierdołę życiową, jaką niestety byłam. Spojrzałam na swoje kolano, które dopiero w tamtej chwili zaczęło boleć. Krew już zaschła na rajtuzach tak, że nie były już do odratowania. Potem rozejrzałam się po sali, po twarzach ludzi o przeróżnym charakterze i zaczęłam się bać. Ile tu musi być osobowości, zamkniętych w tych kilku ścianach! Wiedziałam, że wszyscy zareagują na mnie pozytywnie, oczywiście. A jednak...
 
     

Soren Rostgaard
Prof. Zaklęć
Dołączył: 10 Maj 2018
Posty: 92
Wiek: 47 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz | Brage
Różdżka: morela, włókno z serca świergotnika, 13 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka, depresja, czarny humor
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 40
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 60
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Sob Sie 18, 2018 3:58 pm   
   <Multikonta: --


[TEN POST ZOSTANIE W NAJBLIŻSZYM CZASIE ZMIENIONY!]


Drodzy,
poczekamy aż Veronica nieco zmodyfikuję posta i wtedy rzucę jedną podpowiedzią, między odpisami. <:
_________________

Dubious allegiance, nefarious intent

| Klub Pojedynków |
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 9