Rewolucja zaklęć! Koniecznie przeczytaj!
► Poszukujemy nauczyciela Starożytnych Run!
► Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► Trwa lekcja Eliksirów!
► Trwa lekcja Transmutacji!
► Trwają zajęcia z Wychowania do Społeczeństwa!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

162
186
170
202

Czerwiec 2000r.
Pełnia: 11-13.06 (10-13.01)
Ciepłe promyki słońca przeplatają się nieustannie z deszczową aurą. Możliwe poranne mgły i pierwsze burze. W dzień ok. 18'C, w nocy temperatura spada do ok. 10'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Betha Michaelson
Czw Lis 22, 2018 6:41 pm
Gabinet profesora OPCM
Autor Wiadomość

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Pią Sie 10, 2018 2:27 pm   Gabinet profesora OPCM

Od ostatniej lekcji OPCM minęło co najwyżej kilkanaście dni. Nie myślał, że jego zachowanie będzie miało tak poważne konsekwencje ale nauczyciel wysłał do niego wiadomość prosząc by się stawił w jego gabinecie. Właściwie nie był pewny czy chodziło o to co wydarzyło się w klasie. Raczej zgadywał, choć co innego mogło przykuć uwagę nauczyciela? Gdy stanął przed gabinetem nauczyciela wciąż miał ze sobą torbę pełną książek, w szczególności na temat transmutacji i eliksirów.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pią Sie 10, 2018 8:17 pm   
   <Multikonta: --


Przychodzi ten chłopak, czy nie przychodzi, bo ja już nie wiem. Wydawało mu się, że jakoś za chwilę miał wizytę jednego ze ślizgonów, którego świętym obowiązkiem było zadośćuczynić za zajęcia, na których zdecydowanie się nie popisał. Leo z ciężkim sercem odejmował punkty Slytherinowi, ale kiedy sytuacja tego wymagała, to już nie miał wyjścia.
- O, tak myślałem, że tu Pana zastanę... - otworzywszy drzwi, zmierzył go spokojnym, aczkolwiek niezbyt przychylnym wzrokiem. - Proszę. Proszę do środka. Zapraszam. - niemal żołnierskim gestem wskazał mu fotel przy biurku. - Proszę się częstować. - podszedł do niego ze słoikiem pełnym różnych czarodziejskich słodyczy, po czym klapnął spokojnie na oddalonej od biurka sofie. - Bez zbędnego przeciągania, bo pewnie ma pan... - zatrzymał się na chwilę, zerkając na pęknięcia przy jednej z bzyliarda cegieł. - ...zapewne masz sporo do roboty jako uczeń ostatniego roku. Alex Bułhakow... - w jego dłoniach pojawiła się dość cienki notesik, który Leonardo od razu zaczął wertować. W końcu zacmokał i stwierdził: - ...widzę tutaj sporo szczęścia i zmarnowanego potencjału. - darował sobie dalszy komentarz dotyczący przebiegu jego szkolnej kariery. Notes zniknął, a były Auror podniósł się i podszedł do okna. - No dobra. Co to była za akcja? To chowanie się za ławką? - strzelił go pytaniem mocniej niż zrobiłby to drętwotą. Chciał poznać jego wersję wydarzeń, zanim podejmie jakiekolwiek kroki w celu odkręcania tego marnego popisu. Musiał zachowywać pewien dystans i chłód, ale mimo wszystko zależało mu przede wszystkim na rozwoju jego podopiecznych, a zwłaszcza tych z domu węża.
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Sob Sie 11, 2018 1:35 pm   

Alex zmierzył wzrokiem nauczyciela. Również ono nie było przychylne. Przede wszystkim jednak wyniosłe. Po pierwszym spojrzeniu można było stwierdzić, że należy do arystokratycznej rodziny i to z tego rodzaju co uważa się za lepszych od innych. Dość sztywno wszedł do gabinetu i usiadł we wskazanym fotelu. Gdy już usadowił się wygodnie rozglądał się po pokoju nieco sceptycznie. Pokój wyglądał jakby należał do jakiegoś znachora lubującego się w kadzidłach. No i wydawał się nieco zaniedbany.
Przeniósł spojrzenie na nauczyciela, który zaoferował mu słodycze. Uniósł tylko rękę w geście uprzejmej odmowy i czekał. Był zdecydowanie negatywnie nastawiony do tej całej sytuacji acz zachowywał się uprzejmie. Na pytanie mężczyzny zmrużył nieco oczy ale w żaden inny sposób nie zdradził rozdrażnienia.
Czy słyszał pan o ubocznym efekcie połączonych zaklęć? Powiedział po chwili. Niektórych zaklęć po prostu nie powinno się łączyć, bo mogły wywołać niespodziewany, nawet śmiertelny efekt. W chaosie, który rozegrał się w klasie łatwo było o taki wypadek. Zdecydowałem, że jakiś nieszczęśliwy rykoszet mógł kogoś skrzywdzić.
To wszystko powiedział spokojnie i bez zająknięcia. Choć mijało się to z prawdą. Najnormalniej w świecie spanikował a zdarzało mu się to zawsze gdy ktoś celował w niego różdżką. Nie zamierzał się jednak do tego przyznać więc czekał wpatrując się w mężczyznę.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Sie 12, 2018 12:30 pm   
   <Multikonta: --


Leo był przyzwyczajony do tego, że zdecydowana większość Ślizgonów była butna. Czasem miał ochotę po prostu przywalić im w ryj i podwiesić nad jeziorem levicorpusem do momentu, w którym spływająca do głowy krew przemówiłaby im do rozsądku, ale obiecał sobie dawno temu, że akurat tej praktyki z zajęć z profesorem Rostgaardem nie będzie uprawiał. W gruncie rzeczy nawet dobrze rozmawiało mu się z osobami, które nie dawały tak łatwo za wygraną. Latynos też nie dawał i czasem na drodze takiej konfrontacji dochodziło do naprawdę niesamowitych odkryć.
- Pomyślmy. - już miał go opieprzyć i rzucić kilkoma akademickimi definicjami, kiedy to w ostatnim momencie ugryzł się w język. Wziął sobie cytrynowego dropsa i z nieporadną miną oznajmił: - Nie, nie słyszałem. To jakaś nowość? Jak jesteś taki mądry, to się pochwal wiedzą, ja słucham. - Covenbreeze nie zakładał, że chłopak zszokuje go swoją wiedzą, ale uważał, że to dobry wstęp, żeby wrócić mu te kilka punktów, o ile na kolejnych zajęciach się postara. - No i to ciągle nie wyjaśnia dlaczego schowałeś się za ławką, a nie np. stanąłeś za jakąś kolumną. - pociągnął temat, zastanawiając się, czy może teraz tego właśnie uczą w zamku. Chowania głowy w piasek przy pojedynku w nadziei, że wróg się nad nami ulituje.
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Sie 12, 2018 10:01 pm   

Zmierzył nauczyciela sceptycznym spojrzeniem. Zazwyczaj myślał o innych jakby byli kimś gorszym, to wpajał mu ojciec. Jednak o nie wykwalifikowanych wańkołach miał jeszcze mniejsze mniemanie. Choć po prawdzie nie był pewny czy to nie była zwykła podpucha.
Uboczny efekt połączonych zaklęć jest trudnym do przewidzenia fenomenem, który wywołany jest niecodzienną interakcją zaklęć. Najczęściej jest efektem zaklęć ofensywnych. Przykładowo Frunkulus oraz zaklęcie galeretowatych nóg mogą wywołać efekt transmutacyjny bądź transfiguracyjny. Powiedział powoli. Jego głos nie zdradzał znudzenia ale wydawać się mogło, że uważa na to co mówi. Śledził przy tym uważnie wzrokiem nauczyciela. Myślę też, że nie jest to nic nowego.
Podejrzewał, że była to część programu nauczania pierwszych lub drugich klas. Nie chciał być jednak impertynencki. Przynajmniej na razie.
Ławka była bliżej… Powiedział z prostotą. Nie spiesząc się sięgnął za pazuchę wyciągając różdżkę. Jeśli dąży pan do pytania czy potrafię rzucić poprawnie zaklęcie to odpowiedź brzmi tak.
Jeśli mężczyzna nie zareaguje na to wyceluje w niego różdżką i powie „Ekspeliarmus” wymawiając formułę zaklęcia dokładnie.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Sie 14, 2018 10:19 pm   
   <Multikonta: --


- Lubię słowo fenomen. - wtrącił krótko, czekając, aż ten skończy mówić. - No dobrze, dobrze. Coś tam pamiętasz, to się chwali. - profesor naprawdę nie wiedział, jak to się działo, że uczniowie starszych klas w ogóle nie mieli pojęcia o tym, co działo się na początku ich edukacji. Czy to zachłyśnięcie się zamkiem przez pierwszorocznych sprawiało, że kiedy emocje opadły, to ci wchodzili w jakieś inne stadium rozwoju? Kto to wie. Na szczęście pan Bułhakow dobrze kojarzył materiał z lat wcześniejszych, co Covenbreeze'a bardzo cieszyło.
- Rozumiem. - odpowiedział na argument z ławką. Niech ci będzie, Alex. Nie zamierzał go dalej o to męczyć, bo przecież sam Ślizgon najlepiej wiedział, dlaczego postąpił tak a nie inaczej. - Wierzę, że potrafisz. W końcu niedługo kończysz formalną edukacją czarodziejksą. - nie miał za bardzo ochoty na przerzucanie się czarami ze swoim podopiecznym. - ...problem polega na tym, że jesteś ze Slytherinu. No wiesz, to do czegoś zobowiązuje. - uśmiechnął się od niechcenia. - Oczekiwałbym od was lepszych osiągów na zajęciach. Nie wiem, jak radzisz sobie z eliksirów czy transmutacji, ale OPCM masz z opiekunem domu, do którego należysz i chcę mieć powód, żeby przyznawać wam punkty, a nie je odejmować - zamierzał wygrać ten puchar, choćby miał pozabijać wszytkich innych opiekunów. - ...możemy się tak umówić? - uniósł brew, stukając butem o biurko.
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Wto Sie 14, 2018 10:45 pm   

Alex przykładał się do nauki. W poprzedniej szkole był to jego sposób na ucieczkę od problemów a miał ich sporo. Zresztą lubił naukę magii. Było to naprawdę interesujące choć jego konikiem była transmutacja to nie zaniedbywał innych przedmiotów.
Chłopak zmierzył nauczyciela i nie potrafił powstrzymać się przed uniesieniem sceptycznie brwi. Co ten mężczyzna mógł wiedzieć o tym, że jak był dzieckiem ojciec zachęcał jego rodzeństwo do ciągłego dręczenia go a sam rzucił na niego zaklęcie, które pozostawiło długie blizny na jego ciele. Różdżka skierowana w jego kierunku paraliżowała go strachem, którego nauczyciel chyba nawet nie mógł sobie wyobrazić.
Rozumiem… Zakładam więc, że dostanę punkty za te zajęcia poza lekcyjne? Powiedział przypatrując się mężczyźnie.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Sie 21, 2018 6:47 pm   
   <Multikonta: --


- A za co niby mam ci dać te punkty? Za ładną buźkę? - za to, z zazdrości, mógłby mu je ewentualnie odebrać. Na szczęście sam należał do istot ze wszech miar urodziwych. - Nie wiem, czy zamierzasz zdawać OPCM na OWUTEMACH, ale jeśli tak, to musisz się jakoś zaktywizować. Inaczej nie będę ryzykował i najzwyczajniej w świecie powtórzysz rok. - nie brzmiało to jak groźba, a raczej jako wyłożenie naturalnego porządku rzeczy. Leo się za swoich uczniów wstydzić nie zamierzał. W dodatku - Alex był ze Slytherinu, a od członków tego domu wymagało się biegłości we wszystkim.
- Chyba nie ma wyjścia. Różdżka w ruch, panie Bułhakow. - wyprostował się leniwie. W jego gabinecie nie było zbyt wiele miejsca na pojedynek, wykluczając już zupełnie jakąkolwiek ciągłą wymianę zaklęć, ale nie chciało mu się ruszać tyłka gdzie indziej. - ...zadanie godne pierwszoklasisty, ale mam nadzieję, że masz trohę więcej siły. Ja będę stał i odpychał zaklęcia, a ty będzie rzucał zaklęcia. Masz do dyspozycji kilka minut, podczas których udowodnisz mi, że potrafisz myśleć nieszablonowo. Uwaga: mogę oddać. - uśmiech godny Irytka wpłynął mu na twarz, gdy wycelował różdżkę w blondyna. - Zaczynamy. - skończywszy, wyrzucił przed siebie proste protego, zastanawiajac się, czym też Ślizgon go potraktuje.
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Czw Sie 23, 2018 4:23 pm   

Uniósł nieco brwi na jego słowa.
To panu nie mnie zależy na pucharze domów... Prawda? Sam nie przywiązywał zbytnio wagii do tej walki pomiędzy domami. W hogwarcie nie spędził wystarczająco czasu by przywiązać się emocjonalnie do domu węża. Nic więcej nie powiedział, bo słowa jakie cisnęły mu się na usta nie przystoiły jego pochodzeniu. Nauczyciel jednak posunął się jeszcze dalej. Nakazał Alexowi przygotować różdżkę do pojedynku. Alex również się wyprostował i stanął obok siedziska cofając o krok. Wyraźnie czuł się teraz nie komfortowo i mierzył Leo wrogim spojrzeniem. Gdy wycelował różdżkę w chłopaka ten się nawet nie ruszył. Poprostu zamarł przez moment sparaliżowany paniką. Kilka razy wydmuchał powietrze przez nos uspokajając się po czym skierował różdżkę w nauczyciela. Następnie opuścił ją lekko jakby zrezygnował z rzucenia zaklęcia.
Deserta. Powiedział gdy różdżka wciąż wycelowana była w podłoże pod nauczycielem.

Deserta
Wymowa: Dezerta z naciskiem na "de"
Ruch różdżką: Celować w podłoże przez cały czas trwania zaklęcia.
Opis: Zamienia podłoże w ruchome piaski, które szybko wciągają wroga pod ziemię. Działa genialnie w połączeniem z zaklęciami utwardzającymi lub podpalającymi, gdyż można szybko unieruchomić przeciwnika, wystarczy by był w piasku po kostki... i zaraz będzie miał darmowy prezent w postaci skalnych lub szklanych skarpetek. Słabością zaklęcia jest to, że nie cechuje go szybkość, aby grunt wciągał przeciwnika rzucający musi utrzymać koncentrację czaru i celować różdżką w dane miejsce, w przeciwnym razie zaklęcie zahamuje na etapie, w którym czarodziej przerwie.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pią Sie 24, 2018 5:24 pm   
   <Multikonta: --


- Alexander. - zaczął ostrożnie, nie mając pojęcia, czy to jest jego pełne imię, czy nie. Chyba nie było. - ...ja tutaj jestem tylko po to, żeby pomóc wam się rozwijać. Jeżeli po drodze udałoby nam się wygrać Puchar Domów, to oczywiście będę niewypowiedzianie dumny. W końcu Slytherin słynie z wybitnych czarodziejów... a jeśli nie, to będę dumny z innego domu. Ostatecznie wszyscy jesteście moimi uczniami. - lubił rywalizować, ale nie uważał Pucharu Domów za coś godnego zbyt wielkiej uwagi. Zdecydowanie wolał skupiać się na jednostkach/małych grupkach, których postęp mógł obserwować. To dawało mu jasny sygnał - albo szli w dobrym, albo złym kierunku. Zbiorowy wysiłek jakim było wygranie PD świadczył o pewnej dyscyplinie i zorganizowaniu członków danego domu, ale czy był AŻ TAK ważny? Covenbreeze mógłby oddać pierwsze miejsce, gdyby komuś miało to sprawić prawdziwą frajdę.
- Mhm... - mruknął z zakłopotaniem, widząc reakcję ucznia. Już miał zrezygnować z pomysłu poprzerzucania się zaklęciami, kiedy ten trzepnął Desertą w podłogę. No nieźle. Może udawał. Jeśli była to tylko gra, to Alexowi naprawdę dobrze wychodziło udawanie strachajły. Złapał go, co Leonardo wyraźnie poczuł ze względu na zatapiające się w piachu stopy. Zamachnął się różdżką, z której nie wydobyło się jednak żadne zaklęcie. - Głupi patyk... - z lekką niepewnością spojrzał na Alexa, czując jak pułapka pochłania jego kostki. Co teraz zrobisz?
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 110
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Wrz 16, 2018 9:17 pm   

Alex na słowa nauczyciela nie zeareagował. Wydawało się, że chłodno kalkulował czy to prawda. Przychylał się to twierdzenia, że Leo po prostu chce wygrać. Wielu myśli tylko o tym. Chodź oczywiście nie znał wystarczająco dobrze mężczyzny by być pewnym.
Gdy mężczyzna zamachnął się różdżką Alex wykonał gwałtowny krok w tył stając w pozycji podobnej do szermierczej. Jednocześnie krzyknął „Protego”. To wszystko wydało się nieco paniczne, gdy rzucił zaklęcie tarczy wprost na mężczyznę tak by go odepchnęła.
 
     

Leo Covenbreeze
Prof. OPCM | Opiekun Slytherinu
Dołączył: 07 Maj 2018
Posty: 200
Wiek: 37 lat
Krew: czysta
Pupil: kot - Rose
Różdżka: łuska węża morskiego, 14 cali, jabłoń, bardzo sztywna
Ekwipunek: Różdżka, maść czarownic, chrupki dla kota
Sakiewka: 50g
Genetyka: Magia Bezróżdżkowa
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 45
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Wrz 23, 2018 6:06 pm   
   <Multikonta: --


Z każdą kolejną chwilą Leonardo nabierał coraz większego przekonania, że z tym chłopakiem było coś nie w porządku. Niby rzucał zaklęcia, niby to wszystko kształtowało się w jakiś plan, a jednocześnie jego działania były na tyle chaotyczne, że Latynos nie mógł oprzeć się wrażeniu, że blondyn tak naprawdę nie wie, co robi.
Protego rzucił w samą porę, żeby osłonić się przed Flippendo Covenbreeze’a. - Spokojnie, przecież nic się nie dzieje. – następnym zaklęciem wydostał się z Desserty, a następnie stanął przy swoim biurku, kilka metrów przed Bułkahowem. - …wyglądasz, jakbyś miał ducha wyzionąć. – Leo uśmiechnął się dość ciepło, jednak zachował w głosie pewną ostrość. W końcu nie mógł pobłażać prawie dorosłym czarodziejom, a poza tym – był opiekunem Slytherinu, w którym jego pozytywne nastawienie do wszechświata chyba nie wszystkich przekonywało.
- …zaliczę ci te zajęcia, ale mam wrażenie, że jest coś, czego mi nie mówisz. - zlustrował go spojrzeniem od stóp do głów, kręcąc przy tym lekko głową ze zrezygnowaniem. - Cieszę się, że przyszedłeś. Miłego dnia. Punkty dodam ci na następnych zajęciach. – obiecał, po czym niewerbalnym zaklęciem otworzył drzwi sali, wskazując mu wyjście gestem dłoni. Kiedy chłopak wyszedł, sam Leonardo ogarnął komnatę i również poszedł zajmować się własnymi sprawami.
[z/t]
_________________



Son of the elements
Son of the rain
Son of the thunder
Son of the flame
I am the elements...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight




















Dragon Ball New Generation Reborn











Fairy Tail Path Magician





over-undertale















Amaimon

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 10