► Pilnie poszukujemy nauczycieli Zielarstwa, Astronomii, Numerologii, Starożytnych Run, Zaklęć, Wróżbiarstwa, Quidditcha, Mugoloznawstwa oraz Historii Magii!
► Trwają zapisy do klubu pojedynków!
► Lekcja OPCM odbędzie się 25.05.2018.
► Obchodzimy ósme urodziny forum! Dziękujemy za to, że jesteście!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Luty 2000r.
Pełnia: 16-18.02 (10-13.05)
Wielka Brytania tonie w zwałach śniegu. Zaspy utrudniają transport miejski, a rzeki i jeziora pozostają skute lodem. W dzień ok. -8'C, w nocy jeszcze mroźniej, ok. -14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Izba Pamięci
Autor Wiadomość

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2400
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Kwi 26, 2018 10:03 pm   

Tę dyskusję gryfonki i ślizgonki, którą można określić jako uszczypliwą wymianę zdań, przerwał znajomy chichot. Dźwięk w Hogwarcie tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z żadnym innym. Oto nadciągał pogromca pierwszorocznych znany bliżej jako ten upierdliwy poltergeist. Iryetk wyleciał zza zakrętu niczym pocisk, rozbawiony jakby właśnie wyciął jakiś przebojowy numer przebijając ostatnie przyklejenie do ściany biednego pierwszorocznego puchona. Jak wieść niesie trzy godziny zeskrobywali go z murów. Irytek jak to na niego przystało nie wiadomo jeszcze z czego się nabijał. Jednak widok dwóch dziewczyn z wrogich sobie Domów wyraźnie poprawił mu humor.
- Będzie pojedynek! Będzie pojedynek! - uradowany zakręcił się w powietrzu węsząc chyba kolejną drakę.- Ale tych z korytarza to na pewno nie pobijecie. Albo się mylę! - jego chichot wypełnił całą Izbę Pamięci, a sam poltergeist jakby tylko liczył na podgrzanie atmosfery.- Irytek pomoże! Irytek dołączy się do zabawy!
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Astoria Greengrass
Uczeń | VII rok
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 98
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: bia�a sowa
Różdżka: wďż˝os z gďż˝owy willi, 10 cali, jarzďż˝bina, giďż˝tka
Ekwipunek: r�d�ka, rysownik z naostrzonymi o��wkami, ma�a torebka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 16
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 13
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Sob Kwi 28, 2018 9:59 pm   

- Nie. - odpowiedziała zaledwie na pytanie gryfonki, postanawiając ignorować jej wcześniejsza wypowiedź, która jak dla Astorii była zupełnie bezsensowna.
To całe paplanie Holly całkowicie ją nie obchodziło. Panna Greengrass w ogóle wychodziła z założenia, że jeśli nie ma się nic pożytecznego do powiedzenia to lepiej milczeć i naprawdę szkoda, że gryfonka nie wyznawała tej samej filozofii. To również było w nich wkurzające. Nie wiedzieli kiedy się Zamknąć przez co zwykle pieprzyli głupoty. Ślizgonka jednak odcinała się od jej zachowania, po co kontynuować tą gadkę. Spojrzała na swój rysunek, wyrwała kartkę z notatnika i zmieła ją w dłoni. Tego już nie dało się ani poprawić ani naprawić, a i nie miała ochoty pracować nad ewentualnym naprostowaniem tego.
Wówczas pojawił się Irytek. To nawet zaczęło trochę zastanawiać Astorię, bo ten poltergeist raczej nie zaczepiał starszych uczniów. Starsi wiedzieli jak na niego reagować, umieli z nim sobie radzić, co raczej nie wychodziło pierwszorocznym, którzy najczęściej padali ofiarą jego psot.
- Chcesz się zobaczyć z Krwawym Baronem? - zapytała tylko, rzucając mu krótkie, raczej sceptyczne spojrzenie, bo z naczelnym duchem Slytherinu, podopieczni tego domu mieli raczej dobry kontakt, ale... na dobrą sprawę coś ją zaciekawiło w jego wypowiedzi.- O kogo chodzi? - zapytała mimochodem, bo akurat... może to i młodsi uczniowie wpadli w jakiś konflikt między sobą, a może jest to coś bardziej interesującego, na co warto zwrócić uwagę... Astoria byle czym się nie interesowała, więc najpierw wolała się zorientować o co w ogóle chodzi i czy powinna sobie tym zawracać głowę czy lepiej zupełnie odpuścić.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Kwi 30, 2018 10:14 pm   
   <Multikonta: --


Czego ona się spodziewała? Że ślizgonka będzie chętna na miłą pogawędkę? Nie... zdecydowanie by się przeliczyła, ale przynajmniej miała nadzieję, że to dziwne spotkanie nie stanie się przyczyną jakiegoś większego konfliktu. Holly nic nie zrobiła! Czuła się niewinnie! Zdawkowa odpowiedź Astorii nie była jednak chyba złą wróżbą... niby gryfonka nie obawiała się przedstawicielem Domu Węża, bo i bezsensem byłoby obawiać się innych uczniów, to jednak zdawała sobie sprawę, że z różnych błahych spraw pomiędzy ich Domami robiły się problemy.
Już miała odpowiedzieć, już otwierała usta gdy w komnacie pojawił się Irytek. O nie... ten idiotyczny chichot pozna wszędzie. Tylko czego on tu szukał? Ten poltergeist raczej nie był znany z zaczepiania straszych uczniów, starszakom trudniej było podokuczać niż niezorientowanym jeszcze pierwszorocznym, dla których to był razem z woźnym największy postrach na tym etapie nauki.
No tak... Irytek pewnie będzie sprzyjał ślizgonce. Tak się jej wydawało.
- Irytek... sio... - odezwała się zniechęconym głosem.- Kto? Co? - zaciekawiła się gdy poltergeist wspomniał o jakiejś scysji, po czym wyjrzała na korytarz zorientować się, czy czasem przed ich nosem nie ma jakiegoś większego konfliktu.- Gdzieś się biją? Albo pojedynkują? - Holly wiedziała, że pojedynkowanie się poza konrolą nauczyciela jest zabronione, ale uczniowie i tak pozwalali sobie na różne rzeczy poza wiedzą profesorów.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2400
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 6:33 pm   

Rzeczywiście, w czasie gdy między starszymi uczennicami doszło do drobnego spięcia, na korytarzu przed Izbą Pamięci zdążyło się zrobić małe zamieszanie. Po jednej stronie stało kilku puchonów, w tym jeden na czele z wyciągniętą przed siebie różdżką, którą najwyraźniej celował w zbierającego się z posadzki krukona, za którym stała koleżanka z tego samego Domu. Co ważne, uczniowie nie byli starsi niż trzeci rocznik, ale mimo tego sytuacja wyglądała poważnie. Bojowo nastawiony reprezentant Domu Borsuka zacisnął tylko wargi, nie spuszczając z oczu swego oponenta, który powoli podnosząc się na równe nogi zebrał z posadzki swój magiczny kijek.
- Zostawcie go. - odezwała się wspierająca krukona dziewczyna, chyba trochę zaskoczona przebiegiem tych wydarzeń, bo jakby nie bardzo wiedziała co robić... sięgać po różdżkę, biec po nauczyciela czy może próbować czegoś jeszcze innego.
- Wybacz Peterson, ale widzisz co się dzieje z uczniami krwi mugolskiej... jeśli Alex będzie się trzymał blisko nas, my też możemy zostać zaatakowani. - odpowiedział jej naczelny napastnik.
- Naprawdę powariowaliście... to nie jego wina. Chcecie, żeby szkoła wyglądała tak jak wtedy gdy... on... Sami Wiecie Kto... - zaczęła z rosnącym oburzeniem, ale donośny śmiech Irytka, który wyleciał z Izby Pamięci wybił dziewczynę z jej pouczającej wypowiedzi.
- Bierz go! Bierz go! - poltergeist chyba wyraźnie się wkręcił w wydarzenie zataczając w powietrzu kółko wokół skonfliktowanej grupki uczniów.- Kto wygra? Hufflepuff wychodzi na prowadzenie, Ravenclaw leży na łopatkach... odliczanie... czy się podniesie? - Irytka tak bawiła ta sytuacja, że nawet zaczął imitować głos komentatora szkolnych rozgrywek quidditcha.- Trzy... dwa... jeden...
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Astoria Greengrass
Uczeń | VII rok
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 98
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: bia�a sowa
Różdżka: wďż˝os z gďż˝owy willi, 10 cali, jarzďż˝bina, giďż˝tka
Ekwipunek: r�d�ka, rysownik z naostrzonymi o��wkami, ma�a torebka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 16
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 13
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 10:07 pm   

Panna Greengrass nie była szczególnie zainteresowana dalszą konwersacją z gryfonką. Przedstawicieli tego Domu raczej nie były dobrym materiałem do rozmowy, zresztą... ślizgonka nie była nigdy osobą specjalnie rozmowną, a ponadto jak to u uczniów z jej Domu bywa nie lubiła rozmawiać z byle kim. Zapewne dlatego bardziej zwróciła uwagę na słowa denerwującego zazwyczaj poltergeista niż na dalsze zachowanie Holly. Postanowiła również wyjrzeć na korytarz, trzymając swój notes w ręce, a uprzednio zamykając go tak aby w razie czego nie ucierpiał.
Chociaż jej spojrzenie nie wyrażało zainteresowania, to widok ten był inspirujący. Młodsi najwyraźniej o coś się posprzeczali i z sensu wypowiadanych przez nich słów można było się domyślić, że chodzi o pochodzenie, chyba tego niezdarnego krukona, którego położyli na przejściu. Wszystko wskazywało na to, że dzieciak nie mógł się pochwalić czystą krwią, a to również w oczach Astorii skazywało go na porażkę. Takich osób było zbyt wiele, szczególnie w Hogwarcie. Zdawała sobie sprawę, że obecnie jednak był to bardzo drażliwy temat publiczny, nawet ślizgoni niechętnie się go podejmowali głośno. Za mało czasu minęło od Bitwy o Hogwart, za mało ran jeszcze się zabliźniło, aby temat ten przestał budzić takie oburzenie.
- Więc tak to teraz wygląda. - postanowiła nie reagować, zaledwie oparła się o ścianę, krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej.
Młodsi uczniowie zapewne zauważyli, że przybyła im dwójka starszych obserwatorów, ale to nic... Astoria nie widziała powodu by biec i skarżyć nauczycielom, takie sprawy powinno się rozwiązywać osobiście, chociaż w tym wypadku wyglądało na to, że wsparcie tego dyskryminowanego krukona jest w mniejszości.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 9:35 pm   
   <Multikonta: --


To nie był moment na dogryzanie ze strony Irytka. Ten poltergeist był bardzo denerwujący, ale chyba ślizgonka nie da się sprowokować takim prostym zaczepkom z jego strony. Bo Holly miała zamiar to zwyczajnie puścić mimo uszu. Jednak tej wspomnienia o jakimś "pojedynku" na korytarzu nie mogła tak sobie zignorować i dobrze, że tego nie zrobiła! Okazało się, że na przejściu nieopodal Izby Pamięci spotkały się dwie grupy i o dziwo żadną ze stron nie byli ślizgoni. Konflikt dotyczył puchonów i krukonów, uczniów młodszych, ale nie na tyle, żeby określać ich szkolnymi żółtodziobami. I z tego co widziała krukoni byli na przegranej pozycji...
- Co tu się... - Holly nie byłaby sobą gdyby nie wyszła bardziej na korytarz, sprawiając, że obie bandy musiały chcąc czy nie chcąc zwrócić na nią uwagę, a gdy dotarło do niej o co chodzi w tym sporze, od razu na jej twarzy odmalowało się niedowierzanie i zdenerwowanie.- Czy wy zgłupieliście? Jak wy się zachowujecie? - obróciła się bardziej w stronę puchońskiej grupki.- Jemu właśnie na tym najbardziej zależało. Sami Wiecie Komu. Żeby nas podzielić i poróżnić, żeby jedni byli gorsi, a inni lepsi. Robicie dokładnie to czego on by chciał. - podkreśliła dobitnie.- A z tego może kiedyś znowu jakaś bitwa... z małych problemów robią się potem duże problemy.
Przeszła bardziej na środek, pomiędzy obie grupki obiecując sobie, że nie dopuści już do kontynuowania sporu i może spróbuje im coś nastukać do głowy, żeby dotarło, bo jak tak dalej będzie to.. dostaną powtórkę z rozrywki... nie ten Voldemort to znajdzie się inny jego naśladowca.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2400
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 9:36 pm   

Młodzi uczniowie musieli się zorientować, że ich konflikt zdobył kilku dodatkowych obserwatorów, w szczególności dwie starsze dziewczyny, z których jedna pochodziła z Gryffindoru, a druga ze Slytherinu. Były poniekąd skazane na bycie odwiecznymi rywalkami, ale tym razem to nie spór pomiędzy tymi Domami budził takie emocje. Nawet nie była to kwestia związana bezpośrednio z konkurowaniem ze sobą grup występujących pod innymi barwami, a kwestia pochodzenia. Coś co prędzej poróżniło by właśnie czerwonych i zielonych niż inne Domy. O ile panna Greengrass zdecydowała się na bierność w tej sprawie, o tyle gryfonka zareagowała. Oczy zgromadzonych momentalnie zwróciły się ku niej. Napastliwi puchoni jakoś stracili swoją zuchwałość, tym bardziej, że dziewczyna była od nich starsza.
- My... tylko... - wydusił główny agresor powoli opuszczając różdżkę.- My tylko bronimy siebie! - po pierwszych wątpliwościach nabrał chyba trochę więcej pewności, obracając się bardziej w stronę panny Radampton.- Mamy chyba do tego prawo! Wszyscy wiedzą co się dzieje w szkole... i wszyscy zdają sobie sprawę, że to coś złego.
- Znacie Lucasa Hendersona? Przez tydzień kuśtykał po tym jak coś go dopadło. - dodał zaraz żywo jego towarzysz, jak dotąd trzymający się z boku.
- To nie jest nasza wina. - podkreśliła dobitnie krukonka z drugiej strony.- Myślicie, że jak się odizolujecie to będziecie bezpieczniejsi? Poza tym... to prawda... - jej głos nieco przygasł, a wzrok uciekł w bok.- Na pewno im na tym najbardziej zależy... żeby nas znowu skłócić i podzielić.
- Sami Wiecie Kto nie żyje, ale cały czas jakby wygrywał. - odezwał się w końcu poszkodowany krukon, na co tylko jego główny oponent zareagował niezadowolonym grymasem na twarzy.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Astoria Greengrass
Uczeń | VII rok
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 98
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: bia�a sowa
Różdżka: wďż˝os z gďż˝owy willi, 10 cali, jarzďż˝bina, giďż˝tka
Ekwipunek: r�d�ka, rysownik z naostrzonymi o��wkami, ma�a torebka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 16
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 13
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 9:02 am   

Niezła szopka. Jak dla Astorii wyglądało to trochę komicznie. Takie podziały były w tej szkole od zawsze i zapewne będą jeszcze długo bez względu na to czy Voldemort dopiero co został pokonany czy miną od tego czasu dziesiątki lat. Ten problem był znacznie głębszy niż ograniczający się tylko do osoby nieżyjącego już przywódcy śmierciożerców. Zresztą, Astoria nie na darmo trafiła akurat do Slytherinu, jej poglądy pod tym względem były zbieżne z polityką Salzara. Nie wszystkich trzeba było uczyć, niektórzy po prostu na to nie zasługiwali.
Przyglądała się bez słowa w przeciwieństwie do gryfonki, która żywo zareagowała na tą sytuację. Panna Greengrass zerknęła na nią pobłażliwie, ale sama ani myślała występować tutaj w roli obrońcy uciśnionych. To byłoby sprzeczne z jej założeniami i Holly powinna wiedzieć, że na ślizgonkę nie ma tutaj co liczyć.
Odsunęła się więc od ściany, decydując się nie brać udziału w tym widowisku.
- Zostaw, niech się pozabijają nawet. Więcej pożytku z tego będzie. - rzuciła tylko dość obojętnie brzmiącym głosem gryfonce, po czym skierowała się przez korytarz oddalając się od tej dyskutującej grupki.
Będzie musiała poszukać sobie spokojniejszego miejsca do rysowania, bo w takim zamieszeniu zbyt trudno będzie się jej skupić i dać upust swojej wenie twórczej.
<zt>
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 29
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Maj 20, 2018 9:44 pm   
   <Multikonta: --


Po jej interwencji, początkowo wydawało się, że z puchonów jakby zszedł ten bojowy nastrój, ale niestety szybko okazało się, że jeszcze mają w sobie dość buty, żeby się wykłócać o swoje racje. No cóż, sytuacja w Hogwarcie rzeczywiście nie rysowała się najciekawiej, ale dla Holly to nie był jeszcze powód, żeby podejmować się aż tak radykalnych środków. Ci młodzi nie myśleli chyba poważnie.
- Tak, wiem kto to Lucas Henderson. - przyznała kiwając głową.- Ale to nadal nie usprawiedliwia waszego zachowania. - trochę trudno uwierzyć, że włączył się u niej taki mentorski ton, bo nie uważała się za najlepszą osobę do pouczania innych, ale w takich okolicznościach po prostu musiała jakoś zareagować, nie mogła tego tak zwyczajnie zostawić.
Ślizgonka z kolei wyłączyła się z tej akcji. Nic dziwnego, ona na pewno popierała ograniczenie albo całkowite wykluczenie uczniów brudnej krwi z nauczania w Hogwarcie. Zielonymi kierowały zupełnie inne zasady, ale to nie powinno się roznosić na uczniów z innych Domów.
Holly posłała tylko Astorii krótkie, niezrozumiałe spojrzenie i znów zwróciła się bardziej do grupki młodszych.
- Odpuście z tym, to naprawdę nikomu nie służy. Bo... pójdę po jakiegoś prefekta albo nauczyciela, to inaczej was ustawi. - pogroziła, chociaż nie była żadnym kablem i w rzeczywistości nie zamierzała nikomu tego zgłaszać czy skarżyć. - Rozejść się, już. - pogoniła ich trochę, dodatkowo jeszcze machając to w jedną, to w drugą stronę rękami, żeby ich skuteczniej rozgonić, bo najgorsze co teraz mogło być to niepotrzebne zaognianie tego konfliktu. Jakoś trzeba uspokoić sytuację, aby obyło się bez rozlewu krwi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl







Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 10