► Pilnie poszukujemy nauczycieli Zielarstwa, Astronomii, Numerologii, Starożytnych Run, Zaklęć, Wróżbiarstwa, Quidditcha, Mugoloznawstwa oraz Historii Magii!
► Trwają zapisy do klubu pojedynków!
► Lekcja OPCM odbędzie się 25.05.2018.
► Obchodzimy ósme urodziny forum! Dziękujemy za to, że jesteście!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Luty 2000r.
Pełnia: 16-18.02 (10-13.05)
Wielka Brytania tonie w zwałach śniegu. Zaspy utrudniają transport miejski, a rzeki i jeziora pozostają skute lodem. W dzień ok. -8'C, w nocy jeszcze mroźniej, ok. -14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Wielka Sala
Autor Wiadomość

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2400
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Mar 06, 2017 10:04 am   

Tym razem krukonka nie zdążyła wyczarować sobie obrony. Mogła poczuć ukłucie szczypiącego chłodu sięgające jej brzucha. Niby nic bolesnego, ale mogło być to trochę dokuczliwe, a na pewno niekomfortowe.
- Jeden do zera! - obwieściła zjawa z dumą, by zaraz z równą zręcznością odskoczyć od uczennicy, aby zapewnić sobie większe pole manewru.
Jeszcze kilka pętli szpadą w powietrzu, lecz tym razem duch nie miał wystarczająco wiele czasu aby zaprezentować swoje popisy, bowiem padło na niego zaklęcie spowalniające. Można było uchwycić jak wolno duch próbuje się obrócić, jak wyciąga naprzód swoją szpadę, jak ugina nogi by wykonać odskok, ale nie zdążył. Nie tym razem. Padło na niego zaklęcie rozbrajające, które go odrzuciło aż pod stół. Zjawa zdołała utrzymać swój oręż w dłoni, lecz nie było jej aż tak łatwo pozbierać się z obecnego położenia. Pokręcił głową, potrząsnął ją i w końcu wstał na nogi.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Anna Salvatore
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Mar 06, 2017 7:41 pm   

Przeklęła pod nosem czując szczypiący chłód, będący oznaką porażki zaklęcia ochronnego, od którego przebiegł po niej nieprzyjemny dreszcz. Właśnie zdała sobie sprawę że oberwałaby dość mocno w normalnych warunkach dziękując w myślach za to że szpada oraz sam duch są niematerialne. Zaraz też zobaczyła jak szykująca się do kolejnego ataku zjawa spowalnia a następnie ląduje pod stołem.
-jeden jeden! - odparła trzymając się drugą ręką za brzuch jakby chciała się upewnić że wszystko ma na swoim miejscu i krzyknęła ponownie celując w ducha by wykorzystać moment jego nieuwagi:
-drętwota
Zaraz też rzuciła kolejne dwa zaklęcia ochronne przygotowując się tym samym do kolejnego ataku zjawy:
-protego soci
-ignis clustrum
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2400
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Mar 08, 2017 9:18 pm   

I tu właśnie pojawiał się sens, a może wręcz bezsens wszelkich potyczek z duchami. Część zaklęć bowiem oddziaływała wyłącznie na sferę materialną, więc nie mogły mieć zastosowania wobec czegoś, co ciała nie ma. A duch go nie miał. Był stworzony z pewnej powłoki, która jednak nie dała się dotknąć, nie dało się fizycznie poczuć, a jedyną oznaką obecności był dokuczliwy chłód. Dlatego nic dziwnego, że pierwszy z czarów krukonki zupełnie nie dał efektu. Duch już miał zaatakować, już skoczył na uczennicę, ale tym razem zdążyła się ona zabezpieczyć zaklęciem ochronnym. Szpada odskoczyła od tarczy, zaś zjawa wykonała nagły zwrot i znalazła się ponownie na stole Ravenclawu, unikając tym samym ostatniego z czarów dziewczyny. Majestatyczny hrabia czy też inny dostojnik, z którym miała okazję pojedynkować się krukonka, podparł się czubkiem swego oręża o stół i uniósł podbródek dumnie ku górze.
- Wystarczy madame, wystarczy tego dobrego. To była przyjemność się z panią pojedynkować. - skłonił się w jej stronę wywijając młynka dłonią w powietrzu.- Ale czas już na mnie, więc zmuszony jestem się pożegnać. Do miłego! - i tak jak powiedział tak zrobił, jak to duch zapadając się pod ziemię... dosłownie.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Anna Salvatore
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Mar 09, 2017 2:46 pm   

-i wzajemnie, pozory lubią mylić monsieur- odpowiedziała odkłaniając się duchowi nadal trzymając w pogotowiu różdżkę. Kiedy duch zniknął schowała różdżkę, wzięła spod stołu torbę i zaczęła się rozglądać za uczennicą, której nazwisko podał jej duch. Zorientowawszy się że przecież nie wie jak wygląda dziewczyna, wyjęła z torby notatnik, pióro i kałamarz i postawiła je na stole. Usiadła i na szybko napisała krótki list do Gryfonki
"Witaj, jestem Anna. Słyszałam o Twoim wypadku, czy mogłybyśmy się spotkać i porozmawiać? Jestem po Twojej stronie, też zastanawiam się co tu się dzieje, może połączymy siły i razem rozwiążemy tą zagadkę? Pozdrawiam Anna Salvatore"
Skończywszy złożyła go i wsadziła do koperty. Na jej odwrocie napisała imię i nazwisko Gryfonki. Nalała na tył koperty laku i odbiła pieczęć używając do tego pobliskiego kielicha, co wyglądało dość komicnzie bo pieczęć zajmowała niemal cały tył koperty. Schowała notatnik, pióro i kałamarz - zamykając go szczelnie wczesniej - do torby. Tą zarzuciła sobie na ramię i podeszła do grupki uczniów w kolorach Gryffindoru.
-czy wiecie może gdzie znajdę Ellen Spooner? - spytała i dodała - moglibyście jej to przekazać?
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 54
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Nie Maj 13, 2018 1:59 pm   
   <Multikonta: --


Weszła do Wielkiej Sali, która teraz wydawała jej sie wyjątkowo pustą. Nic dziwnego, skoro przebywała tu zwykle tylko podczas posiłków, bali, czy innych wydarzeń, w których brała udział większość uczniów. Podeszła do stołu znajdującego się najbliżej drzwi.
- Do każdego stołu przypisany jest dom. My należymy do Slytherinu i siadamy przy tym stole. - Usiadła na stole kładąc nogi na ławce. Wskazała palcem na stół na końcu sali, który znajdował się na podwyższeniu.
- Tam siadają nauczyciele. Odbywają się tu posiłki, egzaminy, no i jeśli dyrekcji zamarzy się jaki bal czy coś... Ah... I kursy z teleportacji. - Założyła nogę na nogę i spojrzała na chłopaka. Zwykle na wszystkich największe wrażenie robił sufit. Nawet osoby z innych szkół magicznych były zachwycone, ona za pierwszym razem też nie mogła się na niego napatrzeć. Już przywykła, ale nie oznaczało to, że jej się nie podobał.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 55
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Maj 13, 2018 3:15 pm   

Wielka Sala rzeczywiście była ogromna. Mimo tego, że Alex spędził większość życia w ogromnych posiadłościach i zamkach, magiczne sklepienie wciąż robiło na nim wrażenie. Podążył za dziewczyną. Skinął głową na jej słowa. Dyrektorka już go o tym poinformowała ale nie przeszkadzało mu to. Cieszył się, że chce go oprowadzać.
Często są organizowane bale? Zapytał siadając obok niej.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 54
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 5:36 pm   
   <Multikonta: --


Uśmiechnęła się do sobie po jego słowach. I to to go najbardziej interesowało? Bale? Nie spodziewałaby się.
- Nie bardzo. Zwykle z jakiejś okazji, na przykład Wigilia czy coś. - W sumie to nie bardzo interesowały ją powody. Lubiła bale z innych powodów, choćby możliwość pokazania się w jakiejś pięknej sukni. Okazja nie wiele tu zmieniała.
- Mówiłeś, że miałeś jakiś prywatny przydział... Pewnie zakładali ci na głowę tiarę. Normalnie organizuje się to masowo dla pierwszaków w pierwszy dzień szkoły i to też się tu odbywa. - Zawsze bawiły ją te tłumy zdenerwowanych dzieciaków, jakby szły na ścięcie
- Zbliża się wieczór, więc raczej niewiele ci dzisiaj pokaże, ale może jest coś co chciałbyś to zobaczyć? - Nie wstawała póki co ze stołu. Jeśli Alex się na coś zdecyduje to się ruszy.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 55
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 10:30 am   

Yhym... Mruknął cicho pod nosem na jej słowa rozglądając się po pomieszczeniu. Wydawało się, że prócz posiłków sala byla dość rzadko używana. Wydawało się to pewnym marnotractwem czasu i przestrzeni ale nie mu to oceniać. Koniec końców jego rodzina miała pewnie z 50 różnych posiadłości rozsianych po świecie a niektóre z nich przez lata nie były już odwiedzane. Odwrócił się w kierunku dziewczyny.
Tak w gabinecie dyrektora. Dziwny był to sposób przydziału, żeby kapelusz decydował o jego życiu... Potoczył spojrzeniem po Sali. Zdecydowanie niechciałby tłum ludzi przypatrywał się mu w czasie ceremoni przydziału. Nie lubił takich publicznych wystąpień.
Jeszcze nie byłem w bibliotece... Odpowiedział. Nie wiedział, czy dla Trix jest to interesujące miejsce. Sam lubił się zaszyć w bibliotece.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 54
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 2:40 pm   
   <Multikonta: --


Tiara była zaczarowana, a zaczarowanego przedmiotu nie można oceniać tak, jak robiło sie to przed rzuceniem zaklęcia. Weźmy pod uwagę choćby świstoklik, niby zniszczony stary but a ile może. Mimo wszystko Trix też zdarzało się pomyśleć o tiarze jak o starym nakryciu głowy.
Oczy jej się zaświeciły gdy wspomniał o bibliotece. Po niej mogłaby go oprowadzić z uwzględnieniem działów i położenia jej ulubionych ksiąg. Prócz jej pokoju, było to najczęściej z własnej woli odwiedzane przez nią pomiwszczenie w szkole.
Zeskoczyła ze stołu i szybkim krokiem ruszyła do wyjścia. Nie da rady pokazać mu całej biblioteki, nie mieli na tyle czasu, ale takie najważniejsze rzeczy da radę.
- To idziemy. - Cóż, najpierw będą musieli przejść kawałek, ale jeśli znali się już szkołę, można było uniknąć pułapek i krążenia w kółko.

//zt
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 55
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 3:13 pm   

Dziewczyna dość entuzjastycznie zaskoczyła z miejsca. Uśmiechnął się lekko bo podejrzewał, że biblioteka może być jej ulubioną częścią zamku. Gdy ruszył za nią do wyjścia nabrał już w pełni takiego przekonania. Przed wyjściem jeszcze raz rzucił spojrzenie za siebie podziwiając Wielką Salę. Z czasem chyba robiła większe wrażenie niż początkowo. Szkoda, że pozostało mu tu tak niewiele czasu. Ponowił marsz kilkoma krokami doganiając Tris.
z/t
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl







Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10