► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Astronomii, Numerologii, Starożytnych Run, Zaklęć, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Trwają zapisy do klubu pojedynków!
► Lekcja eliksirów zakończona!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Luty 2000r.
Pełnia: 16-18.02 (10-13.05)
Wielka Brytania tonie w zwałach śniegu. Zaspy utrudniają transport miejski, a rzeki i jeziora pozostają skute lodem. W dzień ok. -8'C, w nocy jeszcze mroźniej, ok. -14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Uciekający pokój
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3469
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Cze 30, 2016 4:59 pm   Uciekający pokój
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Zaraz za posągiem hipogryfa znajdowały się drzwi obite kilkoma dziwnymi obrazami jakby ktoś celowo próbował je w dość nieudolny sposób zamaskować albo zatrzymać przed tym, żeby się przemieszczały. Zaraz za tymi drzwiami znajdował się salon wystrojony na stary, wiktoriański styl z antycznym okrągłym stołem na środku wokół którego ustawionych było jedenaście krzeseł. Za stołem znajdował się kominek, jakiś regał z dziwnymi małymi rzeźbami przedstawiającymi a to memortki a to niuchacze, a z samego boku były drugie drzwi prawdopodobnie jako drugie wejście do pomieszczenia.
 
     

Hannah Bright
Uczeń | V rok
Dołączył: 20 Lut 2018
Posty: 8
Wiek: 15 lat
Krew: mugolska
Pupil: sowa Irma
Różdżka: buk, pióro znikacza, 10 i pół cala, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Sob Mar 03, 2018 9:30 pm   

Pokłóciła się z duchem! Tak, takie rzeczy tylko Hannah potrafi. Bo jakaś uparta zjawa twierdziła, że zna lepiej dzieje Hogwartu i tego regionu. Mowa była o okresie historycznym kilkuset lat wstecz i ówczesnych dokonaniach czarodziejów. Orężem panny Bright były książki. Przecież zupełnie co innego pisało w Dziejach Hogwartu! A o losach tych krain inaczej opowiadały też Czarodziejskie Królestwo autorstwa profesora Sama Harringtona, ponoć bardzo światłego magicznego historyka. Więc gdy krukonka usłyszała jakie bzdury wygaduje jeden z duchów w niby banalnej pogawędce z jednym z obrazów, poczuła się w obowiązku do sprostowani tych rewelacji. I tak oto weszła w konflikt ze zjawa, która twierdziła, że wie lepiej, podczas gdy Hannah za dowód miała wiedzę właśnie z książek. Pokusiła się nawet o wskazanie i odczytanie konkretnych fragmentów, ale duch był nieustępliwy. W końcu więc zakończyła tą bezsensowna polemikę nie rozumiejąc jak można być aż takim ignorantem, nawet będąc niematerialną zjawą, która po prostu sobie pomieszkiwała w szkole. Rozczarowana, wkurzona i trochę rozgoryczona krukonka postanowiła się gdzieś zaszyć, wyposażona oczywiście w tomiska podręcznikowej wiedzy, które swą objętością mogły przypominać kilka szkolnych książek do transmutacji. Na szczęście była przyzwyczajona do noszenia tak ciężkich lektur.
Akurat trafiła do uciekającego pokoju, tomiska buchnęły na jedną z ławek, a krukonka usiadła na krześle, podpierając się łokciami o blat. Nie lubiła mieć do czynienia z tak skandaliczną niewiedzą. I co z tego, że to był duch! Książki i różne przekazy mówiły co innego! Wciąż to przeżywała, wydawała się więc zamyślona i wgapiona w okładki tych ogromnych ksiąg przed swoim nosem.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 53
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Mar 06, 2018 9:28 pm   

Zima nie sprzyjała treningom quidditcha, toteż Hunter miał w ostatnim czasie mniej zajęć z drużyną. Owszem, starał się organizować grupę, nawet zaczepiał niektórych w pokoju wspólnym czy dormitorium, ale śnieg i mróz bardziej odstraszały od treningów niż zachęcały. Tak więc gryfon nie cierpiał na natłok obowiązków związanych z prowadzeniem drużyny i tego mu brakowało. Lubił to zamieszanie, ten pęd powietrza, to naradzanie się nad taktyką i planami przeciwnika. Jak tylko trochę się ociepli, trzeba będzie wznowić treningi i znowu zwerbować paru rekrutów.
Teraz Hunter szedł jednym z korytarzy, mając zamiar wrócić do pokoju wspólnego. Gryfoni byli ulokowani w szkole dość wysoko, więc przed nim sporo stopni do pokonania nawet pomimo znajomości pewnych skrótów, które przez parę lat przebywania w szkole zdążył już sobie przyswoić. Chyba właśnie dlatego czerwoni i niebiescy mieli niezłą kondycję fizyczną, a przynajmniej tak się wydawało. Chyba.
Nie wnikając w szczegóły, przechodząc akurat obok uciekającego pokoju, zdziwił się gdy mignęła mu sylwetka jakiejś uczennicy tam przesiadującej. Cofnął się, jeszcze raz zerknął na uchylone drzwi komnaty i jeszcze raz na krukonkę, która chyba postanowiła uciec przed całym światem skoro akurat tutaj postanowiła się zaszyć.
- Hej, nie boisz się, że ta komnata cie porwie? - zagadał do niej, aczkolwiek nie wchodził do środka, tylko póki co stał w przejściu, tak... na wszelki wypadek. Niektóre klasy w Hogwarcie potrafiły być bardzo złośliwe i szybko zmieniać swoje położenie, a z tego co się orientował, ta szczególnie.
 
     

Hannah Bright
Uczeń | V rok
Dołączył: 20 Lut 2018
Posty: 8
Wiek: 15 lat
Krew: mugolska
Pupil: sowa Irma
Różdżka: buk, pióro znikacza, 10 i pół cala, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Mar 09, 2018 10:25 pm   

Siedziała w ławce gapiąc się uparcie w książkę. Łokcie oparła o blat, zaś dłonie trzymała na głowie jakby była czymś przejęta, ale prędzej wyglądała na zamyśloną. Miała skupiony wzrok i ściągnięte brwi. Nie lubiła jak ktoś się z nią wykłóca, tym bardziej, że uważała iż wie lepiej. Może nie zawsze, ale skoro swą wiedzę czerpała z książek, to czy może być w niej coś nieprawdziwego? Krukonka jakoś nie wierzyła aby nawet jakaś zjawa posiadała więcej informacji na dany temat niż wielcy magiczni odkrywcy. To się po prostu wykluczało.
Chyba ktoś zjawił się w sali. Albo przed nią. Nie spojrzała wprost na intruza, jednak usłyszała kroki, zatrzymujące się akurat gdzieś w progu komnaty, niedaleko. Po tym jak usłyszała głos, wiedziała już na pewno. Wywróciła tylko młynka oczami, powoli podnosząc głowę i wzrok kierując na chłopka, który okazał się podopiecznym Gryffindoru.
- Uciekający pokój? Ten, który znika i pojawia się w całym Hogwarcie, przemieszczając się między piętrami? Ten, który zafundował nie jednemu uczniowi przejażdżke w najmniej spodziewanym momencie? I ten, którego przybito akurat w tym miejscu, żeby w końcu przestał się ruszać? - wyrecytowała, bo oczywiście musiała mieć wiedzę o tym miejscu, musiała wiedzieć i musiał to udowodnić.- Jak widzisz... wiem. - podkreśliła ostatnie słowo.
A potem opuściła ramiona, trochę z rezygnacją i westchnęła ciężko. Czy było złego coś w tym, że wiedziała?
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 53
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Mar 20, 2018 9:26 pm   

Chyba trafił na obrażoną na coś krukonkę. Inaczej nie potrafił tego wyjaśnić, bo dziewczyna wydawała się czymś podenerwowana. Oczywiście, Hunter nie znał przyczyny tego jej rozgoryczenia, właściwie o niej samej też mógł mało powiedzieć, więc na cały ten jej wywód tylko wzruszył ramionami, postanawiając nie ciągnąć dalej tematu uciekającego pokoju. Skoro nie przeszkadzało jej, że ta komnata bywa tak złośliwa, to co on ma się w to wtrącać?
- Nie wiesz może... jak wygląda sytuacja z drużyną quidditcha krukonów? Macie już komplet graczy? - przyszło mu jednak do głowy zapytać się o coś innego.
Hunter cały czas starał się skompletować zespół Gryffindoru i z tego co się mniej więcej orientował inne domy były w podobnej sytuacji i chyba tylko krukonom szło trochę lepiej z organizowaniem drużyny. O ile dziewczyna będzie coś chciała zdradzić w tym temacie, bo drużyny nie raz strzegły wszystkich swoich tajemnic, nawet odnośnie termin treningów czy składów swoich zespołów. Niektóre informacje gdyby wypłynęły mogłyby wpłynąć niekorzystnie na szanse drużyn w meczach, a tego nikt nie chciał zaprzepaścić.
W końcu wszedł do uciekającego pokoju, wyglądało na to, że komnata póki co jest spokojna, a głupio też tak gadać przez próg. Nie bał się, ale zaraz będzie lekcja i chciał na nią spokojnie zdążyć, a nie gonić z jakiejś dziwnej części zamku.
 
     

Hannah Bright
Uczeń | V rok
Dołączył: 20 Lut 2018
Posty: 8
Wiek: 15 lat
Krew: mugolska
Pupil: sowa Irma
Różdżka: buk, pióro znikacza, 10 i pół cala, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Mar 21, 2018 9:52 pm   

Popatrzyła na gryfona jakby był niespełna rozumu. O czym on w ogóle mówi? Ona tu przeżywa poważny dramat intelektualny związany z wcześniejszą kłótnią, a ten tutaj jak gdyby nigdy nic pyta o drużynę quidditcha. Hannah prychnęła, wzruszyła ramionami, demonstracyjnie wywracając młynka oczami, a dłonie znów w geście bezradności ułożyła na ławce.
- Są ważniejsze problemy niż drużyna quidditcha. - stwierdziła tonem wszystkowiedzacej znawczyni dla której ten sport był tylko kroplą w morzu ideologicznych i informacyjnych nieścisłości tego świata.- Nie wiem... musiałbyś się spytać Violetty. Ona tym dowodzi. A przynajmniej dowodziła ostatnio, bo teraz jakoś nie widzę, żeby bardzo zajmowała się drużyną. - oczywiście kojarzyła krukonkę, która odpowiadała za ich zespół, ale nigdy sama do tego nie przykładała zbyt dużo uwagi, chociaż... w ostatnim czasie aktywność Domu Niebieskiego na tym polu dość zmalała. Raczej trudno ryzykować stwierdzenie, że ich drużyn ma się gorzej, ale brak treningów i ćwiczeń nie wpływał z pewnością motywująca na zespół.
Ale wciąż... dla panny Bright to był jak temat zastępczy dlatego szybko odpłynęła znów myślami, niemal nerwowo postukując palcami w okładkę książki, którą trzymała pod ręką. Oczywiście, bardzo szanowała wszelkie lektury, lecz czasem zdarzało się jej bardziej emocjonalnie do nich podchodzić, jakby dzieliły jej smutki i radości, jej zdenerwowanie i jej ulgę. Zresztą, wiedza czerpana z tych opasłych tomisk była niezastąpiona. Dzięki temu Hannah mogła poczuć, że jest w czymś lepsza, nawet jeśli z praktyką nie radziła sobie najlepiej.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 53
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Sob Mar 31, 2018 9:37 pm   

Dziewczyna nie wydawała się zbyt chętna do rozmowy, chociaż Hunter w zasadzie nie wiedział dlaczego. Praktycznie jej nie znał, kojarzył ją co najwyżej z lekcji, wiadomo, że czasem mijali się na korytarzu, ale niewiele więcej, bo nawet z tego samego Domu nie byli. Mimo tego gryfon zamyślił się trochę nad jej słowami, bo to oznaczało, że krukoni zawiesili swoje treningi. Może maja jakieś problemy w drużynie, a może tak jak on maja problem ze skompletowaniem całej załogi. Póki co było paru chętnych, ale z tego co wiedział ich umiejętności niebyły jakieś bardzo zachwycające, a do wygrania w tym sezonie potrzebowali mocnego składu.
- Więc tak... - wymamrotał tylko ze zmarszczonymi brwiami.
Ciekawiło go skąd u dziewczyny takie rozdrażnienie, ale nie był na tyle wścibski, żeby się dopytywać i wątpił, żeby krukonka potraktowała miłą ta jego ciekawość, tym bardziej, że nie wykazywała zbyt sympatycznej postawy.
- Em... chyba jesteśmy oboje spóźnieni i to mocno na lekcje. - zauważył tylko.
No tak, przypomniało mu się o eliksirach, ale pakowanie się o tej godzinie na zajęcia było chyba równoznaczne ze sporą utrata punktów, a może nawet i szlabanem, dlatego postanowił, że tym razem odpuści sobie lekcje, tym bardziej, że było tuż po przerwie świątecznej i nawet nie wszyscy uczniowie wydawali się zdawać sobie z tego sprawę.
 
     

Hannah Bright
Uczeń | V rok
Dołączył: 20 Lut 2018
Posty: 8
Wiek: 15 lat
Krew: mugolska
Pupil: sowa Irma
Różdżka: buk, pióro znikacza, 10 i pół cala, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Kwi 01, 2018 9:35 pm   

Była w takim nastroju, że chyba nic dziwnego iż nie miała ochoty na żadne bardziej wciągające pogawędki. Może w nieco innych warunkach potraktowałaby tego chłopaka inaczej, ale obecnie po prostu nie miała chęci na utrzymywanie z kimkolwiek pozytywnych kontaktów i zapewne każdy z jej strony mógłby spodziewać się głównie nieprzyjaznych, a wrecz wrogich komentarzy.
Na słowa gryfona o lekcji poruszyła się jednak niespokojnie. Wyprostowała się bardziej i wlepiła w nieznajomego rozszerzone ze zdziwienia oczy. No jak mogła zapomnieć o lekcji! Z tego wszystkiego, trzasnęła się dłonią w czoło, ale nic nie mówiła. Znieruchomiała na moment przybierając w ten sposób taką bardzo zszokowana pozę. Dopiero po chwili potrząsnęła głową jakby w otrzeźwieniu, próbując zebrać swoje myśli w rozsądną całość.
- Zupełnie zapomniałam... - wydusiła tylko i trudno byłoby podejrzewać, że w tej kwestii blefuje biorąc pod uwagę jej podejście i zachowanie.- Ale jak się pojawimy teraz to na pewno czeka nas dodatkowa praca domowa albo szlaban... nie, nie... za dużo pracy. - przez chwilę wręcz wyglądało to tak jakby bardziej kierowała te słowa do siebie samej niż do gryfona.- Materiał trzeba będzie nadrobić, notatki zdobyć... kto dobrze pisze notatki... nigdy nie miałam takich problemów, nawet nie wiem kto oprócz mnie dobrze notuje. - rozłożyła ręce w bezradnym geście, bo jak do tej pory była przyzwyczajona do tego, że to inni pożyczają od niej notatki, którymi zresztą nie zawsze chętnie się dzieliła, bo przecież to była jej praca, a że ktoś nie chciał sobie zapracować sam na jednakowy efekt, to powinien być jego problem, prawda?
W tej sytuacji niestety role się odwróciły i zdaje się, że to ona bedzie musiała wybadać kto najlepiej uważał na lekcji i najbardziej przykładał się do zapisywania słów profesorki.
 
     

Hunter Bassett
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 53
Wiek: 16
Krew: czysta
Różdżka: grab, szpon hipogryfa, 11,5 cala, sztywna
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Kwi 03, 2018 9:33 pm   

Zdziwił się trochę tym, że dziewczyna aż tak się przejęła nieobecnością na lekcji, bo to przecież czasami się zdarzało. Jasne, ze to nie działało w ten sposób, iż uczniowie mogli nie stawiać się na zajęciach kiedy tylko mieli taki kaprys, bo ze swoich obecności też byli rozliczani, ale każdemu mogło się przytrafić, że na tych czy innych zajęciach się nie pojawił. Krukonka to wyraźnie wzięła za bardzo do siebie.
- Popytam, może uda mi się od kogoś załatwić notatki. - wzruszył ramionami, bo dla niego to nie pierwszy i nie ostatni zapewne taki przypadek, że będzie pytał innych uczniów o możliwość przepisania tego co omawiali na lekcji.- Jak kogoś znajdę to dam ci znać, a jak mnie uprzedzisz to możesz podesłać mi notatki. - zwrócił się jeszcze do niej.
Miał wrażenie, że krukonka może mieć problem ze znalezieniem takiej życzliwej osoby, a sam nie żywił do niej żadnej urazy, więc dlaczego miałby się nie podzielić? Wiadomo, nie był żadną instytucją charytatywną, ale jednak jakoś sobie radzić trzeba.
- To na razie. - pożegnał się z krukonka nie widząc żadnego powodu, żeby dalej kontynuować rozmowę, po czym machnął jej jeszcze przelotnie, zawrócił i wyszedł z uciekającego pokoju. Szczerze mówiąc, wolałby w razie czego nie szukać alternatywnego wyjścia gdyby jednak ta komnata postanowiła się gdzieś przemieścić.
<zt>
 
     

Hannah Bright
Uczeń | V rok
Dołączył: 20 Lut 2018
Posty: 8
Wiek: 15 lat
Krew: mugolska
Pupil: sowa Irma
Różdżka: buk, pióro znikacza, 10 i pół cala, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Sob Kwi 07, 2018 9:30 pm   

Hannah podniosła wzrok na chłopaka. On się chciał dzielić z nią notatkami? A dlaczego? Zamrugała parę razy szybciej oczami ze zdziwienia, bo nie była przyzwyczajona do takich propozycji z innych stron. Ale może właśnie dlatego gryfon wyszedł z czymś takim, że wcześniej nie znali się najlepiej. Albo prawie wcale. Wiadomo jak to w Hogwarcie czasem bywa. Tyle uczniów, a trzyma się tylko ze swoimi, jednych czasem kojarząc tylko z nazwiska, innych wcale. Zależy z jakich rodzin się pochodziło, gdzie mieszkało, a wiadomo, że najgorzej miały pod tym względem mugolaki...
- W porządku. - odpowiedziała tylko na tą propozycję i co prawda nie zapytała jak gryfon ją znajdzie, ale może będzie miał jakiś swój sposób.
Bo Hannah chciała mieć te notatki już. Teraz. Była trochę rozczarowana sobą, a w szczególności tym, że nie zjawiła się na zajęciach, które na pewno były ważne. Wiedza była kluczem do wszystkiego, a krukonka zaniedbała jeden ze sposobów zdobywania tej wiedzy. Co za niefart! Kolejny po tej kłótni z duchem, który to uważał się za mądrzejszego niż książki.
Gdy chłopak zniknął z jej pola widzenia, podniosła się i zebrała te wszystkie opasłe tomiska, z którymi się tu znalazła. Była przyzwyczajona do noszenia ciężkich książek, nic nowego. Poprawiła ich ulożenie w rękach i wyszła z uciekającej komnaty kierując się zatem do swojego dormitorium
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl





Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10