► Poszukujemy nauczycieli Astronomii, Starożytnych Run, Numerologii oraz Mugoloznastwa! Mile widziani również śmierciożercy oraz aurorzy!
► Ruszyły zapisy do Klubu Pojedynków!
► W klasie na III piętrze trwa lekcja Zaklęć!
► Na boisku quidditcha trening Krukonów!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

146
157
135
141

Kwiecień 2000r.
Pełnia: 14-15.04 (07-09.09)
Pierwsze powiewy ciepłego powietrza zastępują zimowe chłody, a roślinność zaczyna coraz śmielej budzić się do życia. W dzień ok. 10'C, w nocy ok. 4'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Korytarz z widokiem na jezioro
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3631
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Cze 30, 2016 4:55 pm   Korytarz z widokiem na jezioro
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Rozciągający się niemal przez całe piętro korytarz o wysokich, strzelistych oknach, za którymi można dostrzec znajdujące się tuż przy zamku jezioro.
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Gru 12, 2017 9:29 pm   

Amanda właśnie była po lekcji transmutacji. Wychodziła z klasy, pozwalając by inni uczniowie ją minęli. Była sama i zupełnie nie przejmowała się tym, że potworzyły się grupki, że nikt do niej nie zagadywał i że część uczniów nawet traktowała ją jak powietrze. Po co zwracać na to uwagę? Ona tez innych traktowała przez to trochę jakby byli niewidzialni albo jakby ona była właśnie tu sama. Przy okazji trzymała cały czas w dłoni podręcznik, otworzony na stronie omawianego zaklęcia. Z daleka mogła wyglądać tak jakby była zaczytana w treści tej książki, ale przyglądając się jej z bliska, można dostrzec, że puchonka wcale nie wpatruje się uważnie w tą lekturę, a jedynie ją tak trzyma. Na dodatek coś sobie powtarzając szeptem do siebie samej. Chyba nazwę zaklęcia, jakby ktoś był blisko, to nawet utwierdziłby się w przekonaniu, że właśnie tak jest. Wzrok miała wpatrzony w dal, gdzieś na koniec korytarza jakby. Musiała trochę dziwacznie wyglądać, ale cóż... Amanda z pewnością była specyficzną sobą, którą nie każdy musiał rozumieć. Miała swój świat, swoja rzeczywistość i to jej najbardziej się trzymała. Z jednej strony uczniowie trochę ja odrzucali, z drugiej nie wyglądało na to, żeby szukała u nich na siłę akceptacji.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Maj 2016
Posty: 61
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Czw Gru 14, 2017 9:30 pm   

Krukon akurat szedł korytarzem po skończonej innej lekcji. Chyba puchoni zakończyli właśnie swoje zajęcia, bo dostrzegł kilka znajomych mu twarzy w tłumie tych uczniów. Przywitał się skinieniem głowy, krótkim "cześć", ale z nikim nie zamienił na dłużej zdania. Pewnie niedługo będzie znowu musiał zmierzać w stronę kolejnej sali lekcyjnej. Spojrzał przelotem za okno, dostrzegając jak śnieżna, cienka pokrywa zaczyna dominować w całej okolicy. Było zimno, a w Hogwarcie też nie było za ciepło. Niestety, mieszkanie w ponad tysiąc letnim zamku miało swoje plusy i minusy. Gdy wrócił wzrokiem na korytarz, w jego oczr rzuciła się samotnie idąca dziewczyna, którą już dawno wyprzedzili koledzy i koleżanki z roku. Chyba coś czytała i recenzowała jednocześnie, takie miał wrażenie. Ten widok jakoś tak przykuł jego uwagę, że Meyer chwilępo prostu patrzył, a chwilę potem skierował się w stronę puchonki. Nie miał złych zamiarów oczywiście.
- Hej. Powtarzasz jakieś zaklęcie? - zagadnął do niej, właściwie zrównując się z nia krokiem i zaglądając d jej podręcznika. A może to coś ciekawego? Krukon tak bardzo lubił książki, że jeśli o to chodziło, był w stanie wszędzie wcisnąć swojego nosa.
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Sob Gru 16, 2017 9:29 pm   

Amanda nie zwracała uwagi na to kto idzie, chociaż wzrok miała wlepiony w korytarz. Ale czy to dziwne, że po korytarzu przemieszczali się jacyś uczniowie? To była szkoła, więc podopiecznych czterech Domów należało się spodziewać wszędzie. I tak jak panna Olsen nawykła do ich widoku na tyle, że często traktowała ich jak niewidzialny tłum, tak i spora część uczniów zapewne przywykła do widzenia puchonki w dziwnych sytuacjach czy pozach. Teraz jeden z krukonów postanowił się ją zainteresować. Trochę dziwne okoliczności dla takiej samotniczki jak ona, lecz jednocześnie do nowych czy starych znajomości podchodziła całkiem życzliwie każdego traktując jak potencjalnego partnera do rozmowy. Nie było w niej złośliwości czy braku serdeczności.
Gdy usłyszała tuż przy sobie głos chłopaka, skierowała na niego swoje spojrzenie i dopiero wtedy go dostrzegła. Obdarzyła go koleżeńskim uśmiechem, chociaż jej wzrok pozostawał niezmienny, oczy jakby nadal nieruchome.
- Cześć. Aż tak to widać? - zapytała, chociaż mogła domyślić się odpowiedzi.- Gdy powtarzam sobie coś na głos lepiej to utrwalam, a jeśli jeszcze wtedy gdzieś idę to potem wiem, że tego nie zapomnę. To mój sposób. A ty masz jakieś sprawdzone? - nie była może bardzo rozmowna, ale czasem lubiła czegoś się dowiedzieć od innych, chociaż inni nie zawsze byli usatysfakcjonowani wieściami, którymi ona może się podzielić. Tak jakby świat puchonki był zupełnie innym, kosmicznym światem.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Maj 2016
Posty: 61
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 9:27 pm   

Może i gdzieś słyszał o niej jakieś plotki, ale nie przykładał do tego zbyt wielkiej uwagi. Jeremy wolał opierać się na bardziej sprawdzonych informacjach niż zasłyszane na szkolnych korytarzach opowieści z trzeciej ręki. Tak czy inaczej zahaczył o tą osóbkę, bo wydawała mu się interesująca jak każda persona trzymająca w dłoniach książkę poza salami lekcyjnymi. On sam przecież uwielbiał czytać.
- A, już widzę. - dotarł wzrokiem do zaklęcia, którego najwyraźniej uczyła się puchonka i pokiwał głową, kierując się dalej korytarzem i dając znać ręką, że Amanda może iść z nim. Nie będą przecież tak zwyczajnie stali na środku przejścia.
- Ja? Przeważnie czytam... w jakimś spokojnym miejscu, nie mam raczej problemów z zapamiętywaniem. - wzruszył od niechcenia ramionami nie uznając, żeby jego sposób nauki należał do jakichś spektakularnych.
- Chociaż nie zawsze łatwo jest o jakieś spokojne miejsce. Wiesz... a to znajomi, a to Irytek... albo woźny wkurzony pierwszorocznymi. - parsknął trochę nawet z rozbawieniem, bo spotkanie Flicha nawet dla nie jednego starszego uczniaka mogło skończyć się nie za wesoło, woźny potrafił być upierdliwy jak mało kto.
Ot, taka pogawędka na korytarzu mu się trafiła, niby nic, ale z drugiej strony warto dbać trochę o rozwijanie znajomości.
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 9:29 pm   

Amanda nie miała nic przeciwko takiej znajomości. Ona nie była tak do końca nieśmiała, chociaż za takich nie raz uważano puchonów, ale uczniowie z Hufflepuffu byli po prostu dość specyficzni, należało się do nich przyzwyczaić, a do panienki Olsen w szczególności, bo on akurat uchodziła za dziwaczkę. Może nie było z nią tak źle, może po prostu to inni nie wiadomo czemu tak na nią patrzyli. Kto wie, ona sama wydawała się nie przejmować takimi drobnostkami, żyła dla siebie i jakoś nie uznawała, żeby opinia innych była jej do czegokolwiek potrzebna. Lubiła jednak nawiązać kontakt z innymi.
- Mnie znajomi nie rozpraszają, ale to chyba nie dziwne skoro ich nie mam. - wzruszyła ramionami i wcale nie wyglądała na smutną, raczej powiedziała to z nutką wesołości.- Poza tym... potrafie się wyłączyć, takie odcięcie się od świata czasem się przydaje. - wyjaśniła, kierując sie korytarzem wspólnie z chłopakiem.- Wracasz na święta do domu czy zostajesz w szkole? - zapytała z ciekawością, bo wiedziała, że sporo osób planuje powroty do domów, ale byli i racy, którzy zostawali w Hogwarcie, bo podróż za długa albo czasem nie mieli do czego wracać. Nie każdego życie układało sie tak wesoło. Jedni pozbawieni byli domów, inni rodziców, a jeszcze inni niespecjalnie przepadali za swoją rodziną i wcale nie chcieli do niej wracać.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Maj 2016
Posty: 61
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 9:27 pm   

Jeremy nie bardzo wiedział jak można nie mieć znajomych, ale może dziewczyna była takim odlutkiem albo było w niej coś rzeczywiście dziwnego? Nie mógł tego wiedzieć w zupełności, bo właściwie każdy miał jakieś dziwactwa. Jedne większe, inne mniejsze, ale przecież każdy miewał jakieś specyficzne zainteresowania albo nietypowe cechy charakteru. Trudno powiedzieć, ale dla krukona na pierwszy rzut oka była ona całkiem normalna. Taka się wydawała, może się mylił? Musiałby się o tym przekonać przy dłuższej znajomości, a z relacjami w Hogwarcie było tak, że jedne utrzymywały się przez cale lata, inne były tylko przelotne i tymczasowe.
- Może w końcu będzie ich więcej. - zwrócił się do niej pocieszająco, lekko wzruszając ramionami i dalej kierując się tym korytarzem.- Chyba zostanę w szkole... nie chce mi się zostawiać wszystkiego co tutaj jest tylko na parę dni. - jakoś nie śpieszył się aż tak bardzo do powrotów.- A ty? - spojrzał na dziewczynę pytająco, bo zastanawiał się czy ona może ma już jakieś plany. Skoro nie miała aż tylu znajomych, to może akurat lepiej jej będzie spędzać święta w gronie rodzinnym, może rodzina za nią tęskniła, a ona za nimi? To wszystko to tylko takie gdybanie, właściwie nic poza tym.
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Gru 24, 2017 8:57 pm   

- Może kiedyś. - odpowiedziała dość pogodnym głosem, co w kontekście tej wypowiedzi mogło zabrzmieć dziwnie, ale puchonka nie szukała na siłę znajomych i uważała, że jeśli będzie kiedyś miała mieć jakąś paczkę przyjaciół to taka się znajdzie, jeśli nie to nie ma czego żałować i też jest dobrze, nie myślała o braku towarzystwa jako o czymś złym. Dla niej to było zbyt normalne, ona nie dopuszczała odbierania tego w negatywny sposób do siebie. Po co dołować się takimi rzeczami? Jest jak jest.
- Też chyba zostają. I tak wielu osób nie będzie, będą większe możliwości przeszukiwania Hogwartu, może uda się znaleźć coś ciekawego. - zamknęła książkę i przycisnęła ją okładką bardziej do siebie.- Chciałabym dokonać tu jakiegoś odkrycia. - o dziwo, mówiła całkiem poważnie, eksploracja tego zamku była dla niej interesującym zajęciem i panna Olsen czasem ot tak przemierzała jakiś korytarz licząc na to, że przy okazji może dowie się czegoś szczególnego albo pozna jakiś nowy, tajemniczy zakamarek.
Hogwart był ogromną przestrzenią, oferującą mnóstwo takich możliwości. Przecież ten zamek można zwiedzać bez końca i odnajdywać kolejne zapomniane sekrety. Może zachowywała się trochę jak mała dziewczynka pod tym względem, ale uważała, że warto. Nawet jeśli inni mieli przez to na nią trochę dziwnie spoglądać.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Maj 2016
Posty: 61
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Wto Gru 26, 2017 9:26 pm   

Taki spacer z mało znaną sobie puchonką nie był dla krukona niczym dziwnym. Dobrze było czasem pogadać z inną osobą, zaznajomić się z kimś, bo chłopak mnóstwo czasu spędzał z książkami, pochłaniając kolejne lektury niczym czekoladowe zajączki na wielkanoc. Cokolwiek wpadło mu w ręce, musiał przeczytać. Czasem tylko odrywał się od tych papierowych dzieł i z kimś zamienił parę słów... może dla krukonów było to typowe, że lubili się uczyć i czytać, ale Jeremy był chyba skrajnym tego przypadkiem, który przekładał to ponad wszystko inne.
- Czy ja wiem... zawsze mi się wydaje, że w tym zamku chyba to co miało zostać odkryte to już ktoś zdemaskował. W takim miejscu jak Hogwart, gdzie całe pokolenia były przed nami, chyba trudno być pierwszym. - ostatecznie ten zamek i cała ta szkoła miały już ponad tysiąc lat.
Jeremy skręcił w jeden z korytarzy, kierując się nadal spokojnym krokiem z Amandą obok siebie.
- A ty... odkryłaś już tu coś? - a może akurat dziewczyna wiedziała coś więcej na ten temat, może z jakimiś znaleziskami w murach zamku miała już do czynienia. Nie chciał jej całkiem przekreślać, chociaż jej podejście i nawet stosunek do tego, że nie miała znajomych wydawał się nietypowy. Ale z drugiej strony przecież każdy na swój sposób był oryginalny, nie było dwóch takich samych uczniów w szkole.
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 9:28 pm   

Chłopak nigdzie sę nie wybierał na święta, Amanda też raczej planowała zostać w Hogwarcie, więc w razie czego będzie przynajmniej jedna znajoma dusza. O ile krukon będzie chciał nadal się do niej odzywać i nadal utrzymywać z nią kontakt, bo czasem trafiały się takie osoby, które po pierwszym kontakcie z Amandą przestawały mieć do niej zaufanie i udawały wręcz, że ją nie znają. Chyba nic dziwnego, patrząc na usposobienie puchonki, przynajmniej ona się temu nie dziwiła.
- Nawet jeśli odkryłam, to ci nie powiem. - odpowiedziała chłopakowi spokojnym, ale stanowczym głosem, krok za krokiem kierując się z nim dalej.- Bo wtedy to nie będzie już tylko moje odkrycie. - na jej twarzy pojawił się niewielki, może nawet trochę rozbawiony uśmiech, bo nie chciała zdradzać wszystkiego od razu, poza tym nie wiedziała czy jeśli powie krukonowi o swoich odkryciach to czy ten nie wyprzedzi ją w ich obwieszczeniu albo nie będzie ich chciał zawłaszczyć dla siebie.
Co prawda wydawał się osobą w porządku, lecz panna Olsen nauczona doświadczeniem wolała nie odkrywać wszystkich kart na pierwszy raz. Może jeśli ta znajomość zaowocuje jeszcze kilkoma spotkaniami to Jeremy zyska jej większe zaufanie i wtedy będzie mu mogła powierzyć swoje sekrety, a nawet opowiedzieć o swoich nietypowych odkryciach w Hogwarcie. Zdziwiłby się ile jeszcze tu rzeczy czeka na zdemaskowanie.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 02 Maj 2016
Posty: 61
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 9:32 pm   

Chłopak uniósł brwi, bo takiego podejścia się nie spodziewał, ale z drugiej strony może i to był dobry sposób, który obrała puchonka. W końcu aż tak go nie znała i na pewno nie była zbyt pewna czy może mu zaufać, jedna miła rozmowa jeszcze o niczym nie świadczyła.
- Właściwie masz rację... takimi rzeczami nie dzieli się z inną osobą tak po prostu. - Jeremy nie miał jej tego za złe, jeśli tak chciała, niech zachowa swoje tajemnice dla siebie. On też pewnie miałby wątpliwości czy warto się dzielić z panienką Olsen jakimś swoim odkryciem, o ile oczywiście coś udałoby mu się odkryć w Hogwarcie. Może jednak ta szkoła ma więcej tajemnic niż przypuszczał, może Amanda rzeczywiście dowiedziała się czegoś szczególnego.
- Będę już leciał. Jak zostajesz w szkole na święta to pewnie jeszcze się zgadamy. - rzucił dziewczynie na odchodne.
A potem oddalił się w przeciwny korytarz, ot... wdał się w taką niezobowiązującą pogawędkę, ale pora już na niego, nie ma więc co przedłużać. Swoją drogą Amanda na pewno była dość specyficzna, ale chyba jeszcze nie uważał ją za totalną dziwaczkę. A może jego próg tolerancji w tej kwestii był trochę bardziej poluzowany? Kto wie.
<zt>
 
     

Amanda Olsen
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 24 Sty 2016
Posty: 65
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Amnezja
Różdżka: heban, róg jednorożca, 9 cali giętka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 8
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pon Sty 01, 2018 9:25 pm   

Krukon postanowił szybko się zmyć. Amanda nie wiedziała czy to dlatego, że uznał ją za dziwaczkę i wolał już dłużej nie mieć nic z nią wspólnego czy może rzeczywiście mu się gdzieś śpieszyło. Często było tak, że inni gdzieś pędzili... na umówione spotkanie, na lekcję, na dodatkową naukę, na spotkanie klubu i każdy gdzieś się śpieszył. Panna Olsen akurat wolała żyć swoim tempem, pod tym względem nie miała żadnych wymagań, lubiła spędzać wolny czas tak jak się jej podobało i nigdzie się nie śpieszyć. Tutaj akurat trochę ułatwiał jej fakt, że nie miała znajomych czyli były pewne plusy takiego stanu rzeczy.
- Cześć. - pożegnała się z nim krótko odprowadzając go wzrokiem.
A potem znów otworzyła książkę i po krótkim przekartkowaniu znalazła się w miejscu, w którym chwilę temu skończyła. Spojrzała na te linijki tekstu, przypomniała sobie powtarzane zaklęcie, po czym bez zastanowienia zaczęła powtarzać te słowa, chociaż nie wypowiadała ich całkiem na głos. Musiała dobrze utrwalić ten czar. Więc jeszcze raz i jeszcze raz... i nic nie przeszkadzały jej zdziwione spojrzenia młodszych uczniów, którzy ją mijali na korytarzu. Amanda miała swoją własną rzeczywistość i nie każdy musiał to akceptować. Wystarczyło to, że ona akceptowała samą siebie.
<zt>
 
     

Remi Hole
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 29 Cze 2015
Posty: 51
Wiek: 16 lat
Krew: Czysta
Różdżka: Włos Klepii, 9 i 1/4 cala, cedr, bardzo giętka
Ekwipunek: Różdżka, podręcznik do transmutacji.
Sakiewka: 97 Galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 8
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 17
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pon Lip 09, 2018 1:12 pm   
   <Multikonta: Motejus Daniht, Ethan Bein


Łah, w końcu wiosna. Już nawet Norwegowi zaczęła ona uprzykrzać życie. Nie żeby on prawie całego życia, czy to w Durmstrangu, czy to w swoim domu nie miał takiej pogody na co dzień. I dlatego też wolał każdą inną porę roku niż tą, która pokrywała cały świat białym puchem. No przynajmniej ten północny. Bo wiadomo - Afryka i tak dalej... Jednak zawsze chodziło o ten śnieg.
Były uczeń Durmstrangu, jako że było już po lekcjach poszedł w górę, ku korytarzowi na którym to lubił spędzać najwięcej czasu - Może to dlatego, że nikt mu nie przeszkadzał? A może dlatego, że po prostu lubił patrzeć na widok z okien tego pomieszczenia prowadzącego do każdego innego? Pewnie i obie z tych rzeczy. Gdy tylko dotarł do "swojego" okna i parapetu na którym to się lubił rozkładać momentalnie niego wskoczył i się rozłożył wygodnie niczym kot opierając się o ścianę łączącą z oknem i otworzył sobie swój podręcznik do transmutacji czytając go z zaciekawieniem - jak zawsze z resztą, bo to był jedyny przedmiot, który go w stu procentach intrygował.
 
     

Madelaine Davies
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 30
Wiek: 16
Krew: półkrwi
Pupil: sóweczka zwyczajna - Vishal
Różdżka: pióro dirikraka, 9 i pół cala, brzoza, giętka
Ekwipunek: różdżka, "Runy dla zaawansowanych", przybory do pisania, kilka ciastek w pudełku
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 9
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 12
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 12
Miotlarstwo: 6
Wysłany: Pon Lip 09, 2018 2:38 pm   
   <Multikonta: Raylene Winchester


Była na siebie zła, zła jak osa i absolutnie wściekła. Nic jednak nie zdradzało tej frustracji poza wyraźnym brakiem nieodłącznego uśmiechu na twarzy, który przecież był jej cechą tak charakterystyczną. Ale czemu tu się dziwić, skoro z własnej głupoty zafundowała sobie przebieżkę przez kilka pięter, a teraz jeszcze szybki kurs z powrotem. Chociaż gdyby spojrzeć na to z nieco innej strony, wcale nie była jedyną winną! Odpowiedzialnością za jej obecny stan można równie dobrze obarczyć rozhulaną brać puchońską, która tego popołudnia bawiła się w Pokoju Wspólnym tak głośno, że można było się nabawić syndromu uciekającego mózgu czy innej tego typu przypadłości. W takich warunkach nijak nie dało się skupić nad zadaniem ze starożytnych run, więc chcąc nie chcąc Davies została zmuszona do znalezienia innego miejsca na naukę. Przez myśl oczywiście przemknęła biblioteka, ale pojawił się także inny pomysł - w końcu podczas pracy można by się przecież delektować podwieczorkiem. Próbowanie takich kombinacji w obecności pani Pince skończyłoby się z pewnością brutalnym mordem na młodej Puchonce, stąd należało wcielić w życie plan B - pusta klasa. Sala starożytnych run była pod tym względem idealna, jako że również znajdowało się tam kilka przydatnych książek. Madelaine nie była więc zdana tylko na własny podręcznik, a to zawsze jakiś plus. Aż sama się zdziwiła, że zadanie skończyło jej się szybciej niż ciastka, bo prędkość pochłaniania słodyczy zawsze prezentowała ponadprzeciętną.
Szkoda tylko, że z takim opóźnieniem przypomniała sobie o umówionym spotkaniu.
Umówionym na już, zaraz, teraz.
Pięć. Pięter. Niżej.
Wyleciała wtedy z klasy jak poparzona, ledwie pamiętając o zabraniu własnej głowy. Musiały minąć dobre dwie godziny, nim wreszcie dostrzegła brak pewnej ważnej rzeczy. Trudno było nie pacnąć się w czoło, kiedy w końcu skojarzyło, gdzie zostało jej pieczołowicie nadziubdziane zadanie domowe. A owszem - w klasie na piątym piętrze, nigdzie indziej. Nawet nie chciało jej się już spieszyć, więc spacerkiem wydrapała się po schodach, uważnie omijając stopnie-pułapki. Nawet nie zwróciła większej uwagi na rozłożonego na parapecie innego ucznia, ledwie rejestrując jego obecność. Podeszła prosto do sali, mając w planach wejść, zabrać swój pergamin i wracać, żeby nacieszyć się resztą wolnego popołudnia. Jak gdyby nic szarpnęła za klamkę, by otworzyć drzwi...
... które pozostały zamknięte.
- No bez jaj! - zawołała w pierwszym odruchu, wpatrując się w zawarte na cztery spusty wejście z niedowierzaniem. Że niby przez ten krótki czas jej nieobecności ktoś przyszedł i je zamknął? Niby po co? Wolne żarty!
_________________


 
 
     

Remi Hole
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 29 Cze 2015
Posty: 51
Wiek: 16 lat
Krew: Czysta
Różdżka: Włos Klepii, 9 i 1/4 cala, cedr, bardzo giętka
Ekwipunek: Różdżka, podręcznik do transmutacji.
Sakiewka: 97 Galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 8
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 25
Z. zwykłe: 5
Z. ofensywne: 17
Z. defensywne: 5
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Lip 10, 2018 12:33 am   
   <Multikonta: Motejus Daniht, Ethan Bein


Było tak przyjemnie... Nawet się zieloniutki chłopak zatracił w czasie, w swoim podręczniku, który chyba przerobił już z trzy, czy cztery razy. Tak jakby uczył się go na pamięć. O ile już go nie znał i nie robił tego z przyzwyczajenia... Oczywiście że robił. Tylko jednym okiem go przeglądał a drugim patrzył się na jezioro przy którym oczywiście się nic nie dziąło. A szkoda. Słyszało się, że w niektórych momentach to się pojawiały tam dziwne rzeczy. Na przykład okręty Durmstrangu... Ale to nie miało teraz znaczenia.
A wracając do tego co Remiego tak bardzo rozproszyło, że musiało go to odciągnąć od udawanej nauki. Nie potrzebował jej. W sensie tej dodatkowej nauki z transmutacji. Miał do niej talent i to mu wystarczyło. Jednak ciągle odbiegam od tematu. Zobaczył dziewczynę, uczennicę, która to próbowała dostać się do sali lekcyjnej po lekcjach - serio? Panicz Hole nie sądził, że ktokolwiek może być aż tak zdesperowany. I jeszcze nie używa magii a to jego rówieśnica przecież. Z tego co widział to również puchonka. Puchaci puchoni jak zawsze byli bardzo nieporadni, co też potwierdzała ta dziewczyna.
Blondyn się uśmiecnął delikatnie z politowaniem jednak po setnej sekundzie ten uśmiech zniknął a na twarzy pojawiła się tradycyjna dla niego obojętność. Podszedł do uczennicy, oparł się o framugę i powiedział:
-Użyj czarów. Chyba potrafisz no nie?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom







over-undertale











Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 9