Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!

100
100
100
100
W Sieci


Grudzień 1999r.
Pełnia: 21-24.12 (20-23.12)
Pora powitać mróz i zaspy śniegu. Prószyć będzie niemal codziennie. W dzień ok. -3'C, w nocy ok. -8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Klasa eliksirów
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3447
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Cze 29, 2016 8:44 pm   Klasa eliksirów
   <Multikonta: Jasmine Gingers


"Jesteście tutaj, żeby się nauczyć subtelnej, a jednocześnie ścisłej sztuki przyrządzania eliksirów. Nie ma tutaj głupiego wymachiwania różdżkami, więc być może wielu z was uważa, że to w ogóle nie jest magia. Nie oczekuję od was, że naprawdę docenicie piękno kipiącego kotła i unoszącej się z niego roziskrzonej pary, delikatną moc płynów, i usidlić zmysły... Mogę was nauczyć, jak uwięzić w butelce sławę, uwarzyć chwałę, a nawet powstrzymać śmierć, jeśli tylko nie jesteście bandą bałwanów, jakich zwykle muszę nauczać."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 8:30 pm   

Nie była zadowolona z konieczności wykonywania nowego zadania. Wyraźnie nie przypadło jej do gustu, podobnie jak fakt, że może być obserwowana. Mimo tego unikała spoglądania w ściany nie chcąc przekonać się na własnej skórze, że może na fragmencie muru zobaczyć odbicie twarzy tego śmierciożercy. Wolała iść z wzrokiem wbitym przed siebie, schodząc na niższe poziomy zamku, nie zwracając uwagi na mijanych uczniów, na panoszące się pod nogami koty czy przelatujące z wiadomościami sowy. W końcu doszła na ten poziom, który był ślizgonce znany z tego faktu, iż znajdowało się tutaj dormitorium Slytherinu. Nie miała więc problemów z poruszaniem się po tej części szkoły. Doskonale wiedziała gdzie jest klasa eliksirów i że tam właśnie znajduje się kantorek z magicznymi specyfikami i rzadkimi składnikami. Nie pozostawało jej nic innego jak wypełnić to zlecenie i mieć spokój ze śmierciożercą.
Zatrzymała się zapobiegliwie przed drzwiami klasy, sprawdziła czy nikogo w pobliżu nie ma. Obecnie nie odbywały się żadne lekcje, ze środka sali nie dochodził żaden odgłos czyli prawdopodobnie jest pusta. Odczekała chwilę, a potem uchyliła drzwi i wśliznęła się do środka. Starała się poruszać ostrożnie i mieć oczy szeroko otwarte. W każdej chwili mógł się tu pojawić nauczyciel, a wtedy co... nie miała jeszcze żadnego planu na wypadek niepowodzenia, wolała chyba o tym nie myśleć. Jej musiało się udać. Miała o sobie wysokie mniemanie, więc dopóki nie musiała nie zastanawiała się nad możliwą porażką.
Postąpiła kilka kroków w głąb sali. Chciała się upewnić, że może się bezpiecznie poruszać po klasie. Swoją drogą, ten śmierciożerca sam mógł zadbać o veritaserum. Potrafi takie klątwy, a nie potrafi wykraść mikstury z kantorka?
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Paź 05, 2017 8:34 pm   

Ślizgonce udało się wślizgnąć do klasy niezauważenie, a przynajmniej takie mogła mieć wrażenie. Korytarz, gdy wchodziła do środka był pusty, również sala przeznaczona na zajęcia eliksirów sprawiała wrażenie opustoszałej. W powietrzu unosiła się jeszcze kwaśna mieszanka zapachów, sygnalizujaca, że niedawno odbywała się tu zapewne lekcje. Jednak teraz nie było widać ani uczniów ani nauczycieli. Jedynie na kilku ławach widniały pozostawione fiolki czy niedbale porzucone przyrządy miernicze. Z tyłu, od strony nauczyciela znajdował się regał z prostymi składnikami, dostępnymi na zajęciach, zaś obok były drzwi prowadzących zapewne do kantorku, do którego uczniowie mieli wstęp jedynie w mocno ograniczonym zakresie, tylko na polecenie profesora. To tam miały być trzymane gotowe, specjalistyczne mikstury bądź najrzadsze minerały, zioła, fragmenty organizmów żywych bądź martwych, które były pomocne przy sporządzaniu specyfików o ponadprzecietnych właściwościach. Na pierwszy rzut oka kantorek wydawał się zamknięty, a jeśli dziewczyna spróbowałaby pociągnąć za drzwiczki napotkałaby faktyczny opór. Jak się dostać do tego schowka?
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Sob Paź 07, 2017 8:31 pm   

Udało się jej przejść niezauważenie, ale to nie oznaczało, że już mogła odtrąbić sukces. Dobrze zdawała sobie z tego sprawę, że dostanie się do kantorka i zdobycie tej mikstury wcale nie będzie takie proste. Darcy nie była uczennicą kończącą już Hogwart, ze sporym zasobem zaklęć, więc musiała liczyć na to co umie i czego nauczono ją do tej pory. I tutaj jej naturalne cechy jak poczucie wyższości nad innymi czy pyskatość mogą nie okazać się tak pomocne. Mimo wszystko chciała to zadanie wykonać i miała nadzieję, że się to uda.
Sala była pusta, pewnie jeszcze jakiś czas temu odbywała się tu lekcja. Dziewczyna dobrze znała ten zapach, cała klasa była przesiąknięta woniami różnych składników i eliksirów, które mieszały się w jedno. Przeważnie to nie był aromat perfum.
Szybko wzrokiem odnalazła kantorek, gdzie licżyła znaleźć miksturę jaką zażyczył sobie śmierciożerca. Im szybciej tym lepiej. Podeszła bliżej i pociągnęła za drzwiczki, ale okazało się, że kantorek jest zamknięty. A czego innego mogła się spodziewać? Na pewno nie swobodnego dostępu dla uczniów. Bez wahania sięgnęła więc po różdżkę celując nią w drzwiczki.
- Alohomora. - wypowiedziała słowa jednego z bardziej znanych zaklęć.
Może zadziała, jak nie to niech Lestrange sam sobie z tym radzi. Ona nie jest tu po to, żeby wypełniać czyjekolwiek rozkazy. Jej też należał się szacunek z samego tego faktu, że pochodziła z szanowanej i arystokratycznej rodziny czarodziejów.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Paź 09, 2017 9:01 am   

Panna Campanella przedarła się bez przeszkód w pobliże kantorka. I sam fakt, że drzwiczki do schowka z eliksirami pozostawały zamknięte nie był dla uczennicy zbyt wielkim problemem, bo po zastosowaniu znanego zaklęcia otwierające, rozległo się charakterystyczne kliknięcie zamku, po ktorym blokada ta została już zdjęta. Zadziwiająco łatwo poszło, można było otworzyc drzwiczki. A w środku znajdował się wysoki i głęboki regał zastawiony różnymi specyfikami od dołu do góry. Były wiązki ziół, kwiaty o niespotykanej intensywności koloru i mnóstwo fiolek z różnymi zawartościami. Co jednak znaczące, żadna z tych butelczek nie miała etykietki z nazwą mikstury. Jedne były za to większe, inne mniejsze, jedne o kolorach morza, inne barwy zielonej trawy, jedne złociste, w innych coś wciąż wydawało się bulotać. I jak tu teraz znaleźć ten właściwy eliksir? A trzeba przyznać, że tak zgromadzona kolekcja była całkiem spora i nie było niczego co mogłoby w jakiś sposób ułatwić ślizgonce to zadanie.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Śro Paź 11, 2017 9:09 pm   

Była nawet zaskoczona, że poszlo jej tak prosto. To było tylko jedno, łatwe zaklęcie, to z tych niewymagających specjalnych umiejętności. Widać nauczyciel nie obawiał się, że ktoś mu się postanowi włamać do skrytki i nie zabezpieczył swoich zbiorów. Cóż, zdarzały się takie przypadki w Hogwarcie, ale raczej rzadko. Dorośli czarodzieje mieli większe możliwości i swoje sposoby na wykrycie sprawców, więc to zawsze była ryzykowna gra.
Po otworzeniu drzwiczek, ślizgonka ujrzała całe mnóstwo składników i eliksirów. Ta kolekcja była naprawdę niezła, ale nie czas na badanie poszczególnych mikstur. Chwyciła do rąk jedną fiolkę z jakimś złocistym płynem. To jest to? A może druga? Zaraz chwyciła kolejny specyfik, właściwie nie różniły się one za bardzo od siebie, ale najgorsze jest to, że nie były podpisane. Można się bawić w szukanie, typowanie, próbowanie, ale to zajmie jej wieczność. Odłożyła więc obie fiolki znowu pewnie chwytając za swój magiczny kijek.
- Accio veritaserum. - skoro ostatnie najprostsze rozwiązanie okazało się tym skutecznym, to może i kolejne takie będzie?
Panna Campanella nie była cierpliwą osóbką, chciała coś dostać i musiała to dostać natychmiast. Nie będzie się bawić w zgadywanki, bo zanim by doszła do tego jaka fiolka jest tą z potrzebną miksturą, upłynełoby pewnie mnóstwo czasu. Może i mogła siedzieć i analizowac, gdybać i badać, ale po co? Chciała już, teraz... zdobyć eliksir, oddac go śmierciożercy i spokój.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Paź 13, 2017 8:30 pm   

To prawda, zaskakująco łatwo udało się panience Campanella dostać do tego schowka poznając całe bogactwo zgromadzonych przez nauczyciela specyfików. Jak wybrać ten właściwy kiedy było mnóstwo fiolek, a w nich zawartość identyczna albo różnicą się detalami? Uczennica poszła po linii najmniejszego oporu uznając najwyraźniej, że kolejny prosty czar załatwi sprawę. Bo załatwił, lecz czy nie na gorzej? Zaraz po wypowiedzeniu przez nią słów zaklęcia, wszystkie zebrane na tych półkach fiolki jak jeden mąż obróciły się prezentując etykiety z nazwą specyfiku poszukiwanego przez ślizgonkę. A wcześniej, żadna buteleczka nie była zaopatrzona w żadną naklejkę z podpisem! Więc magicznie na raz wszystkie przywdziały etykietkę z opisem "veritaserum". Teraz to dopiero powstał bałagan i z pewnością nie ułatwi do uczennicy wykonania zadania.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Nie Paź 15, 2017 8:27 pm   

Takiego efektu na pewno się nie spodziewała. Wydawało się jej, że skoro tak prosto i przyjemnie jej poszło, to dalszy ciąg jest już oczywistością i zaraz fiolka z wybranym eliksirem wpadnie jej do ręki. Niestety, okazało się, że ten schowek ma swoje zabezpieczenia. Mogła przewidzieć, że nauczyciel eliksirów zabezpieczy się tak aby miejsce to nie zostało okradzione. Kto wie, jakich sztuczek tu jeszcze użyto. Ale panienka Campanella nie zamierzała rezygnować, chociaż z pewnością ten obrót spraw zdążył ją trochę zirytować. Bo to oznaczało, że będzie musiała włożyć więcej czasu, pracy i wysiłku w wykonanie tego zadania, do którego wcale nie przystąpiła zbyt chętnie. Chciała jak najszybciej mieć to już za sobą.
Gdy wszystkie buteleczki obróciły się zaopatrzone w identyczną etykiety, na twarzy ślizgonki pojawił się od razu grymas niezadowolenia. Szanse, że załatwi to jakimś zaklęciem były zatem niewielkie. Dziewczyna z widoczną złością przystąpiła do przeszukiwania fiolek. Pamiętała, że veritaserum było miksturą bezbarwną i bezwonną, więc nie patrząc tym razem czy narobi bałaganu czy nie zaczęła ustawiać w pierwszym rzędzie wszystkie specyfiki spełniające pożądane cechy, jeśli było ich więcej oczywiście. Ta skrytka na eliksiry była całkiem spora, ale irytacja i rozdrażnienie popędzały ją do działania. Jak tylko dokonała wyboru, zaczęła po kolei je otwierać i sprawdzać po zapachu. Jeśli była tylko jedna taka buteleczka, to chyba sprawa była załatwiona i znalazła odpowiednią miksturę.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Paź 17, 2017 8:33 pm   

Ponieważ ta skrytka na magiczne specyfiki najwyraźniej przewidziała ruch uczennicy, ślizgonka musiała sobie radzić dalej sama. Pośród wszystkich buteleczek udało się jej znaleźć trzy z miksturą koloru bezbarwnego przypominającego wodę. Na wszystkich była identyczna nalepka, podobnie zresztą jak z pozostałymi fiolkami. Gdy dziewczyna odkręciła pierwszą z brzegu, uniosła się z jego wnętrza ciemnozielona stróżka dymu. Zanim panienka Campanella zdążyła się zorientować i zatkać buteleczkę jej dłoni pokryły się zielonymi plamami o różnych kształtach. Całkiem prawdopodobne, że nauczyciel eliksirów w jeszcze bardziej zmyślny sposób zabezpieczył się przed kradzieżą i to, że na początku udało się jej tak łatwo otworzyć kantorek nie oznaczało, że dalej również to pójdzie prosto i przyjemnie. Plamy na dłoniach były mocno widoczne i oczywiście nie wiadomo jak i czy uda się je ukryć. Teraz dziewczyna mogła albo dalej eksperymentować z kolejnymi fiolkami albo nie narażać się na dalsze niespodzianki.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Czw Paź 19, 2017 8:55 pm   

Czyli tak to wyglądało. Szlag. Były aż trzy buteleczki z zawartością przypominającą na pierwszy rzut oka veritaserum. Darcy co nieco o miksturach wiedziała, chociaż była jeszcze za młoda, żeby vyć ekspertem w tej dziedzinie, ale pewnie jeszcze wszystko przed nią. Tak czy inaczej, gdy otworzyła pierwszy flakonik, natychmiast zorientowała się, że to nie jest poszukiwany specyfik i zakręciła buteleczkę. Było jednak już za późno, stróżka zielonkawego dymu zaczęła unosić się w powietrze, a na jej dłoniach pojawiły się plamy. Co takiego?! Była wściekła. Nie, nie na siebie. Na tego śmierciożercę, że naraził ją na coś takiego. Ciekawe czy to będzie się dało jakoś usunąć. Musi! Przecież ona nie będzie chodziła z takimi plamami na skórze, to wykluczone. Zakładała, że profesor specjalnie przygotował tak te skrytke aby miała własny system obrony i potrafiła uchronić się przed kradzieżą, ale ona potrzebowała ver~itaserum teraz. Nie, nie będzie się więcej narażać. Miała dość spoglądając na swoje dłonie. Czy w ogóle znajdzie na to antidotum? Trzeba będzie poszukać, koniecznie.
Panna Campanella nie czekała, zabrała dwie pozostałe fiolki, zamknęła szybko drzwi kantorka i od razu zaczęła się kierować w stronę klasy. Szybkim krokiem. Nie ma mowy, nie będzie dalej eksperymentować. Już i tak musi sobie jakos poradzić z jednym efektem swojej próby, nie będzie ryzykować, że za kolejną jej ciało ozdobią jakieś wypryski czy coś podobnego.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 8:27 pm   

Ślizgonka miała dość eksperymentowania najwyraźniej i postanowiła swój łup zabrać ze sobą. Drzwiczki skrytki zostały zamknięte, słychać było charakterystyczne kliknięcie odpowiadające prawdopodobnie za funkcję zamku i panna Campanella już mogła kierować się do wyjścia z klasy wraz ze swoją zdobyczą. Plamy nie zniknęły oczywiście ot tak sobie i nic nie wskazywało na to, by miały zaraz zniknąć. Tuż przy drzwiach okazało się jednak, że pojawiła się nowa przeszkoda. Głosy. Dwa, dorosłe, męskie głosy. Z każdą sekundą coraz wyraźniejsze, coraz bliższe sali eliksirów. Po krótkiej chwili można już było rozróżnić poszczególne słowa i zdania wypowiadane przez dwójkę mężczyzn.
- Ty wiesz, że podejrzewają ślizgonów o współpracę...
- Jakbym miał nie wiedzieć. Ale co chcesz mi zasugerować Kingsley?
- To są twoim ulubieńcy. Możesz sobie ich bronić, możesz zasłaniać się tym, że Voldemorta już nie ma, ale śmierciożercy nadal tu są! Nawet w Hogwarcie. Musimy działać aż nie będzie za późno.
- Nie, to nie tak... nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł się podjąć jakiejś współpracy.

Głosy były już bardzo blisko, za drzwiami klasy. Klamka drgnęła, lada moment przejście zostanie udostępnione dla owej dwójki i ślizgonka może znaleźć się w potrzasku.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pon Paź 23, 2017 8:45 am   

Nie, nie mogło się jej udać oczywiście tak po prostu stąd wydostać. Za prosto! Zbyt łatwo! Panna Campanella liczyła, że jak gdyby nigdy nic wejdzie sobie do klasy eliksirów, podwędzi veritaserum zgodnie ze zleceniem Lestrange'a, a potem bez najmniejszych przeszkód opuści salę. Bo któż mógłby jej w tym przeszkodzić? Była już przy przy drzwiach, już tuż tuż. Ale nie. Musiała usłyszeć głosy. Z fragmentu zasłyszanej rozmowy wynikało, że jednym z rozmówców jest Minister Magii! Nic nie wiedziała o tym, że miał zawitać do Hogwartu, a zatem musiało to być nieformalne spotkanie. Tylko że co gorsza wszystko wskazywało na to, że zmierzają właśnie do klasy eliksirów. Ale wobec tego co ona powinna zrobić? Miała sekundy na decyzję, a nie mogła zostać zobaczona. Jeszcze przy okazji takiej rozmowy. Pięknie, wpadła by pewnie razem z całym Slytherinem. Pozostało jej jak najszybciej szukać rozwiązania tej patowej sytuacji, lecz jak tu zaregować, żeby nie zostać usłyszaną ani w dalszej kolejności zobaczoną? Postarała się przylgnąć cały ciałem do ściany, od strony przeciwnej niż na którą otwierają się drzwi. Tak aby nie zostać zauważoną od razu. Miała różdżkę w dłoni, plamy na rękach, dwa skradzione eliksiry. Zdemaskowanie nie mogło się skończyć dla niej dobrze.
- Muffliato. - wyszeptała, bo tylko to jej wpadło do głowy.
Chciała, żeby nie słyszeli gdzie się znajduje, żeby żadne dźwięki nie pozwoliły im jej zlokalizować. Wtedy będzie jej łatwiej ewentualnie przedrzeć się do wyjścia, o ile to w ogóle możliwe.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Paź 25, 2017 8:32 pm   

- Bądź spokojny, Kingsley. W Hogwarcie nikt nie chciałby popełnić drugi raz tych samych błędów. - słychać było, że dyskutujący mężczyźni przystanęli tuz przy drzwiach.
- Mam nadzieję. Na wszelki wypadek bądź jednak ostrożny Horacy. - po której chwili można było już usłyszeć dźwięk kroków świadczących o tym, że Minister Magii oddala się od sali eliksirów, a jednocześnie i z tym profesor eliksirów otworzył drzwi do klasy, przestępując jej próg.
Ponieważ panienka Campanella przylgnęła ciasno plecami do ściany w pierwszej chwili nie zauważył jej. Coś zupełnie innego za to przykuło jego uwagę.
- Och... a któż zapomniał podręcznika...- powiedział na głos, podchodząc do jednej z uczniowskich ław i sięgając po egzemplarz książki najwyżej nieroztropnie pozostawiony tu przez jednego z młodych czarodziejów podczas ostatnich zajęć.
Drzwi cicho zaskrzypiały zamykając się za nauczycielem. Względem ślizgonki stał do niej plecami, mogła zauważyć jak przerzuca strony podręcznika, jak kiwa nad czymś głową pomrukując pod nosem, coś co brzmiało chyba jak niezadowolenie z bazgrołów posiadacza tej lektury, jakie widać naniósł on na książkę. Z kolei trudno stwierdzić czy działało zaklęcie rzucone przez ślizgonkę dopóki tkwiła ona bez ruchu. Ale prawdopodobnie tylko sekundy dzieliły ją od bycia zdemaskowaną.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 51
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Pią Paź 27, 2017 8:48 pm   

To się mogło źle skończyć. Istniała nikła szansa na to, że to skończy się dobrze, ale w obecnej sytuacji panienka Campanella była tak zawzięta, że nie wyobrażała sobie odpuścić. Ona po prostu musi wydostać się z tej sali niezauważona. Według dźwięków dochodzących zza drzwi, Minister Magii, który był tu z niezapowiedzianą i chyba nieoficjalną wizytą, oddalił się właśnie, zaś nauczyciel eliksirów przekraczał próg klasy. Dziewczyna wstrzymała oddech.
To było niebezpieczne. Nie wiedziała też na ile jej zaklęcie zadziałało, mogła to przetestować dopiero w praktyce i właśnie praktyka zaowocuje bądź jej sukcesem bądź porażką. Bo jeśli się nie uda ślizgonka wciągnie w to cały swój Dom. Niby nie kierowała się odpowiedzialnością solidarną, lecz była pewna, że nie skończy się to na jednostkowym wyciaganiu konsekwencji.
Gdy Slughorn zajął się jakimś przypadkowo pozostawionym w klasie podręcznikiem, jej ruch był natychmiastowy. Niemal śliznęła się po podłodze, łapiąc krawędź zamykających się drzwi, by zaraz przekroczyć próg jednym dużym krokiem i wydostać się na zewnątrz. Jeśli jej się tu udało, zaraz po tym jak wyszła na korytarz, obejrzała sie w poszukiwaniu wzrokiem Shacklebolta. Nie mógł jej zauważyć, a możliwe, że jeszcze był w pobliżu. Tak samo możliwe, że gdzieś tu byli jeszcze inni uczniowie, nauczyciele. Musiała się mieć na baczności. Obejrzała się w drugą stronę i ruszyła pośpiesznym krokiem korytarzem. Jeśli się jej udało, natychmiast udała się w to miejsce, gdzie niedawno spotkała Rudolfa Lestrange.
<zt ? >
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Nie Paź 29, 2017 12:10 am   

Profesor w istocie zajęty był dość uważnie trzymaną książką. Burczał coś pod nosem niewyraźnie najwidoczniej krytykując to jak uczniowie traktują podręczniki, jak się nie przykładają, że obecnie to brakuje prawdziwych miłośników eliksirów. Wszystko wskazywało na to, że zaklęcie ślizgonki powiodło się, bowiem w momencie w którym dzewczy
na wykonała ślizg, aby zbliżyć się do drzwi wyjściowych z klasy, nauczyciel nawet się nie obrócił. Nie ruszył się wcale z miejsca. Dopiero sekundy potem cofnął się o krok, najwyraźniej kierując się w stronę swojego biurka i znajdującego się za nim kantorka. Cały czas coś pomrukiwał jeszcze mało istotnego, podnosząc po chwili wzrok na salę, ale w tej chwili uczennica znalazła się już po drugiej stronie klasy. Widziała plecy oddalającego się Kingsleya Shacklebolta, z drugiej strony korytarz był wolny, mogła więc spokojnie udać się dalej, nie pozwalając by ktokolwiek dostrzegł jej występek.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom











Silver Baner

Vampire Diaries



SnM: Naruto PBF









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 10