Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!

100
100
100
100
W Sieci


Listopad 1999r.
Pełnia: 21-23.11 (26-28.05)
Coraz więcej deszczowej pogody, coraz silniejsze wiatry. Odczuwalny spadek temperatury. W dzień ok. 7'C, w nocy ok. -4'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Park
Autor Wiadomość

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2353
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Sie 03, 2017 9:47 pm   

Panience Goldrey udało się rzucić czar spowalniając upływa czasu, ale skuteczność tego zaklęcia na dłuższą metę była nieznaczna. Szatańska Pożoga rozrastała się, płomienie wystrzeliwały w górę tworząc sylwetki ognistych wężych, gotowych pożreć wszystko na swojej drodze. Ten pożar przypominał coraz bardziej hydrę o kilku głowach, bestię stworzoną z ognia, której nic nie było w stanie powstrzymać. Była krukonka zyskała chwilę, udało się jej zbiec przez ognistą paszczą wściekego gada, ale śmieerciożerca był coraz bliżej. Rzucił zaklęcie. Panna Goldrey potknęła się o jeden z konarów na swojej drodze, jeszcze mocniej uderzyła o ziemię, zdzierając sobie bardziej spodnie, które przesiąkały krwia z kolan. Upadek był bolesny, ale z drugiej strony ocalił ją częściowo przed skutkiem zaklęcia Harvina. Szybciej, szybciej... kolejna płomienna bestia rzuciła się na Samanthę. Wąż wyciągnął się w jej kierunku, kłapnął paszczą. Robiło się coraz goręcej. Z dala było jednak słychać już głosy nadbiegających ludzi. Ktoś się zbliżał? Stażystka miała problem z oszacowaniem sytuacji, w którą stronę teraz biegnąć, jak wszędzie ogień. Skwar chwilowo ją zamroczył, nie pozwalał zebrać myśli.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dołączył: 20 Sty 2014
Posty: 135
Wiek: 17 lat
Krew: czysta
Pupil: kotka - Amnezja
Różdżka: lipa, włókno z pachwiny nietoperza, 10 cali, sztywna
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 18
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Sie 06, 2017 9:25 pm   

Zaczynało brakować jej tchu. Chyba od tego gorąca. Oddech za oddechem. Niby wiedziała, że jest w parku na terenie Hogsmeade, ale czuła się tak jakby zgubiła się na obcym terenie i nie wiedziała teraz gdzie iść. Lepiej w prawo czy w lewo? Od tego ognia zaczynało się robić coraz bardziej gorąco, coraz bardziej duszno. Obraz przed oczami przysłaniały jakies czarne, nierwównomierne plamki. Przewróciła się. Z jej ust dobyło się urywane jęknięcie, znowu wszystko miała porozdzierane do krwi, tym razem~jeszcze gorzej. Brakowało sił, żeby wstać. Spróbowała się podnieść, by ujrzeć jak w jej stronę celuje ognisty wąż. Nawet nie zanotowała tego, że Harvin jest gdzieś w pobliżu i że rzucił zaklęcie, ale była pewna, że ją nadal ściga, musi być gdzieś blisko. Spróbowała się przeturlać na bok gdy płomienny gad zaatakował. Wciąż miała różdżkę, ale Szatańskiej Pożogi nie da się zaatakować, nie da się ją także zniwelować. Zaklęcia wodne czy zamrażające były zbyt słabe.
Głosy? Skąd dochodziły? Ktoś się zbliżał? Ludzie, czarodzieje? Bez wahania wzniosła różdżkę w powietrze, jeszcze tak na półleżąco.
-Perriculum - wypowiedziała słowa zaklęcia.
Niech ją ktoś zauważy. Miała pozdzierane kolana, twarz... zaczynało się jej kręcić w głowie. Jest tu kto? Pomocy?
Podniosła się. Musiała biec dalej jak najdalej od tych ognistych bestii, od śmierciożercy. Przecież on ją zaraz zabije. Czy tak miało się skończyć życie świeżo upieczonej stażystki Proroka Codziennego? Jeszcze nawet tego dorosłego życia nie zaznała za bardzo, to nie może byc teraz.
Ostatnio zmieniony przez Samantha Goldrey Pią Sie 11, 2017 11:38 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
     

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 324
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Sie 09, 2017 9:29 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Już ją prawie miał. Spudłował tylko z uwagi na fakt, że dziewczyna ponownie upadła na ziemię. Jeszcze trochę i nie będzie miała dość siły by wstać. Harvin doskonale znał skutki zastosowania Szatańskiej Pożogi. Było to bardzo niszczycielskie zaklęcie i sam odczuwał jego konsekwencje. Powietrze stało się gorące od ognia, coraz trudniej się oddychało, widoczność również nie była jakaś wspaniała. A jednak było to chyba jedno z napiękniejszych zaklęć i równocześnie najbardziej skutecznych. Trudno było uciec przed siłą tego czaru.
Niewiele brakowało, ale nie... nie tym razem. Już był gotowy do rzucenia kolejnego zaklęcia, nie zamierzał bowiem bawić się z tą dziewczyną w kotka i myszkę. Śmierciożerca nie należał do osób ani cierpliwych ani zbyt łaskawych. On nie litował się nad ofiarą, chociaż dochodziło czasem do takich sytuacji, że wykańczał ją powoli. Nie odczuwał żadnego współczucia.
Teraz jednak do jego uszu dotarły głosy oznaczając, że ktoś się zbliża. Szatańska Pożoga na pewno była widoczna z daleko, na pewno wieść o tym, że ktoś rzucił ten czar już się rozeszła. Ktoś tu musiał przybyć, jakieś posiłki. Harvin mógł zaryzkować, mógł dopaść Goldrey, aczkolwiek wtedy było duże prawdopodobieństwo, że nie zdąży z nią uciec. Mógł się też wycofać. I wolał to drugie. Śmierciożerców nie pozostało zbyt wielu na wolności, a zatem nie mógł pozwolić wtrącić się do Azkabanu. Ani nic gorszego, bo teraz więzienie byłoby dla niego niczym wakacje.
Musiał się wycofać poza krąg rzucoonego wcześniej przez siebie zaklęcia antydeportacyjnego. I tak krok po kroku udawał się do tyłu, mając na uwadze ruchy Samanthy, aż w końcu ruszył biegiem w stronę najmniej przeżartą przez płomienie.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2353
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Sie 11, 2017 9:28 pm   

Czewrona flara z różdżki panny Goldrey wystrzeliła wysoko, będą dość widoczną zapewne nawet z Hogwartu, a potem rozdrobniła się na mniejsze iskierki. Rzeczywiście, ktoś się zbliżał. Szatańska Pożoga była zaklęcie, które trudno przegapić. Coraz wyraźniejsze stawały się jakieś krzyki, nawoływania, pojawiło się nawet kilka błysków świadczących o użyciu zaklęć przez grupę ratowniczą. Śmierciożerca raczej nie miał co liczyć na dobre traktowanie z ich strony, dla niego pochwycenie przez taką grupę mogło się skończyć bardzo źle. Tymczasem była krukonka zdążyła uniknąć paszczy ognistego gada, zaraz do niej sunąl jednak kolejny płomienny jaszczur, rozwierając swoją paszczę. Wyglądało na to, że pożar na dobre opanował park w Hogsmeade i chociaż ratownicy panny Goldrey byli coraz bliżej, również oni mogą mieć problem ze sforsowaniem diabelskiej pożogi. Płomienie strzelały, słupy ognia wiły się ku górze, a ogniste bestie pochłaniały wszystko co znalazło się w pobliżu. Stażystka traciła coraz bardziej siły, pojawiały się duszności, problemy z widzeniem... coraz bardziej gorąc, dym i ogień powodowały u niej zamroczenie.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dołączył: 20 Sty 2014
Posty: 135
Wiek: 17 lat
Krew: czysta
Pupil: kotka - Amnezja
Różdżka: lipa, włókno z pachwiny nietoperza, 10 cali, sztywna
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 20
Z. defensywne: 18
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Sie 14, 2017 9:26 pm   

Chyba James odpuścił. Nie mogła być pewna, bo coraz gorzej widziała, coraz gorzej orientowała się w tym co się dzieje wokół niej. Była zamroczona. Spróbowała się pozbierać, tak by żaden ognisty gad jej nie dopadł. Pośliznęła się, znowu spróbowała wstać na nogi. CZuła tylko obezwładniające gorąco, nie wiedziała nawet, że się dusi. Jej świadomość się częściowo wyłączyła. Jakby była w jakimś półśnie, jakby to wszystko dotyczyło bardziej stanu nieświadomości niż świadomości. Kilka kroków, zachwiała się i padła na kolana. Wszędzie szalały płomienie, gorąc obezwładniał, pozbawiał resztek rozumu. Nie miała pojęcia ile jeszcze uciekania przed nią, ale cały czas tkwił w niej strach i adrenalina. Już była tak osłabiona, że naprawdę nie wiedziała czy się nie poddać, ile jeszcze tej walki przed nią, jak dużo siły musi włożyć w tą chęć przeżycia.
Ktoś był, zbliżał się. Chyba kilka osób. Nie była pewna. Oddychała coraz ciężej, jakby z trudem zaczerpując kolejne oddechy. Chciała się podnieść, ale wciąż tkwiła w miejscu. Jeszcze trochę, tutaj jest... jeszcze trochę i ktoś ją znajdzie, ktoś ją ocali. Nie miała siły krzyczeć pomocy, ciało coraz bardziej odmawiało posłuszeństwa. Zaczynała tracić resztki przytomności, ogień przysłaniała ciemność coraz bardziej zawładniająca pole jej widzenia. Jeszcze to co zostało kipiało z gorąco, kręciło się, mieszało w jedną plamę. Nie wiedziała czy ktoś zdąży ją stąd wyciągnąć.
 
     

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 324
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Sie 16, 2017 9:32 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Zbliżali się. Było ich kilka. Kilka osób i śmierciożerca. Kiedyś być może poszedłby w to szaleństwo i zaryzykował starcie, ale obecnie wiedział, że za tymi kilku osobami przyjdą kolejni, być może kilkunastu. Harvin nie był głupi, nie był szaleńcem, chociaż również nie był specjalistą od obmyślania strategii. Ale miał trochę rozumu, wystarczająco by wiedzieć kiedy jednak nie warto się narażać.
Wycofywał się. Szedł ścieżkami nieopanowanymi przez Szatańską Pożogę, przez płomienie zmieniające się w gadzie bestie. Języki ognia strzelały w górę, było gorąco, zaś teren zadymiony. Efekt zaklęcia antydeportacyjnego zadziałał na niego, w wyniku czego musiał się oddalić dość, żeby mieć szansę na udaną teleportację. Przyspieszył kroku, jeszcze chwilę miał byłą krukonkę na celowniku różdżki, a potem odwrócił się i zaczął biec. Jeszcze dalej. Nie zatrzymywał się, nie oglądał. Wybiegł na dróżkę biegnącą przez park, poza płomienie, poza teren objęty działaniem czaru blokującego teleportację.
- Protego. - rzucił jeszcze dla bezpieczeństwa, chociaż pewniej się czuł w walce, w ofensywie, a potem jeśli tylko warunki na to sprzyjały to znikł z tej okolicy.
<zt>
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2353
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Sie 18, 2017 9:30 pm   

Śmierciożerca wycofywał się, ale posiłki nadciągały. Kwestia czasu czy mu się uda czy też nie. Głosy mężczyzn i kobiet były coraz wyraźniejsze, wykrzykiwano słowa jakichś zaklęć, niebo przecięło kilka błysków. Harvinowi się udało. Wypadł na ścieżkę przebiegającą przez park i deportował się. Jeszcze nad głową świsnął mu promień nadlatującego zaklęcia. Ktoś spudłował. Niestety. Grupa czarodziejów, która zjawiła się na miejscu starała się poradzić z Szatańską Pożogą. Wciąż przybywali nowi, w okolicy zgromadziło się już kilkanaście osób. Płomienne gady były nienasycone. Jakaś kobieta, starsza czarownica o siwych włosach przedarła się przez ten ogień dostrzegając Samanthę. Podniosła ją do półsiadu, coś do niej mówiła, ale do dziewczyny nie docierały tak wyraźnie słowa. Jakby gdzieś z daleka. Nie była w pełni przytomna. W końcu czarownica podtrzymała ją i wyprowadziła, chociaż była krukonka ledwo trzymała się na nogach. Od razu przetransportowano ją do Munga, podczas gdy po kilku godzinach zmagań z tym silnym zaklęciem, czarodziejom udało się opanować Szatańską Pożogę i o tym co się tu rozegrało świadczyły już tylko zniszczenia połaci parku.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom











Silver Baner

Vampire Diaries



SnM: Naruto PBF









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10