Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!

100
100
100
100
W Sieci


Grudzień 1999r.
Pełnia: 21-24.12 (20-23.12)
Pora powitać mróz i zaspy śniegu. Prószyć będzie niemal codziennie. W dzień ok. -3'C, w nocy ok. -8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Komnata Duchów
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3447
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Cze 30, 2016 3:58 pm   Komnata Duchów
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Komnatą Duchów zwie się obszerne pomieszczenie do którego prowadzą cztery wąskie przejścia z czterech stron. Nazwę swą zawdzięcza temu, że służy jako pewnego rodzaju salon gdzie na różnych pogawędkach spotykają się wszystkie duchy Hogwartu. Jeśli zatem pilnie poszukujecie Grubego Mnicha czy Prawie Bezgłowego Nicka jest spore prawdopodobieństwo, że spotkacie ich właśnie tutaj. Komnatę cechuje skromny wystrój na wzór gościnnego pokoju. Na kilku okrągłych stoliczkach stoi porcelanowa zastawa, aczkolwiek co charakterystyczne brakuje krzeseł.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 8:33 pm   
   <Multikonta: --


Zimno... zaczynało się robić naprawdę zimno. No nic dziwnego, w końcu zbliża się najmroźniejsze ora roku, której Holly z całą pewnością nie była fanką. Ale, ale... to jeszcze nie koniec świata! Końcem dopier będzie jak sobie nie poradzi z SUMami, a widmo tych egzaminów zbliżało się do niej coraz bardziej. Niby jeszcze nie myślała tak poważnie o nauce, ale gdzieś tam w głowie przebłyskiwała jej co jakiś czas myśl aby wreszcie zacząć powtarzać materiał zanim będzie za późno. Potem jednak odzywał się zupełnie inny głosik, który twierdził, że nie ma sensu się tym już przejmować, przecież jeszcze jest czas. Zastanawiała się jak muszą się czuć uczniowie ostatniego roku, który przed sobą mieli chyba najważniejszy egzamin w życiu! Masakra.
Potarła dłonie o siebie nawzajem i zerknęła w stronę komnaty, obok której akurat przechodziła. No tak, komnata duchów, a od nich wieje jeszcze większym chłodem. Powinna pomyśleć o tym, żeby zacząć grubiej się ubierać, a już wkrótce z konieczności będzie musiała przywdziewać czapkę i szalik. Taki los, tak było co roku.
Zajrzała do komnaty. Pusto? Żadnego ducha? Te zjawy nawiedzające Hogwart były nawet ciekawym jego elementem, sama czasem lubiła pogawędzić z Prawie Bezgłowym Nickiem, więc takie towarzystwo jej nie zrażało.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Pią Cze 09, 2017 8:35 pm   

Meyer akurat wracał z wielkiej sali. Czy to pech jakiś czy czyjaś nieprzemyślana decyzja, że pokój krukonów znajdował się w jednej z wieży, tak daleko od parteru. I teraz wyobraźmy sobie spóźnionego przedstawiciela tego domu, który prędzi wszystkimi schodami w dół na złamanie karku na lekcję eliksirow czyli musi pokonać wszystkie poziomy tego zamku. Kiedyś ktoś się zabije w drodze, serio. Ale póki co Jeremy'ego czekała wycieczka schodami w górę, co też do przyjemnych nie należało, ale przynajmniej można było sobie kondycję wyrobić. I tak przechodząc jednym z pięter, zajrzał akurat do komnaty duchów. Bo tu go nogi poniosły. Nie, nie... w zasadzie to to dziwne uczucie chłodu, jakie towarzyszyło temu miejscu, a w samym pokoju zaś trafił wzrokiem na gryfonkę, bo tak się złożyło, że żadnj zjawy w tym pomieszczeniu nie było.
Jeremy pod pachą trzymał książkę i to żaden podręcznik, raczej lektura uzupełniająca o smczej tematyce. Coś na wieczory, zresztą... on sam uwielbiał czytać, uwielbiał pochłaniać kolejne książki, więc zajęcie w sam raz dla niego.
- Bu? - spróbował podejść dziewczynę, gdzieś w nim się obudził duch figlarza, który czasem w nim drzemał uśpiony, czekając tylko na nadażającą się okazję.
On sam z kolei na ducha to się nie nadawał, był jak najbardziej materialny.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Cze 11, 2017 8:43 pm   
   <Multikonta: --


Duchy, duchy gdzie jesteście?
A może tak Holly zabawi się w wywoływanie duchów? Ponoć mugoli bawiły takie praktykii lubili się oni bawić w takie niby przywoływanie zjaw. W rzeczywistości to były tylko kiepskie sztuczki, chyba, że akurat udało im się rozbawić jakiegoś ducha i postanowił wyjść im naprzeciw, ale to rzadko... tak czy inaczej, gryfonka była trochę zdziwiona i już wyobraźnia podpowiadała jej, że szkolne zjawy zebraly się gdzieś razem i debatują nad tym przejąć władzę w Hogwarcie. Nie, nie, nie... glupie. W ogóle, musi się kidyś wybrać na jakieś przyjęcie zjaw, to musi być strasznie ciekawe.
Już zagłębiła się kilka kroków dalej, już zerkała na boki czy gdzieś jednak nie kręci się jakaś duszyczka, gdy ktoś postanowił ją zaskoczyć. Ale ona się nie da! Obróciła się napięcie spoglądając na krukona. Tego typa nie znała. Kimże jesteś, obcy?
- Musisz poćwiczyć. Wiesz... to musi być coś takiego głębszego, coś... jakieś... "aughhhh" - trochę nieudolnie próbowała udawać zawodzenie zbłąkanej duszy- Albo... "buaaaaaaah" - jeszcze teatralnie wyciągnęła ręce w powietrze, żeby wyjść na straszniejszą, ale proszę... ona przerażająca? Ani trochę!
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 8:40 pm   

Przestraszyła się czy nie? No nie, krukon nie miał wcale zamiaru wystraszyć kogoś na śmierć, ale czasem można sobie pożatować. Figle bardziej się go trzymaly jak był młodszy, jeszcze przed Hogwartem, chociaż często sprawiał wrażenie kujona zaczytanego w swoich książkach. Nie, nie... on po prostu uwielbiał czytać, każdy przecież ma jakieś pasje.
Gryfonki jednak najwyraźniej nie nabrał na ten stary, dobry numer. Jakoś tego nie bardzo oczekiwał, ot... dobry sposób na zaczęcie konwersacji, czasem można wyjść z czymś więcej niż zwykłe "cześć".
- Widzę, że koleżanka ma doświadczenie. - wargi mu drgnęły lekko w uśmiechu na ten pokaz Holly.- Koleżanka coś opowie na ten temat...? Dużo ćwiczeń, poświęcenia, praktyki? Dużo osób się na to złapało?- nie, żeby go to interesowało, chociaż... może faktycznie powinien postarać się być bardziej przekonujący.
- Jakbyś jeszcze bardziej przeciągnęła... na takie "auuuuughghhha"... to jeszcze by wyszedł troll przy pewnej czynności fizjologicznej. - nie mógł powstrzymać takiego skojarzenia, kto wie skąd mu się to wzięło w głowie, ale, ale... porównanie dość specyficzne.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Cze 15, 2017 8:36 pm   
   <Multikonta: --


- To jest tak... - teraz zaczyna się ulubiona część Holly czyli opowiadanie, a trzeba przyznać, że gryfonka gadane miała, wiedziała kiedy się odezwać, a i nie rzadko odzywała się zupełnie nie pytana, cóż... taki jej urok, czasem nie łatwo to znieść.- Jak rano wstaję, przed gimnastyką jeszcze próbuje straszyć dziewczyny... wiesz, działam jak budzić. Jakieś przerażające dźwięki, wycie... czasem jak znajdę jakieś łancuchy to jeszcze powłóczę nimi dla lepszego efektu. - przy okazji dziewczyna dużo gestykulowała, wymachiwała rękami jakby rzeczywiście trzymała w nich kajdany albo ciężkie łańcuchy.- Potem... w ciągu dnia raczej nie ćwiczę... tylko w ramach praktyki zdarza mi się naskoczyć na ślizgońskie pierwszaki, ale to wielka tajemnica, nie wydaj mnie. - zastrzegła i na dodatek zaczęła jeszcze chodzić po komnacie, prawie w kółko, co chwila się przy tym zatrzymując. - Ah, troll! Widzę, że kolega ma za to spore doświadczenie z trollami. To może kolega teraz podzieli się swoją wiedzą na ten temat. - obróciła się w stronę krukona i rozłożyła dłonie w zachęcającym geście.
Ot, cała Holly. Dużo mówi, przy okazji dużo robi, czasem nawet spore zamieszanie z tego wychodzi, ale trzeba się do niej przyzwyczaić. Niektórzy przez jej całe życie nie zdołali, ale cśś... pomińmy te mniej godne przypadki. Dziewczyna zwyczajnie była sobą, nie zamierzała się zmieniać, kto zdoła ją polubić, polubi ją w tej wersji, a kto nie... tego strata!
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Sob Cze 17, 2017 8:36 pm   

Przyglądał się dziewczynie i słuchał tego z nieukrywaną ciekawością. Nie ma co, gryfonka miała gadane, a jakby tego bylo mało wszystko potrafiła dość obrazowo przedstawić. Jeremy przybrał więc minę jakby brał to wszystko absolutnie na poważnie, przytknął palce dłoni do podbródka, pocierając go w zamyśleniu i skupił wzrok na dziewczynie. Jeszcze od czasu do czasu kiwał głową bądź mruknął coś potakująco na znak, że jej słucha i jak najbardziej serio traktuje to tłumaczenie.
- Jasne, jakbym mógł cie zdradzić. - zgodził sę, rozkładając ręce.- To co? Wspólny front przeciwko ślizgońskim pierwszakom? - zaproponował z rozbawieniem, bo chyba nikt nie zamierzał tu męczyć pierwszorocznych i wątpił nawet, żeby Holly coś takiego urządzała, to była domena Irytka i lepiej jemu zostawić te zasługi.- A tak, trolle... - podrapał się po głowie, no i co by tu powiedzieć.- Jeden ponoć się zalągł w lochach, tak mówili... kto wie czyja to sprawka... wiesz, jak ostatnio w lochach się pojawił troll to rozchodziło się o kamień filozoficzny... kto wie, kto wie... - coś tam słyszał na ten temat, ale to tylko strzępki informacji.
W każdym razie wiadomo, jak to w Hogwarcie, takie wieści szybko się roznoszą, więc już huczała o tym cała szkoła porównując to do wydarzeń sprzed prawie dziesięciu lat.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Cze 19, 2017 9:11 am   
   <Multikonta: --


Troll! Troll w lochach! Holly już sobie wyobrażała te polowania na trolla, te bohaterskie potyczki ze stworem, te zmagania z dziką, nieujarzmioną bestią. Oj, jej wyobraźnia pracowała właśnie na zwiększonych obrotach. Ale chyba nic w tym dziwnego. Większość uczniów, nawet tych, którzy zaczynali swoją edukację już po czasach Harry'ego Pottera w Hogwarcie słyszało tą historyjkę o trollu, nauczycielu, który służył Voldemortowi oraz Kamieni Filozoficznym. Ta opowiastka krązyła do tej pory po szkole i rzeczywiście, trudno tutaj nie doszukiwać się analogii. Panna Radampton nie miałaby nic przeciwko takim wydarzeniom, chociaż może już tym razem darujemy sobie udział Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.
- Dobra. - zgodziła się od razu.- Ty bierzesz się za małych nadętych ślizgonów, ja za małe nadęte ślizgonki. - postanowiła kiwając głową z przejęciem, jakby to był rzeczywiście jakiś super tajny plan. - Co ja bym z takim kamieniem zrobiła... może ten troll też strzegł jakichś skarbów...? Może, może... - potarła kciukiem podbródek w zamyśleniu.- Nie wiesz czy tego trolla już złapali? Mogłabym na niego zapolować! Trolle są głupie, nawet nie zorientowałby się, że ktoś na niego poluje. - wzruszyła ramionami, dodając ostatnie zdanie tak trochę na usprawiedliwienie swojego impulsywnego pomysłu.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 8:35 pm   

- Uczciwy podział. - pokiwał głową na znak, że dobili targu.
Ale nawet gdyby to jednak chyba go nie bawiło dokuczanie młodszym. Wiadomo, można sobie pozwolić na niegroźne figle czy drobne wygłupy, ale im wyższy rocznik tym mniejsza ochota na takie żarty. Szkoda mówić, ale chyba się po prostu starzeje. Oj, oj... co to się dzieje z naszym krukonikiem, że traci tak werwę. Nie był nigdy typem figlarza, ale trochę humoru zawsze się przyda. Zresztą, pewnie wystarczająco psot płata już młodszym Irytek, tylko, że ślizgoni mieli większy immunitet, bo ten poltergeist boi się przecież Krwawego Barona, który był duchem rezydentem Slytherinu.
- Pewnie złapali, skoro już taka historyjka poszła. - wzruszył lekko ramionami.- Ej, ej... mało ci wrażeń? Nie czytałaś w Proroku? Coś po szkole krąży i na pewno to nie jest ani mały nadęty ślizgon ani głupi troll. - nawiazał do tych rzeczy jakie opisywano w gazecie zastanawiając się też jak wiele jest w tym prawdy i jak bardzo powinni się obawiać tego co siedzi gdzieś w szkole i dyba na uczniów krwi mugolastej i mieszanej.
Nie wiedział jakiej krwi jest gryfonka i rzecz jasna nie miało to dla niego znaczenia, sam niby był czystej, ale wiadomo co to w Hogwarcie będzie się działo, jak potoczą się dalsze wydarzenia. Na wszelki wypadek wolał ją przestrzec, bo pomimo tego, że z Voldemortem zwyciężyli to wcale nie mogli poczuć się jakoś dużo bardziej bezpiecznie.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Cze 23, 2017 8:54 pm   
   <Multikonta: --


Gryfonka była zadowolona z tego podziału! Żywo pokiwała głową jakby na samą myśl aż pojawiła się ekscytacja. Ale Holly często tak reagowala, potrafiła się cieszyć nawet z drobnych rzeczy, nawet z takich na wpół wymyślonych, ot... dobrze sobie pomarzyć, chociaż oczywiście co złego to nie ona. Nie była osóbką, która będzie doprowadzać małe ślizgonki do łez, nawet jeśli swoją butą i arogancją jak najbardziej na to zasługiwały. Zostawmy już temat Domu Węża, bo nie ma się tu nad czym rozwodzić, zaś skupmy się na chwili obecnej. Panna Radampton też była krwi czystej, ale wiedziała, że w żadnym stopniu nie uchroni ją to przed negatywnymi konsekwencjami tego, że w Hogwarcie ewidentnie działo się coś złego. Chyba każdy zdążył to już zauważyć, że nie było aż tak bezpiecznie jak mogło się wydawać i nawet fakt tego, że Lord Voldemort został już pokonany nie zmienił zbyt wiele. Śmierciożercy byli na wolności, część społeczeństwa też nie była zadowolona z obecnych rządów, nastroje były raczej chwiejne. Holly się to może aż tak drastycznie nie udzielało, ale widziała jak to się odbija na innych. Prędzej czy poźniej w końcu coś wybuchnie. Niewiele było potrzeba do tego by rozpalić iskrę, a z każdej iskry mógł się wziąć pożar.
- Wiem... - skrzywiła się pod nosem.- Trzeba by to jakoś załatwić, zastanowić się, co za to odpowiada... niby mnie to nie grozi, ale hej... nie chcę, żeby komukolwiek cokolwiek się stało! - rozłożyła ręce.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Nie Cze 25, 2017 8:32 pm   

Gryfonka wydawała się spoko. Niby sobie tu po prostu gawędzili, tak zwyczajnie między lekcjami, ale wydawała się być osóbką z poczuciem humoru i odpowiednim dystansem do siebie. Meyer wykonał kilka kroków w głąb komnaty duchów, by w końcu przysiąść na jednym ze stolików. Pustych, na szczęście pustych. Bo jak wiadomo duchy lubią mocne zapachy, a najmocniej pachnie zepsute jedzenie. Naprawdę nie chciałby tu teraz siedzieć w smrodzie. czyli dziewczyna była czystej krwi. To dobrze. Nawet bardzo dobrze, chociaż Jeremy też nie miał nic przeciwko mugolakom. A niech każdy sobie będzie tym kim chce, jeśli ma talent to są równi bez względu na krew. Ej! Chyba dalej nie wiedział jak ona ma na imię. Dopiero teraz się zorientował. Trochę późno, ale i tak lepsze to niż uświadomienie sobie tego faktu już po spotkaniu. Nie znał w końcu wszystkich uczniów w szkole, za dużo ich było, a co roku jedne roczniki odchodziły, a inne wstępowały w progi Hogwartu.
- A w ogóle... ty jesteś...? - zaczął tak sugerując, żeby się przedstawiła.- Też tego nie chcę. Jakaś gryfonka ostatnio została poszkodowana, nie? Może trzeba by z nią porozmawiać? - zasugerował, kładąc książkę, którą wciąż trzymał w ręce obok, na stoliku.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Cze 28, 2017 8:39 pm   
   <Multikonta: --


- Ja jestem... - zaczęła doskonale wiedząc do czego chłopak dąży, ale nie, nie... nie zamierzała dać mu tego od razu, najpierw trzeba zarzucić haczyk, żeby złapać wędkę.- Przyszywaną córką Flicha, daleką kuzynką Dumbledore'a, bratanicą Snape'a i zaginioną wnuczką McGonagall. - wymieniła na jednym tchu, po czym roześmiała się, oj tam, chyba znowu trochę ją poniosło, ale taka już gryfoneczka była, że czasem puszczała te wodze fantazji trochę za daleko.- Nazywam się Holly Radampton i komnata tajemnic została otwarta. - ostatnie słowa wypowiedziała wręcz z nutą grozy w głosie, chociaż łatwo wyczytać z jej roześmianej twarzy i zmrużonych oczu, że wcale a wcale nie należy traktować tego poważnie, dziewczyna miała skłonności do przesady i lubiła się trochę powygłupiać, a i przecież sam śmiech to samo zdrowie!
- A ty cny rycerzu, ktoś ty? - zapytała.- Hmm... tak, ale starsza ode mnie. - od razu trochę spoważniała skoro już zeszli na takie tematy.- Nie znam jej najlepiej, wiesz... czasem coś zagadamy do siebie w pokoju wspólnym, ale nie utrzymujemy stałego kontaktu. Mogłabym spróbować do niej zagadać, chociaż wiesz... pewnie już musiała się tłumaczyć nie jednej osobie, więc nie zdziwiłabym się gdyby była zmęczona gadaniem ciągle o tym samym. - wzruszyła lekko ramionami, a jej wzrok padł na lekturę chłopaka.- Co czytasz? - oj, chyba się potwierdza, że krukoni lubią siedzieć w książkach.
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Pią Cze 30, 2017 8:29 pm   

No tak... zadał pytanie to dostał odpowiedź i w sumie nic dziwnego, że była to odpowiedź dość zaplątana. Można powiedzieć, że warta zadanego pytania. Nie sposób się było nie uśmiechnąć słuchając tej dziewczyny, chociaż wszystkie okoliczności, o których rozmawiali nie były aż takie przyjemne. Sam fakt, że w szkole były osoby prześladowane ze względu na pochodzenie nie był tematem lekkim. Trzeba się liczyć z tym, że przeciwnik może w każdej chwili zaatakować, a wówczas nawet Jeremy będzie bronił osób o nieczystej krwi. Jemu naprawdę w żadnym stopniu nie przeszkadzało to, że do Hogwartu uczęszczały osoby pochodzące z rodzin mugolskich albo mieszanych. Ten kto miał talent, miał dar, ten miał prawo do jego rozwijania, proste.
- Miło cie poznać... siostrzenica Snape'a? - uniósł brwi trochę z niedowierzaniem, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że wszystkie te elementy prezentacji to była bujda.- Jeremy Meyer... jak widać z Ravenclawu. - on akurat nie popisał się aż taką kreatywnością.- Racja, może lepiej dać jej spokój. To na pewno nie były zbyt miłe wspomnienia. - przyznał i zerknął na książkę.- Ach, to... historie o smokach i czarodziejach. Wiesz, odkrywanie kolejnych gatunków, kto odkrył, jak do tego doszło, jak ukrywano kiedyś smoki przed mugolami, jak jest teraz... ciekawe, takie uzupełnienie wiedzy. - wyjaśnił biorąc znów pewniej książkę w dłoń i obracając ją w dłoniach. - Wiem, pewnie potwierdzam teraz stereotypy o krukonach. - parsknął z pewnym rozbawieniem w głosie, ale rzeczywiście... strasznie lubił czytać.
 
     

Holly Radampton
Uczeń | V rok
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 24
Wiek: 15
Krew: czysta
Pupil: kot - Drops
Różdżka: Jarzębina, włos z grzywy jednorożca, gięta, 9 i 1/2 cala
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 5
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Lip 02, 2017 8:33 pm   
   <Multikonta: --


Zaśmiała się pod nosem na wspomnienie o stereotypach na temat krukona. Oj tam, każdy Dom miał swoje stereotypy, a lepiej powiedzieć, że po prostu mieli swoje wspólne cechy. Na tej podstawie poniekąd Tiara Przydziału dokonywała wyborów, chociaż to też pewnie zbieg wielu czynników. Zawsze się nad tym zastanawiała. No trudno, wyroki Tiary Przydziału są niepojęte, a ona wcale nie żałowała, że znalazła się w takim Domu jak powinna. Pasowała tutaj, tak jak pewnie i Jeremy pasował do Ravenclawu. Tiara się nie myliła.
- Pożyczysz mi te książkę jak skończysz czytać? - zaciekawiła się, bo temat wyglądał ciekawie.- Dobra, wracam do siebie... jakbyś szukał, pytaj o Holly, bratanicę Snape'a! Każdy kogo zapytasz, powie ci która to. - uśmiechnęła się jeszcze do chłopaka.
A potem obróciła się i skierowała do wyjścia. Duchów nie ma, zjaw nie ma, a może by sobie z jakimś pogadała, ale za to spotkała całkiem miłego krukona, można było pogawędzić, można było pożartować, a teraz... wystarczy tego dobrego, wracamy do siebie.
<zt>
 
     

Jeremy Meyer
Uczeń | VI Rok
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 46
Wiek: 16
Krew: czysta
Pupil: sowa Sherlock
Różdżka: jarzębina, pióro znikacza, elastyczna, 11 cali
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 8
Wysłany: Wto Lip 04, 2017 8:31 pm   

- Jasne. - zgodził się bez wahania gdy gryfonka zapytała się o możliwość pożyczenia tej książki, nie miał nic przeciwko, bo sam czasem od kogoś brał te czy inną lekturę, oczywiście za pozwoleniem. W bibliotece szkolnej było mnóstwo tytułów, nawet takich typowo fabularnych, ale jednak było też sporo innych źródeł, z których można było też czerpać ciekawe dzieła. Zdarzało mu się również kupować książki, chociaż był świadomy, że gdyby robił to nagminnie to pewnie szybko zostałby bez nawet jednego galeona, dlatego wolał jednak pożyczać czy właśnie korzystać ze wspomnianej biblioteki.
Na słowa Holly jeszcze nieco się uśmiechnął, miała dziewczyna gadane i humor zresztą też. Zaraz potem zszedł z blatu stolika, na którym przysiadł chwilę temu.
- Miłego dnia. - pożegnał się z koleżanką.
Sam jeszcze rzucił okiem na komnatę duchów. Faktycznie, trochę dziwne, że nie spotkali tu żadnej zjawy, ale może akurat szkolne upiory mają urlop bądź dręczą pierwszaków? Niektóre bywały nieco dokuczliwe, chociaż z nie jedną zjawą dało się całkiem sympatycznie pogadać jeśli tylko nie zbliżało się do niej zanadto, aby nie odczuć nadmiernego chłodu. Krukon uznał, że nie ma tu powodu dłużej tkwić, najlepej znaleźć jakieś dobre miejsce na dalszą lekturę zaczętego dzieła i z takimi właśnie planami na najbliższą przyszłość, wyszedł z tej komnaty.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom











Silver Baner

Vampire Diaries



SnM: Naruto PBF









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 10