Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!

100
100
100
100
W Sieci


Grudzień 1999r.
Pełnia: 21-24.12 (20-23.12)
Pora powitać mróz i zaspy śniegu. Prószyć będzie niemal codziennie. W dzień ok. -3'C, w nocy ok. -8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Skrzydło Szpitalne
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3447
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Cze 29, 2016 11:20 pm   Skrzydło Szpitalne
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Pomieszczenie zawierające wiele łóżek (wszystkie z białą pościelą i kotarami), do którego trafiają wszyscy poszkodowani na terenie zamku. Opieką i kuracją uczniów zajmuje się skrupulatnie szkolna pielęgniarka, która również tutaj ma swój gabinet. Początkowo znajdowało się na I Piętrze.
 
     

Lucas Henderson
Uczeń | V rok
Dołączył: 07 Maj 2017
Posty: 26
Wiek: 15
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Nerv
Różdżka: heban, pióro ze skrzydło hipogryfa, giętka, 11 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Pon Cze 26, 2017 9:09 am   
   <Multikonta: --


Starał się nie jęczeć za bardzo i nie wkrzywiać mordy z bólu, chociaż nie bardzo się dało. Zdawał sobie sprawę, że ta młodsza grupa uczniów prawdopodobnie teraz ratowałamu życia, ale ból był wciąż nie do zniesienia. Miał wrażenie jakby autentycznie nie miał nogi. Tak całkiem serio. Nie czuł jej ani trochę w sensie fizycznym oprócz tego rozchodzącego się po całym jego ciele cierpienia. Jeszcze krew sączyla mu się z ramienia nadgryzionego przez węża, więc zdawał sobie sprawę jak fatalnie musiał wyglądać. Skoro nawet uczniowie porwali się na ratowanie go. Jakoś starał się nie wiercić będąc niesionym w powietrzu, wiedział, że to może mu pomóc, ale nie mógł się powstrzymać przed przekręceniem bardziej w jedną czy drugą stronę. Zagryzał wargi byle tylko poradzić sobie z bólem. Wiedział, że udają się do skrzydła szpitalnego, chociaż fizycznie tego nie widział, bo też zamknął oczy. A potem znalazł się na łóżku. Mimowolnie syknął podkrurczając się, bo w momencie, w którym zmiażdżona kończyna dotknęła materiału łóżka, pojawiła się kolejna fala doprowadzająca go niemal do mdłości. Tyle, że przetrwał. Wciąż żyje.
- Wąż. - wycharczał tylko, bo tylko to zdołało mu teraz przejść przez gardło, pomimo tego, że zbierał się do wypowiedzenia tego przez kilka sekund.- Moja... noga... - udało mu się jeszcze coś wydusić.
Zapewne dlatego, że adrenalina przestała już buzować, wszystko odczuwał dużo wyraźniej. Zdawał sobie z tego sprawę i wiedział, że leczenie też prawdopodobnie nie będzie bezbolesne. No nic, trzeba to znieść.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Cze 27, 2017 8:40 pm   

Pielegniarka nie próżnowała. Od razu zaczęła wyciągać kolejne fiolki by w niewielkiej miseczce zacząć sporządzać leczniczą miksturę. Skrzydło szpitalne wypełnił kwaśny zapach drażniący nozdrza wraz z kolejnymi porcjami eliksirów. Jeszcze trochę ziół, które zerwała prosto z doniczek stojących przy oknach, jeszcze raz wszystko wymieszać i podeszła do chłopaka podając mu tak wytworzony specyfik.
- Ostrożnie. Poleżysz sobie tu kilka dni chłopcze, zawiadomie twojego opiekuna domu. Nie myśl, że nikt się o tym nie dowie. - postawiła sprawę jasno, zaraz sięgając po plaster, który zwilżyła w kolejnym wywarze, nalepiając go na ramieniu chłpaka.- Możesz się poczuć senny, poza tym... w tym stanie najlepiej, żebyś dużo spał. Mniej odczujesz działanie leku, a zaręczam, że to nie jest przyjemne uczucie. - dodała po wykonwaniu wszystkich czynności oddalając się do swojego kantorku.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Lucas Henderson
Uczeń | V rok
Dołączył: 07 Maj 2017
Posty: 26
Wiek: 15
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Nerv
Różdżka: heban, pióro ze skrzydło hipogryfa, giętka, 11 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Czw Cze 29, 2017 8:30 pm   
   <Multikonta: --


Wszystko go bolało. Teraz mógł być już pewien, że całe ciało odczuło mocne skutki zmiażdżonej nogi. Oczywiście, tylko ona wydawała się być źródłem tego bólu, ale cierpienie rozchodziło się na każdy fragment jego organizmu. To było bardzo wyniszczające. Przez to siłą rzeczy nie był w stanie utrzymać się całkiem nieruchomo na łóżku, chociaż zdawał sobie sprawę, że byłby to najdogodniejsze w jego obecnej sytuacji. Zaoszczędziłby sobie kolejnych fal rozchodzącego się cierpienia. Ale to samo cierpienie było przyczyną tego, że nie mógł przestać się chociaż minimalnie wiercić. Pozostawało mu zatem czekać cierpliwie na pomoc pielęgniarki. Na szczęście ta oszczędziła mu zbyt wielu pytań, za to skupiła się na przyrządzeniu leku. Puchon podniósł się na tyle ile dał radę chwytając w jedną, drżącą dłoń miskę przygotowanego specyfiku i postarał się wypić całą miksturę na raz. Smakowało zapewne okropnie jak nie jeden tego typu lek, aczkolwie faktycznego porównania nie miał, bo rzadko zdarzało mu się spożywać coś takiego. Skrzywił się jeszcze bardziej, nawet nie zorientował się kiedy pielęgniarka zajęła się jego raną na ramieniu. Odłożył miskę na bok, próbował jeszcze coś wyharczeć, ale głos nie mógł zamienić się w konkretne słowa. Zaczęła ogarniać go senność, po której zapadł w błogi sen.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2362
Poziom życia: 100%
Wysłany: Sob Lip 01, 2017 8:29 pm   

Zmiażdżona noga dochodziła do siebie. Leczenie jednak było chyba równie męczące co spotkanie puchona z tym tajemniczym gadem. Chłopak bowiem przez kilka dni pozostawał otępiały. Tyle jedynie, że spał i musiał coś jeść. Mikstury jakie przyjmował działały oszałamiająco, trudno było określić czas i miejsce, sen mieszał się z jawą. Ale właśnie dzięki temu pan Henderson nie odczuwał aż tak bardzo jak bolesny jest proces rekonstrukcji kości, mięśni, ścięgien. Trwało to trzy dni i przez trzy dni jego noga napuchła tak, że wydawała się wręcz napełniona wodą. Nie mógł nią wcale ruszać, co więcej pojawiało się wrażenie, że to wcale nie jest jego kończyna! Na szczęście po tych kilku dniach męki, noga wróciła do sprawności, aczkolwiek pielęgniarka zaznaczyła, że chłopak może jeszcze przez kilka najbliższych dni nieco utykać i chwilowo tracić czucie w kończynie. Oczywiście zapewne nieuchronnie czeka go spotkanie z opiekunem domu, ale póki co był wolny i mógł wreszcie opuścić skrzydło szpitalne.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Lucas Henderson
Uczeń | V rok
Dołączył: 07 Maj 2017
Posty: 26
Wiek: 15
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Nerv
Różdżka: heban, pióro ze skrzydło hipogryfa, giętka, 11 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 7
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Pon Lip 03, 2017 8:33 pm   
   <Multikonta: --


To nie był najlepszy czas dla Lucasa i na pewno nie będzie wspominał go dobrze. Co najwyżej boleśnie. Ból chociaż zelżał to towarzyszył mu przy niemal każdym wybudzeniu. Przede wszystkim dużo spał, czuł się jak taki kot, który budzi się chyba tylko po to, żeby coś zjeść. Karmili go na szczęście dobrze, zresztą... był w takim stanie, że na dobrą sprawę można go było karmić czymkolwiek, i tak chyba nie zwróciłby na to uwagi. Przez cały czas utrzymywał się stan oszołomienia, całe jego ciało wydawało się odrętwiałe. Zupełnie jakby oberwał jakimś zaklęciem i moc tego czaru utrzymywała się przez cały czas, nie chciała ustąpić. Starał się podchodzić do swojej sytuacji racjonalnie, przecież żyje... musiał przecierpieć jakoś etap dochodzenia do siebie, dość przykre działanie podawanych mu mikstur i leków, a w dalszej kolejności będzie już wszystko dobrze. Opieka w Hogwarcie jakoś postawi go do pionu. I postawiła. W końcu ból zaczął maleć, aż po kolejnym przebudzeniu stwierdził, że nie czuje go chyba zupełnie. Po rozmowie z pielęgniarką, podziękował jej, spokojnie przyjął to, że jeszcze przez jakiś czas może utykać aż w końcu podniósł się z łóżka i z ulgą stanął na nogi. Kilka kroków, nie było tak źle. Chodził, kończyna wróciła do sprawności. I nie ma co czekać, dość już nasiedział się w skrzydle szpitalnym. Teraz trzeba się zastanowić co powie nauczycielowi, jak wytłumaczy to zajście. Najpierw jednak udał się prosto do dormitorium.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom











Silver Baner

Vampire Diaries



SnM: Naruto PBF









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9