► Poszukujemy nauczycieli Astronomii, Mugoloznastwa oraz Historii Magii! Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Trwa lekcja OPCM w klasie na I piętrze!
► Rozpoczęła się lekcja Wróżbiarstwa!
► Ukończono spisywanie forumowej Kroniki oraz Hali Sław. Niewielkie zmiany w organizacji zaakceptowanych podań o genetykę.
► Trwają zajęcia z miotlarstwa na boisku quidditcha!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

131
135
110
113

Marzec 2000r.
Pełnia: 15-17.03 (13-15.07)
Mrozy coraz mniejsze, a warstwy śniegu coraz szybciej się topią, pozwalając wyjść na wierzch pierwszym, zielonym pędom. W dzień ok. 4'C, w nocy ok. -3'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Łazienka Jęczącej Marty
Autor Wiadomość

Vanessa Harvin
Prof. Transmutacji | Op. Gryffindoru
Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3544
Wiek: 28 lat
Krew: czysta
Pupil: sowa - Cheri
Różdżka: pióro Graniana, 12 cali, cis, mało elastyczna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 100g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 55
Z. zwykłe: 20
Z. ofensywne: 25
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Cze 30, 2016 12:13 am   Łazienka Jęczącej Marty
   <Multikonta: Jasmine Gingers


Łazienka dziewczyn znajdująca się na II Piętrze zamku. Uczennice nie korzystają z niej, ponieważ rezyduje w niej kapryśny duch zwany Jęczącą Martą. Zapewniam Cie czytelniku, nie chciałbyś usłyszeć jej jęków, szlochów i utyskiwania na całe zło tego świata. Na kranie jednej z niedziałających umywalek jakie znajdują się wokoło środkowego filaru można dostrzec symbol węża. Co on oznacza?
 
     
Anna Salvatore
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Nie Cze 25, 2017 11:13 pm   

Ostrożnie przemknęły przez korytarz i zeszły schodami w dół na II piętro, po czym poszły na koniec korytarza, gdzie znajdowała się łazienka Jęczącej Marty. Anna powoli otworzyła drzwi robiąc to najciszej jak mogła, po czym jak weszły obie z Gryfonką do pomieszczenia równie cicho je zamknęła. Stały w łazience rozglądając się za Martą.
-Marto jesteś tutaj? - rzuciła Anna półgłosem w pomieszczenie rozglądając się.
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Pon Maj 28, 2018 9:36 am   
   <Multikonta: --


Po kilku chwilach znaleźli się na drugim piętrze przed Łazienką Jęczącej Marty. Kim już chwyciła za klamkę, ale zaraz potem się cofnęła. Przez chwilę naprawdę poczuła strach, który ją sparaliżował niemalże w całości. Zadawała sobie miliony pytań i nie potrafiła znaleźć jednocześnie odpowiedzi. Nie miała pojęcia jaka rzeczywiście jest Marta, jak wygląda jako duch, co można się po niej spodziewać i wreszcie co tam w środku zastanie. Czy będą to zanieczyszczone kible, czy będzie to łazienka pokryta w złocie lub srebrze z wprost inną rzeczywistością niż wszyscy powiadają. Historie były różne, a ile osób tyle ich wersji. Dziś jednak miała okazję przekonać się na własnej skórze jak tam jest w środku.
- Wchodzimy Dom. – powiedziała niemalże władczo, a następnie otworzyła drzwi wchodząc powoli i ostrożnie do środka. Nie miała zamiaru się narażać zbytnio, ale ciekawość zbyt ją zżerała. Miała nadzieję, że Gryfon nie stchórzy i wejdzie za nią. Chyba jest facetem i w razie co jej pomoże, prawda?
W środku łazienki jak to w łazience bywa… Na pierwszy rzut oka nie wyglądało to na pomieszczenie odbiegające od norm od innych podobnych łazienek. Szczególną uwagę przykuły jednak krany, które wydawały się jej dość dziwne.
- Dominic? – upewniała się czy piątoroczny mieszkaniec Gryffindoru wszedł za nią.
 
     

Dominic Whelan
Uczeń | V rok
Dołączył: 17 Maj 2018
Posty: 14
Wiek: 15 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Marcel
Różdżka: włos z ogona centaura, 11.5 cala, wiąz, bardzo giętka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 2
Z. zwykłe: 3
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Pon Maj 28, 2018 6:52 pm   

Nie odzywał się przez całą drogę do łazienki. Chociaż należał do osób wygadanych, bywały chwile w których nie miał ochoty na rozmowy, a tym bardziej na ich inicjowanie. Nie mówiąc już o tym, że czcza paplanina o Jęczącej Marcie mogłaby zwrócić czyjąś uwagę i z ich wycieczki na drugie piętro wyszłyby nici.
W końcu dotarli do celu. Z uwagą przypatrywał się Kim, która sięgała do klamki, a jednocześnie myślał o tym, co zobaczy po wejściu do środka, lecz wtem dziewczyna odsunęła się.
- Nic ci nie jest? - zapytał nie kryjąc trwogi, ale nie odpowiedziała. - Em... To wchodzimy czy nie?
Po chwili Kim ocknęła się i dała mu odpowiedź, na co uśmiechnął się lekko. Przez moment obawiał się, że jego towarzyszka jednak dała za wygraną i nie chciała już zwiedzać Łazienki Marty, ale na szczęście okazało się inaczej. W sumie nawet gdyby zrezygnowała, wszedłby tam sam, ale w grupie zawsze raźniej.
Na widok wnętrza sanitariatu, z jego ust wydobył się gwizd podziwu.
- No, nie jest tak źle jak mi się wydawało - ocenił. Chociaż prawdę mówiąc był to zaledwie przedsionek, a sama poszkodowana zapewne wiedziała więcej o tym, co się stało.
- Sugeruję, żeby ją zawołać - zaproponował.
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Pon Maj 28, 2018 10:34 pm   
   <Multikonta: --


Na jego pierwsze pytanie naturalnie wcześniej kiwnęła przecząco głową dając mu do zrozumienia, że wszystko jest w porządku. Kim spoglądała na ten dziwaczny kran, a jednocześnie słuchała Dominica.
- Nie wiem czy do dobry pomysł. – zastanawiała się Kim dość głośno. Jęcząca Marta nie była zbyt przyjemną osobą. Panna Hunter naturalnie nie miała do tej pory okazji i przyjemności spotkania się z tym duchem. Częściej wpadała na Irytka, co zwykle kończyło się kiepsko.
- Czekaj. Ja ją zawołam. – powiedziała, choć czuła, że Dominic chciał ją zawołać. - Lepiej żeby usłyszała kobiecy niż męski. – powiedziała i następnie wzięła dość głęboki oddech. Z drugiej jednak strony czuła, że przyjście tutaj może okazać się jednym z największych błędów.
- Marto! Hej Marto! – zawołała Kim. - Chyba jej tu nie ma. – odezwała się do Dominica.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 1:17 am   

Łazienka Jęczącej Marty tylko na pozór wydawała się taka jaką mógł ją widzieć na co dzień każdy przypadkowo zbłąkany uczeń. Bo nikt raczej nie zapuszczał się celowo w to miejsce. Gdy się w nią tak zagłębić bez trudu można dostrzec, że znajdujący się na środku pomieszczenia filar z wbudowanymi umywalkami był od tylnej strony całkowicie roztrzaskany. Kawałki rozbitych umywalek rozsypane były na całej tylnej powierzchni łazienki, filar wyglądał tak jakby coś silnego po prostu wyrwało jego część, a z uszkodzonej aparatury lała się cienkim strumieniem na posadzkę woda powodując powstanie kilku sporych kałuż. Nie prezentowało się to zbyt wesoło, tym mniej dziwny był odgłos spazmatycznego szlochu, który dobywał się z jednej z kabin. Jęcząca Marta zawodziła dużo bardziej doniośle niż zwykle i trudno było nawet usłyszeć własne myśli przez ten lament. Jakimś cudem zjawa najwidoczniej była w stanie wyłapać wołanie gryfonki.
- Czego chcesz od biednej, bezdomnej Marty? - jęknęła i nie czekając na odpowiedź znowu zaczęła rozpaczliwie łkać.- Przyszłaś pewnie pogrążyć... - pociągnięcie nosem.- ... biedną... - kolejne pociągnięcie nosem.- ... bezdomną Martę.. - i znowu spazmatyczny szloch.
Duch nie pokazał się im, aczkolwiek można się było domyśleć, że tkwi w jednej z kabin. Przy tej z prawej drzwiczki do połowy były oberwane i przez szparę nie było jej widać, a drzwiczki tej z lewej chybotały się to w jedną to w drugą stronę i tam też zjawy próżno szukać. Zostawała więc tylko środkowa kabina.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 5:47 pm   
   <Multikonta: --


// Sorry Dominic, ale musiałam napisać :P Bo nie mogłam się powstrzymać. Przyśpieszamy akcję :P

To pomieszczenie też wyglądało jakby dopiero co ktoś je naznaczył skutkami Bitwy o Hogwart. Roztrzaskana tylna część filaru z umywalkami, zdezelowane kabiny poza tą jedną środkową i lejąca się woda nie wróżyły nic dobrego na pierwszy rzut oka. Spojrzała na Dominica i starała się ukryć emocje strachu, ale obawiała się, że jednak na nic się to zdało.
Po jakimś czasie od jej wołania wreszcie zdało się słyszeć jakiś głos. Tak, to była Jęcząca Marta, ale o dziwo nie była złośliwie nastawiona do przybysza. Kim wyraźnie słyszała, że duch okupujący łazienkę na drugim piętrze łka i płacze. Co jak co, ale tego się nie spodziewała.
- Ty płaczesz Marto? – zapytała zaskoczona i spojrzała na kolegę, który z nią przywędrował. - Co się stało? – zapytała.
 
     

Dominic Whelan
Uczeń | V rok
Dołączył: 17 Maj 2018
Posty: 14
Wiek: 15 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Marcel
Różdżka: włos z ogona centaura, 11.5 cala, wiąz, bardzo giętka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 2
Z. zwykłe: 3
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 6:34 pm   

- Porozmawiaj z nią - szepnął do Kim, mając nadzieję, że Marta go nie usłyszała. - Ja się tu rozejrzę.
Nie czekając na odpowiedź, odbił w prawo by przyjrzeć się umywalkom. Zastanowił go pył na podłodze i odgłos lejącej się wody, który do jego uszu dotarł dopiero teraz.
Przemieszczał się powoli w stronę filaru, bacznie nasłuchując - kto wie, może sprawca czaił się gdzieś w pobliżu? Tacy ludzie z pewnością znali zaklęcia na niewidzialność, a co mówić o tych, które umożliwiały dostanie się na zamek. Wiedział, że to średnio możliwe, lecz zakładał każdą ewentualność by być gotowym na wszystko.
W końcu dotarł na miejsce, a wtedy zrozumiał czemu Marta zanosiła się płaczem. Ta łazienka była dla niej domem, lecz gdyby był na jej miejscu, zamiast płakać szukałby sprawcy, aby naprawił to co zepsuł. Albo spróbowałby sam zniwelować szkody, gdyby znał lub pamiętał właściwe zaklęcie.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Maj 30, 2018 12:03 am   

I chyba w momencie gdy gryfonka zadała kolejne pytanie coś pękło. W Jęczącej Marcie. Duch momentalnie wynurzył się ze środkowej kabiny, przelatując przez drzwiczki, a na jej twarzy można było dostrzec gotującą się w niej niemal złość.
- A jak mam nie płakać?! Czy widziałaś co oni zrobili z moją łazienką? - naskoczyła z oburzeniem na pannę Hunter.- Moja... łazienka... - zaraz jednak nastrój tej zrzędliwej zjawy znów się zmienił, bo ponownie zaczęła szlochać zalewając się łzami.- To moja łazienka... i co się z nią stało? Wszystko przez takich jak wy! - wskazała złowieszczo na gryfonkę.- Którzy przychodzą tu i szukają nie wiadomo czego!
Podczas gdy uczennica musiała zmagać się z emocjonalną huśtawką ducha, gryfon zaczął badanie terenu. Trudno ocenić co dokładnie mogło spowodować te zniszczenia. Część filaru była po prostu roztrzaskana, odłamki w chaosie usypane na całej posadzce, co mogło przywodzić na myśl używanie jakichś zaklęć wywołujących odpowiednio rozsadzające i niszczące efekty. Co więcej, jakby się tak przyjrzeć na fragmencie jednej ze zdewastowanych umywalek tuż przy samym filarze znajdował się zaczepiony bordowy kawałek materiału. Prawdopodobnie był to skrawek jakiejś szaty. Kraniec tego materiału zabarwiony był lekko na zielony kolor, a zapach jaki się z niego unosił przywodził na myśl mieszankę melisy i szałwi. Był to jedyny ślad jaki można było dostrzec w tej wyrwie. Obok akurat znajdowała się nietknięta przez te zniszczenia umywalka z drobnym symbolem węża.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Śro Maj 30, 2018 9:07 am   
   <Multikonta: --


Gryfonka tylko lekko skinęła głową Dominicowi po jego słowach. Dobry plan – ona zajmie rozmową Jęczącą Martę, a on dokona rekonesansu pomieszczenia. A nóż się uda znaleźć coś ciekawego, co być może naprowadzi na ślad jakiejś.. afery lub doprowadzi do końca sprawy. W końcu dobrze by było wyjaśnić co tutaj zaszło.
Kim uważnie słuchała żalów, które w tym momencie wylewał z siebie duch. Jęcząca Marta, mimo że była bytem niematerialnym, najwyraźniej posiadała uczucia, a jednym z nich było przywiązanie do łazienki, którą zajmowała. Dlatego też bardzo się przejęła, gdy ktoś zdewastował jej „dom”. Kim też reagowałaby nerwowo, gdyby ktoś chciał zrujnować jej mir domowy. To była pewnego rodzaju nienaruszalna świętość, o którą starała się dbać możliwie jak najlepiej wraz z matką i braćmi.
- Marto, na spokojnie. – starała się uspokoić ducha, ale właścicielka łazienki na drugim piętrze bywała nieobliczalna i nigdy nie można było być pewnym, co w danym momencie może zrobić.
- Powiedz na spokojnie… Co tu zaszło, kiedy dokładnie i czy widziałaś tego kto to zrobił? – kontynuowała swoją rolę panna Hunter. - Możemy Ci z Dominic’iem pomóc. – starała się zachęcić do współpracy Jęczącą Martę, choć zdawała sobie z tego sprawę, że będzie to niezwykle trudny wyczyn. Ale Kim nie ma zamiaru tak łatwo się poddać. Szczerze powiedziawszy, nawet przez chwilę zrobiło się jej żal gospodyni tej łazienki. Nawet przyszła jej do głowy myśl, że przytuliłaby ją żeby dziewczynie było lżej, ale… Ducha chyba nie da się przytulić. Co nie oznacza, że nie ma uczuć.
 
     

Dominic Whelan
Uczeń | V rok
Dołączył: 17 Maj 2018
Posty: 14
Wiek: 15 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Marcel
Różdżka: włos z ogona centaura, 11.5 cala, wiąz, bardzo giętka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 2
Z. zwykłe: 3
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Maj 30, 2018 9:14 pm   

Krążył dookoła filaru z różdżką w ręce. Zdawał sobie sprawę, że miałoby to większy sens, gdyby rzucał w tym momencie jakiś czar, którym mógłby odtworzyć zniszczone umywalki, ale albo jeszcze się go nie nauczył, albo go zwyczajnie nie pamiętał. Czasami przeklinał się za swoją krótką pamięć, a jednocześnie przerastała go ta szeroka gama ruchów różdżką i tysiące sposobów na właściwe akcentowanie wypowiadania zaklęć. Dobrze sobie radził z podstawami, ofensywą i defensywą, ale cała reszta leżała i kwiczała. Gdyby miał teraz pomóc Marcie, musiałby najpierw wziąć korepetycje.
Wtem jego oczom ukazał się kawałek materiału. Skojarzyło mu się ze szmatką, bądź skrawkiem czyjegoś ubrania i nie widziałby w tym nic dziwnego, gdyby nie zielona maź, którą ów materiał był ubrudzony. Pachniała dosyć przyjemnie – ten ziołowy zapach przywodził mu na myśl maść, którą aplikowała mu mama, gdy był młodszy. Miał jednak przeczucie, że obecność tego specyfiku nie miała nic wspólnego z lecznictwem.
- Dziewczyny, chyba na coś wpadłem - zawołał, chwytając materiał, po czym skierował się w stronę Kim.

//"Dominica" bez tego ' ;)
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 12:29 am   

Gryfonka podjęła się trudnego zadania. Nastroje Jęczącej Marty zmieniały się z sekundy na sekundę. Raz zalewała się łzami, by po chwili wybuchać złością. Niewątpliwie dyskusja z nią wymagała odpowiedniego wyczucia i sporej cierpliwości.
- Co tu zaszło? Przyszło tu takich dwóch. Ja siedziałam sobie wtedy w swojej kabinie i myślałam nad sensem swojej śmierci po tym jak nie zaproszono mnie na bal duchów. I tak bym nie poszła, ale mogli mnie chociaż zaprosić. - zaczęła swoje wywody cienkim, jękliwym głosikiem.- I wtedy pojawili się oni. Nie wychodziłam z kabiny, bo myślałam, że zaraz sobie pójdą. Po co mieliby siedzieć w mojej łazience? - zjawa zbliżyła się go gryfonki.- Ale oni zaczęli się kłócić, a potem... potem... zaczęli niszczyć moją łazienkę! - Marta po raz kolejny wpadła w histeryczny szloch.- Co mnie obchodzi jakiś kawałek ubrania?! - ryknęła na pana Whelana z taką siłą, że aż włos mógł się zjeżyć na głowie.
Duch zraz znów zaczął przeraźliwie zawodzić, a jej donośny lament słychać było pewnie nawet w Wielkiej Sali. Jęcząca Martwa bardzo przeżywała to co się stało z jej łazienką, więc trudno się dziwić, że była bardziej irytująca i męcząca niż zwykle.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dominic Whelan
Uczeń | V rok
Dołączył: 17 Maj 2018
Posty: 14
Wiek: 15 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Marcel
Różdżka: włos z ogona centaura, 11.5 cala, wiąz, bardzo giętka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 2
Z. zwykłe: 3
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 1:35 am   

Coś zabolało go wewnątrz ucha, przez co musiał je zatkać, aby nie ogłuchnąć. Obiecał sobie maksymalną gotowość do działania, ale nie przewidział, że Marta będzie miała taki donośny głos. Nie zamierzał jednak dawać za wygraną. Żeby zjawa chciała współpracować, musiał ją najpierw odpowiednio zachęcić.
Gdy emocje odrobinę opadły, a krzyk ducha przestał odbijać się echem po łazience, Dominic wziął głęboki wdech.
- Ależ ja wiem, że to kawałek ubrania - zaczął powoli. - Też by mnie nie obchodził w normalnych warunkach, ale zauważ, że skoro komuś podarła się szata, to oznacza, że mamy szansę na odnalezienie tych dwóch gości. A jak ich odnajdziemy, wtedy naprawią twoją łazienkę. Jeśli odmówią współpracy, pogadam z moim kumplem i będzie po sprawie. A twój dom odzyska dawną świetność.
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Sob Cze 02, 2018 8:30 pm   
   <Multikonta: --


// Przepraszam za poślizg – problemy rodzinne…

Dominic ewidentnie coś znalazł, co zresztą zdążył zakomunikować zarówno Kim jak i Jęczącej Marcie. Ta druga zdawała się jakby nie do końca słuchać, co on ma do powiedzenia. Bardziej była przejęta tym jak bardzo została zdewastowana jej łazienka, co zresztą było nawet zrozumiałe w tym przypadku. Była bardzo zdenerwowana, bo to był jej dom, w którym zamieszkała po swojej śmierci. Tutaj zginęła i, choć to może się wydawać dziwne, pomieszczenie miało dla niej bardzo dużą wartość materialną, o ile w ogóle w jej przypadku można tak to nazwać.
- Dominic ma rację. Kawałek ubrania to ślad, który można wykorzystać w śledztwie. – stwierdziła Gryfonka zastanawiając się jak to można dalej ugryźć. - Dominic, jak myślisz? To kawałek szaty jakiegoś ucznia, nauczyciela, czy może kogoś innego? – zapytała swojego starszego o rok kolegi. A więc oboje znaleźli punkt zaczepienia. Sęk w tym żeby to umiejętnie wykorzystać.
- Marto, powiedz nam, czy to było dwóch młodszych czy starszych osobników? – zapytała ducha, właścicielki tej łazienki.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Nie Cze 03, 2018 1:36 am   

- Chyba starszych. - zapłakana zjawa znowu pociągnęła nosem i chwilowo jakby nieco złagodniała, aczkolwiek przy jej rozchwianiu emocjonalnym można się było spodziewać wszystkiego i to w każdej chwili.- Tak przynajmniej wydawało mi się po głosie. - duch nie ukrywał, że podczas tego zdarzenia nie wychodził z kabiny, więc w zasadzie nie widziała tych osobników. - Jeden chciał się dostać do tej komnaty na dole. Już miałam im powiedzieć, że przecież tam już nic nie ma... ale ten drugi chciał się wycofać... i wtedy zaczęło się to... co widaaaaaaać. - Jęcząca Marta zalała się znów łzami i tym razem zakręciła się powietrzu z powrotem zmierzając do swojej kabiny, z której chwilę temu wyleciała. - Ja chcę moją łazienkę z powrotem! - zawodziła, chyba coraz mniej zwracając uwagę na dwójkę uczniów przebywających w jej zdewastowanej łazience, a coraz bardziej popadała w swoją rozpacz. - Nie obchodzi mnie kto to zrobił! Chce ją z powrotem! - huknęła znów na cały głos, a potem zanurkowała w sedesie znikając gryfonom z oczu.
Woda w toalecie spuściła się zaraz za Martą i w zrujnowanym pomieszczeniu zapanowała wręcz nienaturalna cisza. Jedyne co wciąż było słychać to kapanie wody z jednego z uszkodzonych kranów przy rozwalonej na pół umywalce, która jeszcze częściowo trzymała się na środkowym filarze.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom







over-undertale



Eclipse







Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 9