► Pilnie poszukujemy nauczycieli Zielarstwa, Astronomii, Numerologii, Starożytnych Run, Zaklęć, Wróżbiarstwa, Quidditcha, Mugoloznawstwa oraz Historii Magii!
► Trwają zapisy do klubu pojedynków!
► Lekcja OPCM odbędzie się 25.05.2018.
► Obchodzimy ósme urodziny forum! Dziękujemy za to, że jesteście!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Luty 2000r.
Pełnia: 16-18.02 (10-13.05)
Wielka Brytania tonie w zwałach śniegu. Zaspy utrudniają transport miejski, a rzeki i jeziora pozostają skute lodem. W dzień ok. -8'C, w nocy jeszcze mroźniej, ok. -14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro
Autor Wiadomość

Alexander Thorne
Prof. ONMS
Dołączył: 26 Mar 2017
Posty: 33
Wiek: 36 lat.
Krew: Półkrwi.
Pupil: Lis srebrny o imieniu Hasan.
Różdżka: Serce testrala, 15 cali, heban, sztywna.
Ekwipunek: Różdżka i trochę przysmaków dla zwierząt.
Sakiewka: 15 galeonów.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 60
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Kwi 24, 2017 12:14 pm   
   <Multikonta: Brak.


Kelpie zaczęły zawodzić jeszcze mocniej i można by pomyśleć, że ktoś robi im krzywdę, a one jedynie zapowiadały, że zaraz rozpęta się tu piekło w postaci burzy i opadów. Cóż, miejmy nadzieję, że jednak później niż prędzej. Mężczyzna zerknął po obecnych, nie spodziewał się dużej frekwencji, szczególnie wśród pierwszaków. Kilka młodszych się pojawiło, ale starszych było więcej. Zaczął więc od starszaków wskazując młodziakom że mogą podejść bliżej hippokampów. Nie ma co marudzić, bariery ochronne działały, wewnątrz było ciepło.
- Witam serdecznie na naszej kolejnej lekcji onms. Dzisiaj jak widzicie przerabiamy stworzenia morskie, pozornie nie niebezpieczne, jednakże jeden zły ruch i skończycie gorzej niż ta mielonka za mną. - którą dzisiaj czeka kolejne mielenie - dodał w myślach. - Możecie podejść bliżej, przez zbiornik Wam nic nie zrobią. Czy ktoś z was ma jakąś wiedzę na ich temat? - zapytał, patrząc wyczekująco.
_________________
w każdym spojrzeniu kryje się tajemnica
którą nie każdy może rozwiązać

...

...
PATRONUS | ZWIERZAK | LASKA
Alex we własnej osobie


Zapraszam na konsultacje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
pokazuję małe gryfy w piwnicy
 
     
Lisa Darkside
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Kwi 25, 2017 9:32 am   

Brawo Lisa, brawo, spóźniłaś się. W skali od jeden do dziesięć jak bardzo wszyscy będą na ciebie patrzeć? Właśnie.
-PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE, SCHODY, ŻYCIE, PIES!
Czy ty właśnie pisnęłaś na całe bło...Nie... Czy ja myślę?
Przynajmniej jestem w dobrym... Czemu tu są same roczniki 4-7?
Alexander Throne... Czyli prawdopodobnie mężczyzna, z którym mam teraz lekcje... Jeżeli pomyliłam terminy, to chyba zaraz utopie się w tym jeziorze.
To chyba ten wysoki z broda... Chyba. Tu nic nie jest pewne.
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 62
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Wto Kwi 25, 2017 9:20 pm   

Panna Campanella i tak nie była zachwycona. Czym tu się zachwycać? Wolałaby spędzić trochę czasu na bardziej ambitnych zajęciach, ale już postanowiła, że zaszczyci profesora swoją obecnością. Niech ją chociaż zobaczy, żeby w razie czego wiedzieć, która to. Darcy nie specjalnie interesowała się tym kim jest nauczyciel, nie wyglądał jej na wysokie wyżyny społeczne, nazwiska nie kojarzyła z żadnymi bogatymi rodami, mającymi mnóstwo wpływów na wszystkie sfery życia każdego czarodzieja, więc... po co jej było dochodzić kim jest ten mężczyzna. Do niczego ta wiedza się jej nie przyda.
Stała zatem wśród uczniów, spoglądając chwilę w stronę przybyłej młodszej ślizgonki. Zajęcia łączone, w porządku... chociaż pewnie miałaby pretensje gdyby to był ktoś z innego Domu. Zielonym wolno wszystko, spóźniać się także... kto im zabroni.
- Kelpie to te demony wodne. - odpowiedziała, bo tyle wiedziała na ten temat i specjalnie się w niego nie zagłębiała, uznając, że szanse spotkania takiego stworzenia osobiście są raczej mierne, a zatem wątpliwe by powinna się go obawiać i szczegółowo poznawać jego cechy.
Darcy nie była może jakoś szczególnie oporna na naukę, ale wybierała sobie te lekcje, które jej odpowiadały, a resztę traktowała dość małostkowo. I żadnego wrażenia nie robiły na niej krzywe spojrzenia profesorów, pretensje, narzekania, utyskiwanie na jej stan wiedzy z tego czy innego przedmiotu. Uznawała, że to bardziej ich problem, a nie jej, bo ona kieruje się tylko swoimi zasadami w życiu.
 
     

Ellen Spooner
Uczeń | VII rok
Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 158
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Honey
Różdżka: lipa, pióro feniksa, 10 cali, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 15
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Kwi 26, 2017 9:10 pm   

To zawodzenie brzmiało dość... intrygująco. Raczej to nie będą milusie puffki, które przytulały się do każdego. Jej to jednak nie zniechęciło, lubiła poznawać nowe stworzenia, a warto zawsze też wiedzieć jakie niebezpieczeństwa mogą ją spotkać z ich strony. I jak się bronić. Ellen nie była tak pesymistycznie nastawiona do lekcji, czekała na to co wydarzy się dalej i o czym będą mówić. Zwróciła uwagę na spóźnialską małą ślizgnkę, ale to przecież nic... każdemu się czasem zdarza. Bo to mało razy przytrafiło się jej i musiała wtedy przepraszać za swoje nagłe wtargnięcie w trakcie trwania zajęć... młoda i tak miała trochę szczęścia, bo lekcja dopiero się zaczęła czyli ani nie straciła za wiele ani nie przeszkodziła za bardzo. Mniej więcej w sam raz.
- Kelpie... - podchwyciła temat zaczęły przez inną ślizgonkę i rzeczywiście zbliżyła się trochę do zbiornika, starając się przyjrzeć temu co się tam dzieje, chyba Darcy jednak nie zamierzała się do nich zbliżać.- Najczęściej przybierają postać koni i... jak kogoś porwą to go zjadają. To znaczy... ściągają w dół jeziora albo rzeki, a tam... konsumują. - nie wiedziała jak to ubrać w ładniejsze słowa, trochę trudno mówić ładnie o tak niebezpiecznych stworzeniach, pewnie gdyby mogły to by się od razu na nich tu wszystkich rzuciły.
 
     

Alexander Thorne
Prof. ONMS
Dołączył: 26 Mar 2017
Posty: 33
Wiek: 36 lat.
Krew: Półkrwi.
Pupil: Lis srebrny o imieniu Hasan.
Różdżka: Serce testrala, 15 cali, heban, sztywna.
Ekwipunek: Różdżka i trochę przysmaków dla zwierząt.
Sakiewka: 15 galeonów.
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 60
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Sob Maj 06, 2017 5:37 pm   
   <Multikonta: Brak.


/wybaczcie, lekcję muszę przerwać, mam maj w kratkę, a nie chcę trzymać.

Przyglądał się uczniom z wyraźnym zainteresowaniem, czekając na odpowiedzi. Pierwsza udzieliła jej ślizgonka, później nie będąc gorszą dołączyła gryfonka. - Dobrze drogie Panie, po 5 pkt dla Waszych domów. - powiedział i odwrócił się do zbiornika wskazując ręką. - Tak jak powiedziała Panna Spooner, kelpia zwabi Was i pociągnie na samo dno, zostawiając tylko wnętrzności które po skonsumowaniu Was wypłyną na powierzchnię i zjedzą je ptaki. - powiedział zaciskając zęby. - Dlatego lepiej nie zbliżać się do dziwnych koni nad jeziorem. Jedynym, czym można je uziemić sa ogłowia, które odpowiednio założone zaklęciem pozycjonującym robią z nich niegroźne stworzenia. - dodał przypatrując się stworzeniom, które niebezpiecznie nawoływały uczniów aby podeszli bliżej. - Czy... - zaczął, ale nie skończył ponieważ dostrzegł lecącą w ich kierunku sowę. Ptak usiadł mu na ramieniu trzymając w dziobie list, który mężczyzna ściągnął i przeczytał. - Cóż moi drodzy. Musimy przenieść lekcję na inny termin. - mruknął pod nosem z niechęcią. - Koniec zajęć, otrzymacie sowę. Przygotujcie się z kelpii, przerobimy je porządnie następnym razem. - dodał czekając aż uczniowie opuszczą błonia, a następnie ruszył za nimi wcześniej informując opiekunów z rezerwatu żeby zajęli się kelpiami.
_________________
w każdym spojrzeniu kryje się tajemnica
którą nie każdy może rozwiązać

...

...
PATRONUS | ZWIERZAK | LASKA
Alex we własnej osobie


Zapraszam na konsultacje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
pokazuję małe gryfy w piwnicy
 
     

Darcy Campanella
Uczeń | V rok
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 62
Wiek: 15 lat
Krew: czysta
Pupil: puchacz Zeus
Różdżka: jesion, łuska smoka, średnio elastyczna, 9 cali
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 15
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 5
Wysłany: Sob Maj 06, 2017 9:17 pm   

No to ładna lekcja. A specjalnie się na nią wybrała. Ten nauczyciel powinien chyba ponieść jakieś konsekwencje, tego, że fatyguje ludzi bez powodu. Jak jest zapowiedziana lekcja, to a być, tym bardziej, że nie jest to lekcja w najlepszych warunkach, nie znajdują się gdzieś gdzie można by usiąść, a i nawet bariera ochronna nie zapewniała jej wystarczającego ciepła. Tak, była w stanie narzekać na wszystko, wszystko skrytykować, wszystko poddać surowej ocenie wedle tego co ona oczekiwała. Oczywiście, oczekiwania miała bardzo wysokie, stosownie do pozycji, którą zajmowała jej rodzina w społeczeństwie. Po panience Campanella można się było spodziewać jedynie wysokich wymagać. Ona chciała, ona otrzymywała to co chce, proste. Takie lekceważenie kogoś takiego jak ona powinno się spotkać z bardzo surową karą. Zastanowi się jeszcze czy zgłosić zachowanie nowego profesora do dyrekcji czy nie jako nieodpowiedzialne względem uczniów (w szczególności jej samej).
Z niezadowoleniem obróciła się w stronę zamku, bez żadnego do widzenia czy podobnego pożegnania. Na jej wargach widniał grymas świadczący o braku satysfakcji tym co się tutaj stało, a raczej co się nie stało. Skierowała się prosto do szkoły, zapewne nie zaczepiana przez nikogo, bo i nie miała ochoty z nikim teraz rozmawiać, więc nawet gdyby ktoś chciał, Darcy po prostu by go zbyła w sposób dość krótki, ale konkretny.
<zt>
 
     

Ellen Spooner
Uczeń | VII rok
Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 158
Wiek: 16 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa - Honey
Różdżka: lipa, pióro feniksa, 10 cali, giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 10
Z. ofensywne: 15
Z. defensywne: 15
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Pon Maj 08, 2017 10:07 am   

I po lekcji. Ellen też była trochę zawiedziona tą sytuacją, ale z drugiej strony nie winiła nauczyciela. Może akurat wypadło mu coś ważnego, może akurat coś działo się takiego, że nie mógł zlekceważyć sprawy. Trudno powiedzieć. Oni jako uczniowie nie powinni chyba dopytywać, mogli więc tylko liczyć na kolejną lekcję jak już profesor pozałatwia swoje sprawy. Trochę szkoda, bo z tymi kelpiami faktycznie mogło coś ciekawego wyjść, jakieś ciekawe zajęcia, ale wiadomo. Rozpaczać nad brakiem lekcji też nie będzie.
Dziewczyna zatem zrobiła to samo co wszyscy pozostali, którzy stawili się tutaj przed jeziorem czyli w tył zwrot. Starała się trzymać w grupie z uwagi na jej ostatnie przejścia, chociaż akurat tak trafiła, że nie było w tej grupie zbyt wielu osób do których mogłaby się odezwać i porozmawiać. Trudno. I tak nie traciła humoru, na jej ustach widniał drobny uśmiech świadczący o tym, że wszystko jest w porządku. Nawet jeśli nie było. Ale po co dręczyć tym innych? Każdy miał swoje problemy na głowie. Gryfonka mogła tylko mieć nadzieję, że jej problemy zostaną szybko rozwiązane, że sprawa tych głupich żartów jakie spotkały ją w łazience dziewczyn zostanie złapany. I oby nikogo już nie spotkało to, czego ona doświadczyła. Miała taką nadzieję i z takim przekonaniem udała się do zamku.
<zt>
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 57
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Czw Kwi 19, 2018 11:37 pm   
   <Multikonta: --


Wyszli na błonia, jednak i tu nie brakowało uczniów. Wolała by nikt nie podsłuchał ich rozmowy, dlatego skierowała się w stronę jeziora. Zwykle większość uczniów, o ile już szła w tym kierunku, miała upatrzone miejsca. Ona także, tyle że "jej miejsce" znajdowało się dość daleko os okolic wybieranych przez innych uczniów. Co prawda szło się tam dłużej, ale co to za problem, jeśli dzięki temu ma się względny spokój?
Tam też teraz ruszyła. Gdy dotarli na miejsce, rozłożyła koc na śniegu i usiadła. Było chłodno, koc zaraz namoknie, ale nie zwracała na to uwagi. Nie odzywała się do Alexa, nie będzie mu proponować miejsca obok siebie, w końcu nigdy nie musiała tego robić. Na kocu było wystarczająco miejsca dla nich dwóch, a nawet i wiecej. Nie odezwała się. Siedziała wpatrzona gdzieś w przestrzeń. Nawet nie wiedziała od czego miałaby zacząć. Miała mu za złe, że jej nie powiedział, bo przecież on musiał wiedzieć. Nawet nie brała pod uwagę takiej sytuacji, że dowiedział się w tym samym czasie co ona. W końcu mężczyźni zwykle wiedzą wczesniej, że jakaś kobieta jest im obiecana... Tak przynajmniej wyglądały jej przekonania, no i zwykle tak było, wiedziała to. Nie pomyślała nawet, że w ich przypadku wygląda to zupełnie inaczej.
Ostatnio zmieniony przez Beatrix Black Nie Kwi 22, 2018 11:02 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 58
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 12:05 am   

Alex podążał za dziewczyną i mimo tego, że w normalnych okolicznościach pewnie cieszyłby się z możliwości zwiedzenia zamku teraz nie dostrzegał jego uroków. Choć mówiąc szczerze wolałby podróż zajęła im dużo więcej, gdy już miał z nią o tym porozmawiać to nie wiedział jak się do tego zabrać. Gdy wyszli na błonia tylko raz spojrzał w kierunku zamku.
Dla niego ta sytuacja chyba mogła wyglądać nawet gorzej niż dla niej. Ojciec niemal go wydziedziczył lata temu a rodzeństwo mu przyklaskując zrobiło z jego życia niemal piekło. Gdy zaś pozwolono mu na wakacje wyjeżdżać do Beatrix mógł odpocząć, poczuć się jakby miał przyjaciela i miejsce gdzie nie patrzą na niego jak na karalucha. W duchu czasem myślał, że mu chciał ojciec ulżyć. Tylko, że on był tylko pionkiem w kolejnej rozgrywce. Westchnął wciąż nie zdecydowany, gdy dziewczyna usiadła na kocu. Sam nie usiadł i milczał dłuższą chwilę nie wiedząc co powiedzieć.
Więc to jest Hogwart, hmm… Faktycznie imponujący…Powiedział wreszcie chcąc powiedzieć cokolwiek.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 57
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 12:39 am   
   <Multikonta: --


Irytowało ja to, że nie usiadł obok. To tylko potwierdzało jak bardzo zmieniły się ich relacje. Niby tylko jedna wiadomość, która normalnie powinna być wesoła i zdecydowanie iść od dzieci do rodziców, nie odwrotnie, a tyle zmieniła.
- No siadaj. Nie wierzę, że muszę ci to mówić... - Mówiła to z wyczuwalną w głosie złością. Gdzieś tam w głębi siebie liczyła że nadal będą w stanie się ze sobą dogadywać i tym razem postarała sie zachować tak jak normalnie. On jednak chyba nie zamierzał i nadzieja prysła jak bańka mydlana.
- Zdaje się, że nie o tym chciałeś rozmawiać. Z tego co widzę jesteśmy w jednym domu, więc później mogę trochę ci poopowiadać i może oprowadzę. - Starała się, mimo że naprawdę miała ochotę zdzielić go w twarz i sobie stąd pójść.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 58
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 2:11 pm   

Bo faktycznie się chyba się zmieniło. Nie wspominając o tym, że wbiła mu nóż w plecy nie mówiąc mu o tym co zaplanowali rodzice. Tak naprawdę chyba najbardziej zabolał go fakt, że gdy przestał do niej pisać – zaraz po tym gdy się o tym dowiedział, dziewczyna sama nie chciała nawiązać kontaktu. Poprostu czuł się jak piąte koło u wozu, zbędny.
Yhym. mruknął cicho i podszedł tak, że jego stopy wciąż były na trawie i usiadł tak ciasno podciągając kolana, że mogło się wydawać iż to tylko kucnięcie. Objął przy tym kolana wpatrując się tępo w tafle jeziora. Nie był pewny czy potrafiłby wybaczyć taką zdradę, szczególnie że zaufaniem nie obdarzał zbyt szczodrze.
Tak, napewno będziemy mieć na to sporo czasu... Powiedział dość wyblakłym głosem. Chcesz tego? Zapytał nagle ale wciąż wyblakłym tonem.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 57
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Sob Kwi 21, 2018 11:29 am   
   <Multikonta: --


Zacisnęła zęby po jego pytaniu. Nie wierzyła. Jak mógł ją o to pytać i to jeszcze teraz? Może należałoby zapytać wcześniej? Nie po tym, jak już łaskawie poinformowali ją rodzice, nie on.
Oboje byli pewni, że to drugie wiedziało, szkoda tylko, że żadne z nich nie pomyślało o innej opcji. Nie odezwała się. Siedziała wpatrzona w taflę jeziora i milczała.
Sama nie była pewna czy tego chce. Nie wiedziała teraz nawet czy coś do niego żuje. Fakt, że coś zostało jej narzucone, uniemożliwiało ocenienie poprawnie własnej sytuacji i odczuć.
- A Ty? Choć pewnie już się z tym oswoiłeś, w końcu wiedziałeś od początku. Będę ładną ozdobą? - Tak się teraz czuła. Nie powiedział jej, więc z pewnością nie traktował jako kogoś równego sobie. Miała zostać jego żoną, połączyć dwa czystokrwisa rody i dobrze prezentować się u boku męża. Nie tak wyobrażała sobie swoją przyszłość. Jej głos nie był uniesiony, nawet nie do końca zły, ale ociekał jadem. Fakt że mówiła to tak spokojnie tylko to podkreślał.
Nie mogła uwierzyć, że ktoś komu tak zaufała, mógł potraktować ją jak przedmiot. Jakby już od początku należała do niego i mógł sobie z nią robić co chce, nawet bez informowania jej o tym.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 58
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Sob Kwi 21, 2018 1:23 pm   

Alex nie odzywał się chwilę. Już teraz spodziewał się tego jadu i niechęci. Jednak było coś jeszcze co nieco wytrąciło go z równowagi. Zmarszczył brwi choć nie mogła tego widzieć bo wciąż wpatrywał się w jezioro. Najpierw stłumił chęć powiedzenia głośnego nie, napewno nie pomogłoby im to w obecnej sytuacji. Westchnął i spokojnym głosem odezwał się.
Od jakiego początku? Zapytał. Przecież, dziewczyna wiedziała że od kiedy jego matka umarła nikt go w domu nie chciał więc kto miałby mu niby powiedzieć o czymś takim wczęsniej? Był zepsutym narzedziem, ktore się jednak do czegoś przydało. Ona zaś była oczkiem w głowie rodziców. Spodziewałby się, że zapytali ją o zdanie.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 57
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Nie Kwi 22, 2018 11:43 am   
   <Multikonta: --


Najwyraźniej nie zapytali. Pewnie uważali, że sami dobrze wiedzą co dla niej najlepsze, a ona jest zbyt młoda by to zrozumieć.
- Nie wiedziałeś po co przyjeżdżasz? - Tak zrozumiała jego słowa. Tyle, że to zupełnie burzyło jej pogląd na sprawę.
Kiedy przeniosła się do dziadka, po otrzymaniu tej wiadomości od rodziców, nie przyleciała do niej żadna sowa. Znaczy przylatywało ich mnóstwo, ale od rodziców, ale ani jednej od Alexa. Uważała, że wie już o tym, że jej powiedzieli i nie raczył nawet napisać, choć to on tak naprawdę powinien ją poinformować. Ale teraz z jego słów i zachowania wychodzi, że on był tak samo doinformowany jak ona.
- Czekaj... Ty też nie wiedziałeś? - Jej głos zupełnie złagodniała, a ona spojrzała na niego zaskoczonym wzrokiem.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 58
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Kwi 22, 2018 1:19 pm   

Alex wciąż lekko bujał się na piętach wpatrując w taflę jeziora. Wzruszył ramionami.
Nie rozmawiał z ojcem chyba od lat... Skwitował tylko. Kto miałby mu powiedzieć. Wuj mógł nawet o tym nie wiedzieć a poza nim nikt przychylnie nie patrzył na niego w domu. Zmrużył nieco oczy wciąż nie zmieniając pozycji. Rodzice Beatrix, zawsze wydawali się w porządku. Nie podejrzewałby, że zmuszali by córkę do czegoś czego nie chce. Choć może to było tylko powierzchowne.
Każdy powód by nie wracać do domu był dobry, nie pytałem... Mruknął. Wciąż miał bezbarwny głos. Jakby wyprano go z emocji.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl







Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10