► Poszukujemy nauczycieli Astronomii, Mugoloznastwa oraz Historii Magii! Mile widziani śmierciożercy oraz aurorzy!
► Trwa lekcja OPCM w klasie na I piętrze!
► Rozpoczęła się lekcja Wróżbiarstwa!
► Ukończono spisywanie forumowej Kroniki oraz Hali Sław. Niewielkie zmiany w organizacji zaakceptowanych podań o genetykę.
► Trwają zajęcia z miotlarstwa na boisku quidditcha!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

131
135
110
113

Marzec 2000r.
Pełnia: 15-17.03 (13-15.07)
Mrozy coraz mniejsze, a warstwy śniegu coraz szybciej się topią, pozwalając wyjść na wierzch pierwszym, zielonym pędom. W dzień ok. 4'C, w nocy ok. -3'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Wielka Sala
Autor Wiadomość

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Mar 06, 2017 10:04 am   

Tym razem krukonka nie zdążyła wyczarować sobie obrony. Mogła poczuć ukłucie szczypiącego chłodu sięgające jej brzucha. Niby nic bolesnego, ale mogło być to trochę dokuczliwe, a na pewno niekomfortowe.
- Jeden do zera! - obwieściła zjawa z dumą, by zaraz z równą zręcznością odskoczyć od uczennicy, aby zapewnić sobie większe pole manewru.
Jeszcze kilka pętli szpadą w powietrzu, lecz tym razem duch nie miał wystarczająco wiele czasu aby zaprezentować swoje popisy, bowiem padło na niego zaklęcie spowalniające. Można było uchwycić jak wolno duch próbuje się obrócić, jak wyciąga naprzód swoją szpadę, jak ugina nogi by wykonać odskok, ale nie zdążył. Nie tym razem. Padło na niego zaklęcie rozbrajające, które go odrzuciło aż pod stół. Zjawa zdołała utrzymać swój oręż w dłoni, lecz nie było jej aż tak łatwo pozbierać się z obecnego położenia. Pokręcił głową, potrząsnął ją i w końcu wstał na nogi.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Anna Salvatore
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pon Mar 06, 2017 7:41 pm   

Przeklęła pod nosem czując szczypiący chłód, będący oznaką porażki zaklęcia ochronnego, od którego przebiegł po niej nieprzyjemny dreszcz. Właśnie zdała sobie sprawę że oberwałaby dość mocno w normalnych warunkach dziękując w myślach za to że szpada oraz sam duch są niematerialne. Zaraz też zobaczyła jak szykująca się do kolejnego ataku zjawa spowalnia a następnie ląduje pod stołem.
-jeden jeden! - odparła trzymając się drugą ręką za brzuch jakby chciała się upewnić że wszystko ma na swoim miejscu i krzyknęła ponownie celując w ducha by wykorzystać moment jego nieuwagi:
-drętwota
Zaraz też rzuciła kolejne dwa zaklęcia ochronne przygotowując się tym samym do kolejnego ataku zjawy:
-protego soci
-ignis clustrum
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Mar 08, 2017 9:18 pm   

I tu właśnie pojawiał się sens, a może wręcz bezsens wszelkich potyczek z duchami. Część zaklęć bowiem oddziaływała wyłącznie na sferę materialną, więc nie mogły mieć zastosowania wobec czegoś, co ciała nie ma. A duch go nie miał. Był stworzony z pewnej powłoki, która jednak nie dała się dotknąć, nie dało się fizycznie poczuć, a jedyną oznaką obecności był dokuczliwy chłód. Dlatego nic dziwnego, że pierwszy z czarów krukonki zupełnie nie dał efektu. Duch już miał zaatakować, już skoczył na uczennicę, ale tym razem zdążyła się ona zabezpieczyć zaklęciem ochronnym. Szpada odskoczyła od tarczy, zaś zjawa wykonała nagły zwrot i znalazła się ponownie na stole Ravenclawu, unikając tym samym ostatniego z czarów dziewczyny. Majestatyczny hrabia czy też inny dostojnik, z którym miała okazję pojedynkować się krukonka, podparł się czubkiem swego oręża o stół i uniósł podbródek dumnie ku górze.
- Wystarczy madame, wystarczy tego dobrego. To była przyjemność się z panią pojedynkować. - skłonił się w jej stronę wywijając młynka dłonią w powietrzu.- Ale czas już na mnie, więc zmuszony jestem się pożegnać. Do miłego! - i tak jak powiedział tak zrobił, jak to duch zapadając się pod ziemię... dosłownie.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Anna Salvatore
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Mar 09, 2017 2:46 pm   

-i wzajemnie, pozory lubią mylić monsieur- odpowiedziała odkłaniając się duchowi nadal trzymając w pogotowiu różdżkę. Kiedy duch zniknął schowała różdżkę, wzięła spod stołu torbę i zaczęła się rozglądać za uczennicą, której nazwisko podał jej duch. Zorientowawszy się że przecież nie wie jak wygląda dziewczyna, wyjęła z torby notatnik, pióro i kałamarz i postawiła je na stole. Usiadła i na szybko napisała krótki list do Gryfonki
"Witaj, jestem Anna. Słyszałam o Twoim wypadku, czy mogłybyśmy się spotkać i porozmawiać? Jestem po Twojej stronie, też zastanawiam się co tu się dzieje, może połączymy siły i razem rozwiążemy tą zagadkę? Pozdrawiam Anna Salvatore"
Skończywszy złożyła go i wsadziła do koperty. Na jej odwrocie napisała imię i nazwisko Gryfonki. Nalała na tył koperty laku i odbiła pieczęć używając do tego pobliskiego kielicha, co wyglądało dość komicnzie bo pieczęć zajmowała niemal cały tył koperty. Schowała notatnik, pióro i kałamarz - zamykając go szczelnie wczesniej - do torby. Tą zarzuciła sobie na ramię i podeszła do grupki uczniów w kolorach Gryffindoru.
-czy wiecie może gdzie znajdę Ellen Spooner? - spytała i dodała - moglibyście jej to przekazać?
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 70
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Nie Maj 13, 2018 1:59 pm   
   <Multikonta: --


Weszła do Wielkiej Sali, która teraz wydawała jej sie wyjątkowo pustą. Nic dziwnego, skoro przebywała tu zwykle tylko podczas posiłków, bali, czy innych wydarzeń, w których brała udział większość uczniów. Podeszła do stołu znajdującego się najbliżej drzwi.
- Do każdego stołu przypisany jest dom. My należymy do Slytherinu i siadamy przy tym stole. - Usiadła na stole kładąc nogi na ławce. Wskazała palcem na stół na końcu sali, który znajdował się na podwyższeniu.
- Tam siadają nauczyciele. Odbywają się tu posiłki, egzaminy, no i jeśli dyrekcji zamarzy się jaki bal czy coś... Ah... I kursy z teleportacji. - Założyła nogę na nogę i spojrzała na chłopaka. Zwykle na wszystkich największe wrażenie robił sufit. Nawet osoby z innych szkół magicznych były zachwycone, ona za pierwszym razem też nie mogła się na niego napatrzeć. Już przywykła, ale nie oznaczało to, że jej się nie podobał.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 69
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Nie Maj 13, 2018 3:15 pm   

Wielka Sala rzeczywiście była ogromna. Mimo tego, że Alex spędził większość życia w ogromnych posiadłościach i zamkach, magiczne sklepienie wciąż robiło na nim wrażenie. Podążył za dziewczyną. Skinął głową na jej słowa. Dyrektorka już go o tym poinformowała ale nie przeszkadzało mu to. Cieszył się, że chce go oprowadzać.
Często są organizowane bale? Zapytał siadając obok niej.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 70
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 5:36 pm   
   <Multikonta: --


Uśmiechnęła się do sobie po jego słowach. I to to go najbardziej interesowało? Bale? Nie spodziewałaby się.
- Nie bardzo. Zwykle z jakiejś okazji, na przykład Wigilia czy coś. - W sumie to nie bardzo interesowały ją powody. Lubiła bale z innych powodów, choćby możliwość pokazania się w jakiejś pięknej sukni. Okazja nie wiele tu zmieniała.
- Mówiłeś, że miałeś jakiś prywatny przydział... Pewnie zakładali ci na głowę tiarę. Normalnie organizuje się to masowo dla pierwszaków w pierwszy dzień szkoły i to też się tu odbywa. - Zawsze bawiły ją te tłumy zdenerwowanych dzieciaków, jakby szły na ścięcie
- Zbliża się wieczór, więc raczej niewiele ci dzisiaj pokaże, ale może jest coś co chciałbyś to zobaczyć? - Nie wstawała póki co ze stołu. Jeśli Alex się na coś zdecyduje to się ruszy.
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 69
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 10:30 am   

Yhym... Mruknął cicho pod nosem na jej słowa rozglądając się po pomieszczeniu. Wydawało się, że prócz posiłków sala byla dość rzadko używana. Wydawało się to pewnym marnotractwem czasu i przestrzeni ale nie mu to oceniać. Koniec końców jego rodzina miała pewnie z 50 różnych posiadłości rozsianych po świecie a niektóre z nich przez lata nie były już odwiedzane. Odwrócił się w kierunku dziewczyny.
Tak w gabinecie dyrektora. Dziwny był to sposób przydziału, żeby kapelusz decydował o jego życiu... Potoczył spojrzeniem po Sali. Zdecydowanie niechciałby tłum ludzi przypatrywał się mu w czasie ceremoni przydziału. Nie lubił takich publicznych wystąpień.
Jeszcze nie byłem w bibliotece... Odpowiedział. Nie wiedział, czy dla Trix jest to interesujące miejsce. Sam lubił się zaszyć w bibliotece.
 
     

Beatrix Black
Uczeń | VII rok
Dołączyła: 22 Mar 2018
Posty: 70
Wiek: 17
Krew: krystalicznie czysta
Pupil: wąż - Hiresh, koń - Set
Różdżka: głóg, włókno z serca testrala, elastyczna, 10 i 3/4 cala
Ekwipunek: różdżka, torba z zawartością
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 22 (+ 1 punkt różdżki)
Zielarstwo: 12
Transmutacja: 11
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 12
Z. defensywne: 11
Miotlarstwo: 1
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 2:40 pm   
   <Multikonta: --


Tiara była zaczarowana, a zaczarowanego przedmiotu nie można oceniać tak, jak robiło sie to przed rzuceniem zaklęcia. Weźmy pod uwagę choćby świstoklik, niby zniszczony stary but a ile może. Mimo wszystko Trix też zdarzało się pomyśleć o tiarze jak o starym nakryciu głowy.
Oczy jej się zaświeciły gdy wspomniał o bibliotece. Po niej mogłaby go oprowadzić z uwzględnieniem działów i położenia jej ulubionych ksiąg. Prócz jej pokoju, było to najczęściej z własnej woli odwiedzane przez nią pomiwszczenie w szkole.
Zeskoczyła ze stołu i szybkim krokiem ruszyła do wyjścia. Nie da rady pokazać mu całej biblioteki, nie mieli na tyle czasu, ale takie najważniejsze rzeczy da radę.
- To idziemy. - Cóż, najpierw będą musieli przejść kawałek, ale jeśli znali się już szkołę, można było uniknąć pułapek i krążenia w kółko.

//zt
 
     

Alex Bułhakow
Uczeń | VII rok
Dołączył: 22 Mar 2018
Posty: 69
Wiek: 17
Krew: Czysta
Różdżka: Włókno z wątroby chimery, 9.5 cala, Cis, Giętka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 20
Zielarstwo: 3
Transmutacja: 20
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 2
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 3:13 pm   

Dziewczyna dość entuzjastycznie zaskoczyła z miejsca. Uśmiechnął się lekko bo podejrzewał, że biblioteka może być jej ulubioną częścią zamku. Gdy ruszył za nią do wyjścia nabrał już w pełni takiego przekonania. Przed wyjściem jeszcze raz rzucił spojrzenie za siebie podziwiając Wielką Salę. Z czasem chyba robiła większe wrażenie niż początkowo. Szkoda, że pozostało mu tu tak niewiele czasu. Ponowił marsz kilkoma krokami doganiając Tris.
z/t
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Śro Maj 23, 2018 1:02 pm   
   <Multikonta: --


Zawsze jest fajnie się trochę polenić, ale ile można siedzieć w swoim dormitorium i udawać, że czyta się książki? Kim ostatnio nawet specjalnie nie zajrzała do żadnej z nich. Nie miała najmniejszej ochoty, bo jakiś taki leń ją ugryzł. Z drugiej strony jednak kiedyś trzeba będzie wziąć się do tej nauki. Nie mniej jednak postanowiła, że wreszcie opuści swoje włości w dormitorium i zrobi sobie spacer po zamku.
Lubiła spacerować po Hogwarcie, który był pełen niezliczonych magicznych zagadek i tajemnic. Co prawda jeszcze żadnej wielkiej nie odkryła, ale obiecała sobie, że do końca szkoły na pewno to zrobi. W końcu przyszła tutaj nie tylko nauczyć się czarować, ale i poznać trochę życia czarodziejskiego. Nie samą nauką żyje uczeń Hogwartu.
Kim swoje kroki skierowała do Wielkiej Sali. Było to wspaniałe pomieszczenie w którym stały cztery długie stoły, po jednym dla każdego domu. Grono pedagogiczne także miało jeden swój. Czternastolatka usiadła natomiast przy stole należącym do domu Godryka Gryffindora.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Maj 23, 2018 6:44 pm   

Czwartoroczna gryfonka akurat trafiła na czas kiedy w Wielkiej Sali nie było zbyt wielu gości. W końcu to ani nie pora obiadowa ani żadna uroczystość, więc o tej porze można tu było spotkać co najwyżej pojedynczych uczniów. Dwójka starszych od niej ślizgonek o czymś dyskutowała półgłosem w pobliżu swojego stołu, a jeden krukon zawzięcie ćwiczył zaklęcie transmutacyjne po raz kolejny wymachując różdżką nad srebrnym kielichem i najwyraźniej próbując go przeobrazić w szczura. Efekt był taki, że kielich dostał szczurzych łapek i zaczął spieprzać po całym stole krukonów, a uczeń niemal rzucił się na blat próbując go zawzięcie złapać. Stół nauczycielski był z kolei pusty, najwyraźniej profesorowi rozpierzchli się po całym Hogwarcie.
Za to charakterystycznie "nie wiadomo skąd" pojawiła się para dwóch duchów przemierzających akurat Wielką Salę. Przelatywały blisko stołu Gryffindoru, więc czwartoroczna uczennica mogła spokojnie usłyszeć o czym te dwie zjawy plotkują.
- Słyszałaś? W łazience Marty coś się zepsuło... - zwróciła się półprzezroczysta hrabina do swojej podobnie niematerialnej towarzyszki.
- Marty? Jęczącej Marty?
- Tak, dokładnie. Coś wybuchnęło... nie wiem... Marta jest ponoć załamana, ta łazienka jest dla niej wszystkim.
- Proszę... powiedz mi kiedy ona ostatnio nie była załamana...
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dominic Whelan
Uczeń | V rok
Dołączył: 17 Maj 2018
Posty: 14
Wiek: 15 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa Marcel
Różdżka: włos z ogona centaura, 11.5 cala, wiąz, bardzo giętka
Sakiewka: 10g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 5
Zielarstwo: 15
Transmutacja: 2
Z. zwykłe: 3
Z. ofensywne: 10
Z. defensywne: 10
Miotlarstwo: 15
Wysłany: Śro Maj 23, 2018 9:21 pm   

Chociaż pokój wspólny Gryfonów był miejscem urządzonym całkiem przytulnie, Dominic nie lubił przesiadywać tam w chwilach, kiedy wszyscy siedzieli z nosami w książkach. Poza tym w porównaniu z resztą zamku metraż tego pomieszczenia był zdecydowanie mniejszy. W takich warunkach nie był w stanie czytać gazety, dlatego postanowił zmienić miejsce przesiadywania na Wielką Salę, gdzie było o wiele przestronniej.
Z rulonem w ręce przekroczył jej progi, lecz i tam nie było lepiej. Kilka osób porozrzucanych po wszystkich stołach, za wyjątkiem kadrowego, a do tego dwa przemieszczające się nad poziomem ich głów duchy. Jako, ze nie chciało mu się wracać do dormitorium, westchnął ciężko, po czym postawił pierwsze kroki z zamiarem zajęcia miejsca przy stole Gryffindoru, lecz wtem jego uwagę zwrócił uciekający kielich, za którym gonił jakiś Krukon. Nie ukrywał przed sobą, że rozbawiła go ta sytuacja, ale udało mu się zachować w sobie na tyle rozwagi, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Wydał z siebie tylko krótkie i ciche parsknięcie, a następnie już poszedł w stronę stołu, zamierzając usadzić cztery litery przy siedzącej samotnie dziewczynie.
W drodze podsłuchał rozmowę duchów, ale postanowił nie odzywać się, dopóki nie ulokuje się przy stołowym blacie. Chociaż musiał przyznać, że zaciekawił go ten temat.
– Hej, pozwolisz, że się dosiądę? Dzięki – rzucił, nawet nie pytając Gryfonki o pozwolenie. Zresztą i tak go nie potrzebował. Rozsiadł się wygodnie, po czym otworzył świeże wydanie Proroka Codziennego na pierwszej stronie, mając nadzieję znaleźć coś wartego uwagi.
 
     

Kim Hunter
Uczeń | IV rok
Dołączył: 22 Maj 2018
Posty: 24
Wiek: 14 lat
Krew: pół na pół
Pupil: sowa o imieniu Harold
Różdżka: włókno ze smoczego serca, 14 cali, jabłoń, sztywna
Ekwipunek: torbę, sakiewka z monetami
Sakiewka: 10 galeonów
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 7
Zielarstwo: 6
Transmutacja: 5
Z. zwykłe: 11
Z. ofensywne: 8
Z. defensywne: 9
Miotlarstwo: 4
Wysłany: Czw Maj 24, 2018 12:00 am   
   <Multikonta: --


Kim akurat wzięła ze sobą pergamin i pióro i zaczęła robić jedno z zadań domowych z transmutacji. Co prawda mogła wybrać sobie znacznie spokojniejsze miejsce, jak chociażby biblioteka, ale dziś wyjątkowo Wielka Sala nie była specjalnie przeludniona. Pannie Hunter było to nawet na rękę, bo nie dość, że mogła się w miarę dobrze skupić na zadaniu to jeszcze przy odrobinie szczęścia mogła coś dobrego zjeść. I w tym momencie, gdy sobie o tym pomyślała, to przed nią pojawił się talerzyk pasztecików dyniowych. To było jedno z jej ulubionych dań przygotowywanych przez skrzaty domowe w Hogwarcie. Swoją drogą, mało kto wiedział, że to właśnie te istoty czuwają nad aspektami kulinarnymi w tej szkole. A nawet jeśli wiedzieli to mało ich to obchodziło.
W pewnym momencie kiedy tak w ustach miętoliła pasztecika dyniowego to obok stołu Gryfonów przefrunęła dwójka duchów. Kim niespecjalnie przepadała duchami, zawsze wprawiały ją w przerażenie, ale tym razem coś przykuło jej uwagę. Ewidentnie usłyszała „w łazience Marty”, więc wytężyła słuch by dowiedzieć się o co może biegać. Jakiś wybuch? Jakaś usterka? Jęcząca Marta załamana?
Już nawet chciała zdobyć się na odwagę by zapytać te owe duchy o co chodzi, ale w ten przysiadł się do niej jakiś Gryfon. Z początku nie mogła sobie przypomnieć skąd go kojarzy, ale potem sobie przypomniała.
- Cześć.. Dominic. – powiedziała nie spuszczając wzroku z niematerialnych istot. - Tak, tak. Siadaj. – machnęła ręką. - Słyszałeś? – zapytała. - Może warto za nimi iść i podsłuchać co się dokładnie wydarzyło? – zapytała półszeptem Dominic’a.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2435
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Maj 24, 2018 12:57 am   

- Wiesz o czym mówię... - zjawa hrabiny demonstracyjnie wywróciła młynka oczami. - Wszyscy mówią, że tam było zejście do Komnaty Tajemnic i jeśli... zrobiło "bum"... - spojrzała porozumiewawczo na swoją niematerialną towarzyszkę.
- Myślisz? Ale przecież w tej komnacie już nic nie ma... Marta na pewno znowu coś sobie wyolbrzymiła. - podsumowała druga zjawa i wspólnie z duchem hrabiny wyleciała z Wielkiej Sali.
W międzyczasie słychać było tylko jak przesuwa się ława od strony stołu Ravenclawu, bo nieszczęsny krukon desperacko próbował pochwycić uciekający na szczurzych łapkach kielich o mało co nie wywracając się przy okazji. Kiedy w końcu mu się już udało i zwycięsko trzymał w swych dłoniach cenną zdobycz, efekt nieudanego zaklęcia się skończył, bo poszła tylko chmura czarnego dymu z kielicha i biedak został osmolony od góry do dołu.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom







over-undertale



Eclipse







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 9