Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Obchodzimy siódme urodziny forum! Dziękujemy za to, że jesteście i życzymy dalszej, udanej zabawy!

100
100
100
100
W Sieci


Listopad 1999r.
Pełnia: 21-23.11 (26-28.05)
Coraz więcej deszczowej pogody, coraz silniejsze wiatry. Odczuwalny spadek temperatury. W dzień ok. 7'C, w nocy ok. -4'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Korytarz
Autor Wiadomość

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 316
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Nie Gru 13, 2015 5:05 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Zaschnięta krew. Mógł to ktoś chociaż zmyć o ile w ogóle bywali tu pracownicy dbający o porządek tego miejsca, o ile bywał tu ktokolwiek żywy, bo prawdę powiedziawszy coraz bardziej w to wątpił. Dziwne było to wrażenie poznawanie dobrze znanego miejsca na nowo. Człowiek siedzi zamknięty w celi, w czterech ścianach to naprawdę nie interesuje go jak więzienie wygląda, jak jest zbudowane, nie zwraca uwagi na detale, korytarze i schody. To tak jak spędzić parę lat w Hogwarcie, a zapamiętać stamtąd tylko własne dormitorium. Cóż, nikt w Azkabanie raczej nie liczył na luksusy i daleko było tu do jakichkolwiek standardów.
- Nawet jeśli tu są... to będzie najmniejszy problem. - mruknął przez chwilę zastanawiając się nad postacią widma, które ujrzeli, aczkolwiek nie miał okazji przyjrzeć się mu przez dłuższy czas, więc trudno było wysnuć jakieś bardziej szczegółowe wnioski.
Skierował się schodami w górę. Kiedy dotarli na następny poziom, wstępnie rozejrzał się chcąc wiedzieć jak to miejsce w ogóle jest zbudowane. Wyglądało jak... jak więzienie. Dopiero teraz do jego myśli zaczęły napływać bardziej dokładne wspomnienia.
- Zerknijmy czy ktoś jeszcze żyje. - zaproponował, chociaż bez jakiegokolwiek entuzjazmu, w końcu nie była to krajoznawcza wycieczka, mieli konkretne zadanie do wykonania, a na razie tylko błądzili po ślepych korytarzach.
 
     

Dołączył: 26 Sty 2014
Posty: 45
Wiek: 42 lata
Krew: czysta
Pupil: sowa - Homer
Różdżka: kasztanowiec, kieł widłowęża, 11 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Nie Kwi 17, 2016 9:08 pm   

W końcu stawił się na miejscu, tu gdzie miał się stawić. Zgodnie z wytycznymi z Ministerstwa, ponieważ wcześniej podczas śledztwa w Gringocie nie udało mu się zdobyć żadnych informacji, teraz miał się udać do Azkabanu. Wszystkie znaki świadczyły o tym, że to tu znajduje się świadek, o którym wspominał jego towarzysz. Mężczyzny zresztą nie było, Deryl nie miał pojęcia czy zjawi się czy nie, lecz nie zamierzał długo tu czekać. Spojrzał na wrota Azkabanu, które swym ogromem przewyższały nawet bramę w Hogwarcie. Był tutaj, nie wspominał dobrze tych podróży, ale był. Jako auror przecież nie mógł odpuścić sobie przy okazji doprowadzania niektórych przestępców chociażby do więzienia.
Przekroczył te bramę, wpychając dłonie do kieszeni. W prawej miał zresztą różdżkę, więc musiał być przygotowany na to, że spotka tutaj kogoś niespodziewanego. Nawet śmierciożerców, którzy postanowili zinfiltrować to miejsce przed nim. Głuche kroki zaczęły odbijać się po korytarzu, zaraz gdy przekroczył wejście. Panował tu charakterystyczny chłód i co tu dużo mówić, nieprzyjemna atmosfera. Mimo, że trudno szukać tu dementorów teraz, to miejsce samo w sobie przesiąknięte było niezbyt dobrym klimatem, za dużo te mury widziały i pamiętały.
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2321
Poziom życia: 100%
Wysłany: Wto Kwi 19, 2016 9:10 pm   

Głuche kroki mężczyzny odbijały się na korytarzu. Azkaban wydawał się opustoszały, zresztą... po licznych ucieczkach śmierciożerców z tego miejsca, jego ranga znacznie zmalała i chociaż wciąż traktowano go jako miejsce najgorszego zesłania, to liczba osób, które rzeczywiście czuła respekt przed tym miejscem zaczęła się zmniejszać. I nic dziwnego. W środku czuć było chłód, nie były to korytarze ani przyjemne ani zadbane. Odrapane ściany, niektóre wyglądające tak jakby zdzierane były wraz z ludzkimi paznokciami. Gdzieniegdzie drobne czerwone plamki. Być może krew? Na parterze brakowało żywej duszy, trudno się dziwić, cele zaczynały się od kolejnego piętra, na które prowadziły schody. Chłód był coraz większy, temperatura spadła jakby zaraz miało okolicę zmrozić. A jeśli ostali się tu jeszcze jacyś dementorzy? Nie można tego wykluczyć. Gdzieś pod nogami Deryla przebiegł niewielki szczur. Zdecydowanie nie było tu czysto. Gdzieś w oddali majaczyła jakaś zjawa. A może to tylko złudzenie? Ciemna mara unosząca się w powietrzu...
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dołączyła: 05 Cze 2015
Posty: 71
Wiek: 36 lat
Krew: czysta
Pupil: brak
Różdżka: Włókno ze smoczego serca, czarny bez, 13 cali, bardzo wytrzymała
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 55
Z. defensywne: 55
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Śro Kwi 20, 2016 11:59 pm   
   <Multikonta: Selma Salem, Livia Moreau


Choć odniosła wrażenie, że równie skuteczne byłoby poszukiwanie żywych wśród "mieszkańców" przywięziennego cmentarza w milczeniu zajęła się zaglądaniem do kolejnych cel. Szła powoli korytarzem uważnie przyglądając się mijanym pomieszczeniom. Azkaban nie wyglądał tak jak go zapamiętała, i mimo że nigdy nie miała okazji oglądać go z poza celi, teraz miała wrażenie, że to miejsce jest po prostu puste. Tym, co najlepiej zapamiętała ze swojej odsiadki, były krzyki i jęki innych więźniów, zawodzenia trwające całymi dniami, monologi szaleńców i desperatów. Wtedy miała wrażenie, że wysłuchiwanie tego wszystkiego doprowadzało ją do szaleństwa, ale dopiero teraz uświadomiła sobie, że gdyby miała spędzić dwanaście lat w grobowej ciszy, zapewne tkwiłaby tu do dzisiaj.
- James... - Zatrzymała się przed jedną z cel wpatrując się w stos szmat zalegających na posadzce. Podobne widziała w poprzednich pomieszczeniach, jednak tam wystarczało jedno spojrzenie, by dostrzec, że ich właściciele już dawno odeszli z tego świata, ale tym razem wydało jej się, że dostrzegła ruch, który nie mógł być tylko jej złudzeniem. Przyglądając się uważnie stercie poszarpanych materiałów dostrzegła go znowu. Miała wrażenie, że obserwuje płytkie oddech śpiącego człowieka i choć równie dobrze mogły to być jej przewidzenia, wystająca spośród materiałów dłoń utwierdziła ją w przekonaniu, iż ma do czynienia z żywą istotą. - Chyba znalazłam kogoś żywego.
_________________
Wymowa imienia
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2321
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Kwi 21, 2016 9:32 pm   

Widok w celach był naprawdę tragiczny. Z ludzi niewiele zostało. To co znajdowały się za kratami przypominało zasuszone zwłoki. Skóra obciągnięta, niemal wisząca na kościach w odcieniach trupiej bieli, żółci i zieleni. Prędzej mogła przypominać gnijący materiał jaki zawleczono na szkielet. Jeśli ktoś zachował się z włosami, to ich stan również pozostawiał wiele do życzenia. Wypłowiałe, wyliniałe prezentowały się niczym nic nie warte kępki na głowie denatów. Widzące na ich ciałach szaty były brudne i nadgryzione zębem czasu. Nawleczone na skórę i kości, bo niewiele więcej z tych ludzi zostało. Widok wszędzie był podobny, czy kobiety czy mężczyźni. Cele nie były przecież puste, ale trudno znaleźć w nich jakieś ślady życia. Jak jednak zauważyła panna O'Flinn, wśród tych trupów było coś co dawało jeszcze jakieś ślady życia. Stan tego mężczyzny był niewiele lepszy, koścista dłoń drżała, chociaż osobnik nie poruszał się prawdopodobnie nie mając na nic więcej siły. Wysuszone wargi drgały składając coś na kształt bezgłośnych słów.
- Mój syn... mój syn... - powtarzał szeptem pozostając w dziwnym amoku, a może wręcz nieświadomości bliskości dwójki śmierciożerców.
Azkaban prezentował się niczym cmentarz tych, którzy zostali straceni i tych, którzy gnili tutaj czekając na swoją kolej. Nic dziwnego, że do tego miejsca nikt nie chciał wracać.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 316
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Sob Kwi 23, 2016 9:13 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Obraz nędzy. Zwłoki, niemal jak żywa, zasuszone mumie, których nie oszczędził ani czas ani egzekucje dementorów. Część może zmarła naturalnie albo przynajmniej na wpółnaturalnie oszczędzając swoje dusze, pozostali zaś byli niczym warzywa. Martwe albo jeszcze egzystujące, nieświadome niczego. Oglądanie tego nie było zbyt radosnym przeżyciem, ale na samym Harvinie nie zrobiło piorunującego wrażenia. W końcu kiedyś tu był, zamknięty w podobnej celi i może nie udało się nikomu doprowadzić go do takiego stanu, może nawet nie miał większego kontaktu z pozostałymi więźniami, ale znał to miejsce i jego atmosferę, również od wewnątrz. Może dlatego nawet śmierciożercy nie chcieli tu wracać, chociaż przecież to jak stare śmieci, jak drugi dom dla co poniektórych.
Spokojnym krokiem przemierzał korytarz rzucając okiem na kolejnym osadzonych. Jakby niczym się nie różnili. Nie wspominał o niczym Aoife zostawiając do jej własnej oceny te widoki, a kiedy kobieta zwróciła uwagę na jednego z żywych, James podszedł bliżej do krat i nawet przykucnął by lepiej usłyszeć, co ten mężczyzna majaczy.
- To zwykłe urojenia, nic szczególnego. - mruknął pod nosem, podnosząc się i zerknął w głąb korytarza. - W ten sposób nic nie znajdziemy. - sięgnął po różdżkę i obejrzał się w stronę jednej ze ścian.- Confringo. - skoro w normalny sposób nie było widać niczego co przyda im się w odnalezieniu domniemanego świadka, to trzeba sobie samemu utorować drogę do celu, a James nie był zbyt cierpliwy... nie lubił mozolnej roboty, wolał konkrety.
 
     

Dołączyła: 05 Cze 2015
Posty: 71
Wiek: 36 lat
Krew: czysta
Pupil: brak
Różdżka: Włókno ze smoczego serca, czarny bez, 13 cali, bardzo wytrzymała
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 55
Z. defensywne: 55
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Wto Kwi 26, 2016 6:51 pm   
   <Multikonta: Selma Salem, Livia Moreau


Spojrzała na Jamesa słysząc wypowiedziane przez niego zaklęcie. Nie była pewna czy zwalenie kawałka ściany w jakikolwiek sposób im się przysłuży, jednak ograniczyła swoją reakcję do rzucenia zaklęcia tarczy w ochronie przed kawałkami muru, które eksplozja ściany rozrzuciła w różnych kierunkach.
- Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem od niszczenia przypadkowych ścian byłoby znalezienie gabinetu naczelnika, czy jak oni to tu nazywają. - Wyrwa w murze jaką stworzył czar Harvina była wystarczająco duża, żeby mogli przez nią przejść bez większego problemu. - Każdy więzień tam był przynajmniej raz. - Doskonale pamiętała swoją wizytę u naczelnik pierwszego dnia pobytu w Azkabanie. Uzupełnianie jej kartoteki o numer więzienny i zdjęcie oraz kilka wyssanych z palca informacji, takich jak próba ucieczki.
_________________
Wymowa imienia
 
     

Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2321
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Kwi 27, 2016 10:28 am   

Żywy więzień, którego odnaleźli raczej nie był w stanie powiedzieć im niczego sensownego. Wkrótce podobnie jak pozostali zamieni się w mumię, chyba, że ktoś wcześniej ukróci jego męki, bo na powrót do zdrowia w tym przypadku nie było mowy.
Zaklęcie Jamesa wywołało prostu skutek. Ściana pękła, jej fragmenty rozproszyły się na boki, kurz i pył wzbiły się w powietrzu tworząc początkowo trudną do przebicia wzrokiem chmurę. Dopiero gdy wszystkie te pozostałości zaczęły opadać na ziemię można było dostrzec jak za ścianą, a raczej za dziurą wielkości dorosłego człowieka znajduje się coś na kształt... tunelu? Ciężko stwierdzić z uwagi na mrok wypełniający przestrzeń, Wszystko wskazywało na to, że jest to pionowe przejście prawdopodobnie przypominające schody, które spiralnie prowadziły w górę i w dół. Fragment tych schodów zresztą Harvin też uszkodził swoim zaklęciem.
_________________
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany? - zapytała Alicja
Po pierwsze - odpowiedział Kot - pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?
- Chyba tak - odpowiedziała Alicja.
- No, więc widzisz - ciągnął Kot - że pies warczy, jak się rozgniewa,
a kiedy jest zadowolony - macha ogonem.
Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony,
a macham ogonem, jak się rozgniewam.
I dlatego jestem wariat."
 
     

Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 316
Wiek: 32 lata
Krew: czysta
Pupil: kruk - Nevada
Różdżka: łuska chimery, 11 cali, wrzos, giętka
Ekwipunek: różdżka
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 10
Z. zwykłe: 50
Z. ofensywne: 50
Z. defensywne: 30
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Kwi 28, 2016 9:25 pm   
   <Multikonta: Draco Malfoy


Zerknął na Aoife przez chwilę marszcząc brwi, ale tylko pokręcił przecząco głową. Nie miał zamiaru nikogo łaskawie pytać o drogę. Zresztą, James był fanem prostych rozwiązań, nie lubił przesadnego dbania o szczegóły, nie lubił dochodzenia do celu krętymi ścieżkami. Cenił sobie przede wszystkim proste, surowe sposoby osiągnięcia sukcesu, często sprowadzające się do użycia siły czyli w tym przypadku zaklęć. Może dlatego, że nie był najlepszy w długofalowym planowaniu i kombinowaniu, a torturowanie, niszczenie i zabijanie przychodziło mu znacznie łatwiej i rzadko kiedy okazywało się zawodne. To był chyba też jeden z tych powodów dla których Czarny Pan mógł na niego niegdyś w pełni liczyć. Harvin był spaczony ideologicznie i nie potrafił się już odnaleźć w innej rzeczywistości, w której mugole i czarodzieje żyliby obok siebie, a poza tym sprawdzał się głównie dzięki swoim brutalnym, chociaż prostym metodom.
- I co? Zapytasz go o człowieka, który nawet nie wiadomo co istnieje? I powiesz, że to wszystko usłyszeliśmy od świrniętej staruszki na dworcu...? - zapytał z pewnym niedowierzaniem, uważniej przyglądając się efektom działania zaklęcia. - Chodź. - zerknął krótko na śmierciożerczynię, samemu podążając do fragmentu schodów jakie widoczne były już za wyrwaną dziurą.
Sprawdził czy stopnie są stabilne i wszedł na nie, spoglądając kontrolnie w górę. Ostatecznie nie wiedział za dobrze gdzie się pakują, czy to nie jest jakaś pułapka.
- Lepiej kierować się na dół czy do góry? - sam pojęcia nie miał, trudno określić nawet czego tak naprawdę szukają, nie mówiąc już o drodze do tego celu, która wcale nie była najprostsza, znajdowali się w końcu w najgorszym więzieniu na świecie.
 
     

Dołączył: 26 Sty 2014
Posty: 45
Wiek: 42 lata
Krew: czysta
Pupil: sowa - Homer
Różdżka: kasztanowiec, kieł widłowęża, 11 cali, sztywna
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 200g
Poziom życia: 100%
Eliksiry: 30
Zielarstwo: 20
Transmutacja: 30
Z. zwykłe: 30
Z. ofensywne: 40
Z. defensywne: 40
Miotlarstwo: 30
Wysłany: Sob Kwi 30, 2016 9:08 pm   

Auror nie śpieszył się. Bez większych emocji przesuwał wzrokiem po ścianach więzienia. Bywał tu, lecz nigdy nie towarzyszył tym wizytom entuzjazm. Krew, przygnębienie i niezbyt przyjemna atmosfera. Nie potrzeba tutaj dementorów, żeby rzeczywiście z człowieka uciekła chęć do życia. Szaruga, brud i szczury. To aż dziwne, że gryzonie tu przetrwały, brakowało tutaj czegokolwiek do jedzenia, a więzienni kucharze raczej sępili i więźniom porcji nie mówiąc już o szczurach. Jedzenie nie było tu najlepszej jakości, zwykła papka. Więźniowie szybko chudli, miało to działać jako dodatkowy aspekt kary. Ale nie pozwalano im umrzeć z głodu, nawet jeśli marnowano i niszczono ich kondycje fizyczną.
Tak czy inaczej, teraz było jeszcze gorzej niż poprzednio. Przemierzając te korytarze sam pozostawał mało zadowolony z tego co widział. Mimo wszystko jako auror musiał pozostawać nieugięty. Wyjął różdżkę z kieszeni.
- Lumos. - musiał oświetlić sobie drogę, żeby lepiej rozpoznać z czym ma do czynienia czy ta mara to zwykłe przywidzenie czy może rzeczywista istota, w przypadku tego drugiego nie miał zamiaru się patyczkować, nie będzie miał żadnych oporów przeciwko nawet pewnych zniszczeń tu poczynionych, jeśli okaże się to konieczne.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 9