Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Fabuła
Minął rok od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

1
2
3
4
Ogłoszenia
► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Eliksirów, Numerologii, Starożytnych Run, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Ukazał się nowy Prorok Codzienny!

100
100
100
100
W Sieci


Grudzień 1999r.
Pełnia: 21-24.12 (20-23.12)
Pora powitać mróz i zaspy śniegu. Prószyć będzie niemal codziennie. W dzień ok. -3'C, w nocy ok. -8'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Vanessa Harvin
Czw Mar 06, 2014 4:38 pm
Ukryty Pałac Rodu van Morgenfel
Autor Wiadomość

Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1009
Wiek: 19 lat
Krew: czysta
Pupil: memortek
Różdżka: włos lwa nemejskiego, 11 cali, giętka, cis
Ekwipunek: różdżka, guma do żucia
Sakiewka: 27g
Genetyka: Animag
Poziom życia: 100
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 56
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 34
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pią Kwi 22, 2011 7:40 pm   

Nath zauważył, że uśmiercanie było zdecydowanie zbyt proste, no ale to nie jego broszka.
-Życie jest puste, życie jest pozbawione znaczenia. Kiedy odbieramy życie nie zabieramy niczego wartościowego- odpowiedział. Gdzieś zasłyszał te słowa i tak na prawdę dopiero teraz mniej lub więcej pojął ich znaczenie. Co ciekawe stanowiło to pogląd zupełnie różny od Czarnego Pana, który czepiał się życia na wszystkie sposoby.
Z drugiej strony należy zaznaczyć, że nawet jeśli "życie jest bez znaczenia" to nie znaczyło, że nie można się w życiu dobrze bawić, no ale to już zaczyna trącać filozofią.
-Lepiej już pójdę- oznajmił nagle, po czym chwycił swój plecak, użył teleportacji i tyle go widzieli. W sumie pora była dość późna i miał prawo pójść sobie.
<zt>
_________________
Rerum cognoscere causas et valorem

Memortek
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 12:24 pm   

Marcus na wiele dni zamknął się w swoim pałacu. Przygotowywał się do czegoś? Nie po prostu ogarniał ostatnie dokumenty z ministerstwa, by wreszcie mieć spokój z tą durną pracą. Kiedy zacznie wykładać na uniwersytecie nadal będzie pracownikiem ministerstwa, jednak nie będzie miał już tylu zawracających głowę papierów, gdyż pozostanie mu jedynie dostęp do ważnych informacji.
- Skończone...
Powiedział do siebie. Wstał i podszedł do sowy, by przyczepić do niej wiadomość dla ucznia. Dawno nie widzieli się z Nathanielem i zastanawiał się jak ten sobie radzi. Oczywiście wiedział, że zwiał z jego kierunku i postanowił wrócić do Hogwartu jako praktykant, ale... Chodziło o to jak kształtuje się jego przyszła postać jednego ze śmierciożerców. Postanowił spotkać się z nim na jednej z londyńskich ulic.
[z/t]
 
 

Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1009
Wiek: 19 lat
Krew: czysta
Pupil: memortek
Różdżka: włos lwa nemejskiego, 11 cali, giętka, cis
Ekwipunek: różdżka, guma do żucia
Sakiewka: 27g
Genetyka: Animag
Poziom życia: 100
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 56
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 34
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Lis 28, 2011 10:11 pm   

Nathaniel przybył to pałacu Marcusa tak jak ostatnim razem, że też ten gość musiał się melinować na takim odludziu. Pewnym krokiem wszedł do środka obrzucając obojętnym spojrzeniem jakiegoś skrzata i skierował swe kroki do salonu. Dlaczego salon? Dwa powody. Zapewne znajdował się tam wygodny fotel i co najważniejsze można było liczyć na ogień w kominku. Nathaniel jak łatwo się domyślić był ciepłolubny.
Gdy tylko się rozsiadł na fotelu nie pozostało mu nic innego jak cierpliwie poczekać na gospodarza.
_________________
Rerum cognoscere causas et valorem

Memortek
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Pon Lis 28, 2011 10:22 pm   

Chłopak miał czas się rozsiąść i zagrzać, a skrzat przyniósł mu nawet herbatę i talerz różnorakich ciastek. Marcusa nie było w tym momencie w rezydencji, niemniej można się było spodziewać, że niedługo się zjawi. W końcu jednak dopiero po kilkudziesięciu minutach w drzwiach pojawiła się przywdziana w brązową szatę postać, która niemal bezgłośnie weszła do salonu. Morgenfel milcząco powitał Nathaniela, siadając w fotelu naprzeciw niego. Minęło już sporo czasu od ich ostatniego spotkania, ale i sytuacja się zmieniła. Teraz chłopak był niczym jego prawa ręka i dostał prawo pójścia na zebranie w jego imieniu na co nie łatwo było sobie zasłużyć.
- Dobrze cię widzieć chłopcze...
Powiedział w końcu sugerując swoje oczekiwania które zawierały w sobie jedynie chęć poznania informacji jakie otrzymał Lancaster. Z drugiej zaś strony może się i cieszył, że czarny pan nie uznał, że chłopak mu się nie podoba i nie zabił go na miejscu, ale to już inną drogą.
 
 

Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1009
Wiek: 19 lat
Krew: czysta
Pupil: memortek
Różdżka: włos lwa nemejskiego, 11 cali, giętka, cis
Ekwipunek: różdżka, guma do żucia
Sakiewka: 27g
Genetyka: Animag
Poziom życia: 100
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 56
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 34
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Lis 28, 2011 10:36 pm   

Nathaniel spojrzał na Marcusa i uśmiechnął się zaledwie kącikami ust. W sumie to mały burdel zrobiony w międzyczasie w bibliotece wprawiał go w dobry humor.
-Czarny Pan dał Ci wiele do zrobienia- zauważył i upił łyk już letniej herbaty, po czym usadowił się wygodniej i spojrzał już tym razem uważniej na podwójnego agenta.
-Podobno do rezerwatu ma być przetransportowany smok, wobec czego chciałby żeby zdobyć jakieś szczegóły tego przedsięwzięcia i oczywiście plany transportu. Do tego wspomniał o tym być dorwał Dariusa Rosiera i przypomniał mu o czystkach w naszych szeregach. Konkretniej chodzi o kogoś nazwiskiem Campbell.- w sumie nawet nie musiał sobie wszystkiego specjalnie przypominać. Pamięć mimo wszystko miał rewelacyjną.
On sam chwilowo ciekawych informacji nie miał, głównie dlatego że unikał Harvin jak ognia i do tego musiał się miotać między Londynem a Hogwartem. Zresztą, była zima, jeśli tylko zrobienie czegoś wymagało odsunięcia się o 5 metrów od najbliższego kominka Nathaniel rezygnował z takiej męczarni.
_________________
Rerum cognoscere causas et valorem

Memortek
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Pon Lis 28, 2011 10:55 pm   

- Smok?
Zamyślił się chwilę drapiąc się po głowie. Wyglądał teraz na dość zmieszanego, gdyż widocznie nie przewidział, że czarny pan może interesować się jakimś tam smokiem, choć w gruncie rzeczy lepiej zająć się tym niż jakiegoś sprowadzać.
- Słyszałem jakieś pogłoski, ale nie sadziłem, że to jest na tyle poważne, by się temu głębiej przyglądać.
Powiedział tłumacząc mu swoje zdziwienie, choć w gruncie rzeczy ostatnio mówiło się w ministerstwie o kilku smokach, więc ciężko było sprecyzować czy to na pewno ten o którym myśli Czarny Pan. Niemniej nie sądził, by szybka infiltracja miała być stratą czasu w tym temacie.
- Czyli mam zająć się szukaniem zagubionego nowicjusza który sam nie potrafi ruszyć tyłka?
Kontynuował kręcąc głową z dezaprobatą.
- Myślałem, że mam się zająć czymś istotnym, a nie niańczeniem bachorów, no ale dobra... Skoro Czarny Pan tak chce to i tak będzie...
Powiedział chwytając jedno z ciastek po czym włożył je sobie do ust.
 
 

Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1009
Wiek: 19 lat
Krew: czysta
Pupil: memortek
Różdżka: włos lwa nemejskiego, 11 cali, giętka, cis
Ekwipunek: różdżka, guma do żucia
Sakiewka: 27g
Genetyka: Animag
Poziom życia: 100
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 56
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 34
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Pon Lis 28, 2011 11:36 pm   

-Nowicjuszy?- powiedział pytającym tonem licząc, że Marcus się w tym temacie rozwinie.
-W końcu chyba uznano, że masz do tej fuchy talent- w oczach mu mignęły błyski rozbawienia, ale zaraz spoważniał.
W sumie to z jego punktu widzenia Marcus miał zdobyć plany transportu magicznych stworzeń, a do tego przekazać komuś by kogoś sprzątnął, jakoś nic mu się z nowicjuszami nie kojarzyło.
-Muszę chyba wrócić do Hogwartu i trochę poudawać niby studiowanie- westchnął tłumiąc ziewnięcie i przygotowywując się psychicznie na spotkanie z Vanessą. Chociaż może faktycznie się przerzuci na McGonagall. Ta przynajmniej miała normalne pomysły i była przewidywalna.
_________________
Rerum cognoscere causas et valorem

Memortek
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Czw Gru 01, 2011 7:42 pm   

- Może i nie wyglądam, ale mam już swoje lata i w szeregach Voldemorta jestem 'dosyć' długo...
Powiedział tłumacząc, ale co ważniejsze w pewnym sensie spoufalając się, wymieniając wprost imię czarnego pana. Nie bał się go, ani specjalnie nie wzbraniał się przed jego użyciem... Powód zapewne był w tym, że przez lata współpracy stał się jednym z najbliższych i najbardziej zaufanych zwolenników mrocznego lorda. Poza tym największy szacunek nie krył się w imieniu a osobie.
- Człeczyna którą mam znaleźć to dla mnie głupi nowicjusz który nie potrafi sam trafić palcem do tyłka, więc trzeba mu dokładnie pokazywać trajektorię jaką ma nim poruszać.
Dokończył tłumaczenie ze sporą dozą zażenowania w głosie.
- Gdybyś był na aurorstwie to mógłbym wziąć cię na praktyki... Sam sobie tak wybrałeś...
Powiedział z ironią i rozbawieniem odkrywając twarzy młodzieńca grymas niechęci. Chociaż w gruncie rzeczy gdyby się postarał to nadal mógłby sprawić, że zostałby zwolniony z męczenia się w Hogwarcie, ale ani ten go o to nie prosił, ani nie byłoby to do końca na rękę Marcusowi który może wreszcie otrzyma od niego jakieś ciekawe informacje o szkole.
 
 

Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1009
Wiek: 19 lat
Krew: czysta
Pupil: memortek
Różdżka: włos lwa nemejskiego, 11 cali, giętka, cis
Ekwipunek: różdżka, guma do żucia
Sakiewka: 27g
Genetyka: Animag
Poziom życia: 100
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 5
Transmutacja: 56
Z. zwykłe: 15
Z. ofensywne: 34
Z. defensywne: 20
Miotlarstwo: 10
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 11:45 pm   

--No to uroczo- mruknął i poczuł, że powieki zaczynają mu się kleić. O tak, czas na szesnastogodzinny sen.
-Szczerze mówiąc nie wiem czy w ogóle nie zrezygnuję ze studiów- stwierdził.
-Pracować nie muszę, dar do obracania pieniędzmi mam po ojcu, a jako łamacz zaklęć zawsze mogę się gdzieś doczepić- wzruszył ramionami.
-Pójdę już- wstał z fotela i po krótkim pożegnaniu wybył.
<zt>
_________________
Rerum cognoscere causas et valorem

Memortek
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Sob Sty 28, 2012 9:28 pm   

Mężczyzna przez jakiś czas zajęty był własnymi sprawami. Nie było go na zebraniu w ministerstwie magii tak jak i ostatnio nie wiele robił ze sprawą którą zlecił mu Voldemort. Wszystko jakoś średnio się układało, a do tego jego chrześniaczka zapewne już całkowicie się go wyrzekła. Szczęście przynajmniej, że cała tamta sprawa szybko została wyciszona, a ten żałosny minister magii z którym wtedy rozmawiał już od dłuższego czasu nie piastował swego stanowiska. Był żałosny... Aż przez głowę przechodziła myśl o pozbawieniu go tego żałosnego życia... Ale teraz nie było na to czasu...
Gdy skończył układać pisma, dokumenty i wycinki z gazet, powoli zaczął się ubierać. Nie minął moment, a jego ciało zamieniło się w obłok czarnego dymu który wyruszył w stronę tylko jemu znaną...

[z/t]
 
 
Emma Wirkkala
[Usunięty]
Poziom życia: 100%
Wysłany: Śro Lip 11, 2012 11:35 pm   

Pojawiła się w rezydencji już bez towarzystwa Marcusa. Minister miał obowiązki to i rozstał się z nią, gdy tylko odstawił ją na miejsce. Jej rzeczy już zostały przeniesione do pokoju, który ostatnio zajmowała. Emma westchnęła i opadła na fotel w salonie. Wkopała się, a przynajmniej miała takie wrażenie. Z deszczu pod rynnę. Miała do wyboru ojca, którego się wyparła, lub chrzestnego, który staną w jej obronie. Wybór wydawał się prosty, jednak tylko powierzchownie. Obaj ją zdradzili, a przynajmniej tak to odczuwała. Ona już też ich w jakiś sposób zraniła. Marcus jednak wydawał się tym, który potrafił jej wybaczyć. Mimo jej słów, że nic dla niego nie znaczy.
Wstała i zaczęła wędrować po domu. Ledwo odezwała się do służącej, gdy ją napotkała na korytarzu. Zawędrowała w końcu do pokoju z obrazami. Kiwnęła głową na przywitanie tym obrazom, które chciały ją zauważyć, po czym wpatrzyła się w portret Marcusa.
Pomyślała też o jeszcze jednej osobie, która na pewno nie wróci do szkoły. Gdyby nie powrót Armasa, mogłaby mu pomóc, ale teraz nie była niczego pewna. Wyciągnęła różdżkę i przyzwała do siebie kawałek pergaminu i pióro z butelką atramentu. Zaczęła się zastanawiać, co mogłaby napisać Jamesowi.
 
 

Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 140
Wiek: 53 lata
Krew: Czysta
Pupil: wąż
Różdżka: smok, 12,5 cala, Czarny Dąb, Twarda
Ekwipunek: różdżka
Sakiewka: 128g
Poziom życia: 90%
Eliksiry: 10
Zielarstwo: 10
Transmutacja: 15
Z. zwykłe: 65
Z. ofensywne: 65
Z. defensywne: 65
Miotlarstwo: 40
Wysłany: Pon Kwi 15, 2013 12:34 am   

Marcus powrócił do domu... Pojawił się głęboko pod ziemią, w piwnicy, gdzie niegdyś poprzednie pokolenia rodziny van Morgenfel torturowały swoich wrogów. Ostatecznie nadal pozostał tutaj ołtarz i kilka starych, przerażająco wyglądających przedmiotów, które jak widać służyły rodzinie do różnego rodzaju rytuałów. Nic w tym dziwnego skoro czarnoksięstwo wpisane było w historię tej familii od wielu, jeśli nie setek lat.
W pomieszczeniu był już skrzat domowy trzymający jednego z ludzkich sługów domu. Był to młody chłopak, około dwudziestoletni. Leżał związany, lekko poobijany co świadczyło o tym, że został wcześniej ogłuszony jakimś silnym zaklęciem odrzucającym. Wszystko to zgodnie z wolą ministra. Tak samo na stole przygotowana była już podstawa pod glinę, skruszone na proch kości czarodziejów, oraz kilka sproszkowanych kłów węży. Do tego para gałek ocznych właśnie tego zwierzęcia, oraz śluz pokrywający ciało błotniaka. Poza tym eliksir prawdy i trucizna zostały przygotowane i leżały obok reszty.
I w tym właśnie dniu rozpoczęło się tworzenie dzieła, które miało być jednym z większych dla Marcusa van Morgenfela. Wpierw wziął rytualny sztylet i przebił nim sobie na lewą dłoń. Krew trysnęła i spłynęła na glinę która poczęła ją wchłaniać. Miała ona nie tylko nadać istocie człowieczeństwo, ale miała związać go ze swoim stwórcą, aby nigdy nie zapomniała o tym kto dał jej życiu początek i kto jest jej jedynym panem.
Do tego sproszkowane kości i kły jadowitych węży, aby nadać podstawie siły i wytrzymałości, a zarazem zwierzęcej zwinności i szybkości godnej łowcy.
Wszystko to skroplone jedną dawką eliksiru prawdy, aby uodpornić go na jego wpływ, a być może nawet sprawić, by był w stanie odkryć prawdomówność w człowieku, choć to było jedynie zgubną nadzieją.
Po tym dodał jeszcze kilka kropel trucizny w podobnym celu co poprzednio i śluzu błotniaka, by już w podstawie ciała zasiać ziarno odporności na moce znane jedynie w świecie czarodziejów. A w końcu tym co najbardziej przeraża umagicznionych jest to, że ich moc może nie działać.
Potem przez wiele godzin urabiał glinę, by własnoręcznie stworzyć z niej człowieka. Proporcjonalnego, dosyć wysokiego mężczyznę. Gdy skończył owinął jego ciało nasączonymi oliwą bandażami i rozpalił ogień na ołtarzu.
Dopiero teraz po tych wielu godzinach uleczył swoją dłoń, którą wcześniej trzymał jedynie zabandażowaną. Jego ból miał wzmocnić jego dziecię. Miał sprawić by było silne, ale by zarazem miało rozum zdolny dorównać, a nawet przewyższyć ludzki.
W końcu gliniane ciało zostało włożone w ogień. Wraz z nim w płomień rzucony został żywy i w pełni świadomy sługa, którego krzyki zaczęły wypełniać całe podziemia. 'Nic nie można zdobyć bez poświęcenia'. Marcus chcąc stworzyć godny byt musiał poświęcić inny godny byt, taka zasada czarnej magii, której wolał nie łamać. W końcu im więcej poświęcimy tym więcej możemy otrzymać w zamian.
Do ognia wrzucono oczy węża i większość śluzu błotniaka, bo wcześniej wykorzystano tylko jej część.

- E pluribus unum
Powiedział minister po raz pierwszy, gdy ogień buchnął wokoło jakby chciał zaatakować stojących blisko siebie skrzata i czarnoksiężnika. Powtarzał te słowa wielokrotnie i planował robić to długo. Im dłużej ciało będzie płonąć tym lepiej dla jego przyszłości. Dlatego planował tu stać, choćby miało mu to zająć wiele dni i nocy. Stać i powtarzać uparcie tę formułę, aby stworzyć swoje doskonałe dziecko, które będzie mogło przeciwstawić się magii... Nie ważne jak potężnej... Dziecko które pomoże mu zrealizować wszystkie plany i ambicje, nawet te najbardziej szalone. Dziecko które będzie pozostałością po nim, gdy już przyjdzie dzień, gdy ktoś postanowi się go pozbyć...

Nie wiadomo ile to wszystko trwało. Pierwsze godziny jeszcze dało się liczyć, ale gdy przechodziły one w nastki i dziesiątki powoli zatracono w nich rachubę. Ciemne piwniczne pomieszczenie bez okien nie pozwalało zobaczyć upływających dni, a jedyne co trzymało czarnoksiężnika na nogach to silna wola i pragnienie ukończenia swego dzieła. W końcu zakończył pracę... Istota na pewno nie przebudzi się przez jakiś czas, więc miał czas na odpoczynek, a potem wyruszył do ministerstwa. Musiał sprawdzić kilka rzeczy nim tutaj wróci i rozpocznie 'edukację'. Tak więc rozpłynął się w czarny dym i zniknął...


[z/t]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Współpracujemy z:
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight










SnM

















Image and video hosting by TinyPic









Dragon Ball New Generation Reborn



















Dragonst







Król Lew











Fairy Tail Path Magician











Vampire Kingdom











Silver Baner

Vampire Diaries



SnM: Naruto PBF









Toplisty








Stopka
Nie kradnij
zawartości forum!
Zapytaj o
pozwolenie jeśli
chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek
Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).

Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 10