► Pilnie poszukujemy nauczycieli Obrony przed Czarną Magią, Zielarstwa, Astronomii, Numerologii, Starożytnych Run, Zaklęć, Quidditcha oraz Historii Magii!
► Trwają zapisy do klubu pojedynków!
► Lekcja eliksirów zakończona!
Minęło półtora roku od pamiętnej Bitwy o Hogwart zakończonej pokonaniem Lorda Voldemorta. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone, jednak za ogromną cenę życia wielu osób. Hogwart obrócił się niemal w ruinę, ale na szczęście udało się odbudować zamek, zaś od kiedy na czele szkoły stanęła Minerwa McGonagall życie młodych adeptów magii wróciło do normalności. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że nastały spokojne czasy. Obecny minister Kingsley Shacklebolt zmaga się z silną konkurencją, która chce przejąć jego stanowisko. Wśród politycznych rywali są zarówno zwolennicy silnych rządów jak i ci, którym nie jest na rękę ponowne zrównanie w prawach czarodziejów czystokrwistych i tych którzy nie mogą się wykazać odpowiednim pochodzeniem. Środowisko śmierciożerców również pozostaje podzielone. Pozbawieni przywódcy zmuszeni są działać na własną rękę dążąc do odzyskania potęgi. Chociaż wśród nich nie brakuje ambitnych jednostek tytuł następcy Czarnego Pana wciąż pozostaje nieobsadzony.Czytaj więcej.

126
125
110
103

Luty 2000r.
Pełnia: 16-18.02 (10-13.05)
Wielka Brytania tonie w zwałach śniegu. Zaspy utrudniają transport miejski, a rzeki i jeziora pozostają skute lodem. W dzień ok. -8'C, w nocy jeszcze mroźniej, ok. -14'C.



Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia
Autor Wiadomość
Carl Joachim Howard
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Mar 31, 2011 12:21 am   

Ano zrobił to niespodziewanie, bo podobno dziewczyny lubią niespodzianki, szczególnie te miłe. A do takich chyba należał ten manewr z podbiegnięciem i pocałowaniem w ręce, a także przytulenie. Można powiedzieć, że Carl był typem faceta, który lubi przytulać i być przytulanym. W ten sposób wyrażał pewne swoje emocje i chęć bycia kochanym. Bo czyż miłość nie jest najpiękniejszym uczuciem na świecie? Tego mu brakowało aż do tej chwili. Chociaż nie można jeszcze nazwać tego miłością co tutaj między nim, a Issie zachodzi. Jak narazie są dobrymi kumplami, może nawet przyjaciółmi. No i czy aby na pewno Carl jest gotowy by zaoferować coś wilkołaczce? Zapewne tak tylko czy podoła temu zadaniu? Te i wiele innych pytań kotłowały mu się w jego małej lecz pojętej głowie. I pewnie mógłby tak myśleć jeszcze przez dobrych kilka godzin gdy został wybudzony ze swojej wyobraźni i myśli przez cudownie wilczy głos Issabelle w ciele człowieka. Jak to na jego osobę przystało wysłuchał jej z uwagą. Zawsze słuchał z uwagą, a potem trawił każde słowo by wyciągnąć wnioski z wypowiedzi rozmówcy, a następnie móc odpowiedzieć na poziomie. Cóż.. taki już był ten cały Carl. Powiedziała wiele ciekawych słów, które go zainteresowały i mogły ucieszyć. Wiele było też dwuznacznymi odpowiedziami, których narazie jeszcze rozszyfrować nie potrafił. Na pewno to zrobi w najbliższym czasie lecz nie teraz. A co do delikatności.. po doświadczeniu z przed kilku sekund i słowach na pewno będzie delikatniejszy, a przynajmniej będzie się o to starał.
- Issie.. zrobię wszysto co będę potrafił w swojej mocy aby pokazać Ci, że.. jestem Ciebie godzien. Może nie jestem wilkołakiem co na pewno ułatwiłoby nam kontakt także podczas pełni ale.. jestem człowiekiem i.. po prostu zrobię wszystko byś czuła się szczęśliwa obok mnie, bezpieczna, choć wiem, że sama sobie świetnie radzisz, Ty nie-mój kochany wilku. - to powiedział i złapał banana na twarzy. Czuł jednak, że Krukonka wszystkiego mu nie mówi. I pewnie gdyby opanował Legilimencję to wiedział by, że myśli o Jerome. No a bezpośredio się spytać co ukrywa to nie był dobry pomysł. Znów będzie nieprzyjemnie i co wtedy?
- Masz śliczne rumieńce na twarzy, kochanieńka. - obdarzył ją komplementem nadal nie przerywając swego uśmiechu. I choć na twarzy radość miał to w sercu smutek mu się dział. A może obawa? Kto wie..
 
 
Yelena Kiryllow
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Czw Mar 31, 2011 1:08 am   

Była spragniona i głodna jak diabli, tak więc przekraczając próg kuchni w ogóle nie wzięła pod uwagę, że ktoś może być wewnątrz. Przeliczyła się jednak i widząc parę zmarszczyła nosek.
- Wy krasiwi. - powiedziała szybko, by zaraz przejść na płynny angielski - Już mnie nie ma. Ni widu ni słychu. Złapię tylko coś do jedzenia. - rzuciła, już biorąc to czego potrzebowała. Bez emblematów Domu, ubrana w mugolski strój sportowy, raczej nie wyglądała zwyczajnie. Jadła też inaczej niż większość uczniów. Dwie grzanki, pomidor i ogórek, ser biały i kawa.
Dziewczyna starała się nie zerkać w stronę nieznanej jej dwójki. Nie lubiła się narzucać, nie czuła też potrzeby wpychania się im w paradę. Spokojnie zebrała potrzebne składniki i odwrócona do nich tyłem w innej części zaczęła robić sobie kanapkę. Było jeszcze wcześnie, więc nie musiała się spieszyć. W milczeniu układała plan na resztę dnia.

Minęło kilka minut, nim Lena zdołała zjeść. O dziwo dziewczyna, choć trzymała skrzaty na dystans oszczędziła im oschłych uwag i SAMA po sobie sprzątnęła. W co weszło też zmycie, wytarcie naczyń i odłożenie ich na miejsce. Dopiero wtedy Rosjanka opuściła pomieszczenie, żegnając się skinieniem głowy.
<zt>
 
 
Isabelle Stewart-Rosier
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 8:10 pm   

Isabelle wyszczerzyła do chłopaka ząbki, kiedy wspomniał o jej rumieńcach, żeby ukryć jeszcze większe zażenowanie.
- No to wszystko sobie wyjaśniliśmy. - oznajmiła wesoło. Musiała się jeszcze przecież spakować, a poza tym nie chciała rozmawiać w obecności tej dziwnej dziewczyny. Potem zrobiła krok do przodu, stanęła na palcach i ucałowała chłopaka w policzek. Po czym odwróciła się i ruszyłą w kierunku wyjścia już bardziej energicznym krokiem. Rozważała jego propozycję na temat wakacji. Cóż, jak spotka babcię na peronie to wtedy pogadają.
<z/t>
 
 
Carl Joachim Howard
Gość
Poziom życia: 100%
Wysłany: Pią Kwi 01, 2011 11:37 pm   

Carl cieszył się, że wreszcie Issie się przed nim tak szczerze otworzyła. Czuł, że ta rozmowa przybliżyła ich ku sobie ale czy na tyle, że kiedyś będą razem? Tego nie wie nikt i może lepiej żeby tak zostało.. przynajmniej narazie. Był tak zajęty Krukonką, że nawet nie przejmował się Ślizgonką, która przyszła do Kuchni, a następnie wyszła. Issie też niedługo tu zabawiła. Opuściła kuchnię. Carl zrobił to samo.


<zt>
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nie kradnij zawartości forum! Zapytaj o pozwolenie jeśli chcesz skorzystać. Forum przystosowane do przeglądarek Mozilla Firefox i Google Chrome (odradzamy Explorera).
Strefa Forumowych RPG

Bleach OtherWorld



Vampire Knight


















Image and video hosting by TinyPic





Dragon Ball New Generation Reborn













Król Lew

Fairy Tail Path Magician

Vampire Kingdom



Vampire Diaries

SnM: Naruto PBF

www.zmiennoksztaltni.wxv.pl





Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9