Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Hogwart Dream

Klinika Św. Munga - I Piętro

MG - Pią Sie 25, 2017 8:37 pm

Przedstawicielowi Ministerstwa ani brew drgnęła gdy była krukonka zaczęła opowiadać. Kiwnął powoli głową wpatrując sie w dziewczynę niemalże jak przyczajony jastrząb, chociaż równocześnie niezwykle spokojnie.
- Mówił coś? Groził? Jak przebiegało spotkanie? Kiedy zaatakował? Z jakiego kierunku nadszedł? - padła seria pytań, a mężczyzna wykonał kilka kroków wzdłuż łóżka, przenosząc swe uważne spojrzenie na posadzkę sali szpitalnej.
- Nie męczyć dziewczyny tak od razu, trochę spokoju. - strofowała go pielęgniarka, rzucając mu dość krytyczne spojrzenie gdy wręczyła pannie Goldrey wypis z Munga.

Samantha Goldrey - Nie Sie 27, 2017 10:02 pm

Nie dziwiła się, że mężczyzna zadawał tyle pytań, na pewno szukali Harvina. Domyślała się, że zbiegł i nie dawał się tak łatwo schwytać, to nie był śmierciożerca, którego łatwo było wytropić. Wcześniej jak uciekł z Azkabanu też się ukrywał, a potem zyskał już wygodną posadkę nauczyciela mugoloznastwa w Hogwarcie i znany był ze swoich surowych metod. To była osoba, która mogła zagrozić każdemu i nie cofnie się przed niczym, dlatego dobrze, żeby został jak najszybciej pojmany.
- No więc... od czego zacząć. - zaczęła na głos starając się jak najlepiej odtworzyć w głowie tamten moment.- Nadchodził chyba ze strony Hogsmeade, tak, tak... to było właśnie stamtąd. Nie odzywał się nic, nie powiedział ani słowa. Oczywiście oprócz tych momentów gdy rzucał zaklęciami. Zaatakował jak zobaczył, że zorientowałam się kim jest, bo na początku nie skojarzyłam. Głupia ja, to była przecież taka znana w Hogwarcie twarz. A potem... - urwała na chwilę.- ... potem rzucił zaklęcie antydeportacyjne, próbowałam uciekać... skoro nie mogłam się deportować. I w końcu rzucił tą Szatańską Pożogę. Właściwie nic więcej się nie działo, nie rozmawialiśmy ani nic.. całe nasze spotkanie to tylko moja ucieczka przed nim. Co się działo później, to już nie bardzo pamiętam. - westchnęła cicho i odebrała kartę od pielęgniarki.- Dziękuję... mam nadzieję, że nie narobiłam nikomu problemów. I że w redakcji nie urwą mi za to wszystko głowy, nie wykonałam swojego zlecenia.

MG - Wto Sie 29, 2017 8:35 pm

Wysłannik Ministerstwa kiwał głową w milczeniu na każde zdanie wypowiedziane przez byłą krukonkę. Nie odzywał się, słuchał. Kilka kroków w jedną stronę i z powrotem. Nie wydawał się nawet zwracać zbyt wiele uwagi na niepotrzebne wtrącenia dziewczyny traktując je z takim samym skupieniem jak resztę wyjaśnień. Gdy stażystka powiedziała już wszystko co jej wiadome, zatrzymał się w miejscu.
- Rozumiem. Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia, nie będę już przeszkadzać. I życzę zdrowia. - skłonił się jej lekko, a po chwili pośpiesznym krokiem wyszedł ze szpitalnej sali, nie spoglądając nawet w stronę pielęgniarki.
- Jest pani wolna. - zwróciła się do niej kobieta.- Poskładali panią całkiem szybko. Na szczęście to nie było nic poważnego. - zabrała się za poprawianie sąsiedniego posłania jednym machnięciem różdżki.

Samantha Goldrey - Czw Sie 31, 2017 8:30 pm

- Mam nadzieję, że coś pomogłam. - odezwała się, kierując swoje słowa do aurora.- Może to nie za wiele, ale będę trzymać kciuki, żebyście go złapali. On za dużo krzywdy wyrządził. - starała się nie rozgadywać za bardzo, ale pewnie i tak mówiła już za dużo, więc na tym skończyła.
Pracownik Ministerstwa wyszedł, a ona mogła stanąć wreszcie na nogi. O kurcze, rzeczywiście po dawnych ranach nie było ani śladu. Może uda się jej namówić redakcję Proroka, żeby napisali o profesjonaliźmie Uzdrowicieli z Munga? Nie? To za lekki temat? Ale jeśli mogłaby się w ten sposób im jakoś odwdzięczyć to byłoby super.
- Dziękuję, czuje się jak nowonarodzona. - zapewniła pielęgniarkę.
Kartę dostała, wszystko co potrzebne przy sobie to miała. Pora więc wracać do domu. Najpierw będzie musiała wytłumaczyć się rodzicom, którzy na bank zachodzą w głowę co się jej stało i na pewno się o nią martwią. Co prawda trochę rozczarowała ich tym, że nie poszła na jakieś ambitne studia i nie wykonuje jakiegoś ambitnego zawodu, ale obyło się bez większych ekscesów. A potem będzie musiała stawić się w miejscu swojej nieformalnej pracy czyli w siedzibie redakcji. Była niedysponowana, może nie obedrą ją ze skóry za brak tych informacji, które miała dostarczyć.
- Do widzenia. - pożegnała się i kroki skierowała od razu do wyjścia z lecznicy, potem zaś kierując się prosto do zaplanowanych miejsc.
<zt>



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group